Halina Poświatowska po ukraińsku

Halina Poświatowska po ukraińsku

Ukraiński dziennikarz Wołodymyr Harmatiuk przekłada poezję Haliny Poświatowskiej.

 

Halina Poświatowska urodziła się w 1935 roku w Częstochowie. Ukończyła wydział filologiczny Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1955 roku wydała tomik poezji „Hymn bałwochwalczy”. W początkach swej twórczości naśladowała styl Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Debiut Poświatowskiej przypadł na okres „przełomu październikowego” w Polsce, gdy twórczość literacka przebywała jeszcze pod wpływem socrealizmu. Jej poezje były natomiast bardzo osobiste i przepojone wewnętrzną głębią.

Miała chore serce. Pierwszą operację zrobiono w USA. Zdążyła wydać jeszcze dwa tomiki: „Dzień dzisiejszy” (1965) i „Odę do rąk” (1965). W 1967 wydała powieść prozą „Opowieść dla przyjaciela”. W tym roku, w tydzień po drugiej operacji zmarła. W 1968 roku pojawiła się jej książka „Jeszcze jedno wspomnienie”. W 1975 roku ukazały się drukiem jej utwory wybrane.

Miała dopiero 32 lata, gdy „ptak jej serca”, jak sama czasami go nazywała, przestał bić skrzydłami. W ciągu krótkiego czasu, który mogła oddać rodzinie, mężowi, będąc z nim, a z czasem bez niego, opowiedziała i pozostawiła po sobie tyle rozpaczy, przejawiającej się w świadomości czegoś nieodwracalnego i niezrealizowanego, ale przede wszystkim – otchłań miłości i ogrom uczuć. Gorących, delikatnych, pełnych wiary.

Nie każdy, kto ma dwu –, lub nawet trzykrotnie więcej czasu niż miała Poświatowska, zdolny jest do takiej eksplozji siły życia i miłości do bliźniego. Otwierając dowolną stronicę jej poezji, nie pomylisz się, nie zechcesz odwrócić kartki. Jej utwory trafiają celnie i boleśnie. Współcześni nazywali ją poetką „miłości i śmierci”. Jednak, przeżywszy śmierć ukochanego we własnych wierszach, Poświatowska stworzyła wiersze o uniwersalnej wartości – po prostu o życiu. W październiku 2012 roku wypełni się 45 lat od śmierci poetki.

Przekładać poezję Poświatowskiej to prawdziwe wyzwanie. Wołodymyr Harmatiuk jest redaktorem naczelnym telewizyjnych „Nowin” Programu TRK „3 studio” w Iwano-Frankowsku (d. Stanisławowie). W 1998 roku ukończył studia na Uniwersytecie Przykarpackim, na wydziale „Język polski i Literatura”. Od 1999 roku pracuje w lokalnych mediach. W czasie studiów zapoznał się z poezją Haliny Poświatowskiej. Głęboko poruszyła go i zainteresowała twórczość poetki.

Siedzimy w stanisławowskiej kawiarni „Wiedeń”. Za oknami bure przedwiośnie. „Pytasz czym mnie ujęła? – mówi Wołodymyr. – Chyba jednym z wersów „Ody do rąk”: „Jego palce splotły się z korzeniami drzewa”. Od tej chwili słowa te zapadły mi w pamięci i sercu. To nadzwyczaj trafna interpretacja. Z latami jej poezję czyta się inaczej, ale nigdy nie zacierają się pierwsze wrażenia”.

Pracując na Uniwersytecie, Wołodymyr Harmatiuk przekładał niektóre teksty Poświatowskiej. Obecnie, po latach, „wynikła chęć, – jak mówi, – kontynuacji tej działalności i pokazania tej poezji ukraińskiemu czytelnikowi. Na Ukrainie, jeżeli wierzyć wyszukanej informacji, nie ma wielu przekładów Poświatowskiej. Przekładami jej poezji na język ukraiński parali się Swietłana Żołob, Aleksandra Lechicka, S. Szewczenko, Anatolij Głuszczak. Zapraszamy więc do lektury. Naprawdę warto.

Marcin Romer

Tekst ukazał się w nr 5 (153), 16 marca – 29 marca 2012

X