Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 3 Pomnik na grobie gen. J. Śmiechowskiego, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 3

Wśród grobów weteranów powstania styczniowego 1863/1864 roku są też groby trzech generałów wojsk powstańczych, mianowicie Józefa Śmiechowskiego (1798–1875), Antoniego Jeziorańskiego (1827–1883) i Michała Heydenreich-Kruka (1831–1886).

Najstarszy z nich – generał Józef Śmiechowski walczył w powstaniu listopadowym, również styczniowym, o czym świadczy napis pomnika na jego grobie: „Józef Śmiechowski, major z r. 1831 odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. W r. 1863 mianowany jenerałem przez Rząd Narodowy, przeżywszy lat 77 zmarł 18 czerwca 1875 roku we Lwowie”. Na jego grobie ustawiono pomnik dłuta Juliana Markowskiego, znanego rzeźbiarza lwowskiego. Pomnik został wykonany z piaskowca i przedstawia figurę wielkiego orła o potężnych szponach, usadowionego na głazach kamiennych, dekorowanych bogatą ornamentyką w kształcie liści dębowych i wawrzynowych, również czapką powstańczą. Obok na tarczy umieszczono stosowny napis epitafijny. Nie zachowała się druga tablica z krótkim napisem: „Jenerałowi Józefowi Śmiechowskiemu – Naród”.

Bardzo zaniedbany pomnik generała został odnowiony w 2020 roku przez polsko-ukraińską grupę konserwatorów, przy wsparciu finansowym polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN). Pogrzeb generała Józefa Śmiechowskiego był we Lwowie jednym z pierwszych pogrzebów weteranów powstania styczniowego, organizowanym tak uroczyście, z udziałem przedstawicieli władz miejskich samorządowych, prawdziwą manifestacją patriotyczną, w której uczestniczyli nie tylko przedstawiciele organizacji weterańskich, lecz wiele organizacji młodzieżowych, robotniczych i całe miasto.

W nowej rzeczywistości politycznej autonomii Galicyjskiej i samorządu miejskiego zasadniczo różnił się ten pogrzeb od pogrzebów Benedykta Kołyszki (1834 r.) i Wincentego Szeptyckiego (1836 r.), generałów powstania listopadowego, które odbywały się pod nadzorem policji austriackiej. Profesor Stanisław Sławomir Nicieja opisuje pogrzeb generała Wincentego Szeptyckiego: „W dzień pogrzebu generała Wincentego Szeptyckiego doszło do przykrego incydentu, szeroko komentowanego wówczas we Lwowie. Otóż na chwilę przed rozpoczęciem uroczystości pogrzebowych do mieszkania zmarłego wtargnęła policja austriacka i zdarła zeń mundur generalski, w którym chciano złożyć go na wieczny spoczynek. Cały garnizon (austriacki) stanął w gotowości bojowej dla przeszkodzenia jakimkolwiek demonstracjom”.

Prasa lwowska dokładnie opisała organizację i przebieg pogrzebu. „Gazeta Narodowa” w swoich relacjach m.in. pisała: „Jenerał Józef Śmiechowski umarł we Lwowie, w szpitalu powszechnym, dnia 18 czerwca 1875 roku. Śmiechowski należał do lepiej zasłużonych w Ojczyźnie… Za czasów Napoleona jako młodzieniec wstąpił w szeregi narodowe i na polu walki otrzymał stopień oficerski. W roku 1831 Śmiechowski odbył cała kompanię z Moskalami, dosłużył się wyższego stopnia oficerskiego i krzyża „Virtuti Militari”. W Galicji na starość nie mógł już zająć żadnego miejsca, utrzymywał się z pensji pobieranej od Towarzystwa Opieki Narodowej. Przed kilku miesiącami poczuł się słabym i poszedł do szpitala, z którego już nie wyszedł. W chwili konania powtarzał ciągle słowa: „Boże, błogosław Polskę”. „Cześć pamięci patrioty i żołnierza”.

Pogrzeb generała na Cmentarz Łyczakowski odbył się 21 czerwca. „Gazeta Narodowa” umieściła dokładny reportaż z tej patriotycznej manifestacji. „Publiczność zebrała się bardzo licznie dla oddania czci i ostatecznej posługi patriocie-żołnierzowi. Wszystkie nie urzędowe znakomitości naszego miasta były zgromadzone na pogrzebie, również młodzież rzemieślnicza i wszystkie prawie zakony. Pomiędzy dostojnikami wydzielał się prezydent miasta Aleksander Jasiński, wiceprezydent, wielu radców miejskich, panowie Mieczysław Darowski, Kornel Ujejski, redaktorzy pism, artyści, malarze i wiele pań. Na pogrzebie celebrował powszechnie szanowany ks. kanonik Zabłocki. Przed trumną niesiona była chorągiew „Gwiazdy”, za trumną weteran Jan Pawulski niósł na poduszce krzyż zmarłego „Virtuti Militari” (…) Nad grobem miał przemawiać młody, a wielce uzdolniony mówca zakonu bernardyńskiego ks. Leon Strusiewicz. Skreślił w swej mowie życie i zasługi generała Śmiechowskiego gorącym patriotycznym słowem… Pogrzeb zakończył się późno wieczór odśpiewaniem hymnu narodowego „Boże coś Polskę” przez chór śpiewaków „Gwiazdy”. Podczas pogrzebu pan Pawulski zebrał na pomnik śp. generała Józefa  Śmiechowskiego 14 złr. 20 centów, które złożył na książeczkę w Kasie Oszczędności. Już rok później w sierpniu 1876 roku pieniądze zostały zebrane i zamówiono pomnik, który miał wykonać artysta Julian Markowski. 12 sierpnia 1876 roku „Gazeta Narodowa” donosiła, że „Pan Markowski wykonał na Cmentarzu Łyczakowskim pomnik dla arcybiskupa ormiańskiego Grzegorza Michała Szymonowicza, niedawno zmarłego i ma poruczenie sobie wykonanie pomnika według własnego modelu dla jenerała Józefa Śmiechowskiego. Ten pomnik przedstawia orła na skale, na której niżej umieszczona czapka krakowska, pałasz i inne emblemata wojskowe w bardzo gustownym rozłożeniu”.

Tablica na grobie A. Jeziorańskiego, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Generał Antoni Jeziorański (1827–1882) zmarł we Lwowie 16 lutego i został pochowany przy głównej alei cmentarnej, niedaleko wejścia głównego i kaplicy Łodyńskich. Na jego grobie skromny obelisk z polerowanego granitu z tablicą spiżową. Napis głosi, że generał był żołnierzem Wiosny Ludów, walczył na Węgrzech (m.in. w bitwie pod Kereszetur i Temesvar), zaś w szeregach armii tureckiej brał udział w wojnie krymskiej z Rosją i walkach pod Sewastopolem. Jako generał wojsk powstańczych 1863 roku, mianowany Naczelnym wodzem sił zbrojnych województwa lubelskiego, odznaczył się w walkach pod Rawą, Lubochnią, Studzianną, Żarnowiem, Pieskową Skałą i Kobylanką. Pogrzeb generała odbył się w niedzielę 19 lutego 1882 roku i przerósł w potężną manifestację narodową.

W przeddzień pogrzebu lwowski „Dziennik Polski” zwrócił się do obywateli miasta z wezwaniem: „|Pogrzeb śp. Jenerała Antoniego Jeziorańskiego odbędzie się w niedzielę 19 bm. o godzinie 3 po południu, ulica Łyczakowska l.22. Celem oddania należnego hołdu zasługom, oddanym w sprawach ojczystych, wodza spod Kobylanki, zapraszają podpisani wszystkich prawych obywateli i patriotów do wzięcia jak najliczniejszego udziału przy oddaniu mu ostatniej posługi. W pogrzebie przyrzekło więc czynny udział Towarzystwo muzyczne „Harmonia”. Ta ostatnia odegra przy wyruszeniu konduktu marsz żałobny Szopena”.

Otóż, kolejny numer tegoż „Dziennika Polskiego” opisał podniosłą patriotyczną manifestację narodową podczas pogrzebu generała Antoniego Jeziorańskiego, w którym wzięło udział całe miasto. „Kilkunastotysięczny udział publiczności w oddaniu ostatniej posługi temu, który z szablą w ręku służył Ojczyźnie, który jako więzień stanu przejęczał młode lata w kazamatach więziennych, a jako mąż dojrzały piórem kreślił dzieje swego żywota: to najlepszy dowód czci i pamięci dla zasług zmarłego, to najświetniejszy wieniec na jego trumnę. Toteż do tego wymownego swoim imponującym udziałem tłumu, który sunął powoli za trumną zmarłego generała – my ze swojej strony nic dodać nie potrzebujemy. Każdy wyraz hołdu byłby za słaby – wszelkie słowa osłabiliby wrażenia, które każdy z nas wyniósł z dnia wczorajszego, dnia pogrzebu generała”.

Pomnik na grobie Antoniego Jeziorańskiego, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Naprawdę już od godziny 2 po południu ulica Łyczakowska była całkiem zablokowana przez setki, a później tysiące ludzi, którzy gromadzili się około kamienicy nr 22, gdzie mieszkał śp. generał Antoni Jeziorański. Mimo słoty, mimo błotnistej drogi, tłum rósł i rósł z każdą chwilą, tak że około godziny trzeciej wszelka komunikacja ulicą Łyczakowską stała się niemożliwą. O godzinie trzeciej wyniesiono trumnę, okrytą żałobnym całunem. Kolega zmarłego Jan Dobrzański pożegnał go przy progu domowym i przypomniał w krótkich słowach jego czyny i zasługi.

Kondukt ruszył ulicą Łyczakowską, przez ulicę Ruską i Rynek do katedry rzymskokatolickiej. Trumnę nieśli towarzysze broni, weterani powstania styczniowego i delegaci miejskiej rady. Za nimi niesiono dziesiątki wieńców, a między nimi wyróżniał się „wspaniały laur z napisem Żołnierzowi polskiemu – Rodacy, niesiony przez panów Dobrzańskiego, Piątkowskiego i Strzyżowskiego w strojach narodowych”. Naprzód postępował oddział straży ochotniczej ogniowej, potem kler zakonny z krzyżem i bractwa kościelne. Za nimi przedstawiciele cechów lwowskich ze sztandarami i przedstawiciele Stowarzyszenia „Gwiazda”, dalej liczne grupy robotników kolejowych, urzędników Wydziału Krajowego, w którym śp. Antoni Jeziorański pracował za życia jako pracownik techniczny. Osobną kolumną ruszyła młodzież akademicka i szkół średnich, też słuchacze szkoły rolniczej w Dublanach, szkoły weterynarii i szkoły leśnej. Za nimi „nieprzejrzany tłum ludności, który płynął jak rzeka szerokim i imponującym łożyskiem”. Na trumnie spoczywała konfederatka, szarfa w kolorach narodowych i szpada dowódcy. Dwaj weterani z roku 1831 pp. Brzozowski i Korostyński nieśli na poduszce sztandar narodowy, ofiarowany śp. generałowi przez Polki z Radomia w czasie powstania 1863 roku. Za trumną postępowały w żałobnych szatach wdowa i córka. W drzwiach katedry pochód żałobny spotkał na czele duchowieństwa ks. infułat Karol Mosing, zaś Towarzystwo Lwowskiego Choru Męskiego powitało pieniem żałobnym hymnu „Beati mortui” Mendelsona. Ksiądz infułat Karol Mosing objął celebrę i poprowadził kondukt aż na Cmentarz Łyczakowski. Nad otwartą mogiłą przemawiał ks. Olszewski z zakonu księży Bernardynów (we Lwowie właśnie Bernardyni opiekowali się Cmentarzem Łyczakowskim), a przemawiał bardzo wzniośle i patriotycznie. Zmarłego pożegnali też koledzy weterani, przedstawiciele stowarzyszeń powstańców styczniowych, m.in. inżynier Raciborski, kolega śp. generała z pola walki, „…a pożegnał go w tych dzielnych, żołnierskich słowach, które wystrzegając się wszelkiego krasomówstwa, siłą swoją i lapidarną treścią porywają słuchaczów”. Na pożegnanie odegrano uroczysty hymn pogrzebowy „Salve Regina”. Prasa też zauważyła, że porządek podczas pogrzebu, mimo wielotysięcznego udziału publiczności nie był ani na chwilę zakłócony.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 4 (464), 28 lutego – 13 marca 2024

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 1

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 2

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 4

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 5

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 6

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 7

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 8

X