Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 4 Pomnik na grobie Michała Heydenreich-Kruka, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 4

Okazałe pogrzeby zasłużonych Polaków na Cmentarzu Łyczakowskim były w połowie XIX wieku ważnymi wydarzeniami w wychowaniu patriotycznym społeczeństwa lwowskiego, zwłaszcza młodzieży akademickiej i robotniczej. W „Nowym Kurierze Galicyjskim” (nr 4, 28.02–13.03. 2025r.) opisałem pogrzeby dwóch weteranów powstania styczniowego 1863/1864 roku, mianowicie generałów wojsk powstańczych Józefa Śmiechowskiego (1798–1875) i Antoniego Jeziorańskiego (1827–1883). 8 kwietnia 1886 roku we Lwowie zmarł kolejny zasłużony dowódca powstania styczniowego – generał Michał Jan Heydenreich-Kruk (1831–1886).

Michał Jan Heydenreich-Kruk urodził się w Warszawie jako syn spolonizowanego Niemca (de Hennig von Heydenreicha) i Francuzki Emilii Chaignon. Studia odbył na uniwersytecie w Kijowie. Od 1850 roku oficer armii rosyjskiej, absolwent Akademii Sztabu Generalnego, sztabskapitan Pułku Dragonów. W 1863 roku postanowił przyłączyć się do powstania. Zwolnił się ze służby wojskowej i został przez władze powstańcze skierowany na Podlasie, mianowany naczelnikiem wojskowym województw lubelskiego i podlaskiego. 8 sierpnia 1863 roku odział powstańczy pod jego dowództwem zwyciężył w bitwie pod Żyrzynem. Było to największe zwycięstwo Polaków w powstaniu styczniowym.

Przez Rząd Narodowy Michał Heydenreich-Kruk został mianowany generałem. Niestety po klęsce pod Fajsławicami zmuszony był wycofać się do Galicji, później wyjechał do Paryża. Aktywnie uczestniczył w życiu polskiej emigracji. W 1869 roku zdobył w Paryżu uprawienia cywilnego inżyniera budownictwa kolejowego. W 1872 roku powrócił do Galicji, osiadł we Lwowie. Jako inżynier pracował na kolei arcyksięcia Albrechta. Brał udział w działalności lwowskich organizacji patriotycznych i weterańskich. Wspólnie z Agatonem Gillerem należał do Konfederacji Narodu Polskiego.

Pochowano generała przy głównej alei cmentarnej, obok grobu generała Antoniego Jeziorańskiego. Lwowska prasa umieściła dokładne opisy tej patriotycznej manifestacji. „Gazeta Lwowska” z dnia 12 kwietnia umieściła dokładny życiorys generała, ujęty w patriotycznych słowach, również opis jego pogrzebu. 11 kwietnia w godzinach popołudniowych patriotycznie nastawione tłumy lwowian na czele z prezydentem miasta Wacławem Dąbrowskim, przedstawicielami Rady Miejskiej i Wydziału Krajowego odprowadzili zwłoki generała z domu żałoby przy ulicy Jagiellońskiej na Cmentarz Łyczakowski. Niestety przedstawiciele policji państwowej (austriackiej) nie tyle zabezpieczali porządek publiczny, jak nadzór za zachowaniem zebranych osób, zwłaszcza przedstawicieli duchowieństwa i władz miejskich samorządowych. Właśnie takie zachowanie policji oburzyło rzymskokatolickiego arcybiskupa Seweryna Morawskiego, który odmówił swego udziału w pogrzebie. „Kurier lwowski” tak opisał owe wydarzenie: „Pogrzeb jenerała Kruka odbył się wczoraj po południu przy asystencji siedmiu uniformowych komisarzy policji z odpowiednią ilością ajentów. Ksiądz arcybiskup Seweryn Morawski odmówił udziału w obrzędzie pogrzebowym. Trumnę tedy pokropił czcigodny ksiądz arcybiskup Izaak Isakowicz w otoczeniu licznego grona duchownych, świeckich i zakonnych. O godzinie w pół do czwartej wyruszył olbrzymi pochód z ulicy Jagiellońskiej. Na czele postępowały bractwa kościelne z chorągwiami. Potem oddział straży ochotniczej pod dowództwem Macieja Majewskiego z kapelą „Harmonii”, która grała rzewne marsze żałobne, a dalej długi szereg deputacji i gremiów z wieńcami, między innymi z napisem „Bohaterowi wolności od Polek”. Dalej Towarzystwo Strzeleckie lwowskie, towarzysze broni na czele z pułkownikiem Rębajło, słuchacze weterynarii, koleżanki córki zmarłego Ludwiki, Stowarzyszenie rękodzielników „Skała”, młodzież szkół średnich, Polacy-honwedzi z roku 1848/1849 (weterani powstania węgierskiego), słuchacze Politechniki, korporacje rękodzielników lwowskich”. Były też wieńce od weteranów powstania listopadowego z roku 1831, wieniec z napisem „Towarzysze broni swojemu generałowi”. Około chorągwi „Gwiazdy” i „Skały” szły masy robotników, zwłaszcza młodzieży rzemieślniczej, a za wieńcem młodzieży – kilkuset studentów. Przy kościele oo. Bernardynów pochód żałobny objął i prowadził dalej na cmentarz ksiądz kanonik Mazurak. Tysięczny tłum ludzi powoli ruszył ulicą Piekarską. Jak podawał reporter „Kuriera lwowskiego”, „…czoło orszaku było już nad grobem przygotowanym tuż koło grobu generała śp. Antoniego Jeziorańskiego, gdy karawana z trumną zwolna posuwała się dopiero na początku ulicy Piekarskiej, a za rydwanem żałobnym szły jeszcze tysiące ludu. Liczne grono radnych miejskich wystąpiło z panem prezydentem… U wstępu na cmentarz, gdy trumnę zdejmowano z rydwanu, kapela zaintonowała pieśń „Jeszcze Polska nie zginęła”, a towarzysze broni, podnieśli trumnę do grobu. Po odśpiewaniu chóru żałobnego i modlitw, przemówili po kolei pp. Kubicki i Ibiański, żołnierze z roku 1863. Tak się skończył pogrzeb. Powszechne współczucie wzbudziła sierota, córka zmarłego generała, która w gronie znajomej rodziny postępowała za trumną. Losem jej zająć się serdecznie jest obowiązkiem wszystkich”.

„Gazeta Narodowa” również przypomniała, że generał Michał Heydenreich-Kruk „…po upadku powstania poszedł na tułaczkę do Francji, i tam żył do roku 1872 jako inżynier cywilny, a później dostał się do Galicji. Po kilku latach żywota inżynierskiego na drogach krajowych i kolejach założył we Lwowie pierwszą krajową wyrobnię towarów pończoszkowych. Na nieszczęście umarła jego żona. Pozostał z dzieckiem. Dla 13-letniej córki Ludwiki nie pozostaje nic, jak tylko opieka narodu polskiego”.

W swoim pamiętniku generał Heydenreich-Kruk m.in. napisał: „Przez całe życie moje tylko dobro kraju miałem na celu. Radbym, aby dziecko moje otrzymało wychowanie czysto polskie”. Niestety we Lwowie nie zostało nikogo z krewnych generała. Prasa donosiła, że babka Ludwiki, pani Ostrowska mieszka w Paryżu, zaś jej matka chrzestna pani Moszczańska – w Egipcie. Michał Heydenreich-Kruk bardzo chciał widzieć córkę nauczycielką dzieci polskich, dlatego według testamentu generała losem Ludwiki zaopiekowała się pensja pani Niedziałkowskiej we Lwowie.

Na grobie generała Michała Heydenreich-Kruka ceniona we Lwowie firma Leopolda Schimsera ustawiła obelisk z polerowanego marmuru z napisem: „Michał Heydenreich-Kruk, jenerał wojsk polskich z r. 1863, ur. w Warszawie 19 września 1831 r., zm. we Lwowie 8 kwietnia 1886 r. Cześć najlepszemu Polakowi bohaterskiemu dowódcy spod Żyrzyna”. W tymże grobie spoczywa też żona generała Eliza z Ostrowskich Heydenreich, urodzona w Marsylii w r.1848, zmarła we Lwowie w r. 1881.

Pomnik na grobie Seweryna Goszczyńskiego, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Dodamy, że pomnik na grobie innego generała z roku 1863, mianowicie Józefa Śmiechowskiego, wykonał wnuk Leopolda Schimsera Julian Markowski. Ten znany i zasłużony dla Lwowa artysta wykonał na Cmentarzu Łyczakowskim ponad 60 nagrobków w piaskowcu, granicie i marmurze. Jedną z najbardziej znanych jego prac na cmentarzu jest pomnik na grobie powstańca z roku 1831 Seweryna Goszczyńskiego, patrioty, znanego polskiego poety. W 1876 roku Julian Markowski wygrał konkurs na projekt tego pomnika i kilka lat pracował nad jego realizacją. Dopiero w 1880 roku pomnik był ukończony i uroczyście poświęcony. Markowski przedstawił majestatyczną postać poety w zadumie siedzącego w krześle na wysokim trzymetrowym piedestale, Na bocznych stronach piedestału wyryto tytuły jego najbardziej znanych dzieł poetyckich i fragment poematu „Posłanie do Polski”. U podnóża pomnika znajdują się cztery kartusze o dużych wymiarach. Dwa z nich ozdobiono herbami Polski, Litwy i Rusi. Jednak mało kto wie, że projekt przewidywał budowę bardziej okazałego pomnika i tylko brak pieniędzy nie pozwolił w pełni zrealizować pomysł Markowskiego.

Tablica na pomniku Seweryna Goszczyńskiego, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Otóż w sierpniu 1876 roku lwowska „Gazeta Narodowa” poświęciła artykuł konkursowi i jego laureatowi. Między innymi gazeta pisała: „Dnia 9 sierpnia rozstrzygniętym został konkurs rzeźbiarski na pomnik dla Seweryna Goszczyńskiego, mający się wznieść na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Z pięciu nadesłanych modeli komitet budowy pomnika uznał za najpiękniejszy model p. Juliana Markowskiego. Według tego modelu wzniesionym więc będzie pomnik, a roboty koło niego niebawem się rozpoczną. Na postumencie czworograniastym, którego ściany oprócz tablic dla napisów, zawierać będą stosowną ornamentykę, przedstawiony jest Goszczyński w postaci siedzącej, wsparty na księdze, spozierający w dal. U czterech rogów postumentu na piedestałach umieścił rzeźbiarz cztery siedzące figury, wyobrażające poematy Goszczyńskiego, to jest: „Zamek kaniowski”, „Sobótkę”, „Trzy struny” i „Posłanie do Polski”. Figury te są pięknie pomyślane i wybornie modelowane. „Zamek kaniowski” przedstawia postać kozaka Nebaby, „Sobótka” – postać górala Janosza, „Trzy struny” – przedstawia postać niewieścią z wieńcem na głowie i lutnią o trzech strunach w ręku. „Posłanie do Polski” – wyobrażono w postaci także niewieściej rozrywającej kajdany, obok niej Orzeł Biały. Całość jest bardzo okazałą i pełną piękna oraz myśli, wykazującej dokładne zrozumienie natchnień, które poeta wyśpiewał. Figura Goszczyńskiego będzie naturalnej wielkości – cztery figury na rogach też naturalnej wielkości, zaś wysokość całego pomnika będzie stóp 16. Pomnik ten wykonany z pińczowskiego piaskowca będzie niewątpliwie najpiękniejszym na Cmentarzu Łyczakowskim. Miejsce na którym zostanie umieszczony, wybrano bardzo stosowne – niedaleko od bramy, na lewo przy rozpoczynającej się alei naprzeciw kaplic, tak, że wszystkim wchodzącym przez bramę wspaniale w oko wpadać będzie. Do grobu z ciosu, którego budowa na tym miejscu w tym jeszcze tygodniu rozpocznie się, przeniesione zostaną nabalsamowane zwłoki wieszcza z mogiły w której dotąd spoczywają. Panu Markowskiemu winszujemy uznania, jakiego się doczekał na konkursie piękny jego projekt. Jeżeli go tak pięknie wykona, jak dobrze w szkicu zmodelował, utworzy dzieło wysokiej wartości artystycznej”.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 6 (466), 28 marca – 14 kwietnia 2024

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 1

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 2

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 3

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 5

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 6

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 7

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 8

X