Wspomnienie o Władzie Majewskiej, legendarnej artystce emigracji niepodległościowej
Nawiązując do listopadowych uroczystości XXXII Dni Lwowa w Warszawie, przyjemnym wydarzeniem był koncert wspomnień poświęcony Władzie Majewskiej, który odbył się w Muzeum Niepodległości. Postać artystki odtworzyła aktorka Teatru Polskiego Ewa Makomaska przy akompaniamencie Aldony Krasuckiej, teksty wspomnień czytała Elżbieta Lewak.
O działalności artystycznej Włady Majewskiej pisałam wiele artykułów, które ukazywały się nie tylko w prasie krajowej, ale też zagranicznej. Na prośbę czytelników pragnę przypomnieć ważne momenty z życia aktorki i działalności emigracyjnej w Wielkiej Brytanii.

Włada Majewska rodowita lwowianka ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ale została artystką i piosenkarką.
Ukształtowana została w przedwojennym Lwowie, kiedy jako magister prawa zatrudniona została we lwowskim radiu i stała się członkiem „Wesołej Lwowskiej Fali” wraz ze Szczepkiem i Tońkiem. Parodiowała Ordonkę i inne polskie artystki, naśladowała Marlenę Dietrich, Mirę Ziemińską i Zofię Terne. W 1937 roku poznała Mariana Hemara, który też był ze Lwowa, ale brylował już wtedy ze swoimi utworami w stołecznych scenach i kabaretach, nalegał, aby wyjechała z nim do Warszawy, ale zatwardziała lwowianka za nic dobrowolnie nie opuści swojego ukochanego miasta. Czuła się w nim znakomicie, we Lwowie panowała wyjątkowa artystyczna atmosfera, a ton życiu nadawała wytrawna inteligencja.
Wkrótce Władzie Majewskiej przyszło porzucić Lwów. Między jednym a drugim okresem jej radiowego życia była wojna, która zniszczyła wszystko. W 1939 roku „Lwowska Fala” opuszcza rodzinne miasto Lwów i wyrusza w nieznane.

Po przekroczeniu granicy Polski Włada Majewska wraz z zespołem rozpoczyna pracę artystyczną w Czołówce Teatralnej Wojska Polskiego na Zachodzie. Z „Lwowską Falą” bierze udział w Szlaku bojowym 1 Dywizji Pancernej generała Maczka. Grupa jeździła do rozrzuconych po Wielkiej Brytanii oddziałów, głównie tam, gdzie rozmieszczone były polskie dywizjony lotnicze pod dowództwem RAF-u i dawała występy, podtrzymując ducha walki u naszych dzielnych żołnierzy. Wkrótce zaczęła się inwazja i razem z 1 Dywizją Pancerną generała Maczka Włada i „Lwowska Fala” wyruszyli na kontynent. Dotarli aż do Bredy, którą wyzwoliło wojsko polskie, a stamtąd robili wypady do miejsc stacjonowania polskich oddziałów, najczęściej było to blisko frontu.
Kiedy wreszcie skończyła się wojna Włada Majewska podobnie jak rzesze innych rodaków walczących na Zachodzie stanęła przed wielkim dylematem – co dalej? Czy wracać do komunistycznej Polski, okrojonej bez Lwowa, Wilna, czy też wybrać wygnańczy los? Nie wahała się zbyt długo, skoro nie mogła zobaczyć swojego Lwowa, wróciła z „Lwowską Falą” do Edynburga. Tu, obok występów z „Falą” zdążyła ukończyć prawo na miejscowym Uniwersytecie i w ten sposób stała się podwójnym prawnikiem, polskim.
W 1949 roku przeniosła się do Londynu, gdzie triumfy artystyczne na polskich estradach święcił Marian Hemar, pisząc piosenki, skecze, sztuki. Włada zatrudniła się u Hemara, z którym połączyła ją głęboka przyjaźń i obopólne zrozumienie, a także miłość do utraconego Lwowa. Spośród 100 piosenek lwowskich, jakie Hemar w ogóle napisał 60 przeznaczonych było dla Włady i ona je wykonywała. Miała w Londynie pole do popisów, mogła w pełni ujawnić swój talent. Polskie życie teatralne w Wielkiej Brytanii wówczas kwitło, przebywała tu cała rzesza wybitnych aktorów, funkcjonowało sześć teatrów polskich, pisarze tworzyli sztuki. Publiczność chodziła do teatrów. W „Ognisku Polskim” każda premiera ściągała tłumy. Włada była ulubienicą polskiego Londynu. Była uważana za największy skarb emigracji niepodległościowej. Muza Hemara i wierna współpracownica. Miała bogatą osobowość, lwowski temperament znakomitą dykcję i ładny głos. Bez niej nie odbyła się żadna uroczystość czy wydarzenie w polskim Londynie. Cały czas żyła polską kulturą. Opiekowała się spuścizną Mariana Hemara. Po jego śmierci wszystkie prawa autorskie do jego twórczości uzyskała ona, jego Muza, człowiek artystycznie najbliższy.
W 1994 roku Włada Majewska przekazała Polskiemu Radiu londyńskie archiwa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, natomiast własne archiwum przekazała Muzeum Niepodległości w Warszawie.
Pisząc wspomnienie o tej legendarnej artystce, pragnę podkreślić wszystkie ważne zasługi z jej życia.
Aktorka, dziennikarka, producent, reżyser radiowy i teatralny, działacz niepodległościowy, człowiek o niezwykle silnej osobowości.
W życiu kierowała się zasadami prawdy. Absolwentka Prawa we Lwowie i Edynburgu. Żołnierz 1 Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka. Aktorka „Teatru żołnierskiego”, uwielbiana przez żołnierzy, dzięki swojemu wybitnemu talentowi aktorskiemu.
Przeszła z 1 Dywizją Pancerną cały szlak bojowy. Korespondentka wojenna. Aktorka słynnej „Wesołej Lwowskiej Fali”. Wieloletnia dziennikarka Sekcji Polskiej Radia Wolna Europa. Aktorka teatrów emigracyjnych. Wydawca dzieł Mariana Hemara. Członek wielu organizacji niepodległościowych.
Za swoją pracę i postawę odznaczona wieloma Orderami i Medalami polskimi, brytyjskimi, francuskimi i belgijskimi. Autorka wywiadów z brytyjską emigracją niepodległościową. Jej rozmowy z prezydentem Raczyńskim, generałem Andersem oraz przedstawicielami polskiej emigracyjnej kultury to bezcenne dokumenty.

Program przedstawienia
Uczestniczyłam w różnych interesujących spotkaniach. Z dyskusji prelegentów dowiedziałam się, że Włada Majewska była profesjonalistką we wszystkim co robiła. Była genialnym sekretarzem i reżyserem. Miała dyplomatyczne i godne podejście do spraw i do ludzi. Była wzorem dla wszystkich korespondentów i wybitną postacią powojennej emigracji. Wieloletnią duszą i napędem londyńskiego Biura Radia Wolna Europa. Dużo korespondowała, odpowiadała na każdy list. Mimo osobistych przeżyć los zafundował jej długie i ciekawe życie.
Wielka lwowianka i wielka artystka zawsze tęskniła do miasta, w którym się urodziła i o którym śpiewała. Swoje pracowite, piękne i długie życie, zakończyła w wieku 100 lat (ur. 19 marca 1911 r. – zm. 18 maja 2011 r.). Niech to wspomnienie będzie skromnym podziękowaniem za wszystko, co uczyniła dla Ojczyzny.
Alicja Kocan
Tekst ukazał się w nr 6 (466), 28 marca – 14 kwietnia 2024
