Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 6 Figura Matki Boskiej na grobowcu Janowskich, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 6

Józef Kajetan Janowski (1832–1914) był we Lwowie postacią znaną i powszechnie szanowaną. Powstaniec styczniowy z roku 1863/64, członek i sekretarz Stanu Rządu Narodowego, jeden z najbliższych współpracowników dyktatora Romualda Traugutta. Urodził się w Warszawie, z zawodu architekt, absolwent warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Od roku 1884 zamieszkał we Lwowie, zasłynął jako uzdolniony architekt, autor wielu znaczących dla miasta realizacji. Przez wiele lat był docentem na Wydziale Architektury Politechniki lwowskiej. Radny miasta Lwowa. Był również aktywnym społecznikiem, prezesem Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego z roku1863/64, członkiem Towarzystwa Politechnicznego („Nowy Kurier Galicyjski”, nr 8, 2025 r.).

Grobowiec rodziny Janowskich, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Józef Kajetan Janowski zmarł we Lwowie 24 czerwca 1914 roku, w wieku 82 lat, jako ostatni członek Rządu Narodowego. W tymże dniu informacje o jego zgonie i jego życiorys podały wszystkie czołowe czasopisma lwowskie. Swoje odezwy z powodu śmierci J. K. Janowskiego opublikowała Rada miejska oraz liczne towarzystwa, organizacje i stowarzyszenia, w pracach których zmarły uczestniczył. Również patriotyczne organizacjie jak „Sokół”, organizacje skautowe żeńskie i męskie, Stowarzyszenia „Gwiazda” i „Skała”, Związek Strzelecki, korporacje akademickie zapowiadały udział w pogrzebie zasłużonego weterana. Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego z roku 1863/64, którego założycielem i pierwszym prezesem był J. K. Janowski, 25 czerwca podało następującą odezwę: „Wczoraj wieczorem pod przewodnictwem p. Wojciecha Biechońskiego odbyło się zwołane „ad hoc” posiedzenie wydziału Towarzystwa, na którym prezes p. Biechoński oddał hołd śp. Józefowi Kajetanowi Janowskiemu, ostatniemu członkowi Rządu Narodowego z r. 1863, honorowemu prezesowi Towarzystwa. Następnie po dłuższej dyskusji uchwalono, aby wydział Towarzystwa ukonstytuował się jako komitet pogrzebowy i aby pogrzeb odbył się na koszt Towarzystwa. Pogrzeb odbędzie się w sobotę 27 bm. o godz. 4 popołudniu z domu żałoby pod l.3 w Rynku. Przed domem żałoby przemówią p. Biechoński, a na Cmentarzu Łyczakowskim dr. Witold Lewicki oraz reprezentant młodzieży polskiej”. Towarzystwo Politechniczne zwróciło się do wszystkich swoich członków z prośbą, aby oddali gremialnie ostatnią posługę swemu zmarłemu koledze śp. J. K. Janowskiemu, członkowi honorowemu Towarzystwa. Imieniem wydziału Towarzystwa Politechnicznego przemówi w czasie pogrzebu wiceprezes profesor Leon Syroczyński.

Figura Matki Boskiej na grobowcu Janowskich, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

27 czerwca 1914 roku odbył się pogrzeb J. K. Janowskiego, który wyrósł do rozmiarów wielkiej manifestacji całego miasta. W pogrzebie wzięły udział tysięczne tłumy mieszkańców Lwowa. „Kurier Lwowski” podał dokładny reportaż o tym wydarzeniu patriotycznym: „Żałobny pokłon oddały dziś popołudniu sztandary polskich organizacji, ostatnie słowa pożegnania jednego z członków Rządu Narodowego śp. J. K. Janowskiego, padły dziś z ust jego towarzyszy, pożegnali jego też spadkobiercy niezniszczonej idei roku 1863. W Rynku przed domem, w którym przestało bić serce śp. Janowskiego, zgromadziły się tłumy publiczności. W ordynku ustawiły się zastępy Sokole pod komendą prezesa dr. Czarnika, delegacje oddziału konnego „Sokoła-Macierzy”, oddziały skautowe żeńskie i męskie, drużyny Związku strzeleckiego, korpus ochotników straży pożarnej Sokołu z naczelnikiem Baczyńskim”. Przed domem żałoby w Rynku 3, tuż obok mównicy, ustawili się uczestnicy powstania styczniowego ze sztandarem, obok członkowie prezydium miasta z prezydentem Józefem Neumannem, wiceprezesami dr. Rutowskim, dr. Stahlem i dr. Schleicherem. Tuż posłowie Bojko, Hudec i inni, prezydium Stowarzyszenia Budowniczych, grono profesorów Politechniki i Uniwersytetu, delegacja Stowarzyszenia „Gwiazda” i „Skała” ze sztandarami, młodzież akademicka. Modły przy zwłokach odprawił ks. biskup Władysław Bandurski w otoczeniu duchowieństwa. Przy wyniesieniu trumny połączone chóry technicki i akademicki odśpiewały „Beovati mortui”. Następnie przemówił imieniem Towarzystwa uczestników powstania roku 1863/64 prezes Wojciech Biechoński. Po przemówieniach, wśród śpiewu duchowieństwa ruszył pochód żałobny Rynkiem, ul. Halicką, pl. Bernardyńskim i ul. Piekarską na Cmentarz Łyczakowski. Ulicami, którymi przechodził kondukt pogrzebowy, według rozporządzenia prezydenta miasta, płonęły latarnie kirem osłonięte. Na cmentarzu obok okazałego grobowca Janowskich przemawiał w imieniu kolegów i przyjaciół zmarłego profesor Politechniki lwowskiej Syroczyński, wiceprezes Towarzystwa Politechnicznego. W imieniu komitetu jubileuszowego powstania roku 1863/64, przemawiał dr Witold Lewicki, który m.in. powiedział: „Ten grób, do którego składamy ostatniego członka Rządu Narodowego i sekretarza Stanu Rzeczypospolitej, zamyka całą epokę najnowszej historii polskiej. Śp. Józef Kajetan Janowski wraz z bratem swoim Władysławem należał do pierwszego Rządu Narodowego. Brat Władysław zginął zaraz pierwszego dnia po wybuchu powstania, w pierwszej walce na polu chwały. J. K. Janowski pozostał dalej w Rządzie Narodowym i wytrwał wśród najcięższych warunków, codziennie pod grozą odkrycia i uwięzienia, i śmierci przez cały okres powstania, jako Sekretarz Stanu Rządu… Rząd Narodowy był przedstawicielem wielkiej idei, którą każdy Polak w duszy swej nosił. Rząd Narodowy był sztandarem około którego skupił się cały naród, ponieważ był wyrazicielem jego najtajniejszych pragnień wolności i niepodległości. Ostatnie lata swego cnotliwego życia poświęcił śp. Janowski spisywaniu swych wspomnień i sprawozdań. Uratował od zapomnienia wiele dokumentów, sprostował błędne pojęcia i rozpowszechniane przez wrogów fałsze, dał nam motywa ostatniej walki i wskazał na doniosłość owego manifestu Rządu Narodowego z dnia 22 stycznia”.

Grobowiec Krzeczunowiczów według projektu Józefa Kajetana Janowskiego, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Pożegnalne słowa w imieniu Związku Sokolego i skautów wygłosił też Stefan Komornicki. Po raz pierwszy we lwowskich uroczystościach pogrzebowych wystąpili Strzelcy lwowscy w szeregach, na czele z głównym Komendantem Józefem Piłsudskim (przyszłym Marszałkiem). Był to zalążek Wojska Polskiego, o którym marzyły pokolenia Polaków. Jak wspominał Zygmunt Zygmuntowicz w książce „Józef  Piłsudski we Lwowie”, „…W dniach obrad Rady Głównej Związku Walki Czynnej we Lwowie zmarł ostatni sekretarz Rządu narodowego 1863 roku, śp. Józef Kajetan Janowski. Pogrzeb odbył się dnia 26 czerwca. Na czele licznych oddziałów „Strzelców”, którzy brali udział w pogrzebie, szedł Komendant Józef Piłsudski z szefem sztabu ob. Sosnkowskim. Na cmentarzu, nad trumną, wygłosił Komendant Główny niesłychane dotychczas u nas żołnierskie przemówienie: „Chowamy członka Rządu Narodowego, a nie Rady Narodowej. Rząd bowiem tylko własny, szanowany, a posłuszeństwa wymagający, przystoi Narodowi. Po pół wieku tułaczki życiowej, po pół wieku pracy serdecznej a krwawej, widziałeś ostatni z Rządu Narodowego, co naród do walki o wolność i lud prowadził, nowe zastępy, gotowe walczyć za to – za co walczyłeś Ty i Twoi, widziałeś odrodzonego żołnierza polskiego, któremu jutrzenka wolności i szczęścia zaświta… Nie myśl przyszły żołnierzu polski, że twoja jutrzenka ma być pięknym i różowym zaraniem szczęścia i chwały, że ciebie będą chowali i z tymi honorami jak dziś po 50 latach – chowamy wodza naszych dziadów… Twoja jutrzenka to błysk pioruna, na czarnej chmurze… Twój grób bezimiennym być może. Ty znajdziesz go w lesie nieznanym lub na śmietnisku więziennym – tak jak przed pół wieku „oni” znajdowali, oni, ci nasi dziadowie, którym ten, kogo dziś chowamy, przewodził. Lecz żołnierzu polski, ty nie zadrżysz przed walką, na którą cię twój Rząd Narodowy wyśle, bo Rząd, to twój Wódz, co krwi żołnierskiej nie powinien, nie może żałować. Stoimy przed Rządem Narodowym. Chłopcy, pożegnać go nam po żołniersku przystoi. Baczność. Szarże salutują. Spocznij”. Słowa te zelektryzowały wszystkich. Kondukt pogrzebowy prowadził ks. biskup dr Władysław Bandurski (przyszły legendarny „biskup Legionów”) , który miał również przemawiać. Jednak po słowach Komendanta zwrócił się do rodziny śp. Janowskiego i powiedział: „Komendant Strzelców – wszystko za mnie powiedział, nic do dodania”. Pogrzeb śp. Józefa Kajetana Janowskiego opisał w swoich wspomnieniach też ks. biskup Władysław Bandurski. Znajdujemy w nich słowa dotyczące właśnie tej chwili i przemówienia Józefa Piłsudskiego: „Zaczynają się przemówienia nad trumną jednego z ostatnich weteranów powstania. Wszystkie mdłe, nic nie mówiące, wszystkie jakieś bojaźliwe, jakby strugi letniego deszczu. Nagle tuż przed moim przemówieniem usłyszałem słowa człowieka, przyodzianego w zwykły mundur strzelecki. Jakże odmienny był ton przemówienia. Słowa były jak zew walki i jak piorun spadały na głowy oniemiałych słuchaczy.

– Kto to? – zapytałem.

– Józef Piłsudski – odpowiedzieli.

Po przemówieniu Komendanta nic dodać nie było można. To był sam w sobie najdoskonalszy krzyk polskiej duszy, rwącej się do zbrojnego czynu. Zrozumiałem, że to jest jedyny człowiek, przed którego oczyma otwiera się jasna przyszłość, to najwłaściwszy człowiek na właściwym miejscu”.

Józefa Kajetana Janowskiego pochowano we własnym grobowcu, zwieńczonym odlaną z brązu figurą Matki Boskiej, obok jego ukochanej żony urodzonej w Moszczonie na Wołyniu Pauliny z Tolkemitów Janowskiej (1832–1890). Ze zgonem J. K. Janowskiego odeszła też pewna epoka w dziejach Polski. Zjawiły się nowi bohaterowie, zaś w Europie groźnie odezwały się echa strzałów w Sarajewie. Właśnie J. K. Janowskiego pochowano na Cmentarzu Łyczakowskim 27 czerwca 1914 roku, zaś dnia następnego 28 czerwca zamordowano w Sarajewie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, następcę tronu austriackiego. 29 czerwca „Kurier Lwowski” na pierwszej stronie podał tę sensacyjną wieść: „Zamordowanie następcy tronu i jego żony. Śmierć arcyksięcia następcy tronu Franciszka Ferdynanda i jego małżonki księżny Hohenberg wzruszyła cały świat. Stała się okropna zbrodnia. W Sarajewie w biały dzień dwa razy dokonano zamachu na następcę tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego małżonkę księżnę Hohenberg. Następca tronu nie żyje”. Wojna światowa stała się nieuniknioną.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 15-16 (475-476), 29 sierpnia – 15 września 2025

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 1

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 2

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 3

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 4

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 5

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 7

Groby powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim. Część 8

X