Kategoria: Rozmaitości

Marmolada pani Wermut Hełm stanisławowskiego strażaka można zobaczyć w iwanofrankiwskim muzeum krajoznawczym ze zbiorów autora)
Rozmaitości

Marmolada pani Wermut

Do największych nieszczęść w historii Stanisławowa z pewnością odnosi się wielki pożar z 1868 roku. Napisano o nim wiele, ale dzięki esejowi Jurija Andruchowycza „Erc-Herc-Perc” pożar otrzymał określenie „marmoladowy”.

Legendy starego Stanisławowa. Część XI Brytyjskiemu podróżnikowi Spencerowi najbardziej zapamiętali się stanisławowscy Żydzi (pocztówka z kolekcji Wołodymyra Szulepina)
Rozmaitości

Legendy starego Stanisławowa. Część XI

Jak tylko nie nazywali Iwano-Frankiwsk pisarze, poeci i historycy – Przykarpacki Babilon, Miasto w międzyrzeczu Bystrzyc, Brama Karpat, Stolica Pokucia, Sławne miasto Frankowe. Wszystkie te toponimy wymyślili nasi rodzimi dobrodzieje. Interesujące, z czym kojarzyło się nasze miasto obcym?

Rozmaitości

Jak pobudzić gospodarkę ukraińską

Gospodarka i ekonomika każdego kraju są ściśle zależne od polityki i postępujących procesów geopolitycznych występujących w regionie czy na międzynarodowych rynkach finansowych – i Ukraina nie jest wyjątkiem. Konstelacja zależności i uwarunkowań zewnętrznych geopolityki wspomaga lub też spowalnia postępujące przemiany i rozwój kraju, niestety obecny układ tych zależności nie jest korzystny dla Ukrainy.

Międzymorze – szansa czy zagrożenie dla Ukrainy Semen Petlura i Józef Piłsudski w Winnicy w 1920 roku (NAC)
Rozmaitości

Międzymorze – szansa czy zagrożenie dla Ukrainy

W chwili gdy piszę te słowa, zaledwie kilka dni dzieli nas od rozpoczęcia XI Polsko-Ukraińskich Spotkań w Jaremczu. Początki Spotkań sięgają roku 2007, gdy z inicjatywy Kuriera Galicyjskiego i Narodowego Uniwersytetu Przykarpackiego im. Wasyla Stefanyka w Iwano-Frankiwsku odbyła się pierwsza konferencja.

Rozmaitości

Przekleństwo historii

Historia, jako nauka akademicka, najwyraźniej, jest niezależnej Ukrainie niepotrzebna. Jednak, jako byt nienaukowy, rozchodzi się jak gorące bułeczki w mroźny dzień. Te zabawy i fajerwerki z historią w tle wydają się być koszmarnym snem, z którego nijak nie można się wybudzić. Coś jak pijatyka, po której nie nastaje kac, ani nie przychodzi otrzeźwienie.

X