Im bardziej ukraińscy historycy starają się pokazać, że nie ma nic szczególnego w tworzeniu ukraińskiej politycznej narodowości, że nie ma żadnego opóźnienia w społecznej modernizacji, wcześniej lub później przyjdzie im mówić o „śpiączce” i o skokach modernizacyjnych.
Modernizacja przez wojnę
Zarówno I jak i II wojny światowe były dla Ukraińców olbrzymim wewnętrznym konfliktem społecznym.
Szwecja – kraj na kamieniu
„Kraj na kamieniach” – taka przede wszystkim pozostanie w mojej pamięci Szwecja, którą zwiedziłem tego lata.
Tradycje krakowskie: lajkonik
Lajkonik krakowski, nazywany także konikiem zwierzynieckim lub Tatarzynem, jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci krakowskich i jednym z symboli Krakowa.
Polska nauka bez wkładu Lwowa?
The Nationalization of Scientific Knowledge in the Habsburg Empire, 1848–1918, red. Mitchell G. Ash, Jan Surman, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2012
Mocny głos na rzecz reform: Ukraina po wyborach parlamentarnych
26 października na Ukrainie odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, które wygrały ex aequo Front Ludowy premiera Arsenija Jaceniuka i prezydencki Blok Petra Poroszenki.
Święta
Jak kwiaty są ozdobą roślin i ziemi, tak zwyczaje doroczne są krasą domowego życia ludów. (Zygmunt Gloger)
O radości
„Spod wełnianego jak białe karakuły śniegu wychylały się anemony drżące, z iskrą światła księżycowego w delikatnym kielichu” – pisał przyglądając się wczesnej wiośnie Bruno Schulz. Bez względu na czasy i okoliczności nie przestaje nas zadziwiać pora roku pełna rozkwitającego życia. O małych wiosennych radościach pisze Halina Makowska.
Cukiernia Zalewskiego
Elegancka cukiernia Ludwika Zalewskiego była jednym z symboli przedwojennego Lwowa. Mieściła się w lokalu na parterze budynku przy ul. Akademickiej 22 (obecnie: Prospekt Szewczenki). Jest to jedna z głównych ulic miasta, przed wojną corso – miejsce niedzielnych spacerów. Cukiernia wyróżniała się wielką przeszkloną witryną, za którą można było podziwiać całe miasta z marcepana i cukru. […]
Amerykanin na Podolu
Tego lata miałam przyjemność zawieźć w podróż do Kamieńca Podolskiego pewnego Amerykanina z rodziną. Nasze ziemie, zabytki i obyczaje były dla niego nie lada egzotyką, choć chyba nie mniejszą, niż on sam okazał się dla miejscowych.
