Modernizacja przez wojnę Włodzimierz Hruszewski

Modernizacja przez wojnę

Zarówno I jak i II wojny światowe były dla Ukraińców olbrzymim wewnętrznym konfliktem społecznym.

Jeżeli I wojna w niebywały sposób poszerzyła horyzonty samych Ukraińców i skierowała ich do praktycznego wykonania jeszcze do niedawna programów teoretycznych, to wojna domowa stała swego rodzaju wrzącym kotłem, gdzie we krwi, pośród ofiar powstawał nowoczesny naród ukraiński. II wojna światowa doprowadziła do zjednoczenia ziem ukraińskich w granicach ZSRR i stworzyła quasi-ukraiński aparat administracyjny oraz radziecką inteligencję naukowo-techniczną.

Ukraiński ruch oporu zapewnił rozgłos międzynarodowy „innej”, nie radzieckiej Ukrainy. Bezwzględnie, teoretyczne dyskusje również nie traciły napięcia: mówiły o tym, czym jest naprawdę naród ukraiński, na co w tej kwestii warto się oprzeć – na część patriotyczną (polityczną) czy etniczną. Debatowano o drogach osiągnięcia niepodległości, a nawet o samym sensie państwa: socjalistyczne (socjalno-sprawiedliwe), monarchia, robotniczo-chłopska (radziecka). Byli i gorący zwolennicy projektów totalitarnych – komunistycznego i nacjokratycznego. Projekty te na tyle konkurowały ze sobą, że kończyły się starciami zbrojnymi, przewrotami, a nawet wojnami. W taki sposób powstawało społeczne doświadczenie i tworzyła się współczesna struktura narodu ukraińskiego.

Analizując ten okres, nie warto odrzucać ingerencję czynników zewnętrznych i całkowity brak własnego doświadczenia. Jedno można stwierdzić z pewnością – I wojna światowa doprowadziła do początku rozpadu imperiów i powstania kilku państw niepodległych. Krótkotrwała ukraińska państwowość, pomimo, że zakończyła się porażką, założyła solidne podwaliny na przyszłość. W wyniku tej modernizacji poprzez wojnę pojawiły się wojskowe i administracyjne kadry, swoi bohaterowie, męczennicy i polegli za sprawę narodową.

W tej wojnie pod naciskiem różnorodnych okoliczności wykrystalizowało się pojęcie „Ukraińcy”. Zakończone zostały dyskusje o „Rusinach”, „Starorusinach”, „Małorosach”, było to ważne dla wewnętrznej konsolidacji i prezentacji nazewnictwa. Przeszedłszy wojnę, Ukraińcy w szybkim tempie przemienili się z pasywnego obiektu międzynarodowej polityki w aktywnego subiekta tejże. Zaczęli coraz bardziej wierzyć w swe możliwości, rozumieć, że mogą wpływać i zmieniać polityczne okoliczności i otaczający ich świat.

Wojna – to nie tylko walka zbrojna
Historia nie znosi trybu warunkowego i dlatego nie warto rozważać „co by było, gdyby” lub wybierać najbardziej sławne i heroiczne elementy ze swej przeszłości i potem dziwić się dlaczego wszystko skończyło się tak marnie. Czy nie lepiej byłoby skoncentrować się na krytycznej analizie ukraińskiej przeszłości i konkretyzowaniu tego, co przeszkodziło w pomyślnej realizacji planów? Zrozumieć dlaczego na konkretnym odcinku historii zastosowano właśnie takie, a nie inne strategię i taktykę, dlaczego tak wielką rolę przykładano do czynników zewnętrznych? I pytanie najważniejsze – kiedy Ukraińcy zaczną wpływać na przebieg historii?

Aby dostrzec skoki modernizacyjne Ukraińców, wywołane przez I i II wojny światowe, należy przeprowadzić dokładną analizę stanu społeczeństwa w okresie przedwojennym. Taka analiza pozwoli zrozumieć, dlaczego galicyjscy Ukraińcy byli tak zasadniczo praworządni, a rosyjscy Ukraińcy – gotowymi na wszystko dla ziemi.

Jeszcze na początku XX wieku Ukraińcy, którzy przyznawali się do swej narodowej odrębności w imperium rosyjskim i austrowęgierskim, nie tylko ustępowali swoim najbliższym sąsiadom, ale zachowywali pewną asymetrię rozwoju wewnątrz narodu. Olbrzymi aparat urzędniczy imperium Habsburgów prawie zupełnie obszedł się bez Ukraińców. Nie brano ich pod uwagę również przez brak warstwy szlacheckiej i arystokracji, przez brak pośród nich przemysłowców i prężnych finansistów. Stare austriackie kurialne prawo wyborcze jedynie utrwalało tę smutną wizję i zamykało wszelkie możliwości nie tylko „wyrwania się”, ale nawet zwykłego przyspieszenia procesów społecznych.

Szansę, wprawdzie „na wyrost”, austriackim Ukraińcom dawała stopniowa demokratyzacja – wprowadzenie ogólnego prawa wyborczego, wymagania zmiany tworzenia administracyjno-politycznego aparatu. Ten proces musiał by się rozciągnąć na dziesięciolecia i jego wynikiem stałoby się zwiększenie liczby Ukraińców w systemie zarzadzania krajem i państwem, pojawiliby się kadrowi urzędnicy. Zwiększenie wpływów jednoznacznie doprowadziłoby do utworzenia ukraińskiego uniwersytetu i odpowiednio, do stopniowego tworzenia narodowej elity intelektualnej. Ze swej strony doprowadziłoby to do sformowania równowartościowej struktury socjalnej ukraińskiego społeczeństwa. Tak jednak się nie stało.

Na przeszkodzie temu stanęła konkurencja dwóch narodowych projektów – polskiego i ukraińskiego i to, że oba narody rywalizowały o ten sam teren. Polski projekt był nie tylko bardziej rozwinięty, dominował we wszystkich sferach życia kraju. Dlatego sprzeciwiali się demokratyzacji i szerokiemu dopuszczeniu Ukraińców do władzy nie Austriacy, a właśnie Polacy. Nie jest tajemnicą, że w imperium Habsburgów Ukraińcy znajdowali się na uboczu procesów rządowych. Wiejski w dużej mierze naród nie miał szczególnych argumentów, aby zmusić władze do liczenia się ze sobą. Nie miał niczego w arsenale politycznym oprócz powszechnego strajku wiejskiego. Jedynie masowe protesty i wystąpienia, bojkot i wymagania zmian starego nieefektywnego systemu, mogły zwrócić uwagę Wiednia na wymagania wiejskiego narodu.

Tym właśnie określa się specyfikę tworzenia historycznego narodowego samookreślenia. Idea Mychajła Hruszewskiego napisania historii pospolitego narodu (bezklasowego społeczeństwa ukraińskiego) i ukorzenienia go w powstaniach, buntach społecznych i wojnach wydawała się na ten czas najbardziej odpowiednią. To właśnie dlatego w historii Ukrainy figurują z zasady Kozacy, buntownicy i powstańcy. Nie bardzo jest tu miejsce dla królów, książąt, szlachty i burżuazji. Rozumienie tego, że Ukraińcy mogą wpływać na sytuację przez swoją liczebność i zorganizowanie, ale w granicach funkcjonującego prawa, stawało się niewzruszonym postulatem ruchu ukraińskiego w austriackiej Galicji.

Skrajną praworządność austriackich Ukraińców tłumaczyć można i tym, że ster politycznego ruchu przebywał głównie w rękach prawników. I dopiero wojna rozchwiała te pozycje.

Podczas wojny pośród austriackich Ukraińców wytworzyła się warstwa ludzi gotowych stworzyć narodowe wojsko, szkielet aparatu urzędniczego – tzn. wypełnić ideę państwa narodowego konkretem. Wojna przekształciła zupełnie teoretyczne plany w realność.

Wprawdzie, jeszcze długi czas dawały się we znaki praworządne przekonania ukraińskiej elity rządzącej. Trudno było się odważyć na zdecydowane kroki i przeciąć habsburską pępowinę. Ale stało się to konieczne w okresie powojennym. Pojawili się młodzi radykałowie, którzy zarzucali politykom starej daty brak zdecydowania. Ci młodzi ludzie byli wynikiem modernizacji społeczeństwa poprzez wojnę. I wojna światowa nie tylko przyśpieszyła procesy społeczne pośród Ukraińców, ale i radykalizowała je. Wynikiem takiej radykalizacji stało się pojawienie Ukraińskiej Wojskowej Organizacji (UWO) i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Organizacje te nie wierzyły w „efekt ewolucji” i uważały, że Ukraińcy nie powinni startować w biegu maratońskim, bo trzeba w tempie sprinterskim, poprzez rewolucję narodową, dążyć do swego niepodległego państwa.

Niestety nacjonalizujące młode państwo polskie wystąpiło w roli pośredniego sojusznika ukraińskich radykałów, nie kontynuując narodowej polityki Habsburgów. Wręcz przeciwnie, ograniczenia i raz jeszcze ograniczenia praw mniejszości narodowych stały się podstawą polityki odrodzonej Rzeczypospolitej. Polska ograniczyła w prawach stare liberalno-demokratyczne skrzydło ukraińskiej polityki i tym nadzwyczaj pomogła radykałom z OUN.

„Czarna Sotnia”, narodowo zabarwiony socjalizm i radziecka ukrainizacja
W imperium rosyjskim okoliczności były mniej sprzyjające. Jeszcze na początku XX wieku partie polityczne były w stanie zarodkowym, a głosicieli idei ukraińskiej przyjmowano jako dziwaków i ekscentryków. Oprócz tego, wszyscy znajdowali się pod pilnym nadzorem policji i, przy najmniejszej okazji, byli prześladowani. Solidni i zamożni obywatele, jeżeli nawet i podzielali sympatie wobec sprawy ukraińskiej, to stronili od niej, bojąc się kompromitacji w oczach rządzącej elity. I dopiero gdy pod „samodzierżawiem” zachwiał się fundament, a wojna pokazała truchło starego systemu, pojawiły się perspektywy dla nowych społecznych i narodowych ruchów.

Mniej więcej pełnowartościowe życie narodowe skoncentrowane było w Kijowie. Połtawa, Czernihów, Charków i Odessa pozostawały w granicach oficjalnej państwowej linii, gdzie o masowym szerzeniu idei ukraińskich nie mogło być mowy. Nawet na Wołyniu aktywność polityczna ludności miejscowej często przejawiała się przez udział w „Czarnej Sotni” lub „Związku Michała Archanioła”. Historycy wiedzą, dlaczego właśnie ukraińscy chłopi uczestniczyli w tych organizacjach. I wcale nie dlatego, że byli antysemitami i przekonanymi zwolennikami caratu. Odpowiedź jest prosta – ziemia. Oficjalni agitatorzy obiecywali za wstęp do „Czarnej Sotni” bezpłatną ziemię od państwa. Skąd ciemny chłop miał mieć rozeznanie w zawiłościach carskiej propagandy, skąd mógł wiedzieć, że Żydzi i socjaliści, których wieśniacy mieli likwidować, optują za likwidacją „samodzierżawia” i dalszym sprawiedliwym rozwiązaniem kwestii ziemi?

Bazą ruchu ukraińskiego w imperium rosyjskim byli, oczywiście, chłopi. Polityczne poglądy miejscowej ludności dzieliły się nie według narodowości, a według ideologii. Byli monarchiści, republikanie, federaliści, socjal-demokraci, konstytucyjni demokraci i wiele innych odłamów szerokiego politycznego wachlarza. Ukraińscy chłopi przez dłuższy czas pozostawali absolutnie obojętni wobec wszystkich nurtów politycznych, aż do chwili, gdy poszło o ziemię.

I wojna światowa uderzyła w stary system i przemieniła obojętnych mieszkańców na politycznie aktywnych obywateli. Szkoda tylko, że dla mieszkańców ukraińskich miast i wiosek socjalistyczna propaganda okazała się bardziej atrakcyjną i efektywną niż idee narodowe. Ze względu na bazę ukraińskiego ruchu, narodowa idea nie mogła nie być lewicowa. Dlatego większość ukraińskich partii politycznych były lewicowe i, na domiar wszystkiego – chłopskie, bo niczego nie obiecywały ludności miast. Jednak w walce z bolszewikami nie mogły konkurować – ci obiecywali wszystko i nawet rzeczy niemożliwe. Ogłoszenie przez bolszewików „Dekretu o ziemi” ostatecznie zapewniło im sympatię ze strony chłopów ukraińskich. Za co później zapłacili Wielkim Głodem.

Modernizujący wpływ I wojny światowej na społeczność ukraińską na Naddnieprzu trudno przecenić. Pojawił się rozgałęziony ukraiński ruch narodowy, ogłoszono powstanie niepodległych republik. Na pozycje ukraińskie przeszła masa mieszkańców miast i inteligencji. Zaczął się tworzyć aparat urzędniczy, pojawiło się ukraińskie ustawodawstwo. W okresie rządów Pawła Skoropadskiego państwo ukraińskie po raz pierwszy otrzymało wszystkie cechy państwowości. Miał miejsce pierwszy oficjalny kontakt z austriackimi Ukraińcami, co dało początek długotrwałemu i pełnemu sprzeczności procesowi tworzenia jednego narodu.

I jeszcze jeden aspekt, który, z zasady, omijają ukraińscy historycy, opisując te burzliwe wydarzenia, a wynikł dzięki wojnie i rewolucji. Faktu pojawienia się niepodległej Ukrainy nie mogli podważyć nawet rosyjscy bolszewicy, zajmując tereny Ukraińskiej Republiki Ludowej. Nawet oni musieli się uciekać do kolonialnych manipulacji, ogłaszając marionetkowe ukraińskie republiki na Donbasie i Wschodzie. Jasne jest, że te republiki były tymczasowe i tworzono je wyjątkowo jako teren do zajęcia reszty Ukrainy. Jednak wizerunek ukraińskich musiały zachować.

W tym aspekcie należy rozpatrywać i samo powstanie USRR i nawet politykę ukrainizacji. Bolszewicka ukrainizacja odegrała olbrzymią rolę w narodowej świadomości mieszkańców miast i nawet najbardziej oddalonych wiosek Ukrainy. Była ona ważnym czynnikiem mobilizującym, chociaż była prowadzona pod komunistycznymi i internacjonalistycznymi hasłami. Istnienie, niech nawet w znacznej mierze, formalnej i komunistycznej republiki ukraińskiej stało się faktem dokonanym. Ludność USRR stopniowo przywykła do myśli, że mieszka na Ukrainie. Język ukraiński stał się językiem urzędowym, wprowadzono precyzyjny podział administracyjno-polityczny.

Z czasem władza radziecka zaczęła brutalnie likwidować politykę ukrainizacji i kierować procesy wstecz, zaczęły się represje, terror, kolektywizacja i jako akord finałowy – Wielki Głód. Jednak już nic nie mogło powstrzymać życia narodowego, szczególnie, gdy po II wojnie światowej do ZSRR udało się siłą przyłączyć Ukrainę Zachodnią. I ta kolejna wymuszona przez bolszewików ukrainizacja postawiła z czasem krzyżyk na Związku Radzieckim.

O modernizacji poprzez II wojnę światową, ruch oporu, tworzeniu radzieckiej elity i potrzebie nowej umowy społecznej mowa będzie w kolejnej – trzeciej i ostatniej części cyklu.

Wasyl Rasewycz
Tekst ukazał się w nr 3 (223) za 17-26 lutego 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X