Polska nauka bez wkładu Lwowa?

The Nationalization of Scientific Knowledge in the Habsburg Empire, 1848–1918, red. Mitchell G. Ash, Jan Surman, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2012

W ostatnim czasie tematyka dotycząca dawnych Austro-Węgier wzbudza zainteresowanie coraz większego grona badaczy. Świadczy o tym nowa publikacja w języku angielskim, poświęcona zagadnieniom nauki i instytucji naukowych w imperium Habsburgów i Austro-Węgrzech. Znalazły się tam artykuły badaczy związanych z Wiedniem oraz przedstawicieli innych ośrodków naukowych od Budapesztu po Nowy Jork. Podjęto w niej zagadnienie nadawania narodowego charakteru nauce w wielonarodowym imperium Habsburgów i późniejszych Austro-Węgrzech od połowy XIX w. do 1918 r. Autorzy stawiają pytanie jak w środowisku naukowym funkcjonował wspólny, niemieckojęzyczny obszar, a na ile poszczególne narody tworzyły i chciały tworzyć własne środowiska naukowe w związku z nasilającym się w XIX w. procesem nadawania nauce statusu dobra narodowego. W publikacji uwaga została skoncentrowana na dyscyplinach ścisłych i naukach przyrodniczych.

W 10 rozdziałach poszczególni autorzy podejmują wybrane zagadnienia związane z dyscyplinami naukowymi i krajami wchodzącymi w skład Austro-Węgier. Wśród terytoriów wchodzących w skład Austro-Węgier osobno omówione zostały zagadnienia dotyczące Austrii, Węgier i Czech. Zabrakło za to osobnego rozdziału poświęconego Galicji, z czego wynikają także pewne braki przedstawionej publikacji.

W rozdziale wstępnym autorzy akcentują pogląd głoszący, że kwestie rozwoju nauki były powiązane z napięciami politycznymi, stwarzającymi sytuację, iż problemy natury naukowej stawały się problemami politycznymi. Myśl przewodnia rozdziału – a także całej książki – zwraca uwagę na to, że wszelkie naukowe i edukacyjne instytucje – szkoły, uniwersytety, jak i media, stawały się narzędziami kreującymi naród. Działalność naukowców tego okresu – zajmujących się dyscyplinami ścisłymi i przyrodniczymi – została rozpatrzona pod kątem pracy na rzecz własnego narodu. Autorzy zwracają uwagę na rolę języka w kreowaniu identyfikacji narodowej, eliminacji wpływów obcych w słownictwie i składni – w tym terminologii nauk ścisłych i przyrodniczych. Wśród ważnych narodowych instytucji autorzy wymienili: Węgierską Akademię Nauk (1845), Akademię Umiejętności w Krakowie (1872), Towarzystwo Naukowe im. Szewczenki we Lwowie (1873), Czeską Akademię Nauk (1890) – uznając je za kulturowe symbole i aktywne części składowe identyfikacji narodowej. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na niepełny obraz Galicji, a przez to i Austro-Węgier ukazany w tym i innych rozdziałach książki. Autorzy popełnili błąd – jak wskazuje na to dobór ukazanych przez nich faktów akcentując rolę Krakowa jako głównego ośrodka nauki polskiej. Już samo powyższe wymienienie instytucji naukowych ukazuje, że z działających we Lwowie licznych instytucji zauważono jedynie ukraińskie Towarzystwo im. Szewczenki, pomijając zupełnie o wiele większe i nieraz starsze instytucje – jak np. Zakład Narodowy im. Ossolińskich (założony już w 1827 r.), Polskie Towarzystwo Przyrodników im. M. Kopernika (założone w 1875 r.), Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej we Lwowie (założone w 1901 r.) i in.

Także w innym miejscu, Jan Surman pisząc o czasopismach wydawanych przez towarzystwa naukowe w tzw. Galicji Wschodniej (nie wyjaśniając co oznaczać ma ten termin) wymienia wyłącznie (sic!) ukraińskie czasopisma i instytucje, całkowicie nie zauważając istnienia szeregu polskich czasopism naukowych, w tym chociażby wydawanego przez Ossolineum „Czasopisma Księgozbioru Publicznego im. Ossolińskich” (od 1828 r.), czasopisma „Kosmos” (od 1876 r.) będącego organem Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika (najstarszego polskiego towarzystwa przyrodniczego, założonego we Lwowie w 1875 r.), czy wydawanego przez Towarzystwo Politechniczne we Lwowie „Czasopisma Technicznego” (od 1883 r.). Należałoby autorom przypomnieć, że we Lwowie (a więc stolicy zarówno całej Galicji, jak i głównego miasta dla tzw. Galicji Wschodniej) w latach 1864-1918 wychodziło 1119 tytułów prasowych, z czego 957 (ponad 85%) w języku polskim, stawiając Lwów pierwszym miejscu przed Krakowem.

W innym miejscu Jan Surman stwierdził, że kodyfikacja terminologii w językach narodowych była niezbędna dla domagania się kulturowego rozwoju i dojrzałości. Jak trafnie zauważył, praca nad terminologią narodową i słownictwem prowadziła także do intensyfikacji badań w niektórych dyscyplinach. Podał tu jako przykład Józefa Rostafińskiego z Krakowa, który kierował szerokimi badaniami w Galicji. Autor pominął przy tym całkowicie postać Hiacynta Łobarzewskiego, działającego na Uniwersytecie Lwowskim pioniera botaniki krajowej, badającego m.in. florę Karpat. Brak tej postaci jest zauważalny zwłaszcza gdy autor pisze, że „biologia stała się jedną z pierwszych dyscyplin, w których nacjonalizacja spowodowała intensyfikację badań – odkąd amatorzy mogli współuczestniczyć w klasyfikacji”. Do badań Łobarzewskiego dołączył bowiem Włodzimierz Dzieduszycki – założyciel Muzeum Przyrodniczego we Lwowie. Ani jednak postać Łobarzewskiego, ani Dzieduszyckiego nie pojawia się w żadnym rozdziale niniejszej publikacji, potwierdzając pogląd o dokonanej tu marginalizacji Lwowa jako wiodącego ośrodka nauki polskiej. Muzeum Przyrodnicze we Lwowie, gromadząc zbiory przyrodnicze i etnograficzne z całego obszaru przedrozbiorowej Rzeczypospolitej, wpisuje się bowiem idealnie w zagadnienie podjęte w niniejszej publikacji.

W kolejnym artykule Johannes Feichtinger podkreśla, że od czasu kształtowania się nowego zindustrializowanego społeczeństwa w Austrii naukowcy zaczęli być angażowani do aktywności politycznej. W drugiej połowie XIX w. polityka państwa miała żywy interes w podniesieniu także nauk ścisłych – polepszających służbę zdrowia, ekonomię i technologię. Prawo było zaś przewidziane jako kierunek dostarczający urzędników państwowych pozostających pod pełną kontrolą. Autor pisze przy tym, że Austriacy o germańskim pochodzeniu widzieli siebie jako przewodnią kulturową siłę, przeznaczoną do utrzymania struktury i siły państwa centralnego. Należałoby jednak myśl tę uzupełnić o fenomen polonizacji niemieckojęzycznych elit w Galicji, przytaczając (jeżeli wymieniać już tylko z grona osób zajmujących się dyscyplinami ścisłymi i przyrodniczymi) już tylko niepolsko brzmiące nazwiska takich polskich uczonych jak: Eugeniusz Romer, Rudolf Weigl, August Erwin Balasits, czy Ludwik Eberman, co świadczy o panującej w tym kraju koronnym tendencji przeciwnej.

Gábor Palló ukazał różne przypadki naukowego nacjonalizmu w XIX-wiecznych Węgrzech. Autor zwrócił też uwagę, że nacjonalizm węgierski miał dwa oblicza: po pierwsze Węgrzy zmagali się z Habsburgami i ich obcymi wpływami, po drugie, Węgrzy uporać się musieli z licznymi mniejszościami narodowymi. Aby walczyć z wpływami Habsburgów, na Węgrzech w XIX w. powołano wiele naukowych instytucji – np. Węgierską Akademię Nauk w (1825), finansowaną przez osoby prywatne, bez finansów państwa. W tym miejscu – lub innym rozdziale pracy – chciałoby się przywołać po raz kolejny brakującą tu paralelę odnoszącą się do Galicji dotyczącą powołania lwowskiego Ossolineum, założonego zresztą w tym samym czasie co Węgierska Akademia Nauk.

Tibor Frank pokazał jak elity węgierskie mogły wykorzystywać swoje międzynarodowe doświadczenie i wiedzę do podnoszenia poziomu kultury i edukacji własnego kraju. W tym celu szczegółowo przedstawił postać Józsefa Eötvösa – wywodzącego się z rodziny arystokratycznej węgierskiego działacza niepodległościowego (brał udział w rewolucyjnym rządzie 1848 r. oraz w rządzie Austro-Węgierskiego porozumienia 1867) i jednocześnie postać wspierającą edukację w swoim kraju (założył m.in. uniwersytet w Kolozsvár). Polskiemu historykowi od razu nasuwa się tu postać Leona Sapiehy, jednego z dowódców powstania listopadowego, marszałka sejmu galicyjskiego i jednocześnie założyciela Akademii Rolniczej w Dublanach.

Soňa Štrbáňová pokazuje w jaki sposób patriotyzm w nauce odgrywał pozytywną rolę w wykształceniu czeskiej terminologii, a nawet czeskich badań i instytucji edukacyjnych. Umożliwiało to też czeskim naukowcom branie udziału w międzynarodowej współpracy wśród naukowców słowiańskich (czerpiąc np. z polskiej terminologii naukowej). Jednocześnie w latach 80. i 90. XIX w. patriotyzm zaczął przeradzać się w nacjonalizm i szowinizm odznaczający się ostrym i trwałym oddzieleniem od nauki niemieckiej. Posłużenie się nauką do celów politycznych stworzyło bariery ograniczające udział Czechów w międzynarodowym środowisku naukowym. Autorka przedstawiła jakie postawy zajmowali czescy naukowcy wobec antagonizmu czesko-niemieckiego, panującego od lat 80. Mocna pozycja czeskiej chemii wiązała się z tym, że w całych Austro-Węgrzech w drugiej połowie XIX w. przemysł chemiczny najbardziej rozwinięty był właśnie w Czechach. Dzięki temu czeskie środowisko chemiczne założyło własną instytucję niezależną od niemieckiej – Stowarzyszenie Nauk Przyrodniczych – 1866, a w 1872 – Stowarzyszenie Czeskich Chemików. Wszystko to doprowadziło do separacji czeskiego i niemieckiego środowiska chemicznego. Czeska Akademia Nauk dopuszczała jako członków tylko Czechów i używała tylko języka czeskiego i kultywowała tylko czeską literaturę i sztukę. W tym miejscu z kolei nasuwa się nieobecne tu porównanie z Towarzystwem Naukowym im. Szewczenki we Lwowie (wymienianym jednak kilkakrotnie w niniejszej książce), w którym kultywowanie i badanie kultury ruskiej (ukraińskiej) było celem nadrzędnym ponad zagadnieniami ogólnonaukowymi. Idea przyświecająca Czechom polegała na posłużeniu się słowiańskim zjednoczeniem jako politycznym narzędziem dla wzmocnienia pozycji słowiańskich naukowców i ich narodowych instytucji w Austro-Węgrzech. Miało to zastąpić dawne związki z nauką niemiecką i utrwalić słowiańską nomenklaturę naukową. Czesi zatem poza własnym patriotyzmem uprawiali także patriotyzm słowiański, odgrywający coraz większą rolę od lat 80., co też ożywiło komunikację w środowisku naukowych. Warto byłoby dodać – od tego czasu rozpoczął się także coraz intensywniejszy kontakt ukraińsko-czeski (naukowy i polityczny), mający swoją kontynuację również po I wojnie światowej.

Prezentowana publikacja podejmuje ciekawą tematykę, dotąd często niezauważaną. Poprzez omówienie często szczegółowych zagadnień otrzymujemy wnikliwą analizę wybranego problemu rozpatrywanego zazwyczaj w aspekcie jednego narodu. Pomimo prób syntezy zebranego materiału (zwłaszcza w rozdziale wstępnym), brak jednak często wielu odniesień, mogących ukazać wybrany problem w szerszym kontekście. Jednym z powodów jest brakujący rozdział wnikliwie podejmujący tematykę Galicji, co sprawia, że powstaje obraz niepełny i nieraz wręcz nieodpowiadający realiom historycznym. Lwów jako ośrodek przede wszystkim nauki polskiej o ponadlokalnym znaczeniu został pominięty. W rozdziałach omawiających osobno poszczególne terytoria imperium Habsburgów brak odniesień do innych jego części może być jeszcze usprawiedliwiony. Jednak w rozdziałach podejmujących zagadnienia ogólne brak ten negatywnie odznacza się na wartość naukowej publikacji. Wielokrotnie nasuwające się paralele – choćby dotyczące działalności Polaków i Węgrów – nie znalazły przez to żadnego odzwierciedlenia. Dlatego postulowana przez autorów potrzeba ogólnej dyskusji historycznej w związku z zagadnieniem powstawania narodów i pojawianiem się kultur narodowych w XIX i na początku XX w. w tej części Europy jest jak najbardziej słuszna i godna uwagi.

Michał Piekarski
Pełna wersja artykułu ukazała się w „Kwartalniku Historii Nauki i Techniki” 2014 nr 3.
Tekst ukazał się w nr 20 (216) za 31 października – 13 listopada 2014

X