Cudowne zdarzenie za przyczyną Sługi Bożego ks. Zygmunta Gorazdowskiego, wymagane do beatyfikacji, miało miejsce 19 lutego 1997 roku we Wrocławiu. Młody 28-letni Zdzisław w wypadku samochodowym doznał ciężkiego wielonarządowego urazu ciała: stłuczenie głowy i mózgu z utratą przytomności, złamania licznych żeber, stłuczenia płuc, pęknięcia oskrzela z krwiakiem i odmą, również urazy brzucha z pęknięciem wątroby i krwotokiem wewnętrznym. Miało miejsce także złamanie kości miednicy i zablokowanie dróg moczowych. Chorego poddano trzem zabiegom operacyjnym i przekazano do ośrodka intensywnej Terapii Pulmonologicznej. Mimo wysoko specjalistycznej terapii stan chorego się pogarszał. Wystąpiły zaburzenia metaboliczne, a przede wszystkim uogólnione zakażenie w postaci sepsy.

Jak podawały kroniki sióstr józefitek, w czasie choroby Zdzisław modlił się za przyczyną ks. Gorazdowskiego. Wraz z nim modliła się jego rodzina i siostry św. Józefa z wrocławskiej wspólnoty, gdzie jego córka uczęszczała do przedszkola. W czerwcu 1997 roku wbrew stawianym prognozom i ku zdziwieniu wszystkich chory opuścił szpital, doświadczając całkowitego uzdrowienia. Jego pełny powrót do zdrowia potwierdzały również badania lekarskie.
Obok tego uzdrowienia w kronikach zgromadzenia zapisano wiele innych zdarzeń, przypisywanych cudownej ingerencji Sługi Bożego ks. Zygmunta Gorazdowskiego. Jednak właśnie ten przytoczony fakt, został dokładnie zbadany i posłużył do kontynuowania procesu beatyfikacyjnego. Proces dowodowy o cud był prowadzony na terenie archidiecezji krakowskiej od 26 marca 1999 roku do 15 września 1999 roku. Następnie po przeprowadzeniu dokładnych badań w Rzymie 24 kwietnia 2001 roku papież ogłosił promulgację Dekretu uznającego cudowne uzdrowienie Z. Raduchowskiego za przyczyną Sługi Bożego Zygmunta Gorazdowskiego.

Na temat przebiegu procesu beatyfikacyjnego tak w słowie do wiernych pisał arcybiskup Marian Jaworski: „80 lat temu 1 stycznia 1920 roku zmarł we Lwowie i został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim ksiądz prałat Zygmunt Gorazdowski, były proboszcz kościoła św. Mikołaja, oddany całkowicie trosce o ludzi chorych, zwłaszcza nieuleczalnie, pozbawionych dachu nad głową. Owocem jego zabiegów przyjścia im z pomocą było powstanie różnych domów, które miały zabezpieczyć ich życie. W tym celu założył Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Józefa. Znany był we Lwowie jako Ksiądz Dziadów. Od 10 lat prowadzony był proces beatyfikacyjny, najpierw na poziomie diecezjalnym, a potem Stolicy Apostolskiej. Pragnę podzielić się z wami radosną nowiną, że proces ten został uwieńczony w ubiegłym roku pozytywną oceną Komisji Teologów, a potem Komisji Kardynałów, dotyczącą heroiczności cnót tego Sługi Bożego. Ukoronowaniem procesu był dekret Ojca Świętego Jana Pawła II z dnia 20 grudnia 1999 roku ogłaszający heroiczność życia i cnót ks. Zygmunta Gorazdowskiego. Nasz Kościół archidiecezjalny cieszy się tym szczególnym darem Opatrzności Bożej, który otrzymał u progu Roku Jubileuszowego 2000 i w przededniu 80. rocznicy odejścia do Pana Sługi Bożego księdza Zygmunta Gorazdowskiego. Dziękujemy Bogu za ten dar i prosimy, aby przez zatwierdzenie cudu za jego pośrednictwem, nic nie stało na przeszkodzie do wyniesienia go na ołtarze. Idźmy drogą jego miłosierdzia i wspomagajmy się wzajemnie w naszych potrzebach”.
Następnie na prośbę sióstr józefitek 27 marca 2001 roku na Cmentarzu Łyczakowskim w obecności kardynała Mariana Jaworskiego oraz kanclerza kurii metropolitalnej we Lwowie ks. Mariana Buczka dokonano ekshumacji doczesnych szczątków Sługi Bożego ks. Zygmunta Gorazdowskiego, który został tam pochowany 5 stycznia 1920 roku. Po zakończeniu akcji na cmentarzu kardynał Jaworski we własnej rezydencji przyjął ks. prof. Stefana Ryłko wraz z lekarzami i omówił dalsze czynności związane z ekshumacją ks. Gorazdowskiego.

Odnalezione szczątki ks. Gorazdowskiego zostały przewiezione do prosektorium przy Lwowskiej Akademii Medycznej i poddane oczyszczeniu i konserwacji.
Następnie złożono je w dwóch trumienkach. Jedną z nich umieszczono w specjalnym relikwiarzu w katedrze lwowskiej w kaplicy Jezusa Miłosiernego. Drugą trumienkę pochowano w pierwotnym miejscu pochówku, w grobie na Cmentarzu Łyczakowskim, ponieważ grób ten był nawiedzany także przez osoby spoza Kościoła katolickiego. Ceremonii powtórnego pochówku przewodniczył 2 kwietnia 2001 roku metropolita lwowski kardynał Marian Jaworski.
Podobnie jak w przypadku abpa Józefa Bilczewskiego przed beatyfikacją kard. Jaworski skierował do diecezjan list pasterski, w którym przedstawił biogram przyszłego błogosławionego. Na zakończenie listu pisał: „Radujmy się i dziękujmy Dobremu Bogu za nowego Orędownika u Boga za nami i za przykład jego życia; dziękujemy Panu Bogu za to, że chce swój Kościół, a zwłaszcza lwowską ziemi, ubogacić błogosławionym, lwowskim Apostołem Bożego miłosierdzia, Ojcem ubogich, którego jedynym pragnieniem było pozostać wszystkim dla wszystkich, aby zbawić choć jednego. Nade wszystko w czasach, kiedy biedni, chorzy i potrzebujący są ciągle wśród nas – wychodźmy naprzeciw ich potrzebom – pamiętając na słowa Zbawiciela: Bądźcie miłosierni jako i Ojciec wasz miłosierny jest”.

Jak już wspominano, beatyfikacja ks. Zygmunta Gorazdowskiego miała miejsce we Lwowie 26 czerwca 2001 roku, w czasie mszy św. pod przewodnictwem papieża Jana Pawła II, a 11 września 2001 roku w katedrze lwowskiej odbyła się msza św. dziękczynna za beatyfikację ks. Zygmunta Gorazdowskiego.

Po beatyfikacji rozpoczął się proces propagowania kultu nowego błogosławionego na terenie archidiecezji lwowskiej oraz w miejscach, gdzie siostry józefitki miały swoje domy zakonne. W tym czasie miało miejsce cudowne uzdrowienie Roksany Romek, które dało nadzieję na rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego.
Roksana Romek 20 lipca 2002 roku pod Krakowem uległa drogowemu wypadkowi. Samochód, którym jechała z grupą innych młodych osób, na zakręcie wypadł z drogi i kilkakrotnie przekoziołkował. Roksanę w trakcie tego wypadku wyrzuciło przez przednią szybę oraz została przygnieciona przez samochód.
W efekcie doznała urazu klatki piersiowej, który spowodował złamanie żeber, stłuczenie płuc, krwiaki opłucnowe, odmę prężną, stłuczenie serca i inne urazy. Mimo szybkiego transportu do szpitala w Krakowie doszło do zatrzymania krążenia z powodu wstrząsu krwotocznego i niewydolności oddechowej i na nieprzytomnej chorej została przeprowadzona intubacja i reanimacja.
Lekarze osobom bliskim podali do wiadomości, że można mieć nadzieję, ale w tym przypadku chorą może uratować jedynie cud. Nieprzytomną Roksanę umieszczono na Oddziale Intensywnej Terapii i podłączono do respiratora. Złamane żebra wbiły się do tkanki płucnej i ratunkiem w tej sytuacji mogła być jedynie operacja, jednak konsylium lekarskie doszło do wniosku, że Roksana tej operacji nie przeżyje. Zdecydowano się na leczenie zachowawcze. Według relacji opiekujących się nią lekarzy „cały czas umierała”. Dodatkowo lekarze twierdzili, że jeśli Roksana przeżyje, długotrwałe niedotlenienie mózgu może zaburzyć sprawności umysłowe.

W tym czasie pracodawczyni Roksany, widząc jej sytuację, a będąc spokrewnioną z jedną z sióstr józefitek, zwróciła się do zgromadzenia z prośbą o modlitwę przez wstawiennictwo bł. Zygmunta Gorazdowskiego, gdyż wiedziała o uzdrowieniu Zdzisława z Wrocławia, będącego także po ciężkim wypadku samochodowym, mimo że nie rokowano mu przeżycia.
Po tych wiadomościach siostry józefitki przystąpiły do modlitwy w intencji uzdrowienia Roksany. W trakcie Nowenny do bł. Zygmunta Gorazdowskiego Roksana odzyskała przytomność. Zaczęły ustępować objawy sepsy, odstąpiono od wentylacji respiratorem. Okazało się, że mimo okresów niedotlenienia i długotrwałego stosowania leków nie doszło do uszkodzenia centralnego i obwodowego systemu nerwowego, a chora odzyskała pełną sprawność fizyczną i psychiczną.
Po powiadomieniu władz centralnych zgromadzenia o uzdrowieniu Roksany Romek rozpoczęto proces udowodnienia cudu uzdrowienia. Postulator przede wszystkim nawiązał kontakt z przebywającą jeszcze w szpitalu Roksaną i osobami bezpośrednio zaangażowanymi w sprawę. Zasięgał rady lekarzy-specjalistów zarówno w Polsce, jak i u współpracujących z Kongregacją Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.

Następnie został o tym cudownym uzdrowieniu powiadomiony kardynał Marian Jaworski, metropolita lwowski oraz kard. Franciszek Macharski, metropolita krakowski, gdyż wydarzenie miało miejsce na terenie archidiecezji krakowskiej. Dochodzenie dowodowe w sprawie cudownego uzdrowienia na poziomie diecezjalnym prowadzono od maja do października 2003 roku.
Po urzędowym zakończeniu procesu dowodowego na poziomie diecezjalnym przekazano akta do Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Na tym etapie proces był prowadzony do 20 grudnia 2004 roku. Po przebadaniu sprawy, w czasie specjalnej Konsulty, która odbyła się w Kongregacji 24 czerwca 2004 roku, lekarze jednoznacznie stwierdzili, że powrót do zdrowia Roksany Romek był całkowity szybki, trwały, bez następstw i w sposób medycznie niewytłumaczalny. Również teologowie 21 września 2004 roku orzekli, że całkowity i trwały powrót do zdrowia Roksany był zbieżny z modlitwami zanoszonymi w tej intencji za przyczyną bł. ks. Zygmunta Gorazdowskiego. Na podstawie tych opinii 16 listopada 2004 roku zebrani kardynałowie jednogłośnie potwierdzili cud zdziałany za przyczyną ks. Gorazdowskiego. Ostateczne potwierdzenie wydał papież Jan Paweł II 20 grudnia 2004 roku. Na Nadzwyczajnym Kongresie Kardynałów 24 lutego 2005 roku w Watykanie podano termin i miejsce kanonizacji ks. Zygmunta, a z nim czterech innych błogosławionych. Ojciec Święty przekazał swoją decyzję, by kanonizacja odbyła się na zakończenie Synodu Biskupów poświęconego Eucharystii, czyli 23 października 2005 roku.
Decyzja papieża została przekazana przez kard. Angelo Sodano, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, gdyż papież wówczas został przewieziony do kliniki Gemelli, gdzie kontynuował ostatni etap swoje życiowej drogi.
Również na terenie archidiecezji lwowskiej rozszerzał się kult błogosławionego ks. Zygmunta Gorazdowskiego. W wielu kościołach i domach zakonnych pojawiły się jego obrazy, a 21 września 2004 roku w Jabłonicy na rozpoczęcie obrad XXV Konferencji Rzymskokatolickiego Episkopatu Ukrainy został poświęcony pierwszy kościół pod wezwaniem bł. ks. Zygmunta Gorazdowskiego. Obraz św. Zygmunta Gorazdowskiego zawieszono w kościele franciszkanów w Sanoku, a na fasadzie tego kościoła umocowano tablicę pamiątkową. Na tablicy umieszczono następującą inskrypcję: „W tym kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Sanoku został ochrzczony 9 listopada 1845 roku św. ks. Zygmunt Gorazdowski, sanoczanin, beatyfikowany we Lwowie przez Jana Pawła II, 26.06.2001 r., kanonizowany w Rzymie przez Benedykta XVI, 23.10.2005 roku”. Ponadto w klasztorze franciszkańskim w Sanoku jego imieniem nazwano kaplicę. Ukazał się szereg opracowań i monografii. Obraz beatyfikacyjny autorstwa s. Agnieszki Maniak SCCJ został zawieszony w kaplicy domu generalnego sióstr józefitek w Krakowie przy ul. Moniuszki 8.
Tuż przed kanonizacją kardynał Jaworski skierował do diecezjan drugi list pasterski o bł. Zygmuncie Gorazdowskim. Po ukazaniu jego życia i działalności duszpasterskiej apelował do diecezjan: „W osobach księdza abpa Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego Ojciec Święty Benedykt XVI da Kościołowi Powszechnemu, na zakończeniu Roku Eucharystii, wzór ofiarnych pasterzy, oddanych całym życiem swoim wiernym, którzy zajaśnieli blaskiem świętości, stawiając w centrum swojego życia duchowego Chrystusa Eucharystycznego. Eucharystia była źródłem i szczytem ich kapłańskiej posługi i działalności apostolskiej”. Zachęcił także, w miarę możliwości, do wyjazdu na kanonizację do Rzymu, aby ta obecność była „wyrazem wdzięczności Panu Bogu za świadectwo życia i świętości tych gorliwych pasterzy naszej archidiecezji, których Ojciec Święty Benedykt XVI da za wzór wszystkim wiernym Kościoła Powszechnego”.
Uroczysta msza św. kanonizacyjna odbyła się w Rzymie 23 października 2005 roku pod przewodnictwem papieża Benedykta XVI. Na placu św. Piotra w tej uroczystości wzięło udział przeszło 70 tysięcy wiernych. Było obecnych także 300 sióstr józefitek oraz ponad 3000 wiernych z Polski i Ukrainy. Relikwie nowego świętego przy ołtarzu papieskim złożyła przełożona generalna sióstr józefitek Matka Leticja Niemczura w towarzystwie sióstr z delegatury afrykańskiej i brazylijskiej.

Należy również dodać, że przy każdej czynności procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego był obecny kardynał Marian Jaworski, który na tydzień miłosierdzia w archidiecezji lwowskiej 20-26 listopada 2005 roku obchodzony pod hasłem „Śladem św. księdza Zygmunta Gorazdowskiego” skierował do diecezjan odezwę, a w niej apel, aby przy każdej parafii powstały grupy wolontariuszy, „które by pod opieką duszpasterzy naśladując św. Zygmunta, poszły do chorych, biednych i ludzi w podeszłym wieku, by dać im dowód, że nie są sami i że ich los i życie jest dla nas bardzo ważne”. Prosił kapłanów o zorganizowanie zbiórki odzieży do koszy, a także wystawienie skarbonek, do których byłyby wrzucane ofiary na biednych. Wszystkie te dary i ofiary miały być rozdzielane wśród potrzebujących parafian.

W wielu miejscowościach odbywały się dziękczynienia za kanonizację ks. Gorazdowskiego. Jednym z takich miejsc był kościół karmelitów w Krakowie przy ul. Rakowickiej, gdzie 19 marca 2006 roku kard. Marian Jaworski, wraz z kard. Stanisławem Dziwiszem przewodniczył dziękczynnej eucharystii. Natomiast 26 maja 2006 roku dziękczynna msza została odprawiona na Jasnej Górze. Również w każdym domu zakonnym sióstr józefitek w różnych terminach były sprawowane msze dziękczynne za kanonizację.
Po kanonizacji wzrósł też kult lwowskiego świętego. Od lipca 2006 został on współpatronem miasta Sanoka. Decyzję władz samorządowych zatwierdziła dekretem Stolica Apostolska, a 30 października 2010 roku w Sanoku przed kościołem Chrystusa Króla odsłonięto statuę św. Zygmunta Gorazdowskiego. Również nr 3 z marca 2007 roku czasopisma „Cuda i łaski Boże” został całkowicie poświęcony św. Zygmuntowi Gorazdowskiemu.
Udział abpa Mariana Jaworskiego w procesie beatyfikacyjnym s. Marceliny Darowskiej
W latach 90. XX wieku arcybiskup Marian Jaworski czynił starania w ukończeniu procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożej Matki Marceliny Darowskiej, założycielski sióstr niepokalanek. Pierwsze wzmianki w tej sprawie odnoszą się do 24 lipca 1993 roku, kiedy to w Lubaczowie przyjął na audiencji siostry niepokalanki z Szymanowa i omówił sprawy beatyfikacji Marceliny Darowskiej. Następnie 20 września 1993 roku we Lwowie przeprowadził rozmowy z delegacją Trybunału Beatyfikacyjnego Marceliny Darowskiej.
W tym czasie proces beatyfikacyjny był w toku. 21 września 1993 roku komisja w składzie: wice postulator-przewodniczący ks. S. Kośnik, m. Anuncjata, delegat abpa Mariana Jaworskiego ks. Ludwik Rutyna z Buczacza, promotor sprawiedliwości ks. Jan Krzyśko z Trembowli, notariusz s. Janina, dwie panie lekarki, dr Danuta Hejnik i dr Jadwiga Tur z Warszawy, dokonała otwarcia grobu Marceliny Darowskiej. „Kiedy nasi pracownicy przystąpili do odkuwania grobu – pisano w sprawozdaniu – z bijącym sercem i niepokojem czekaliśmy, co zobaczymy. Wreszcie ukazała się bardzo zniszczona trumna, a na niej zwiędnięte, zetlałe resztki kwiatów i dwa liście palmy, pewno z wieńca pogrzebowego. Po zerwaniu blachy, na której był napis: Matka Marcelina i zdjęciu deski wieka zobaczyliśmy zarys postaci przykrytej zetlałą brunatną materią, którą pewnie wybite było wieko trumny. Wszystko wskazywało na to, że ciało Służebnicy Bożej nie było ruszane.
Po zrobieniu wszystkiego zgodnie z przepisami prawa kanonicznego ponownie włożono kości i prochy do metalowej trumienki, która została zalutowana i umieszczona w drugiej, dębowej, trumnie, którą procesjonalnie zanieśliśmy do grobowca. Można powiedzieć, że odbył się drugi pogrzeb Matki Marceliny. Z myślą o przyszłej beatyfikacji i potrzebie relikwii część prochów – kości zabraliśmy do Szymanowa. Dopiero 27 X 1995 roku zostały one umieszczone w kaplicy Szymanowskiej w specjalnie na to zrobionej urnie”.
Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 8 (468), 29 kwietnia – 15 maja 2025
