O kamienicy w której się urodziłem

O kamienicy w której się urodziłem

Podwórko rodzinnej kamienicy. Stan obecny (Fot. Albin Przybyłowski)Na pierwszym piętrze mieszkała: moja babcia Maria i mama Aniela wraz ze mną, mym młodszym bratem, a od 1943 roku przyrodni brat mamy – ksiądz Jan, zaś pozostałe mieszkania wynajmowane były przez pana Romka szefa bufetu i „prawej ręki” Mikołaja Lewickiego oraz bezdzietne małżeństwo fryzjerów – Banasiów.

Mieszkania na drugim piętrze zajmowała najmłodsza siostra mojej mamy – ciocia Janka z mężem Tadeuszem, potomkiem sławnego włoskiego rodu Cavour. Wujek Tadzik przed wojną był urzędnikiem w magistracie, a w czasie wojny pracował jako robotnik garbarni w Żółkwi. Ich sąsiadami był zecer Szpecht i urzędnik Piasecki. Tak wyglądała lista lokatorów do końca 1945 roku.

Wszyscy oni przesiedleni potem byli na Ziemie Odzyskane, głównie do Opola, Bytomia i Wrocławia. Dokładnie to nie wszyscy, bowiem drogista Muszyński pozostał na zawsze we Lwowie. Zastrzelili go enkawudziści w czasie próby ucieczki z aresztu przy Łąckiego. Wcześniej był aresztowany za podpisanie „za Niemców” volkslisty. Faktycznie dokument taki podpisał, ale na rozkaz AK, której był żołnierzem. Tyle epizodów z historii tego domu i jego lokatorów.

 

Dziecięce wspomnienia wojenne

Mam to szczęście, że zachowałem w pamięci jedynie mało znaczące wydarzenia z tego tragicznego okresu. Jest tak dlatego, że dziecko inaczej postrzega rzeczywistość, wielu wydarzeń nie rozumie, zaś rodzice ukrywają przed nim smutne fakty. Najistotniejszy wpływ na moje wspomnienia z tego okresu miało chyba to, iż całej mojej familii udało się szczęśliwie przetrwać zarówno lwowskie rządy Rosjan jak i Niemców.

Z oczywistych względów nic nie pamiętam z czasów „pierwszych Rosjan”, przegonionych później przez Niemców. W tym okresie bowiem zajęty byłem wyłącznie spożywaniem i wydalaniem, stawianiem pierwszych kroków i wymawianiem pierwszych słów. Ale już od połowy 1944 roku cokolwiek zapamiętałem. Na przykład fragmenty batiarskich wierszyków z Łyczakowa, wygłaszanych przez starszego o 17 lat brata Rajmunda, a komentujące okupację niemiecką:

Popatrz matko, popatrz ojcze
oto idą dwa volksdeutsche.
Co za hańba, co za wstyd!
Jeden Rusin, drugi Żyd.

Kto ty jesteś? –Volksdeutsch mały.
Jaki znak twój? – Chlebuś biały.
Kto cię stworzył? – Zawierucha.
Co cię czeka? – Gałąź sucha.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X