Kawa. Pić czy nie pić?

Kawa. Pić czy nie pić?

Odwieczne dążenie człowieka do usuwania znużenia, polepszania koncentracji, sprawności myślenia i samopoczucia, jest tak oczywiste, że pytanie zawarte w tytule zapewne można zaliczyć do retorycznych. Jeżeli świat wypija ok. 400 miliardów filiżanek kawy rocznie (a statystyczny Polak ok. 550), to problem należy rozpatrywać raczej w aspekcie bezpieczeństwa tego nałogu dla zdrowia, wpływu na długość życia i przebieg rozmaitych chorób.

 

Kawę pijemy dla przejściowej poprawy sprawności psychofizycznej i samopoczucia, osiąganemu dzięki głównemu składnikowi napoju, kofeinie.

 

Trzeba jednakże wiedzieć, że w kawie wykryto, jak dotąd, ok. 700 innych składników chemicznych, których przyjmowanie nie może być obojętne dla organizmu i co ważniejsze – rola i znaczenie nie zostały do końca poznane. Mamy tu do czynienia z wpływami korzystnymi, jak i niekorzystnymi dla naszego zdrowia. Do głównych związków chemicznych, odkrytych w kawie, należą: kofeina, polifenole, diterpeny, akryloamid i ich metabolity (tzn. związki tworzone z nich w organizmie).

Kofeina – to alkaloid, występujący w ziarnach kawy, w zależności od gatunku, odmiany i strefy pochodzenia. Sporządzając typową filiżankę kawy zużywamy średnio 10 g kawy mielonej (= 0, 1 g kofeiny) lub 2-3 g kawy rozpuszczalnej (= 0,06 g kofeiny). Za dawkę śmiertelną przyjmuje się 10 g kofeiny (= ok. 80-100 filiżanek), więc margines bezpieczeństwa jest duży.

Chcąc ocenić całkowitą dawkę przyjmowanej kofeiny, trzeba oczywiście wziąć pod uwagę, że kofeina jest także w innych produktach spożywczych, jak np. herbata – 2-5%, kakao – 0,3% (w tym czekolada), orzeszki, cola – 2%, wszelkie napoje energetyzujące (!) – wg informacji na opakowaniu, a także w niektórych przyjmowanych lekach, np. tabletkach od bólu głowy.

Działanie kofeiny na organizm polega w głównej mierze na pobudzeniu wydzielania w centralnym układzie nerwowym tzw. neuromediatorów, czyli substancji odpowiedzialnych za przekazywanie pobudzenia psychomotorycznego, usprawnienia pracy umysłowej, usuwanie uczucia zmęczenia, poprawę samopoczucia.

Badania na żołnierzach amerykańskich pokazały, że 2 filiżanki kawy podnoszą czujność, wzmagają pamięć i zdolność uczenia się aż o 60%. W układzie krążenia dochodzi do przyspieszenia czynności serca (czasem do niemiarowości), rozszerzenia naczyń obwodowych i naczyń wieńcowych serca, z równoczesnym niewielkim zwężeniem naczyń mózgowych (dzięki czemu kofeina pomaga w bólu głowy), minimalnie podwyższa ciśnienie krwi. Ponadto rozkurcza oskrzela, zwiększa wydzielanie moczu i sprzyja (niestety!) wypłukiwaniu i utracie wapnia i magnezu z organizmu, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, mobilizuje kwasy tłuszczowe z tkanki tłuszczowej i glukozę z mięśni (lipoliza i glikogenoliza), jako materiały niezbędne do wzmożonej pracy.

Amerykanie (z Cornell University) ostatnio stwierdzili na zwierzętach, że kofeina może przywracać prawidłowe działanie tzw. limfocytów T, co może mieć, jeśli się potwierdzi na ludziach, znaczenie w leczeniu chorób immunologicznych (głównie z kręgu reumatycznego, ale także np. stwardnienia rozsianego). U palaczy tytoniu, rozkład kofeiny jest 2 x szybszy i dlatego palacze chcąc uzyskać powyższe efekty muszą wypijać dwa razy więcej (lub 2 x częściej) kawy. Trzeba przyznać, że choćby powyższe wyliczenie wskazuje na potężną ingerencję tego alkaloidu w czynności organizmu.

X