Marzeniem każdego maturzysty jest dostanie się na studia, które pozwolą mu rozwijać swoje pasje. Decyzja o wyborze studiów należy do tych najistotniejszych w życiu.
Moje wspomnienia z dawnego Lwowa
Urodziłem się na osiedlu Kulparków. Mieszkałem przy ul. Zakładowej (ob. Włodzimierza Wielkiego).
Jak Polacy Charków budowali. Część XXV
Charkowskie losy dzieci wygnańców I wojny światowej
Jak to jest z tym banderyzmem?
Pojęcie banderyzmu należy wyjaśnić w trzech znaczeniach: historycznym, czyli po pierwsze – zwolennicy frakcji OUN-b odpowiedzialnej za czystki etniczne na ludności polskiej, po drugie – w znaczeniu propagandy sowieckiej i obecnie rosyjskiej, która rozciągnęła hasło banderyzmu na wszystkich sprzeciwiających się władzy sowieckiej czy władzy Moskwy nad Ukrainą, i po trzecie – we współczesnym znaczeniu, z […]
Pionierzy dziennikarstwa sportowego
Sport, prasa, dziennikarstwo sportowe od chwili powstania aż do naszych czasów przeszły ciekawą drogę w dziejach kultury narodowej.
Jak Polacy Charków budowali. Część XXIV
Polscy uciekinierzy czy wygnańcy I wojny światowej?
Paweł Żebriwski przywraca Donbas Ukrainie
– Jestem Ukraińcem polskiego pochodzenia i oczywiście jestem rzymskim katolikiem – tak określa swoją tożsamość 56-letni Paweł Żebriwski, który od czerwca 2015 roku przewodniczy donieckiej obwodowej wojskowo-cywilnej administracji.
Takiego muzeum nie ma nigdzie
– Jan Paweł II jest jak magnes. To on łączył nasze losy za życia, a teraz po śmierci łączy nas jeszcze bardziej. Chcemy w inny sposób przekazać drogę papieża do świętości.
Przed I wojną światową biblioteka mieściła się przy ul. Halickiej 7 (z kolekcji Zenowija Żerebeckiego)
Wędrująca biblioteka
Pierwsze biblioteki w Stanisławowie pojawiły się w XVIII wieku. Wówczas mieściły się one przy kościołach i cerkwiach i składały się przeważnie z dzieł o treści religijnej. Największe z nich były przy kościele farnym (500 ksiąg) i przy kościele ormiańskim (30 ksiąg). Swoją bibliotekę miało też gimnazjum austriackie, założone w 1784 roku. Jednak wszystkie te zbiory […]
Tylko zjednoczeni możemy coś osiągnąć!
W 2008 roku nie widziałem żadnej wojny w Gruzji, w Abchazji. Mam do siebie pretensje o to, ponieważ byłem już dorosłym człowiekiem, a myślałem, że owszem jest gdzieś jakaś wojna, ale przecież nie u mnie w domu.
