Takiego muzeum nie ma nigdzie

– Jan Paweł II jest jak magnes. To on łączył nasze losy za życia, a teraz po śmierci łączy nas jeszcze bardziej. Chcemy w inny sposób przekazać drogę papieża do świętości.

W Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie zostało to osiągnięte poprzez pryzmat zbiorów, spotkań z ludźmi, którzy znali świętego papieża Polaka. To miejsce jest moim wotum wdzięczności za dar zdrowia – mówi Krzysztof Witkowski, twórca i właściciel muzeum, filantrop.

Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie powstało w sierpniu 2011 roku. Była to prywatna inicjatywa Krzysztofa Witkowskiego – prezesa President Electronics Poland w tym mieście. – To muzeum jest wotum wdzięczności za dar zdrowia, ofiarowanym Matce Boskiej Królowej Polski, której wielkim orędownikiem był święty Jan Paweł II. 14 lat temu przeżyłem udar mózgu i prawostronne sparaliżowanie. Miałem jeszcze w życiu sześć przypadków, po których nie powinienem żyć – dodaje.

{youtube}3TixMaCdFvc{/youtube}

W muzeum udało się zgromadzić ponad 11 tys. eksponatów, w tym ponad 800 relikwii papieża, I, II i III stopnia. Stąd też tę placówkę nazywają Muzeum Pontyfikatu Świętego Jana Pawła II. Dziś zbiory stanowią największą na świecie kolekcję monet i medali z wizerunkiem Jana Pawła II.

Otwarcia muzeum dokonano z udziałem ks. kardynała Dziwisza, sekretarza papieża, i Arturo Mari, osobistego fotografa Jana Pawła II. – Potem rozpoczęliśmy cykl spotkań pt. „Z Janem Pawłem II ku przyszłości”, który w marcu 2012 roku zainaugurował abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski. Ci wszyscy ludzie mówią o najważniejszych wątkach w naukach Jana Pawła II, przenosząc te przesłania w XXI wiek – wspomina Krzysztof Witkowski.

Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie jest miejscem unikatowym w skali światowej. Jest dwudziestodwukrotnie większe od zbiorów Muzeum Watykańskiego. – Ale tam było 266 papieży. Dla nas, Polaków, jedyny i najważniejszy jest Jan Paweł II. Można przerabiać na sto różnych sposobów jego czternaście encyklik. To są kamienie milowe, które mówią o tym, co powinniśmy robić w życiu. Tam są odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Wytrwałość, zawierzenie, miłość i wiara. Ojciec Święty nauczył mnie umiejętności wyboru tego, co w życiu ważne. Przyjeżdżajcie, oglądajcie, chętnie podzielę się z wami tą radością, kim Jan Paweł II był dla mnie. Miałem okazję spotkać się z papieżem dwa razy. Tego dotyku jego ręki i spojrzenia oczu nigdy się nie zapomina i dalej tym spojrzeniem dzielę się z wami. Niech ono promieniuje w waszych sercach i rodzinach – dodaje ze wzruszeniem kolekcjoner.

To muzeum jest wielką pasją pana Krzysztofa. A zaczęło się wszystko w dzieciństwie i zostało, jak mówi się potocznie, wyniesione z domu. – Czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci. I tak było w moim przypadku – opowiada. – Jak byłem mały, a mój ojciec był kolekcjonerem, kiedy próbowałem dotknąć jakąś monetę, dostawałem po „łapach”. Więc zawsze byłem zdziwiony, dlaczego tato tej monety tak chroni, dlaczego nie można jej dotknąć. Okazuje się, że zostawione linie papilarne na monecie powodują, że ona traci na wartości około trzydzieści procent i to jest już nie do wywabienia. Jeśli jest to moneta typu lustrzanego, to np. ze stu tysięcy jej wartość spada do sześćdziesięciu. Czyli dotknięcie ręki powoduje straty olbrzymiej ilości gotówki. Kiedy już okiełzłem i zostałem dorosłym mężczyzną, mającym swoją firmę, rodzinę i wnuków, pomyślałem o tym, że coś w tym życiu chciałbym po sobie zostawić dla potomnych – mówi przedsiębiorca.

{gallery}gallery/2018/muzeum_medali{/gallery}

Prezes Witkowski przekonał swoich francuskich partnerów, udowadniając im, że warto zainwestować w muzeum, że o wielkim Polaku Janie Pawle II przyszłe pokolenia będą pamiętać. Nawinęła się okazja zakupu zbioru ok. 3,5 tys. eksponatów – największego wówczas na świecie – od kolekcjonera Wojciecha Grabowskiego z Londynu. – Przez ostatnie siedem lat powiększyliśmy go 3,5-krotnie. Uważam za fenomen te trzy tysiące i ok. 500 moich medali. Jak to w życiu bywa, mój ojciec zabraniał mi dotykać monety, a kiedy okrzepłem, zastanowiłem się nad tym, że może warto spróbować – dzieli się wspomnieniami twórca muzeum. – W moim gabinecie były wystawione monety i medale z wizerunkiem Jana Pawła II. Wszyscy, którzy przyjeżdżali do mnie na szkolenia, a jesteśmy jednym z 26 przedstawicieli firmy President Electronics, pytali: co to są za medale? I zaczynała się rozmowa o tym, kim był Ojciec Święty dla nas. Nigdy nie przypuszczałem, że za jakieś 20 lat taki skromny pokoik z pamiątkami o Janie Pawle II rozrośnie się w muzeum – dodaje.

I udało się. Dziś muzeum jest współczesnym obliczem Częstochowy. To miejsce przyciąga jak magnez. Kto chociaż raz tu trafił, będzie chciał wrócić, bo za jeden raz nie da się wszystkiego zobaczyć i zapamiętać. Krzysztof Witkowski jest jednocześnie kustoszem swojego dzieła i po muzeum oprowadza osobiście. O zdobywaniu każdego eksponatu opowiada z wielkim zaangażowaniem. Największą część zbiorów stanowią monety beatyfikacyjne, monety i medale autorskie, z kryształami Swarovskiego i nawet medal z błędem, stanowiący rarytas kolekcji. Są też znaczki pocztowe z wizerunkiem Jana Pawła II. Jest nawet figura Matki Boskiej z kamieniem przywiezionym z księżyca. W zbiorach znajdują się repliki przedmiotów liturgicznych i ubioru papieża. Na zakończenie dla zwiedzających jest niespodzianka. Krzysztof Witkowski odwraca fotel, w którym ukazuje się figura Jana Pawła II naturalnej wielkości, w postaci siedzącej. Autorami są bracia Leszek i Robert Kruczek, salezjanie z Krakowa.

Z czasem powstała również sala koncertowa. – Ta sala jest z prawdziwego zdarzenia i ma niesamowite parametry techniczne, ma świetną akustykę, posiada 260 krzeseł. Odbywają się tutaj koncerty, spotkania, przeglądy filmów. Dla nas bardzo ważne są spotkania z osobami, które znały Jana Pawła II bezpośrednio. A było tych spotkań 73. Ostatnie miało miejsce 18 marca. Zapraszam na stronę, są tam relacje wideo – podsumowuje Krzysztof Witkowski, twórca i właściciel muzeum.

Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II znajduje się w Częstochowie przy ul. Jagiellońskiej 67/71. Więcej na stronie: www.jp2muzeum.pl.

Postscriptum
Na zaproszenie prezesa Stowarzyszenia Katolickich Dziennikarzy w Częstochowie Anny Dąbrowskiej-Zajdel ekipa dziennikarzy Kuriera Galicyjskiego – Eugeniusz Sało, Jarosław Krasnodębski i Anna Gordijewska – wzięli udział w V Przeglądzie Filmów Dokumentalnych Niepoprawnie Prawdziwych, prezentując swoje filmy „Nasza „Dziesiątka” i „Kościół na górce”. Twórcy filmów zostali odznaczeni przez organizatorów pamiątkowymi medalami „Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II” w 100-lecie Niepodległości dla pamięci o Polsce Kresowej. Mamy powód do dumy, ponieważ teraz w kolekcji naszej redakcji znajdują się trzy brązowe medale spośród 250, specjalnie tłoczonych z okazji otwarcia częstochowskiego muzeum.

Anna Gordijewska
Tekst ukazał się w nr 6 (298) 27 marca – 12 kwietnia 2018

X