• Anioły i święci dawnego Budzanowa

    Budzanów (po 1946 roku – Буданів) jest bardzo interesującym galicyjsko-podolskim miasteczkiem. Posiada bogatą historię i liczne zabytki minionych epok. Opowiadanie o wszystkich zaj...
  • Lwowskie obchody 190. rocznicy wybuchu p...

    Przedstawiciele organizacji i towarzystw polskich we Lwowie, polscy dyplomaci, strzelcy i harcerze zgromadzili się na Cmentarzu Łyczakowskim w 190. rocznicę wybuchu powstania listo...
  • Przekrój ratuje

    Faktycznie, ratuje mnie to, że prywatnego archiwum „Przekroju” wystarczy jeszcze na długo. Mam jednak nadzieję, że epidemia skończy się wcześniej. Przeglądnijmy kolejny numer z dni...

aktualności

Natchnęły ją… słoneczniki

27/11/2020 08:47

W dniach od 18 do 25 listopada br. w salach wystawowych Lwowskiej Galerii Obrazów miała miejsce wystawa prac lwowskiej malarki Heleny Budżak. Artystka tworzy swoje prace od sześciu lat i ma już w dorobku ponad 100 obrazów w różnych technikach i o różnorodnej tematyce.

O Rewolucji Godności 7 lat po Majdanie

26/11/2020 12:48

21 listopada 2013 roku na Majdanie w Kijowie rozpoczął się protest społeczny, nazwany najpierw Euromajdanem – w odpowiedzi na niepodpisanie przez prezydenta Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, a następnie Rewolucją Godności.

Lwowscy harcerze pamiętają o Jurku Bitschanie

25/11/2020 11:02

Lwowscy harcerze w dniu 21 listopada oddali hołd jednemu z najmłodszych Orląt – Jurkowi Bitschanowi. 3 żeńska drużyna harcerska ze Lwowa „Kresowa łąka” nosi jego imię. Co roku harcerze przychodzą na Cmentarz Łyczakowski w miejsce, gdzie zginął gimnazjalista, a potem udają się do katakumb Cmentarza Orląt, gdzie został pochowany młody bohater.

Turnieje piłkarskie z okazji Święta Niepodległości Polski

25/11/2020 10:34

Z okazji Święta Niepodległości Polski we Lwowie działacze lwowskiej Pogoni zorganizowali turnieje piłkarskie dla dzieci, juniorów i młodzieży.

Wystawa pokonkursowa VI Międzynarodowego Biennale Miniatur "Opowiedz mi o Polsce 1920 roku"

24/11/2020 06:56

Setna rocznica wydarzeń historycznych roku 1920 to nie tylko okazja do upamiętnienia bohaterskich czynów żołnierzy walczących w wojnie polsko-bolszewickiej. Ten czas skłania nas również do refleksji nad kondycją ludności cywilnej.

Setna rocznica dekoracji miasta Lwowa Orderem Wojennym Virtuti Militari

23/11/2020 05:31

„Za zasługi położone dla polskości tego grodu i jego przynależności do Polski mianuję miasto Lwów kawalerem Krzyża Virtuti Militari” – te słowa sto lat temu wypowiedział przed pomnikiem Adama Mickiewicza we Lwowie Marszałek Józef Piłsudski. Wówczas Lwów jako pierwsze miasto w Rzeczypospolitej odznaczone zostało Orderem Virtuti Militari – najwyższym polskim orderem wojskowym.

Dziesięć lat temu powstał we Lwowie Katolicki Uniwersytet Trzeciego Wieku

17/11/2020 16:40

Zachodzące zmiany demograficzne w Europie, Polsce, Lwowie mobilizują do podjęcia określonych zadań w sferze edukacji osób starszych pod hasłem „uczenia się przez całe życie”. Na naukę nigdy nie jest za późno.

Polskie spotkania naukowe w Berdiańsku

17/11/2020 16:06

W tym roku Dni Nauki Polskiej nad morzem Azowskim odbyły się w dniach 8–11 października 2020 roku. Składały się z kilku przedsięwzięć: III Międzynarodowa Naukowo-Praktyczna Konferencja „Współczesne metody nauczania języka polskiego”, IV Panel Naukowo-Dydaktyczny „Poprzez nauczanie języka polskiego do kształtowania tożsamości” oraz Okrągły Stół pn. „Polskość na Wschodzie w dobie globalizacji”.

publicystyka

Prace konserwatorskie w sezonie 2020. Cmentarz Łyczakowski

27/11/2020 06:43

W sezonie 2020 roku na szeroką skalę prowadzone były prace konserwatorskie na terenie Cmentarza Łyczakowskiego, w które są zaangażowane polskie i ukraińskie organizacje, instytucje i wykonawcy.

Stanisławów profesora Jerzego Hickiewicza

25/11/2020 06:16

Rozmowa Jarosława Krasnodębskiego z profesorem elektrotechniki Jerzym Hickiewiczem, który przed wojną mieszkał w Stanisławowie.

Zanikająca Galicja

24/11/2020 11:24

Rozważania w obrazach i historiach

Kardynał Marian Franciszek Jaworski. Część 5

24/11/2020 05:21

Lwowski okres kardynała Mariana Franciszka Jaworskiego. Praca dydaktyczno-naukowa

Między austriackim Lwowem i pruskim Poznaniem

23/11/2020 05:52

Przypominam sobie dalekie już lata 70. ubiegłego wieku, gdy we Lwowie panowała masowa fascynacja powieściami kryminalnymi, zwanymi popularnie „detektywami”. Były to polskie przekłady licznych powieści Agathy Chistie i innych zagranicznych autorów, które można było kupić w księgarni „Drużba” za pomnikiem Adama Mickiewicza.

Nowa gra starymi kartami

22/11/2020 15:57

Wybory samorządowe, zgodnie z przewidywaniami, okazały się być porażką Sługi Narodu. Ukraińcy wyraźnie dostrzegają, że Wołodymyr Zełenski nie ma pomysłu na to, w jaki sposób rządzić i że grając prezydenta nie można nauczyć się tego, jak nim być w prawdziwym świecie.

Mikrokosmos Tani Duman był wyjątkowy

19/11/2020 08:22

Każda śmierć oznacza zawalenie się jakiegoś mikroświata, zniknięcie spraw, uczuć, słów i emocji kłębiących się dotąd dookoła kogoś, kogo już nie ma, kto był dla nich warunkiem istnienia.

Miasto mego dzieciństwa. Część 2

19/11/2020 06:41

Kurier Galicyjski kontynuuje druk wspomnień Wołodymyra Barana. Tym razem pójdziemy z autorem do polskiej szkoły, poznamy leksykon stanisławowskiej ulicy i usłyszymy o tym jak wybuchła wojna.

Rok 1920: Pamięć podczas pandemii. Relacja z akcji – zakończenie

18/11/2020 08:16

Tym razem podaję relację z ostatniego wyjazdu do miejsc pamięci i walk z bolszewikami na Ukrainie

Syberyjski spisek Polaków

-a A+

„Bitwa”, rysunek Artura Grottgera z cyklu „Polonia” z 1863 roku

Przygotowane przez Polaków powstanie zabajkalskie z 1866 roku przez  wielu historyków uważane jest za epilog powstania styczniowego. Podobna historia zdarzyła się trzydzieści lat wcześniej, kiedy to spisek omski z 1833 stał się desperacką próbą wzniecenia buntu w Rosji przeciwko władzy carskiej, po zakończonym klęską powstaniu listopadowym.

Czy polskie powstanie które miało na celu opanowanie Syberii, miało szanse przeniesienia się za Ural, obalenie caratu i wyzwolenie Rosji i Polski?

Skuteczne powstanie polskich zesłańców na Syberii mogło, jak wiadomo, ukroić terytorialnie Imperium Rosyjskie jeszcze przed powstaniem styczniowym.

Po klęsce powstania listopadowego i odpowiednich represjach Polacy ostatecznie pożegnali się z ideą budowy jedności kulturowo-politycznej z Rosją, chociaż nie wyrzekli się całkiem tzw. idei braterstwa ludów i słowianofilstwa. Nadzieja tkwiła w poczuciu chrześcijańskiej miłości, ale również staraniem polskiej emigracji, żeby europejscy mężowie stanu i parlamentarzyści nie zapomnieli o sprawie polskiej. W piśmie „Pielgrzym” w 1833 r. pisano: „Cały świat chrześcijański rozkłada się na dwa wielkie obozy polityczne – car jednemu z nich przewodzi – i my mamy ż się wahać w obiorze naszego stanowiska (…) Sromotny to podszept egoizmu, durne przedsięwzięcie, czekać wolności, zbawienia sprawy naszej od cara”. Zaznaczymy, że finansował tę akcję książę Adam Jerzy Czartoryski, znany w Europie dyplomata, niegdyś przyjaciel cara Aleksandra I, a wówczas lider umiarkowanej części polskiej emigracji.

Zapowiedzi rosyjskiego cara
Rzeczywistość już wkrótce brutalnie odrzuciła te łagodne marzenia i posunięcia dyplomatyczne. Car Mikołaj I, wracając z Cieplic w Czechach, gdzie wraz z królem pruskim i cesarzem austriackim poufnie porozumiewał się co do wspólnej polityki, w połowie października 1835 r. zatrzymał się po raz pierwszy od czasu rewolucji w Warszawie (dzieje powstania listopadowego) i pozwolił przedstawić sobie deputację miejską. Kiedy ta weszła, rzekł iż nie chce słuchać jej mowy, bo nie wierzy w jej szczerość. „Ja nie jestem już królem polskim – mówił – jestem tu jako cesarz Rosji. O! ja was znam dobrze, wy jesteście i będziecie zawsze ciż sami. Ta to ojczyzna urojona uczyniła was nieszczęśliwymi i uczyni nieszczęśliwymi jeszcze. Wy się poddajecie tylko materialnej sile. Ja się jej trzymam. I dla tego z wami tylko siłą działać mogę. Dla was to i waszym kosztem kazałem zbudować cytadelę. Tak, ona jest dla was. Skoro tylko będzie potrzebna, każę spalić miasto we dwudziestu czterech godzinach. Tak – powtarzam wam to – każę spalić, a potem się pocieszę. Bądźcie pewni, że ja nie pomyślę o odbudowaniu miasta!”.

Przypomnimy, że cytadela warszawska została założona 4 maja 1834 r., jako twierdza w celu możliwości artyleryjskiego ostrzału stolicy. Później na jej stokach, w bramie straceń na szubienicach tracono powstańców, m.in. po upadku powstania styczniowego, w sierpniu 1864 r. – pięcioro członków Rządu Narodowego na czele z Romualdem Trauguttem.

Car Mikołaj I zniósł autonomię Królestwa Polskiego, zlikwidował sejm i wojsko polskie, oraz zarządził wprowadzenie stanu wojennego, który miał trwać 27 lat. Nałożył na społeczeństwo wysoką kontrybucję i nakazał utrzymywanie 100-tysięcznej armii rosyjskiej na ziemiach polskich. Konfiskowano majątki skazanych za udział w powstaniu i emigrantów. Zamknięto polskie instytucji naukowe i szkoły wyższe, a zbiory ich wywieziono do Rosji.

Na Litwie, Białorusi i Ukrainie represji carskie były jeszcze ostrzejsze. Odebrano przywileje stanowe drobnej szlachcie i około 90 tys. rodzin przesiedlono w głąb Rosji. Skasowano cerkiew unicką. Zlikwidowano większość klasztorów katolickich. Zamknięto Liceum Krzemienieckie i Uniwersytet Wileński.

W tym czasie, gdy w kraju jeszcze trwały represji po powstaniu listopadowym, a uczestników powstania zsyłano na Syberię, wtrącano do więzień lub wcielano do wojska rosyjskiego (na Syberii lub na Kaukazie), zapaleńcy z radykalnego skrzydła emigracji (obóz Joachima Lelewela) przez swoich emisariuszy tworzyli nowe spiski powstańcze. Zbrojna wyprawa płk Józefa Zaliwskiego  z Galicji do Królestwa Polskiego w 1833 r. była nieudaną. Bardziej ważną rolę w ożywianiu nadziei narodowych odegrał Szymon Konarski. Ten oficer powstania, młody blisko trzydziestoletni mężczyzna, entuzjasta i poeta, głosząc myśli ludowe, zjednywał szybko sobie serca i potrafił zorganizować w zaborze rosyjskim siatkę konspiracyjną, obejmującą tereny po Wilno, Kijów i Odessę. Konarski marzył o stworzeniu ogólnopolskiej organizacji przygotowującej powstanie. Ujęty jednak został przez policję carską w maju 1838 r. nieopodal Wilna, nikogo nie wydał w trakcie przesłuchań, pomimo, że torturowano go okropnie: bito kijami i głodzono, wbijano gwoździe za paznokcie, krajano ciało i na świeże rany puszczano gorący lak lub zapalony spirytus. Kierownikiem tzw. komisji śledczej był kniaź Trubieckoj, którego okrucieństwo i gwałtowność nie różniły się prawie od działalności innych przedstawicieli caratu na ziemiach okupowanych. Szymona Konarskiego rozstrzelano w Wilnie w lutym 1839 r.

W tym miejscu warto przypomnieć o losie chociażby najaktywniejszych kijowskich towarzyszy Konarskiego. Wkrótce na dziedzińcu fortecy kijowskiej wystawiono cztery szubienice i kiedy skazanym założono już stryczki na szyję, odczytano im, że wyrok śmierci został zmieniony na dożywotnie kopalnie w Nerczyńsku. Oto nazwiska skazańców: Kasper Maszkowski,  Antoni Beaupre, Piotr Borowski, Fryderyk Michalski. Skazano jeszcze na wygnanie sto kilkanaście osób, a w ich liczbie całą rodzinę Michalskich i 9 kobiet. Prawdopodobnie, była wśród nich Emilia Michalska, córka Fryderyka Michalskiego, narzeczona Konarskiego, w której zakochał się, przebywając w ich domu…

Katedra w Omsku, pocztówka sprzed 1917 r. (Archiwum prywatne autora)

Szansa powstania na Syberii
Jakkolwiek ohydnym było okrucieństwo moskiewskie w Kijowie, Wilnie i Warszawie, to jednak tu się ono jeszcze wstydziło oczu europejskich i dopiero w całej swej nagości ukazało się na zaprzepaszczonych obszarach Syberii. Losy ogromnej liczby Polaków, zapędzonych po 1831 r. na Syberię były różne. Jedni jęczeli na ciężkich robotach, drudzy pełnili służbę wojskową w batalionach syberyjskich. Podobno, najlżejszą była dola tych, co musieli własną ciężką pracą zdobywać sobie kawał chleba. Polacy szybko zjednali sobie współczucie miejscowej ludności, która od nich wiele rzeczy się uczyła. Autochtoni miejscowi, azjatyccy również mieli więcej zaufania do Polaków, niżeli do Moskali. Widząc szansę w tym, że Moskwa trzyma się Syberii nie tyle istotną siłą ile grozą strachu, ksiądz Jan Sierociński, były prowincjał Bazylianów w Owruczu (obecnie obwód żytomierski na Ukrainie), zagnany pomiędzy syberyjskie kozaki, powiązał myśl oderwania Syberii od Rosji. Podzielił się tym pomysłem z doktorem medycyny Ksawerym Szokalskim i z Władysławem Drużyłowskim, który był tak jak Sierociński poetą.

Ponieważ wszyscy trzej byli lubiani i szanowani z powodu braterskich swych uczuć dla rodaków i wysokiego swego wykształcenia, projekt ich przyjęto z zaufaniem i wkrótce nić spiskowa połączyła najodleglejsze zakłady polskie. Wybuch powstania miał nastąpić  w Omsku i na całej przestrzeni pomiędzy rzeką Irtyszem i stepami Kirgiskimi. Liczono, że w Omsku i w innych garnizonach tej miejscowości oraz pomiędzy kozakami na granicy kirgiskiej było ponad 2400 jeńców polskich. Należeli też do spisku niektórzy oficerowie i urzędnicy. Podobno miał mu również sprzyjać nawet gubernator Markiewicz.

Gdy w 1836 r. spisek dostatecznie już dojrzał i naznaczono dzień wybuchu powstania, zdradziło kilka nikczemników i doniosło o wszystkim władzy wojskowej. Komendant fortecy omskiej pospiesznie więc uwięził wszystkie wydatniejsze osoby pomiędzy wygnańcami polskimi w Omsku. W podobny sposób uwięziono też wiele osób również w innych miejscowościach regionu.

Golgota syberyjska
Uknuty plan miał wielkie szanse na pomyślny rozwój i gdyby nie zdrada, walka z powstaniem syberyjskim byłaby ciężką, mogłaby przybrać ogromne rozmiary i skończyć się niepomyślnie. Zawiadomiony car Mikołaj I zawrzał strasznym gniewem. Im większy był strach, tym sroższa zemsta. Komisji śledcze skazywały spiskowców na zabijanie… kijami. Główne miejsce egzekucji było w Omsku. Egzekucja odbyła się 7 marca 1837 r.

Agaton Giller, jeden z wygnańców na Syberię, pozostawił ze słów świadków odpowiednie przekazanie potomnym. „Za miastem, na placu oczyszczonym od śniegu w długie ulice wyciągnięte trzy bataliony. Żołnierzom zamienionym na katów rozdano grube kije, których zapasy na kupach leżały. Był mróz trzaskający. Z więzienia wyprowadzono na plac kajdanami brząkających Polaków. Przeczytano im wyroki. Obnażono od stop aż do szyi. Każdemu obie ręce przywiązano do lufy karabinu, a dwóch podoficerów ciągnąc za kolbę, wprowadzili jednego za drugim dwunastu męczenników w ulicę żołnierzy, najeżoną  kijami jakby nożami. Bębny zagrały. W takt muzyki posypały się razy na plecy, piersi, głowy, brzuchy i nogi ciągnionych. Ciało kijami jak ciasto kijami odrywano. Kawały jego latały w powietrzu lub poodkładane wlokły się po ziemi za idącym, i okazały się gołe żebra. Bito szkielety ludzkie krwią cieknące. Serca było widać i wnętrzności poszarpane świat ujrzały. Krwią purpurową zapłynęła droga męczenników za wolność, już nie tylko europejskich, ale i azjatyckich narodów. (…) Gdy Jabłoński skonał pod razami, przywiązano jego trupa do taczki i na taczce wożąc, bili jeszcze, póki nie otrzymał 6000 uderzeń. Ksiądz Jan Sierociński śpiewał psalm podczas tej straszniejszej od średniowiecznych tortur przechadzki. Melodia Dawidowa ucichła dopiero wtedy, gdy krew zalała gardło, a ciało męczennika posiekane zostało na zrazy. Uszła z niego dusza w tym straszliwym dniu. Anioł śmierci zabrał także: Melodiniego, Zagórskiego i Jana Wróblewskiego. (...) Ze skazanych na 6000 kijów, jeden tylko cudem – rzec można – ocalał. Doktor Ksawery Szokalski winien był życie swoje wspaniałości uczuć lekarza, znajdującego się przy egzekucji. Dwa razy był bity. Pierwszym razem otrzymał 5000 pałek, drugim razem 1000. Z ciałem jakby połatanym zawieziony został do nerczyńskich kopalni. Tam przez lat kilka był jeszcze dobroczyńcą i opiekunem biednych w katordze”.

To co się działo w Omsku, powtórzyło się w kilkunastu miejscach Syberii, lecz w nieco mniejszych rozmiarach, gdyż skazańcom wyznaczano od trzech tysięcy do pięciuset kijów. W ten sposób np. Piotr Wysocki, dowódca podchorążych w noc listopadową, dostał 1000 kijów w Irkucku…

Swego czasie pod czas podróży po Syberii pewien Rosjanin sprezentował mi zabytkową pocztówkę sprzed rewolucji październikowej. Widnieje na niej nieistniejący obecnie katedralny sobór w Omsku, podobno został zrujnowany w czasach komunistycznych. Być może przedstawienie obecnie tej widokówki czytelnikom jest dobrą okazją i posłuży dla porozumienia polsko-rosyjskiego.

Aleksander Niewiński
Tekst ukazał się w nr 4 (176) 26 lutego–14 marca 2013

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.