W poszukiwaniu Dzikiego Stepu

W poszukiwaniu Dzikiego Stepu

Kamienne baby (Fot. Konstanty Czawaga)Aleszkowskie Piaski
Rozległy półpustynny obszar 15×20 km, zwany także Dolnodnieprowskie Piaski, jest położony na południe od Chersonu i zaczyna się niedaleko od Ciurupińska (dawna nazwa Ołeszky, Aleszki). Jest kilka wersji o powstaniu tej bezludnej krainy słońca i piasku. Niektórzy twierdzą, że tyle piasku pozostało tu kiedyś po zmianie koryta Dniepru, a inni dowodzą, że półpustynię wygenerował wypas ogromnych stad owiec w wiekach XVIII i XIX.

„To jest tam, za lasem, skąd widać dym – wyjaśnia kierowca busika przestraszonym pasażerom, którzy udają się nad morze. – Corocznie zdarzają się tu pożary na zalesionych terenach stepowych”. Na początku sierpnia b.r. w obwodzie chersońskim pożary objęły obszar ponad 700 ha.

Zostały zamknięte też inne drogi prowadzące przez las do ukraińskiej Sachary, ponieważ na skutek przemieszczania się 5-7 metrowych barchanów – miejscowych wydm piaszczystych, odsłaniają się pozostawione bomby-niewybuchy.

 

W drugiej połowie XX wieku zrzucano je tam z sowieckich samolotów. Poligon już jest nieczynny, jednak teren, z powodu ciężkich warunków, nie został całkowicie rozminowany. Już w tym roku zdarzyło się kilka wypadków. Niektórzy próbują rozbrajać bomby na metal. Na miny i bomby natykają się też jeepy podczas rajdów á la safari.

Teren sprawia wrażenie pozbawionego wszelkiego życia, a jednak przyciąga coraz więcej turystów. Bo gdzie jeszcze można ugotować jajko w piasku przy temperaturze +75˚C? „Najgorzej, jak dojdzie do burzy piaskowej, – stwierdza Sergiusz, przewodnik z okolicznej wioski, który za niewielkie pieniądze oprowadza turystów. – Piaski mogą dojść aż do Chersonu. Wtedy nic nie widać i piasek zgrzyta na zębach. Nieraz zdarzało się, że piaskiem zasypywało drogi, jak śniegiem w zimie. Aleszkowskie piaski „następują” także na ogrody i pola. Tylko las chroni przed atakiem pustyni…”.

Wspinamy się na kuczugurę – niewielkie wzgórze piasku. Dookoła żadnego drzewka, krzaczka czy jakichś punktów orientacyjnych. Tylko piaszczyste wydmy, aż po horyzont. Mroczny i jednorodny krajobraz. Po nogami kawałki żelaza i metalowe kulki. Zauważyłem, że ktoś przejeżdżał tędy motocyklem.

Sergiusz narzeka, że kilka lat temu władze obiecywały ludziom, że Aleszkowskie Piaski będą nową Mekką turystyczną. Na początku było sporo gości, także z innych krajów. Wyznaczono kilka tras turystycznych, ale nadal nikt poważnie tym się nie zajmuje. „Pod wieczór można dojść do oazy – lasku sosnowego z jeziorkiem i tam spędzić noc” – zachęcał. Ale tym razem jesteśmy nieprzygotowani do dalszej pieszej wyprawy przez piaski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X