Sakramentki Lwowskie – dzieje i losy

Sakramentki Lwowskie – dzieje i losy

O losach lwowskiego klasztory i kościoła ss. Sakramentek pisaliśmy w nr 22 z 2014 roku. Ostatnio trafiła mi do rąk korespondencja, która zawiązała się z siostrami po oddaniu tej świątyni grekokatolikom w 1994 roku.

Inicjatorem korespondencji był Andrzej Chorąży, wówczas członek komitetu kościelnego, a wcześniej kolega z pracy mojego ojca. Zwrócił się do mojego ojca z prośbą o tłumaczenie korespondencji na języki polski i ukraiński. Korespondencja przelewa światło na dzieje lwowskiego zakonu i powojennych losów kościoła – drukujemy więc najbardziej interesujące jej fragmenty. Niestety, ojciec nie posiadał pierwszego listu, który Andrzej Chorąży wystosował do przełożonej warszawskiego klasztoru SS. Sakramentek. Ale zachowała się odpowiedź:

Wrocław, 3.IV.1995 r.
Szanowny Panie,
Otrzymaliśmy list pisany do Matki Przełożonej SS. Sakramentek w Warszawie, a dotyczący klasztoru we Lwowie, gdyż nasz klasztor we Wrocławiu jest kontynuacją klasztoru lwowskiego.

W 1946 r. nasze siostry musiały opuścić klasztor i kościół we Lwowie na skutek przesunięcia wschodniej granicy Polski. Obecnie jesteśmy we Wrocławiu, ul. Przedwiośnie 76. Jeszcze żyją 2 siostry staruszki, które były we Lwowie.

(Opuścimy tu część historyczną, dotyczącą powstania i historii zakonu, zamieszczoną we wspomnianym artykule)

Konsekracja kościoła odbyła się 12 maja 1904 r. Dokonał jej Ks. Arcybiskup Weber, który przeniósł Najśw. Sakrament ze starej kaplicy do kościoła. Kościół był pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego i Zaślubin Matki Bożej i św. Józefa. Ks. Arcybiskup przyniósł na uroczystość relikwie św. Justyna i Fidelisa.

Po pierwszej wojnie światowej Lwów znalazł się w wolnej Polsce. Aby remontować budynki klasztorne sprzedano część ziemi w majątku, należącym do klasztoru. Warunki były trudne. W 1920 r. powszechna szkoła klasztorna otrzymała prawa państwowe. Została ona zamknięta w 1928 r., aby dostosować się do nowego prawa kanonicznego, które zabraniało klasztorom o klauzurze papieskiej zajmowania się szkołą. Od tego czasu w dawnych salach szkolnych odbywały się rekolekcje dla inteligencji, zamknięte dla poszczególnych osób. Przyjmowano wycieczki młodzieży zwiedzającej Lwów, itp.

W latach 30-ych zrobiono w kościele ołtarz Matki Bożej i św. Benedykta.

39 r. gdy władze radzieckie zajęły Lwów, zabrano siostrom ogród, niektóre z nich pracowały w mieście, zabrano całe piętro klasztoru. W czasie zmiennych losów wojny siostry podzieliły sytuację Iwowian. Kościół był bardzo uczęszczany przez cały czas.

W kwietniu 1946 r. Ks. Arcybiskup Baziak powiedział, że Kuria wyjeżdża i że siostry muszą wyjechać. Urzędnik „Kultu religijnego” powiedział to samo. 2 czerwca odprawiona została ostatnia Msza św. w kościele klasztornym, a w dniu następnym zamknięto kościół.

Przyjechawszy do Polski siostry zatrzymały się w Pławniewicach k/Gliwic na Śląsku. Budynek jednak nie nadawał się na klasztor kontemplacyjny. Szukałyśmy więc innego pomieszczenia. Po pewnych przesunięciach jesteśmy teraz we Wrocławiu, gdzie mamy odpowiednie warunki do życia zakonnego.

Cieszymy się bardzo z nawiązanego kontaktu. Będziemy wdzięczne za każdą wiadomość dotyczącą naszego dawnego kościoła i klasztoru. Niech Dobry Bóg błogosławi prace, aby świątynia była piękna i młodzież licznie w niej przebywała, aby oddać cześć Trójcy Świętej i Chrystusowi i Maryi Matce Kościoła całego.

Będziemy też wdzięczne za troskę o grobowiec naszych sióstr tam pochowanych od początku klasztoru.(…)

Załączamy foto, jakie mamy kościoła – wnętrza. Wielki ołtarz był dwustronny, odsunięty od ściany. Za ołtarzem był chór zakonny, w którym były nasze siostry. W dni powszednie Msza św. była odprawiana od strony sióstr, a w niedziele i święta – od strony kościoła. Wieczna lampka była na postumencie ponad wielkim ołtarzem. Interesuje nas czy ten ołtarz jest zachowany czy usunięty.

Na zbliżające się Uroczystości Paschalne ślemy zapewnienia o łączności w modlitwie, aby Boski Triumfator nad śmiercią i wszelkim złem w świecie, zwyciężał w duszach ludzkich tworząc jedną rodzinę dzieci Bożych kochających się Jego Miłością.

Z najlepszymi pozdrowieniami dla Szanownego Pana i wszystkich kochających Chrystusa i Jego Matkę Marię.
ss. Sakramentki
s. Jadwiga Jasińska

W odpowiedzi na ten list pan Chorąży odpisał (niestety brak daty odpowiedzi):

Wielebna Siostro Jadwigo!
Z listu dowiedziałem się, że wrocławski klasztor jest kontynuatorem klasztoru lwowskiego, o czym my tu nie wiedzieliśmy. Szczerze dziękuję, za tak obszerne i ciekawe wiadomości o historii powstania i rozwoju zakonu SS. Sakramentek i ich lwowskiego klasztoru w szczególności, a następnie ewakuacji ostatniego. Te wiadomości istotnie uzupełniają dane jakimi rozporządzamy tu we Lwowie co do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tego kościoła. Z pełnym zrozumieniem odnosimy się do tych sytuacji, w jakich znalazły się SS. Sakramentki i sam kościół podczas i po zakończeniu II wojny światowej. Cieszy nas, że we Wrocławiu żyją jeszcze siostry, które niegdyś przebywały we Lwowie – może będziemy mogli porozmawiać z Nimi o Ich wspomnieniach ze Lwowa. (…)

Do tej pory nie mamy wolnej ręki do kościelnego podziemia – tam bowiem wciąż znajdują się składy różnych materiałów, należących do Instytutu Zooweterynarii, który tłumaczy się tym, że nie ma dokąd ich przenieść. Jesteśmy zdecydowani zmusić Instytut do likwidacji składu w kościele. Dlatego też o stanie, w jakim znajdują się aktualnie grobowce zmarłych i pochowanych w nich sióstr napiszę nieco później, aby wiadomości były pełne i odpowiadały prawdzie.

Ze swojej strony poszukujemy tu we Lwowie naocznych świadków dopuszczonych zniszczeń, ale na razie nie możemy nic konkretnego zanotować. W tej sprawie zwróciliśmy się do lwowskiej katedry i mamy nadzieję, że ludzie tam zgrupowani okażą oczekiwaną pomoc. (…)

Z wyrazami szacunku
Andrzej Chorąży

Kolejny list do sióstr ze szkicami zmian na terenie klasztoru wysłał już mój ojciec, Wacław Szymański:

Lwów 12.08.1995
Wielebna Siostro Jadwigo!

Niniejszym pozwalam sobie przesłać Wielebnym Siostrom krótką wzmiankę o losach posiadłości SS. Sakramentek we Lwowie po wyjeździe Sióstr w 1946 r.

Pan Andrzej Chorąży, członek komitetu kościelnego byłego kościoła klasztornego, prosił mnie o tłumaczenie poprzednich listów do i od Sióstr i dlatego jestem zaznajomiony z tą korespondencją. Otrzymawszy tak treściwy opis historii założenia i rozwoju siedziby zakonu SS. Sakramentek we Lwowie, podjąłem się zebrania wiadomości o losach tej posiadłości po wyjeździe Sióstr:

Po wyjeździe Sióstr, cały kompleks klasztorny – t. j. kościół i budynki mieszkalne i gospodarcze, został przeznaczony na kolonię karmą dla kobiet. Co tam się wówczas działo – nie wiadomo – kolonia była ściśle zamknięta, odgrodzona podwójnymi rzędami drutów kolczastych, poza którymi przebywały uwięzione pod nadzorem stróżów.

Kolonia przetrwała 2-2,5 roku i w 1945 r. pozostałości po klasztorze zostały przekazane Instytutowi Zooweterynarii. W budynku mieszkalnym utworzono katedry teoretyczne i bursę studencką, w kościele, jako jedynej dużej sali ówczesnego instytutu – coś w rodzaju auli czy sali konferencyjnej. Wówczas jeszcze zachowały się resztki ołtarzy i marmurowa kolumnada wzdłuż ścian w przedniej części kościoła.

Kapitalne rujnowanie kościoła miało miejsce w latach 1953-1955, kiedy organizowano we Lwowie wystawę rolniczo-gospodarczą. Wówczas to zdemontowano i wywieziono marmurowe kolumny i, według naocznych świadków – „dużo obrobionych kamieni na wystrój pawilonów na wspomnianej wystawie. Pozostały tylko daszek ambony i dwie kolumny, zapewne ceglane, które oddzielają przednią, węższą część kościoła od szerszej i na których pozostały nietknięte duże figury aniołów. Widocznie umieszczone wysoko nie przeszkadzały w użytkowaniu kościoła dla „ziemskich” potrzeb.

Na przełomie 1959-60, na terenie sadu klasztornego, wzdłuż ul. Piekarskiej, rozpoczęto budowę głównego gmachu Zooweterynarii i rekonstrukcję stawu, który był w sadzie. Nowy budynek nosi znamiona tej epoki – nadmierny styl architektoniczny, pełen zbytecznych elementów, na przykład bogata kolumnada, zaciemniająca robocze gabinety i sale wykładowe oraz ozdobne wieżyczki po obu stronach budynku. Po zakończeniu budowy tego gmachu znikł czerwony ceglany parkan, tak charakterystyczny dla ul. Piekarskiej.

Sala konferencyjna została przeniesiona do nowego gmachu, a w kościele zorganizowano katedrę przysposobienia wojskowego, a nieco później, przeniesiono tu częściowo salę gimnastyczną.

Pod koniec lat 60-ych rozpoczęto zabudowę zachodniej części sadu z równoczesnym przedłużeniem byłej ul. Gosiewskiego przez terytorium sadu do ul. Piekarskiej. Nowej ulicy nadano nazwę ul. Marczenki. Przy tej ulicy zbudowano 5-cio piętrową bursę studencką, obok budynki mieszkalne, przeznaczone początkowo dla pracowników instytutu, które jednak z powodu niespłacenia przez instytut przewidzianej części wydatków, zostały przeznaczone na miejskie domy mieszkalne, prawie równocześnie zbudowano drugi, 6-cio piętrowy dom studencki za budynkiem dawnego klasztoru SS. Sakramentek (również na terytorium, należącym niegdyś do klasztoru).

W latach 80-ych rozpoczęto budowę drugiego kompleksu gmachów Instytutu Zooweterynarii wzdłuż ul. Piekarskiej. Jako pierwszy został oddany do użytku kompleks sportowy, rozlokowany za stawem (patrząc od ul. Marczenki). Po zakończeniu budowy kompleksu gimnastycznego, kościół został przeznaczony na salę zabaw dla studentów, gdzie odbywały się mitingi, tańce i inne obchody masowe. Z nastaniem okresu reform (pierestrojki), kościół został przeznaczony na salę wystawową demonstracji osiągnięć instytutu, budynek kościoła pokryto nowa blachą, a wnętrze odnowiono, tzn. pobielono. Budowę drugiego kompleksu gmachów instytutu zakończono w 1991 r.

Według uzyskanych wiadomości, w listopadzie 1992 r. kuria greckokatolicka we Lwowie zwróciła się do władz miejskich o zwrócenie kościoła dla celów religijnych, z przeznaczeniem duchowego wychowania lwowskiej młodzieży akademickiej, po dwu latach namysłu, w październiku 1994 r., władze miejskie zgodziły się oddać kościół i w listopadzie tegoż roku wydały odpowiednie dokumenty. Został założony komitet kościelny, a mecenasami zostały główne naukowe instytucje Lwowa – Instytuty Zooweterynaryjny, Medyczny, Handlowy i Uniwersytet.

Duchownym kierownikiem kościoła pod wezwaniem św. Trójcy został proboszcz greckokatolickiego kościoła w Rzęsnej Polskiej – ks. Stefan Kaszczyn. Uroczyste otwarcie kościoła nastąpiło w grudniu 1994 r., a wyświęcił go ks. biskup Gburt z katedry św. Jura.

Samo wnętrze kościoła, a zwłaszcza przystosowanie go do odprawiania nabożeństw, wymaga dużych nakładów materialnych, które na razie przekraczają możliwości komitetu kościelnego. Dotychczas ustawiono prowizoryczny ikonostas, tak charakterystyczny dla kościoła obrządku wschodniego, metalową ramę obciągnięto płótnem, na którym porozwieszano obrazy. Odnowiono i wzmocniono również chór, na którym podczas nabożeństw śpiewa chór chłopięcy „Dudaryk” lub chór „Sława”.

Nabożeństwa odbywają się w niedziele i święta o 11 rano, a wieczorem odprawiają się okolicznościowe nabożeństwa, na przykład, w maju – nabożeństwa majowe.

Jako dopełnienie powyższego opisu załączam samodzielny szkic terytorium byłej posiadłości klasztornej z przedstawieniem zmian, jakie zaszły po roku 1946. Przy jego zestawieniu zachowałem, przedwojenne nazwy ulic, aby Siostry-lwowianki mogły łatwiej orientować w tych zmianach. Podałem tylko aktualną nazwę ul. Marczenki, która została przeprowadzona prawie przez środek byłego sadu klasztornego.

Przy tym, nie zaprzeczam możliwości pomyłek lub niedokładności w przedstawieniu oddzielnych obiektów, wzniesionych przez Instytut Zooweterynarii na terytorium posiadłości klasztornych, za które bardzo przepraszam, przypuszczając, że jeżeli są, to są stosunkowo nieznaczne.

Załączam również szkic posiadłości klasztornych z starej jeszcze chyba z przed I-ej wojny światowej mapy m. Lwowa, do porównania i lepszej orientacji.

Pozostaję z szacunkiem
W. Szymański

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 2 (222) za 30 stycznia – 16 lutego 2015

X