O Lwowie we Wrocławiu

O Lwowie we Wrocławiu

W barokowym refektarzu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu 16 kwietnia odbyła się prezentacja książki profesor Elżbiety Smułkowej „Był dom we Lwowie…” z udziałem autorki. Gospodarzem spotkania był dyrektor Ossolineum Adolf Juzwenko.

Obszerny tom poświęcony jest w głównej mierze domowi przy ul. Snopkowskiej 11 we Lwowie, zwanemu Strasznym Dworem, i jego trzem gospodyniom, dr Irenie Pelczarskiej, Marii Skierskiej i Janinie Sosabowskiej. Autorka, Elżbieta Smułkowa to znana slawistka, emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, autorka książek językoznawczych, wielu rozpraw i artykułów naukowych, w tym także z zakresu problematyki społecznej i politycznej, a zarazem w latach 1991–1995 początkowo konsul generalny, a następnie ambasador RP w Republice Białorusi. Skąd u pani profesor tak dogłębna znajomość realiów życia środowisk polskich w powojennym Lwowie? Żeby to zrozumieć należałoby się cofnąć w czasie do spędzonego w mieście pod Wysokim Zamkiem dzieciństwa autorki, a także prowadzonych przez nią po wojnie lwowskich badań naukowych i kwerend archiwalnych oraz będącej ich następstwem wieloletniej przyjaźni z mieszkankami Strasznego Dworu. Polacy po wojnie we Lwowie – nie jest to temat mający zbyt obszerną literaturę, jeśli nie liczyć opracowania wrocławskiej dziennikarki Anny Fastnach-Stupnickiej „Zostali we Lwowie”. Tym większa zasługa prof. Smułkowej. Jej książka nie jest ani publikacją naukową, ani sentymentalną gawędą, a rzeczowym, choć nie pozbawionym emocji, zapisem pamięci o ludziach i wydarzeniach. Walorem książki jest jej charakter dokumentalny, cytowane dokumenty, listy, rozmowy, wypowiedzi, anegdoty. Wplecione w odautorską narrację, z właściwą warsztatowi badacza dbałością o szczegół i autentyzm, także językowy, są istotnym dopełnieniem wywodu.

Główne bohaterki są trzy: Irena Pelczarska (1911–1990), doktor medycyny, przewodnicząca Komitetu Kościelnego przy Katedrze Łacińskiej, społecznik – dla przyjaciół Kot oraz Maria Skierska (1916–2002) – Mysz i Janina Sosabowska (1925–2007) – Zając, obie harcerki, żołnierze AK, po wojnie laborantki medyczne, członkinie kolegium redakcyjnego „Gazety Lwowskiej”, w 1996 roku odznaczone Krzyżem Armii Krajowej. Te trzy panie stworzyły w powojennym Lwowie prawdziwie polski inteligencki dom, patriotyczny, wierny tradycjom, ciepły, serdeczny, będący oparciem i dla lwowiaków, i dla gości z Polski. Otwartość i gościnność domu szczególnie odczuli pracownicy naukowi przyjeżdżający z kraju, obdarzani wsparciem duchowym, kulinarnym, a zarazem gruntowną wiedzą o mieście. Świadectwem tego są dwa zamieszczone w książce teksty badaczy Ewy Wolnicz-Pawłowskiej „Panie na Snopkowie” oraz Zbigniewa Budzyńskiego „Trzy siostry. Wspomnienie o niezłomnych lwowiankach”. Prof. Smułkowa przedstawia też grono przyjaciół Strasznego Dworu, by wspomnieć jedynie o ks. biskupie Janie Cieńskim.

Impulsem do podjęcia pisarskiego trudu było przekazanie autorce przez Marię Skierską w 1999 roku zbioru rysunków wraz z okolicznościowymi tekstami. Nie mogły pozostać zamknięte w pożółkłej teczce. Drugą część książki wypełniają więc zabawne kolorowe rysunki, świadectwo niewątpliwego talentu artystycznego zaprzyjaźnionej z domem na Snopkowskiej Henryki Biernackiej, stanowiące pełną ciepłego humoru kronikę życia Strasznego Dworu uzupełnioną wierszami. Uwagę zwraca symbolika zwierzęca będąca swego rodzaju odtrutką na codzienną trudną rzeczywistość.

Ostatnim etapem zbierania materiałów do książki był wyjazd autorki do rodzinnego miasta latem 2012 roku. Wśród rozmówców były legendy Lwowa: Janina Zamojska, członkowie zespołu Polskiego Teatru Ludowego, ks. Bronisław Baranowski, a także śp. Eugeniusz Cydzik i jego zięć, druh Stefan Adamski. Ich opowieści i często gorzkie refleksje pozwalają spojrzeć na poruszane wątki z bliższej, bardziej współczesnej perspektywy.

Książka, z założenia prezentująca zaledwie kilka postaci ze środowiska lwowskich Polaków, jest próbą odpowiedzi na zasadnicze pytania dotyczące poczucia tożsamości narodowej, motywacji i życiowych wyborów w sytuacjach skrajnych. Jest znaczącym przyczynkiem do zrozumienia, czym była – jak należy sądzić – wymagająca wielkiej odwagi decyzja o pozostaniu we Lwowie, czym jest wierność swojemu miastu bez względu na okoliczności, czym traktowana w sposób jak najbardziej naturalny postawa służby.

Podczas ossolińskiej prezentacji znakomitą puentą okazało się wspomnienie ambasadora dr. Henryka Litwina, w latach 1991–1994 kierownika polskiej misji konsularnej we Lwowie: „W latach osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych jedną z najważniejszych polskich organizacji społeczno-kulturalnych były Panie ze Snopkowskiej: Irena Pelczarska, Maria Skierska i Janina Sosabowska. Trzy damy z dobrych przedwojennych polskich domów, które mieszkały razem, podejmowały niezliczone prace na rzecz polskich środowisk we Lwowie i stanowiły trzy – a potem dwuosobową organizację charytatywną – opieki społecznej, promocji kulturalnej i opieki nad miejscami pamięci jednocześnie” (Polski Konsulat we Lwowie 1987–2012, s. 150).

Wrocław, skąd do Lwowa tak blisko, przyjął autorkę i jej opowieść bardzo ciepło. Wydawcą książki jest Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Ewa Ziółkowska
Tekst ukazał się w nr 8 (228) za 30 kwietnia – 14 maja 2015

X