Polak, Japończyk – dwa bratanki (cz. III)

Polak, Japończyk – dwa bratanki (cz. III)

Kapitan Alfons Jakubianiec (Fot. pl.wikipedia.org)Konsul Chiune Sugihara (Fot. pl.wikipedia.org)Tymczasem w Kownie Sugihara wspólnie z Jakubiańcem i Daszkiewiczem zorganizowali masową akcję ratowania polskich Żydów, którym konsul Sugihara wystawiał japońskie wizy wyjazdowe i 10 dniowe wizy tranzytowe z możliwością przejazdu przez Japonię. Żydowskich uchodźców było wielu, więc wizy wydawano dosłownie tysiącami.

 

Po pięciu transportach koleją transsyberyjską, kiedy to pociągi zatłoczone były tylko polskimi Żydami, Rosjanie się wściekli i zaczęli nalegać na zamknięciu konsulatu w Kownie. Obu polskim oficerom zagroziła dekonspiracja i na prośbę majora Rybikowskiego, Matako Onodera załatwił przerzucenie Jakubiańca i Daszkiewicza do Berlina i zatrudnienie ich tam jako Litwinów w konsulacie państwa Mandżukuo.

Pewnego razu umówiono się w tym konsulacie na rodzaj narady roboczej. Ze Sztokholmu przyjechał major Rybikowski, a z Kowna przybył konsul Sugihara. Wiózł ze sobą dużą i ciężką paczkę, którą przekazał Rybikowskiemu, żeby ten zabrał ją ze sobą do Stokholmu.

 

W paczce znajdowały się dwa polskie sztandary wojskowe. Jeden z nich, to ocalały z Września sztandar 81 Pułku Strzelców Grodzieńskich, a drugi, to całkiem nowy, dopiero co uszyty, Sztandar Lotników Polskich, ufundowany przez społeczeństwo Wilna.

Nowy sztandar miał już całkiem długą i burzliwą historię. Pochodzący z Wilna kaptan pilot Jan Hryniewicz, będąc z wojskiem we Francji, postanowił zwrócić się do swojej matki, też wilnianki, aby postarała się o wykonanie w Wilnie sztandaru dla polskich lotników. List do matki wraz z projektem sztandaru doszedł do Wilna w styczniu 1940. W Wilnie utworzył się komitet społeczny, który wziął sobie za cel urzeczywistnienie marzeń polskich lotników o polskim sztandarze.

Oceniono, że koszt wykonania sztandaru wyniesie 3000 litów, co wtedy było sumą bardzo poważną. Zebranie jej nie zakończyło kłopotów, bo nigdzie wtedy nie można było kupić odpowiedniego adamaszku, jedwabiu, złotych nici i wszystkiego tego, czego nawet nie potrafię nazwać, a które trzeba było mieć, aby rozpocząć prace przy sztandarze. Pracujący w komitecie ksiądz Kucharski zwrócił się z tym problemem do arcybiskupa Jałbrzykowskiego, który z kolei za sprawą jemu tylko znanych sposobów, sprowadził wszystkie te materiały do Wilna. Zakupione zostały w… Berlinie!

Sztandar uszyły i wyhaftowały wileńskie zakonnice, a do konsulatu w Kownie oba sztandary, bo i ten, przechowywany dotychczas sztandar 81 Pułku Strzelców Grodzieńskich, trafiły jakimiś tajemnymi drogami. Teraz sztandary przejął major Rybikowski, który ryzykując życiem, przewiózł je przez całe Niemcy do Sztokholmu. Stamtąd poszło już łatwo.

 

16 lipca 1941 roku w bazie lotnictwa bombowego RAF odbyło się uroczyste poświęcenie sztandaru i wręczenie go generałowi Sikorskiemu. Uroczystość zgromadziła wiele ważnych osobistości polskich i angielskich oraz delegacje wszystkich polskich dywizjonów lotniczych.

 

W chwilę po poświęceniu, rozpoczęło się misterium wbijania gwoździ pamiątkowych w drzewce sztandaru. Pierwszy gwóźdź miał wbić prezydent Raczkiewicz, zaś ostatni, kapitan Jan Hryniewicz, inicjator sprowadzenia sztandaru. Po wbiciu swojego gwoździa, kapitan miał oddać sztandar w ręce mistrza ceremonii pułkownika Kwiecińskiego, ale kapitan, chcąc zaznaczyć wileńskie pochodzenie sztandaru, przekazał go w ręce… generała Żeligowskiego! Nastąpiła konsternacja i niezłe zamieszanie, a kapitan dostał potem jeden dzień aresztu jako karę „za zuchwałość”.

Sugihara przeniesiony został na stanowisko konsula generalnego do Pragi. Zabrał ze sobą Daszkiewicza, mianując go swoim sekretarzem. Daszkiewicz tworzy nowe siatki szpiegowskie w czeskich i słowackich zakładach przemysłowych pracujących dla Niemiec.

 

Jeździ po Czechach i Słowacji służbowym samochodem Sugihary na dyplomatycznych numerach. Ale nie tylko Polacy korzystają na znajomości z Japończykami. Japończycy otrzymują od Polaków informacje ze Smoleńska, Rygi, Wiednia, z Uralu i z Moskwy. Więc rewanżują się wiadomościami o ruchach niemieckich wojsk, stanie niemieckiego przemysłu i zasobach surowców strategicznych…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X