Polak, Japończyk – dwa bratanki (cz. III)

Polak, Japończyk – dwa bratanki (cz. III)

Płk Stanisław Gano, szef II Oddziału Sztabu Generalnego (Fot. pl.wikipedia.org)Współpraca wywiadów Polski i Japonii nie miała chyba swojego precedensu w historii świata! Trwała nieprzerwanie aż do roku 1945, nawet po oficjalnym zerwaniu stosunków dyplomatycznych i po sławetnym wypowiedzeniu wojny Japonii 11 grudnia 1941. Nie miały na nią wpływu czasem kompletnie różne od siebie sojusznicze umowy międzynarodowe, jakie oba państwa podpisywały niezależnie od siebie. Nic nie znaczył fakt, że Japonia podpisała wraz Niemcami Pakt Antykominternowski, a Polska nie chciała tego Paktu podpisać.

Współpraca wywiadów szła i tak w najlepsze, a szaf Referatu „Wschód” Oddziału II Sztabu Generalnego na odprawie służbowej wyraźnie podkreślał, że mimo tego obowiązuje nas współpraca z Japończykami nacechowana stuprocentową lojalnością! Podobnie było ze stroną japońską. Polacy mogli zawsze liczyć na stuprocentową lojalność Japończyków! Tak stało się po pamiętnym wrześniu 1939 roku.

Kiedy zmasakrowana armia polska ewakuowała się do Rumunii, w Bukareszcie na oficerów polskiego wywiadu czekał już Masao Ueda, dotychczasowy attaché wojskowy ambasady japońskiej w Warszawie. Zaproponował im dalszą współpracę na zasadach partnerstwa. Tym razem przeciwnikami współpracujących ze sobą wywiadów polskiego i japońskiego miały być Związek Radziecki i… Trzecia Rzesza Adolfa Hitlera. Jak mówił Ueda, Japonia poczuła się oszukana polityką Hitlera, który podpisał sojusz Ribbentrop – Mołotow z największym wrogiem Japonii, Związkiem Radzieckim. Od tego momentu Japonia zaczęła traktować Niemcy nieomal jak wroga.

Najstarszy stopniem polski oficer wywiadu pułkownik Stanisław Gano przekazał ofertę Japończyka gen. Władysławowi Sikorskiemu i generał wyraził na to zgodę. Od tej chwili Polacy stali się cichymi wspólnikami Japonii. Nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie znalazłoby się wtedy państwo bardziej przewrotne, niż Polska. Z jednej strony weszliśmy do Sprzymierzonych, by z drugiej strony stać się sojusznikiem państwa Osi. A mówiono o nas, że Polacy to safanduły.

 

Tajny sojusz Polski z Japonią

Proszę Państwa! To nie są żarty! Takie sytuacje wcale nie zdarzają się na co dzień. Od momentu akceptacji tajnej umowy z Japończykami przez generała Sikorskiego, premiera polskiego rządu i naczelnego wodza Wojska Polskiego, to nasze dwa państwa, a nie dwie grupy znajomych oficerów połączyły się sojuszem. Tyle, że tajnym.

Czy Państwo wiecie, że Japonia utrzymywała swoją ambasadę w Warszawie do dnia 4 października 1941 roku!!! Dopiero wtedy ambasadę Japonii w Warszawie zamknięto. Nie miało to nic wspólnego z wojną wypowiedzianą Japonii przez Polskę, bo ta została wypowiedziana dopiero w grudniu tego roku, a więc już po zamknięciu ambasady. Proszę sobie wyobrazić sytuację, kiedy to Polski oficjalnie nie ma, Warszawa od końca września 1939 roku jest pod okupacją niemiecką, a w tej okupowanej Warszawie dwa lata funkcjonuje ambasada Japonii w Polsce!!! Ambasada Japonii w Polsce bez Polski!? Po co Japończycy utrzymywali taką ambasadę? Co przez dwa lata robiła ta ambasada? Tego chyba nigdy się nie dowiemy, ale nie wykluczone, że poprzez taką ambasadę widmo, rząd generała Sikorskiego mógł finansować działanie Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) i wszystkich innych struktur podziemnego państwa polskiego.

Nam się mówi, że pieniądze przesyłane były przez tak zwanych cichociemnych, czyli polskich komandosów, spadochroniarzy zrzucanych nocami z angielskich samolotów nad Polską. Czasami na pewno tak było, ale jakoś nie wierzę, że można było taką drogą finansować całą działalność podziemnego państwa. A to była podziemna armia, sądownictwo, szkolnictwo, administracja terenowa i tak dalej i tak dalej, a od czasów PPS, Polacy i Japończycy mieli już przetrenowane finansowanie tajnych organizacji na odległość. Równie długo jak swoją ambasadę w Polsce, Japończycy utrzymywali w Tokio ambasadę polską. Polski ambasador Tadeusz Romer usiłował poprzez japońskie MSZ interweniować w sprawie wysiedleń obywateli polskich przez władze ZSRR na Syberię i do Kazachstanu. Na nic zdały się jego wysiłki popierane gorąco przez dyplomację japońską. Związek Radziecki był wtedy butny i nieprzejednany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X