Ukraina jak panna na wydaniu

Ukraina jak panna na wydaniu

Podczas konferencji. Przemawia poseł do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski (Fot. Kinga Kalinowska)

I rzecz kluczowa – standardy demokratyczne, standardy praw człowieka, rządy prawa. Są one absolutnym warunkiem wstępnym zbliżenia z UE. UE myśli o tym poważnie, czego Ukraina do końca nie rozumie, myśląc, że Unia Europejska to jest organizacja á la RWPG, gdzie obowiązują głównie relacje handlowo-gospodarcze, natomiast wszystko co jest o prawach człowieka i rządach prawa – to wszystko jest takie gadanie, jak to było kiedyś w Związku Sowieckim.

Tymczasem zamysłem geopolitycznym UE jest stworzenie wokół siebie, na wschodnich rubieżach kręgu przyjaciół, powiązanych szczególnymi więzami – i politycznymi, i gospodarczymi. Równie ważnym jest by stworzyć krąg przyjaciół pomiędzy nimi samymi. Jest to testem czy potrafią oni pomiędzy sobą otwierać się handlowo, gospodarczo i politycznie. I tu muszę wytknąć, że Ukraina nie do końca o tym pamiętała i nie rozumiała, bo od samego początku była niechętnie ustosunkowana do idei Partnerstwa Wschodniego. A ideę partnerstwa parlamentarnego – wręcz sabotowała. I czynił to pan Borys Tarasiuk.

Polityka sąsiedztwa jest dojrzałą doktryną stworzenia kręgu państw, bardzo bliskich UE, nie przesądzając dalszych losów każdego z nich. Jeżeli ten przypadek największy i najbardziej zaawansowany, jakim jest Ukraina się nie powiedzie, to nie będzie to tylko porażka Unii czy Ukrainy, tylko będzie to porażka samej koncepcji Partnerstwa Wschodniego. Tego partnerzy ukraińscy w ogóle nie biorą pod uwagę, że są odpowiedzialni za region i odpowiedzialni za to, co w pasie od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego będzie się działo w kontekście spraw geopolitycznych, geostrategicznych i długofalowych.

Punkt drugi – jakie miejsce zajmuje Ukraina w polityce sąsiedztwa Unii Europejskiej
Sąsiadów takich jak Ukraina, nazywamy sąsiadami europejskimi, w odróżnieniu od sąsiadów z południa Europy – Maroka, Tunisu, Tunezji, Egiptu itd. Ukraina jest sąsiadem kluczowym – spina wschodnie sąsiedztwo z południowym Kaukazem – regionem politycznie ważnym, a już nie powiem jak ważnym energetycznie.

Natomiast na Ukrainie nadal drzemią pokusy solisty. Nadal przeważa, choć nie jest publicznie dyskutowana, taka opcja, żeby balansować pomiędzy Wschodem i Zachodem, balansować między Rosją i UE i być może wybrać trzecią drogę.

Punkt trzeci – сo dotąd zostało zrobione?
Przypomnijmy rok 2004, pomarańczowa rewolucja, wieka nadzieja. Udało nam się ubrać cały Parlament Europejski w pomarańczowe szaliki, a na każdej ławce, przed każdym posłem leżała pomarańcza. Najpierw był entuzjazm, potem przyrzeczenia reform ze strony ukraińskiej, i dotrzymywanie politycznych standardów. Potem były kłótnie. Potem był zawód. A potem była polityka, która można określić jako polityka „Stop and go”. Po rosyjsku nazywa się to: „Szag wpieriod, dwa nazad”. Ogromne są winy i zaniechania elit ukraińskich – zarówno pomarańczowych, jak i niebieskich. Do tych pomarańczowych mamy większy żal, ponieważ wiązaliśmy z nimi większe nadzieje. Na dzisiaj mamy stagnację reform, brak transpozycji prawa europejskiego, regres demokracji, oligarchiczny państwowy kapitalizm, korupcja i ograniczenie wolności mediów.

Starania Polski są niezmiennie wielkie w tej materii i bijemy się o sprawy ukraińskie. Otóż, żeby zaoferować maksimum tego co jest możliwe dzisiaj, przy tym stanie Ukrainy i przy tym stanie umysłów w UE, chcemy maksymalnie dużo mówić w dokumentach UE o perspektywach europejskich Ukrainy, chociaż o członkostwie teraz nie może być mowy. Nawet nie próbujemy.

Chcemy zakotwiczyć Ukrainę w Europie tak bardzo, jak ona nam na to pozwoli. Oferujemy transfer „know-how”, jeżeli chodzi o transformację polityczną i gospodarczą, doradztwo polityczne i prawne. Ale tu mam złą wiadomość – Centrum Doradztwa Europejskiego w Kijowie właśnie zostało zlikwidowane. I jak tu teraz przygotować się do tych bliskich związków, do członkowstwa. Likwidacja tej placówki została wywołana obecną sytuacja na Ukrainie.

Po stronie Ukrainy są nieporozumienia, oczekiwania, że najpierw będzie obietnica członkowstwa, a dopiero potem zabiorą się za reformy. My mówimy – najpierw reformy, bo one same w sobie są dobre. Oni mówią – nie! Powiem wprost – Ukraina przecenia to, że UE tak bardzo zależy w sensie gospodarczym na Ukrainie. Jest to absolutnie fałszywa diagnoza, zwłaszcza w ukraińskich kręgach biznesowych. Zbliżenie Ukrainy to dla Unii olbrzymie koszty i uderzenie w rynek rolny Unii, w tym i Polski. Udało nam się doprowadzić do parafowania, chociaż walczyliśmy o to, żeby to był chociaż podpis, ale to się nie udało. O ratyfikacji umowy nawet nie wspominaliśmy.

Ale żeby obraz nie był jednostronny, to powiem, że w polityce dzisiejszej UE wobec Ukrainy towarzyszy wielka hipokryzja. Ukraina ma wielu fałszywych przyjaciół w UE, którzy robiąc pozornie dobre rzeczy lub mówiąc dobre rzeczy i dobre słowa, tak naprawdę nie są przyjaciółmi ukraińskiego kursu na Europę. Po stronie Ukrainy możemy powiedzieć, że jest: a – pokrętna taktyka, b – brak strategii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X