Bp Marcjan Trofimiak (ur.1947)
Obok Wszechukraińskiej Rady Kościołów i Organizacji Religijnych wyłoniła się mniejsza Rada – Kościołów Chrześcijańskich, do której należał także bp Marcjan Trofimiak. W ramach tej rady regularnie odbywały się spotkania wszystkich wspólnot chrześcijańskich na Ukrainie. Sporadycznie członkowie rady mieli spotkania z prezydentem Ukrainy, czy też premierem.

Bp Marcjan Trofimiak jako sufragan archidiecezji lwowskiej z polecenia abpa Mariana Jaworskiego był jednym z tych, którzy włożył wiele wysiłku do powstania we Lwowie-Brzuchowicach seminarium duchownego. „Szukaliśmy wszelkich możliwości – wspominał po latach – gdyż naszych historycznych budynków nie oddano do dzisiaj. Uruchomiliśmy więc całą sieć naszych znajomych i przyjaciół, którzy szukali odpowiedniego budynku lub miejsca na budowę. Pamiętam, jak jeździliśmy dosłownie wszędzie, ale nie mogliśmy znaleźć niczego, co by nam odpowiadało. I zupełnie przypadkiem dowiedziałem się o Brzuchowicach – że jest tam obiekt, który właściwie niszczeje, że stoi pusty, i gdyby się nim zainteresować, to kto wie, czy nie udałoby się go kupić. Pojechałem, zobaczyłem i byłem po prostu zachwycony. Jeździliśmy raz, drugi, trzeci. Rozpoczęliśmy poważne rozmowy i w końcu udało się sfinalizować kupno tego obiektu. Kosztowało mnie to niemało nerwów i sporo siwych włosów, bo to było dość skomplikowane przedsięwzięcie, tym bardziej że władze nie były zachwycone i reakcja była bardzo burzliwa. Ale wszystko odbyło się zgodnie z prawem i przepisami. Nie mogli więc przeszkodzić. Staliśmy się właścicielami obiektu. To był naprawdę dar z nieba. Nasz dobroczyńca, arcybiskup Francesco Cuccarese, ówczesny metropolita Pescara, obecnie biskup-emeryt, sfinansował całą operację kupna, zaś arcybiskup Antonio Franco był łącznikiem między Watykanem a nami. Udało nam się zatem kupić ten obiekt. Powoli zaczęliśmy go przebudowywać i dostosowywać. Dzisiaj możemy się szczycić, że mamy jedno z najpiękniejszych seminariów w Europie”.

Należy dodać, że abp Marian Jaworski rozmowy z władzami czy to na poziomie obwodu czy też państwa odbywał w większości w obecności bpa Marcjana Trofimiaka i ks. Mariana Buczka. Wraz abp. Jaworskim przeprowadzał rozmowy z A. Butejko, przedstawicielem prezydenta Ukrainy w sprawie sytuacji na terenie lwowskim, uczestnicząc także w pamiętnym pierwszym spotkaniu 12 maja 1993 roku abpa Mariana Jaworskiego z prezydentem Leonidem Krawczukiem.
Nieodzowną też była pomoc bpa Trofimiaka w rozmowach 22 marca 1994 roku w bpem Kołtunem w sprawie tragicznej sytuacji wokół kościoła w Brodach. Zabiegał też o oddanie kościoła w Komarnie. Również z abp. Jaworskim rozmawiał w Krakowie w sprawie adaptacji wypożyczonych pomieszczeń przy ul. Kanoniczej 13 na archiwum archidiecezji lwowskiej.
Biskup Trofimiak jako sufragan lwowski był też chętnie zapraszany na uroczystości, które odbywały się na terenie Polski. Przy tych okazjach rozmawiał z urzędnikami państwowymi, co później okazywało się bardzo pomocne w dalszej pracy pasterskiej. Z okresu lwowskiego oraz późniejszego pochodzi szereg danych wywiadów, które ukazują sytuację w archidiecezji lwowskiej i na terenach całej Ukrainy. Uczestniczył w Kongresie Teologicznym Europy Środkowo-Wschodniej, który odbył się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim 11–15 sierpnia 1991 roku, gdzie wygłosił referat pt. „Świadectwo archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego (Ukraina)”.
W latach 1995–1997 biskup MacjanTrofimiak stał na czele Komisji Głównej Synodu archidiecezji lwowskiej i diecezji łuckiej, a uchwalenie statutów Synodu przyczyniły się do usystematyzowania prawa partykularnego na tych obszarach.
Również w Episkopacie pełnił wiele ważnych funkcji. Od pierwszych spotkań został wybrany jako przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Sztuki Sakralnej i Budownictwa oraz Liturgii. Pracę w tej komisji tak wspominał: „Mnie powierzono stać na czele Komisji Liturgicznej oraz Sztuki Sakralnej i Budownictwa. Oczywiście, jest to ważne, bo liturgia jest przecież jednym z najważniejszych momentów życia Kościoła. Ponadto cały czas budują się kościoły, staramy się też w miarę możliwości odtworzyć wystrój historyczny kościołów, więc praca tej Komisji jest naprawdę ważna. Na Ukrainie wytworzyła się, powiedziałbym, sytuacja osobliwa. Nie było zbyt wielu miejscowych kapłanów, gdyż nie było seminariów duchownych, a ponadto istniały różnice pomiędzy tymi księżmi, którzy ukończyli seminarium ryskie, a tymi, którzy potajemnie studiowali na Litwie. Różniły się te szkoły liturgiczne. Poza tym, gdy księża zaczęli przyjeżdżać z Polski, wnieśli jeszcze bardziej różnorodności w sprawowanea liturgii. Chcielibyśmy jednak to ujednolicić i na to są skierowane wysiłki Komisji Liturgicznej: by ujednolicić liturgię na Ukrainie, mimo tego, iż poszczególne diecezje różnią się w tej tradycji. Chcielibyśmy, by panowała jednomyślność pod tym względem. Ponadto, wielu księży próbuje według własnego uznania remontować czy odnawiać kościoły i nieraz mamy do czynienia raczej ze niszczeniem nawet tego, co ocalało. Staramy się temu zapobiec, na ile jest to możliwe, żeby niczego nie stracić. To i tak są okruchy dawnej świetności, dawnych świątyń”.
Z tego okresu właśnie dzięki bp. Marcjanowi uratowano szereg zabytków sztuki sakralnej, które w późniejszym czasie stały się podwaliną pod erygowanie Muzeum diecezjalnego w Łucku, gdyż jak mówił: „Dla mnie każdy kamyczek, każdy szczegół, nawet jakiś fragment czy to skrzydełka anioła, czy figury, nawet jakaś ręka – zawsze jest cenną pamiątką tej dawnej świetności i kultury materialnej Kościoła, która na tych ziemiach stała bardzo wysoko i świadczyła o ogromnej kulturze religijnej naszych przodków. To nie była jakaś tandeta. Były to dzieła bardzo wysokiego polotu, na przykład dzieła Polejowskiego lub Pinzla – jeśli chodzi o artystów. W każdym razie, ocalało z tego bardzo niewiele i staramy się chociaż to zachować. Stąd też pomysł o stworzeniu muzeum diecezjalnego, żeby te ocalałe ornaty i argenteria (kielichy, puszki i monstrancje) nie tylko zachować, ale również eksponować, by współcześni zobaczyli bodaj te resztki”.
Po kilku latach od przywrócenia struktur kościelnych 18 maja 1996 roku papież dokonał reaktywacji diecezji łuckiej i pierwszym administratorem mianował abp. Mariana Jaworskiego, natomiast 25 marca 1998 roku papież zlikwidował ten stan przejściowy i prekonizował pierwszego ordynariusza dla Łucka, którym został dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej bp Marcjan Trofimiak. W dniu nominacji abp Marian Jaworski odprawiał dziękczynną mszę św. przed obrazem Matki Bożej w kościele bernardynów w Leżajsku na terenie archidiecezji przemyskiej. Następnego dnia abp Jaworski przyjął we Lwowie na audiencji nowomianowanego biskupa łuckiego Marcjana Trofimiaka.

Uroczyste pożegnanie dotychczasowego biskupa pomocniczego odbyło się 7 kwietnia 1998 roku w czasie mszy św. krzyżma, sprawowanej przez abp. Mariana Jaworskiego wraz duchowieństwem archidiecezji lwowskiej. Po świętach Wielkanocnych bp Marcjan Trofimiak skierował do diecezjan w Łucku swój pierwszy list pasterski, którym pisał: „W Uroczystość Zwiastowania Pańskiego Ojciec św. Jan Paweł II mianował mnie ordynariuszem osieroconej przed 52 laty diecezji łuckiej. Tę nominację przyjąłem z pokorą, myślą nie o zaszczytach, lecz o trudzie i odpowiedzialności, jakie mnie czekają. Przychodzę tu jednak nie jako obcy, lecz – śmiem powiedzieć – jako swój. Kiedy po ukończeniu seminarium duchownego w Rydze i otrzymaniu święceń kapłańskich w 1974 roku podjąłem pracę duszpasterską w Krzemieńcu, od razu pojechałem do Łucka, następnie do Równego i innych miejscowości, w których mieszkali katolicy pragnący odwiedzin duszpasterza. I tak przez 17 lat mojej posługi w Krzemieńcu służyłem nie tylko wiernym z Wołynia, którzy systematycznie przyjeżdżali do Krzemieńca, do jedynego czynnego w tym terenie kościoła, lecz – w miarę swoich możliwości – starałem się dotrzeć wszędzie tam, gdzie mnie proszono o opiekę duszpasterską. Dziś z woli Opatrzności Bożej i decyzją umiłowanego Ojca Świętego, przychodzę jako pasterz diecezji tak bardzo doświadczonej, tak długo osieroconej. I myślę o moich poprzednikach, biskupach tej tak wielkiej i sławnej niegdyś cząstki Kościoła Powszechnego, a szczególnie o wielkim biskupie-wygnańcu Adolfie Piotrze Szelążku”. Następnie po odbyciu ostatniej rozmowy z abp. Jaworskim 13 maja 1998 roku na terenie seminarium we Lwowie-Brzuchowicach bp Trofimiak wyjechał do Łucka, aby tam 16 maja 1998 roku odbyć pierwszy od 73. lat ingres biskupi w katedrze pw. świętych. Apostołów Piotra i Pawła.
W uroczystości ingresu biskupiego w Łucku wzięli udział m.in. nuncjusz apostolski na Ukrainie abp Franco, metropolita lwowski abp Marian Jaworski i przemyski abp Józef Michalik, ordynariusze kamieniecki Jan Olszański, żytomierski Jan Purwiński i zamojsko-lubaczowski Jan Śrutwa, administrator apostolski Antal Majnek, sufragani Stanisław Padewski i Leon Dubrawski z Kamieńca Podolskiego, Ryszard Karpiński z Lublina, Franciszek Rabek z Nitry, biskupi greckokatoliccy Sofron Mudry ze Stanisławowa, Wasyl Medwid z Kijowa, Ireneusz Biłyk ze Stanisławowa, Julian Gbur ze Lwowa i Iwan Margitycz z Mukaczewa. Reprezentowane były władze państwowe Ukrainy, władze miejskie i obwodowe z Łucka, a także liczne organizacje religijne i społeczne.
Podczas mszy św. pontyfikalnej, sprawowanej w języku łacińskim, nowy ordynariusz łucki nosił mitrę i pastorał swego bezpośredniego poprzednika zmarłego przed 48 laty – biskupa Adolfa Piotra Szelążka, którego grób w kościele św. Jakuba w Toruniu nawiedził kilka tygodni wcześniej, podczas swej wizyty w tym mieście.
O ingresie do katedry w Łucku tak wspominał bp Marcjan Trofimiak: „Przyjechało naprawdę dużo biskupów, byli biskupi z Polski, wszyscy nasi biskupi łacińscy, arcybiskup Jaworski. Byli biskupi greckokatoliccy, moi przyjaciele. Był naprawdę wspaniały, piękny i bardzo, bardzo uroczysty ingres, chociaż nie chciałem urządzać jakiejś wielkiej parady, ale nie da się tego uniknąć. Był, oczywiście, nuncjusz apostolski, arcybiskup Antonio Franco. Wszystko odbyło się kanonicznie, a co ciekawe, że bullę nominacyjną przepięknie przeczytał o. Klemens Śliwiński, franciszkanin, który był przez trzy kadencje kierownikiem zespołu spowiedników przy bazylice św. Piotra, nasz przyjaciel pochodzący ze Zbaraża. On specjalnie przyjechał i odczytał bullę nominacyjną, i to było też wymowne, bo to watykańczyk. Było bardzo ładnie i uważam, że wszyscy na pewno wtedy zrozumieli, że jednak coś się dzieje, coś, czego nikt nie oczekiwał, potoczy się tak szybko, że diecezja Łucka, praktycznie najmniejsza na Ukrainie, zostanie też odrodzona i znów – powiem – przywołana do życia. A wydawało się, że już jest w grobie”.
Wyjazd ze Lwowa do Łucka bpa Marcjana Trofimiaka nie oznaczał zerwania kontaktów z archidiecezją lwowską. Przyjeżdżał bardzo często w odwiedziny do abp. Mariana Jaworskiego, z którym radził się w najważniejszych sprawach. We lwowskim seminarium odbywali studia klerycy z diecezji łuckiej. Odwiedzał również emerytowanego kardynała Mariana Jaworskiego w Krakowie. Dzięki wreszcie bp. Marcjanowi Trofimiakowi 28 października 1998 roku podpisano statuty metropolii, zarejestrowane przez władze państwowe. Wraz z kardynałem Marianem Jaworskim uczestniczył w koronacji obrazu Matki Bożej Mościskiej w 2001 roku. W kościele w Krzemieńcu 25 maja 2000 roku przewodniczył uroczystościom z okazji 250-lecia Hugo Kołłątaja, a 22 lipca 2000 roku przewodniczył uroczystościom odpustowym w kościele św. Marii Magdaleny we Lwowie. Następnie 7 sierpnia 2011 roku przewodniczył uroczystościom 600-lecia kościoła parafialnego w Busku. Ostatnią uroczystością w archidiecezji lwowskiej, której przewodniczył bp Marcjan Trofimiak była uroczystość odpustowa w Kałuszu 12 lutego 2012 roku .

Konferencja Episkopatu Katolickiego Ukrainy dwukrotnie wybierała bpa Marcjana Trofimiaka na stanowisko wiceprzewodniczącego (1998–2008). Pełnił również funkcję przewodniczącego Komisji Liturgicznej i Komisji ds. Budownictwa Sakralnego. W latach 2008–2012 był przewodniczącym Komisji ds. Kontaktów między Kościołem a państwem. Dzięki zaangażowaniu bpa Marcjana Trofimiaka Ukraina otrzymała szereg ksiąg liturgicznych przetłumaczonych na język ukraiński, w tym Mszału Rzymskiego.

W przededniu pamiętnej wizyty apostolskiej Jana Pawła II na Ukrainie, biskup Marcjan Trofimiak został wybrany z ramienia Kościoła rzymskokatolickiego na przewodniczącego komitetu wizyty papieskiej. Do końca też posługiwania stale reprezentował Kościół katolicki na uroczystościach państwowych i na forach międzyreligijnych. Był członkiem Wszechukraińskiej Rady Kościołów. Dla warszawskiego „Naszego Dziennika” tak w 2008 roku mówił na temat pielgrzymki papieża Jana Pawła II na Ukrainie: „Spotkań z Ojcem Świętym pamiętam wiele… Szczególny wymiar dla Kościoła, a przede wszystkim wiernych na Ukrainie i moich diecezjan, miała jednak pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II w 2001 roku. Podróż ta, tak bardzo upragniona i oczekiwana przez Papieża, była bardzo znamienna – Ukraina po raz pierwszy zobaczyła Ojca Świętego. W tamtejszej telewizji o Janie Pawle II nigdy wcześniej nie mówiono, dlatego część społeczeństwa była przekonana, że oto przyjeżdża jakiś uzurpator, który ma przemienić ich kraj w katolicki. Tymczasem, ku zdumieniu wszystkich, nawet tych, którzy głosili owe hasła, przybył autentyczny człowiek ze słowami pokoju, miły, sympatyczny, pięknie posługujący się językiem ukraińskim, który swoje przemówienia przeplatał cytatami z ukraińskiej literatury. Można stwierdzić bez przesady, że Ojciec Święty podbił serca właściwie wszystkich. Niektórzy z przeciwników tej wizyty przyznali później, iż było im wstyd za wcześniejsze reakcje i bunty.
Wizyta Papieża Jana Pawła II na Ukrainie ukazała też piękno łacińskiej liturgii. W efekcie zmieniło to nieco stosunek Ukraińców do Kościoła katolickiego jako takiego, a język Ojca Świętego Jana Pawła II, akcenty ukraińskie w liturgii pokazały dobitnie, że Kościół jest powszechny, że nie jest zamknięty i nie ogranicza się tylko i wyłącznie do polskiej mniejszości, jak to się nieraz określa, ale przeciwnie, jest otwarty dla wszystkich.
Wielki podziw wzbudził też szacunek Papieża Słowianina do narodu ukraińskiego, kraju i jego kultury. Ojciec Święty pozostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Po tej wizycie właściwie nie oczekiwaliśmy radykalnych zmian w stosunku do Kościoła katolickiego na Ukrainie, bo ich nie mogło być i nie o to tak naprawdę chodziło.
Domeną Kościoła jest to, że rozwija się powoli, systematycznie i stabilnie, ale konsekwentnie. Wszelkie eksplozje, jak szybko wybuchają, tak szybko gasną i tak naprawdę niczego dobrego na dłuższą metę nie wnoszą. Myślę, iż owoce tej pielgrzymki już są: świadczy o tym chociażby wzrost powołań kapłańskich i zakonnych. Może jestem niepoprawnym optymistą, ale w świetle i blasku tej niezapomnianej pielgrzymki przyszłość Kościoła katolickiego na Ukrainie rysuje się w pięknych barwach. Życie religijne powoli się stabilizuje, formują się nowe parafie. Dzięki Bogu Kościół rozwija się dobrze i to pod każdym względem. Wzrasta nowe pokolenie katechizowane od podstaw, otwarte na wartości religijne i bardzo prężne. To również, a może przede wszystkim zasługa Sługi Bożego Jana Pawła II, który był apostołem prawdy, miłości i pokoju, niosącym światu światło Ewangelii, Ewangelii, która łączy ludzi, a nigdy nie dzieli”.
Jako biskup diecezji łuckiej bp Trofimiak przyczynił się do wzrostu liczby czynnych kościołów. Jeszcze 14 września 1998 roku uroczyście poświęcił nowo wybudowany kościół w Torczynie. Następnie 24 czerwca 2005 roku poświęcił nowy kościół w Kamieniu Kaszyrskim, a 10 lipca 2004 roku nowy kościół w Tomaszgorodzie. Dwa kościoły bp Trobimiak konsekrował w 2008 roku. Pierwszy z nich w Dubyszczu został poświęcony 13 września, a 18 października również nowy kościół w Kostopolu. Wszelkimi sposobami zabiegał o przeprowadzenie fachowej restauracji kolegiaty w Ołyce.
Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 20 (480), 31 października – 13 listopada 2025
