Bp Rafał Władysław Kiernicki OFM Conv (1912–1995)
W homilii żałobnej przy zwłokach bpa Rafała Kiernickiego tak mówił bp Jan Olszański z Kamieńca Podolskiego: „Przez te 50 lat ks. Rafał Kiernicki był prawdziwie mężem opatrznościowym dla całego Lwowa i nie tylko dla Lwowa. Historia tego wielkiego kapłana to historia właściwie całej archidiecezji lwowskiej, a można by jeszcze ściślej powiedzieć – połowy Ukrainy. Ks. Kiernicki jakby ze stułą w rękach – jak o nim pisały zachodnie gazety – przemieszczał się z jednej obłasti do drugiej, z miasta do miasta i tam spowiadał nocami ludzi. Znany był mu również Krym, gdzie także prowadził ciche duszpasterstwo. (…)
Duszpasterstwo ojca Rafała było niezmiernie trudne (…). Ale mimo tego nigdy nie robił kroku wstecz, nie zatrzymywał się w miejscu, zawsze posuwał się naprzód. Niejednokrotnie te posunięcia były bardzo malutkie, ale zawsze naprzód. Tyle w nim było siły ducha, pobożności, mądrości, że rzeczywiście chyba sam Pan Bóg mianował go proboszczem tej katedry. (…)
Do każdego umiał się zbliżyć. Był bliski i ludziom, i Bogu. Przez swoje katechetki wielokrotnie przygotowywał dzieci do I Komunii św. – przecież to było przestępstwo według ówczesnych poglądów władzy panującej – później do ślubu, a jak wiadomo przygotowywał także kilku chłopaków Ukraińców, jako też i Polaków na kapłanów. Były takie czasy, że Lwów miał najwięcej kleryków w seminarium ryskim. (…)
Ks. Rafał Kiernicki na swoich plecach dźwigał duszpasterstwo całego Lwowa. Był na tyle delikatnym i mądrym, że potrafił przynajmniej na terenie katedry godzić obrządki: rzymskokatolicki i greckokatolicki. Wiele poniósł trudu w najrozmaitszych rozmowach z władzami na temat kapłanów greckokatolickich spowiadających w katedrze. Chciał – każdy zresztą pragnął – ażeby gdziekolwiek choćby na ulicy, nie tylko w kościele – ludzie otrzymywali rozgrzeszenie kapłańskie. A prześladowano przecież za to, że w kościele, w domach spowiadali kapłani; były wypadki, że bito, i to srogo bito za słuchanie spowiedzi w mieszkaniach, ale nie inaczej było i na terenie samej katedry. (…)
Można tylko podziwiać, iż to Bóg sam dodawał mu tej mocy, iż ten kapłan nie był za swoją duszpasterską gorliwość aresztowany. Został jedynie zwolniony z pracy w katedrze. Jednak sam nie zwalniał się z pracy duszpasterskiej. Spowiadał odtąd po zakrystiach. Zresztą był to taki czas, że zwalniano niektórych księży za uczciwą kapłańską pracę. Niektórzy z tych kapłanów po kilkanaście lat kryli się gdziekolwiek, aby tylko gdzieś komuś przyjść z pomocą duszpasterską. Chodziło przede wszystkim o spowiedź, o komunię św., mniej o mszę św., czy też kazanie, bo na to trzeba było już nadzwyczajnego bohaterstwa.
Takim bohaterem był ks. Rafał Kiernicki. Umiał pogodzić w katedrze i Ukraińców, i Polaków. I chociaż czasem były jakieś niesnaski, to jednak łagodził je swoim kapłańskim autorytetem. Był to człowiek na miarę potrzeb owych tragicznych 50 lat pod władzą sowiecką. (…)
Oto w katedrze utrzymał się oficjalnie właśnie ten, który tego chciał. Trudno sobie wyobrazić, co by było, gdyby nie chciał, gdyby wtedy wyjechał do Polski! Ks. Płoszyński był chory na raka, prawdziwie już konał. Kładł się na taborety w zakrystii i po kilkugodzinnym leżeniu znowu wstawał i szedł do konfesjonału. Gdyby Bóg nie powołał wtedy ks. Rafała Kiernickiego, nie wiem, co by się stało ze Lwowem, co by się stało z duszpasterstwem we Lwowie, co by się stało z tą lwowską katedrą?”.
Po zakończeniu mszy św. i egzekwiach przy zmarłym, które odprawił abp Marian Jaworski, nabożeństwo żałobne sprawował również abp Wołodymyr Sterniuk w asyście kilku greckokatolickich księży, a wierni jak i w minionych dniach, tłumnie przez całą noc czuwali przy trumnie zmarłego.
Pogrzeb bpa Rafała Kiernickiego OFM Conv w katedrze lwowskiej, z archiwum autora
Wreszcie nadszedł dzień 27 listopada, kiedy to o godzinie 11:00 odbyła się msza św. pogrzebowa i złożenie ciała zmarłego biskupa Rafała w krypcie katedry lwowskiej. Jeszcze przed rozpoczęciem liturgii ks. Marian Buczek odczytał specjalny telegram od papieża Jana Pawła II, który napisał:
„Stajemy nad trumną śp. księdza biskupa Rafała Kiernickiego, długoletniego proboszcza parafii katedralnej we Lwowie. Odszedł do Pana po zasłużoną nagrodę wielki kapłan, gorliwy biskup, wierny świadek swego mistrza Jezusa Chrystusa i nieustraszony obrońca wiary.
Biskup Rafał miłował Kościół, któremu poświęcił całe swe życie, wszystkie siły i zdolności. Dla niego znosił przez długie lata prześladowania, cierpienia, syberyjskie łagry, więzienne cele i nieludzkie upokorzenia. Pozostanie w żywej pamięci i w sercach Ludu Bożego Lwowa jako dobry ojciec, pełen franciszkańskiej prostoty i pokory sługa, który do końca był wierny, zabezpieczając ciągłość Kościoła w tych trudnych i naznaczonych męczeństwem czasach. Za to heroiczne świadectwo składam mu dzisiaj w imieniu Kościoła z głębi serca płynące podziękowanie. Żegnamy go słowami św. Pawła w dobrych zawodach wystąpił, bieg ukończył, wiary ustrzegł. Na ostatek odłożono dla niego wieniec sprawiedliwości.
Wyrażamy mu również wdzięczność za przykład prawdziwie kapłańskiego i zakonnego życia, za cichą i ofiarną pracę duszpasterską, za autentyczną miłość, którą darzył każdego napotkanego na swej drodze człowieka. Błogosławieni, którzy w Panu umierają (…). Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny.
Wraz z archidiecezją łączę się w modlitwie za spokój duszy śp. księdza biskupa Rafała i z serca błogosławię tych, których ta śmierć pogrążyła w żałobie oraz wszystkich uczestników pogrzebowej liturgii”.
Odczytano również listy i telegramy od kard. Franciszka Macharskiego, kard. Józefa Glempa, prymasa Polski, bpa Jana Purwińskiego z Żytomierza, który z powodu choroby nie mógł przybyć, abpa Damiana Zimonia z Katowic, biskupów Kazimierza Górnego i Edwarda Białogłowskiego z Rzeszowa, bpa Wacława Świerzawskiego z Sandomierza i kardynała Mirosława Lubacziwskiego, arcybiskupa większego Lwowa obrządku greckokatolickiego, przebywającego na synodzie w Rzymie i wojewody Lwowa Mychajła Horynia, przewodniczącego lwowskiej miejskiej rady Wasyla Kujbidy.
Osobne telegramy i listy kondolencyjne nadesłali abp lwowski i halicki Petro z Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła prawosławnego, biskupi Wasyl Medwit i Julian Gbur z Kościoła greckokatolickiego, senator RP Alicja Grześkowiak, Andrzej Stelmachowski, Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” oraz przewodniczący lwowskiego greckokatolickiego Klubu Inteligencji Katolickiej Iwan Hreczko wraz z dyrektorem lwowskiego muzeum historii religii Włodzimierzem Hajukiem. Słowo pożegnania w imieniu kapłanów archidiecezji lwowskiej wygłosił ks. Władysław Derunow.
Na długo przed rozpoczęciem liturgii pogrzebowej katedra została szczelnie wypełniona przez licznie przybyłych wiernych, oczekujących na rozpoczęcie mszy św. pod przewodnictwem abpa Mariana Jaworskiego metropolity lwowskiego. Obok abpa Jaworskiego na uroczystość pogrzebu przybyło 7 biskupów: abp Józef Michalik z Przemyśla wraz z biskupem pomocniczym Stefanem Moskwą, bp senior Piotr Bednarczyk z Tarnowa, bp pomocniczy ze Szczecina Błażej Kruszyłowicz, z Kamieńca Podolskiego bp Jan Olszański i bp Stanisław Padewski oraz bp pomocniczy archidiecezji lwowskiej Marcjan Trofimiak.
Delegaci na pogrzeb przybyli z nuncjatury apostolskiej w Kijowie, z Rzymu – asystent generała ojców franciszkanów o. Hubert Lipiński. W katedrze był obecny prowincjał franciszkanów z Krakowa o. Zdzisław Gogola oraz delegat prowincjała kapucynów o. Jan Sochocki. Osobni delegaci przybyli od biskupów z Moskwy i Nowosybirska. Należy też wspomnieć, że na liturgii pogrzebowej była spora liczba greckokatolickich kapłanów, na czele z delegatem bpa Dmyterki ze Stanisławowa wikariuszem generalnym mitratem Sofronem Mudrym. Czy nie po raz pierwszy w katedrze lwowskiej był obecny bp Augustyn z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Uczestniczył w pogrzebie również konsul generalny RP we Lwowie Tomasz Leoniuk oraz wicemer Lwowa. W liturgii współkoncelebrowało przeszło 200 kapłanów. Były obecne niemal wszystkie siostry zakonne pracujące na terenie archidiecezji lwowskiej oraz licznie przybyłe z Polski. Na zakończenie wszyscy uczestnicy liturgii pogrzebowej skierowali list do Ojca Świętego z podziękowaniami za złożone kondolencje.
W ramach homilii arcybiskup wskazał na najważniejsze cnoty jego życia, podkreślając szczególnie jego posłuszeństwo. Również arcybiskup przypomniał jak „na pogrzebie ks. inf. Zygmunta Hałuniewicza, przeszło 20 lat temu, ojciec Rafał pytał: Czy będzie jeszcze ksiądz, który mnie pogrzebie?” I w tym momencie metropolita dodawał: „Ojcze Biskupie! Dzisiaj twoją trumnę otaczają arcybiskupi, biskupi, przedstawiciele twojego zakonu, przedstawiciele Kościołów Wschodnich – którym za obecność jestem bardzo wdzięczny – otaczają liczni księża, siostry zakonne i niezliczona rzesza wiernych. Oto, jak Pan Bóg wynagrodził Cię za Twoje trudy”. Wreszcie na zakończenie homilii kaznodzieja zwrócił się do zmarłego: „Na zakończenie zwracamy się do Ciebie: pamiętaj o swojej katedrze, w której jak napisała mi jedna osoba – stale byłeś od rana do wieczora. Pamiętaj o katedrze! Pozostajesz tutaj razem z nami. Pozostajesz tutaj, ażeby wstawiać się za nami u Boga, ażeby nam pokazywać drogę, ażeby dalej być dla na przykładem. Prosimy więc, pamiętaj o nas!”.

Po przeszło dwugodzinnym nabożeństwie żałobnym oraz egzekwiach grekokatolików ciało zmarłego bpa Rafała kapłani archidiecezji lwowskiej oraz franciszkanie przenieśli do kaplicy bł. Jakuba Strzemię, gdzie po odprawieniu przewidzianych modłów ciało utrudzonego pasterza spoczęło w tamtejszej krypcie.
Pogrzeb bpa Rafała w katedrze lwowskiej, można powiedzieć, był również manifestacją wdzięczności grekokatolików za wszystkie lata, które on oddał dla ratowania Kościoła greckokatolickiego w okresie komunizmu. Tak o tych latach i samym pogrzebie mówił bp Marcjan Trofimiak: „Katedra lwowska to była oaza dla grekokatolików. Wszyscy doskonale wiedzieli, gdzie o. Smal spowiada. Nieraz głośno pytali: A gdzie to greckokatolicka kaplica?. To było bardzo niebezpieczne i o. Rafał prosił, by nie mówili tak głośno. Pamiętam, jaka była manifestacja wdzięczności greckokatolickiego Kościoła, kiedy o. Rafał zmarł. Przyszło wielu kapłanów. Siostry zakonne przyszły i powiedziały, że o. Rafał w tych najtrudniejszych czasach był główną ostoją. Owszem, księża greckokatoliccy się nimi opiekowali, ale to były tylko małe grupki, a w katedrze wszyscy mogli być razem, mogli być w Kościele i czuć się Kościołem. Tak samo było, jak przyjeżdżali do mnie do Borszczowa. My się czujemy Kościołem, Cerkwią. Możemy sobie pośpiewać po ukraińsku – mówili, gdyż do cerkwi prawosławnych nie chodzili, a po domach śpiewać nie mogli, bali się. A o. Rafał to był rzeczywiście apostołem grekokatolików – tak można o nim powiedzieć”.
Natomiast o. Jerzy Domański zauważył, że „z wielu oczu spływały łzy, zwłaszcza przy homilii metropolity i przy spuszczaniu trumny do krypty pod kaplicą bł. Jakuba Strzemię, patrona archidiecezji. Oddano hołd iście królewski temu, który chowając na początku 1974 roku ks. Hałuniewicza i widząc, że pozostaje sam jako kapłan w archidiecezji, powiedział na cmentarzu: Chowam ostatniego, poza mną, księdza na Ukrainie Zachodniej, a kto mnie pochowa?”.
O. Marek Hałambiec, uczestnik uroczystości pogrzebowych tak podsumował pochówek lwowskiego biskupa pomocniczego: „uczestnicy pogrzebu śp. o. biskupa Rafała mieli wrażenie, że z jego odejściem kończy się czas heroizmu, aby mógł nastąpić czas normalnej pracy duszpasterskiej na tych terenach”.
Każda kolejna rocznica była okazją do sprawowania mszy św. za śp. Rafała Kiernickiego, którą przeważnie sprawował abp Marian Jaworski. Od 1998 roku rozpoczęto starania o umieszczenie w katedrze pomnika bpa Rafała Kiernickiego, w tym celu 8 kwietnia 1998 roku abp Jaworski przyjął ks. Andrzeja Baczyńskiego oraz projektanta z gotowymi projektami pomnika bpa Rafała. Uroczyste poświęcenie popiersia bpa Rafała Kiernickiego, autorstwa Walerego Bortiakowa i Aleksandra Owerczuka w katedrze lwowskiej odbyło się 12 grudnia 2000 roku. W uroczystym odsłonięciu pomnika wziął udział nuncjusz apostolski na Ukrainie oraz Episkopat Ukrainy. Msze św. rocznicowe odprawiano także we lwowskim kościele św. Antoniego.
W następnych latach odsłonięto tablice pamiątkowe w kościele św. Antoniego we Lwowie i kościele Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Mościskach. O ojcu Rafale wspomniano także przy symbolicznej mogile, poświęconej kapłanom archidiecezji lwowskiej z okresu komunistycznego na cmentarzu parafialnym w Mościskach. W tym czasie ukazał się szereg publikacji na temat działalności powojennej o. Rafała. Jedną z nich jest „Księga pamięci. Służył Bogu i ludziom. Biskup Rafał Władysław Kiernicki OFM Conv”, autorstwa bpa Mariana Buczka wydaną w 2011 roku, w której kardynał Marian Jaworski w słowie wstępnym zaznaczył, że „był to wielki dar dla naszej archidiecezji i całego Kościoła. myślę że musimy za wszystko nieustannie dziękować Bogu za przyczyną Ojca Świętego. (…) Bardzo przeżyłem pogrzeb o. Rafała. Fascynowała ta ogromna rzesza ludzi, którzy przyszli, aby się z nim pożegnać. Nie było możliwości, aby odbyć procesji wokół katedry z powodu tłumu, który szczelnie stał wokół kościoła. To był wyraz tej szczerej wdzięczności nie tylko rzymskokatolików, ale i wiernych Kościoła wschodniego, którzy przyszli uszanować kapłana, który w najtrudniejszy czas był całkowicie im oddany”.
Ukazała się osobna publikacja ks. Józefa Krętosza pt. „Katedra obrządku łacińskiego we Lwowie i jej proboszcz o. Rafał Kiernicki OFM Conv w latach 1948–1991” i wiele innych większych i mniejszych artykułów. Osobne hasła o. Kiernickiemu poświęcono w szeregu wydań encyklopedycznych, w tym ukraińskojęzycznym encyklopedyczno-biograficznym słowniku „Lwów i Lwowiacy”, wydanym we Lwowie w 2006 roku.
W tej sytuacji naturalnym było wołanie duchowieństwa i świeckich o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego długoletniego proboszcza parafii katedralnej we Lwowie, który uroczyście rozpoczęto w setną rocznicę urodzin franciszkańskiego zakonnika 4 maja 2012 roku. Tego dnia przed mszą inaugurującą rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego dwaj profesorowie z Papieskiego Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie przedłożyli referaty. Ks. prof. dr hab. Józef Wołczański omówił sytuację Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie sowieckiej po II wojnie światowej, a o. dr hab. Zdzisław Gogola OFM Conv przybliżył postać Sługi Bożego o. Rafała Kiernickiego. Jednak jak zauważono, na uroczystym rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego zabrakło przedstawicieli duchowieństwa greckokatolickiego i wówczas padło znamienne zdanie, mówiące, że „najkrótszą pamięć ma wdzięczność”.
W 2013 roku Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała nihil obstat, stwierdzając, że nie znajduje żadnych przeciwskazań do rozpoczęcia gromadzenia materiału dowodowego, mającego udowodnić heroiczność cnót. W dniach 5–7 września 2015 roku we Lwowie odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa z okazji 20. rocznicy śmierci Sługi Bożego biskupa Rafała Kiernickiego OFM Conv. Konferencja z udziałem prelegentów z Polski i Ukrainy, duchowieństwa i świeckich, została zorganizowana przez Centrum UCRAINICUM Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Ośrodek Badań nad Historią i Tradycją metropolii lwowskiej obrządku łacińskiego oraz Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”.
Choć obecnie pojawiły się pewne trudności w dalszym procesie beatyfikacyjnym, ze strony, jak niegdyś pod koniec lat 80. XX wieku, wrogów lwowskiego franciszkanina, to jednak należy ufać, że wszystko zostanie doprowadzone do szczęśliwego finału, a Lwów otrzyma oficjalnie kolejnego patrona, gdyż w świadomości tutejszych osób świeckich o. Rafał od chwili śmierci do dnia dzisiejszego jest nieprzerwanie uważany za świętego.
Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 18 (478), 30 września – 16 października 2025



