Zakończenie sezonu prac konserwatorskich

14 listopada 2014 roku odbyło się kolejne, ostatnie w tym roku, posiedzenie polsko-ukraińskiej komisji konserwatorskiej, która oceniła i przyjęła prace zespołów konserwatorów na Cmentarzu Łyczakowskim i w katedrze rzymskokatolickiej.

W 2014 roku wspólne prace konserwatorskie i zabezpieczająco-ratunkowe prowadzono we Lwowie i na innych obiektach zabytkowych wspólnego dziedzictwa kulturowego, mianowicie w kościele pw. św. Antoniego, katedrze ormiańskiej, dawnym kościele ojców jezuitów, lecz prace konserwatorskie sezonu 2014 roku zakończono jeszcze w sierpniu-wrześniu i komisja przyjęła wyniki z wysoką oceną jeszcze dwa miesiące temu. W niniejszej komisji konserwatorskiej stronę polską reprezentowali przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) Michał Michalski i grupa ekspertów z prof. Jerzym Petrusem z Krakowa na czele. Stronę ukraińską reprezentowali przedstawiciele Zarządu Ochrony Środowiska Historycznego Lwowskiej Rady Miejskiej. Wspólne prace ratowania zabytków kultury i sztuki we Lwowie wspiera i obejmuje swoim patronatem Konsulat Generalny RP we Lwowie, otóż w komisji był obecny również konsul Marcin Zieniewicz.

Na Cmentarzu Łyczakowskim pod kierownictwem prof. Janusza Smazy (warszawska ASP) i prof. Jurija Ostrowskiego (lwowska ASP) pracowała dwunastoosobowa ekipa konserwatorów. Tegoroczne etap wspólnych prac obejmował nagrobki dyrektora Ossolineum Augusta Bielowskiego, poety Seweryna Goszczyńskiego, Zdzisławy Krówczyńskiej (cenny nagrobek dłuta Tadeusza Barącza), Anny z Malczyńskich Krypiakewycz (przedstawicielki znanej rodziny ukraińskiej), Jarosława Kułaczkowskiego (zasłużonego działacza kooperacji ukraińskiej), arcybiskupa Grzegorza Romaszkana (metropolity obrządku ormiańskiego). Przeprowadzono również bardzo żmudne prace konserwatorskie elementów metalowych, mianowicie lampionu z grobu rodziny Kobielskich i wieńca z grobu rodziny Rendlów. Przy tych wszystkich nagrobkach prace rozpoczęto jeszcze w maju 2014 roku i część prac wykonano do sierpnia, kiedy odbyło się kolejne posiedzenie komisji konserwatorskiej. Teraz można było ocenić i przyjąć wszystkie prace zrobione do ostatniego szczegółu.

Wspaniale odnowiony lampion i wieniec umieszczone w swoich miejscach, zademonstrowała konserwator Monika Jamroziewicz-Filek z Krakowa. Jest ona prawdziwą entuzjastką ratowania dzieł sztuki kowalstwa artystycznego i utalentowanym konserwatorem. Z inicjatywy własnej i przy poparciu MKiDN przeprowadziła w 2012 roku fotograficzną i rysunkową inwentaryzację elementów metalowych na cmentarzu, będących dziełem kowalstwa i odlewnictwa artystycznego XIX wieku i zrobiła opis stanu ich zachowania. Teraz stara się o ich konserwację i zabezpieczenie. Monika Jamroziewicz-Filek powiedziała Kurierowi, że w roku 2015 będą prowadzone prace zabezpieczające elementy metalowe pomników na znacznie większą skalę. Opieką konserwatorską będą objęte 4 kwatery na terenie cmentarza. Na nich znajduje się ponad 15 obiektów kowalstwa artystycznego. Każdy uda się na razie tylko zabezpieczyć od dalszego zniszczenia, bo małe, luźne elementy metalowe odpadają i znikają na zawsze.

Komisja konserwatorska przyjęła wszystkie prace przy nagrobkach i pomnikach. Dr Michał Laszczkowski, prezes Fundacji Dziedzictwa Kulturowego z Warszawy, wyraził zdanie, że „w pierwszej kolejności trzeba odnawiać duże obiekty, dominujące przy głównych alejach cmentarnych, związane z ważnymi dla Lwowa postaciami. Również najwyższa pora przeprowadzić konserwację najbardziej cennych pomników figuralnych autorstwa znanych artystów. Takie nagrobki wymagają więcej pracy i większego finansowania. Chcemy w 2015 roku skończyć renowację pomnika Seweryna Goszczyńskiego, przeprowadzić konserwację pomnika na grobie Franciszka Jaworskiego, znanego lwowskiego historyka, krajoznawcy, pisarza. Postaramy się wpisać na listę roboczą pomnik na grobie hrabiny Honoraty Borzęckiej dłuta Cypriana Godebskiego, nagrobek rodziny Skrypciów z pięknym aniołem z pracowni Ludwika Tyrowicza i inne”.

Wiadomo, że kilka lat temu był odnowiony pomnik na grobie Karola Szajnochy, wybitnego historyka i pisarza. Ale podczas prac konserwatorskich nie udało się odczytać napisy na kartce, którą trzyma w ręku muza historii Klio. Miały to być tytuły dzieł historycznych Szajnochy. Według Stanisława Niciei były to: „Jadwiga i Jagiełło”, „Obrazy lechickie”, „Śmierć Czarnieckiego”, „Obyczaje pierwotnych Słowian”. Konsultant ekipy konserwatorskiej Marcin Biernat, historyk sztuki z Krakowa, przeprowadził kwerendę naukową, sprawdził napisy w archiwach i w 2015 roku będą one zrekonstruowane na pomniku.

{gallery}gallery/2015/konserwatorskie{/gallery}

Napisy na pomnikach stały się jednym z ważnych tematów dyskusji komisji. Kilka lat temu Politechnika Lwowska przeprowadziła remont pomnika na grobie Juliana Zachariewicza, wybitnego polskiego architekta, profesora i rektora Politechniki. Ale napis na tablicy na pomniku został zmieniony z polskiego na ukraiński. Rodzina Zachariewiczów w Polsce była poruszona takim faktem i w lecie tego roku z inicjatywy własnej ustawiła na pomniku inną tablicę z napisem polskim. Jest to tablica prowizoryczna, a komisja jednostajnie zaleciła usunięcie obydwu tablic i przewrócenie pierwotnego wyglądu nagrobkowi z marmurową tablicą w języku polskim. Prof. Jerzy Petrus: „To trzeba zrobić przede wszystkim ze względu na historyczne znaczenie osoby tu pochowanej. Zrobiliśmy razem sobie problem i teraz musimy razem, i w porozumieniu jego rozwiązać”. Podobny problem jest też z nagrobkiem arcybiskupa Grzegorza Michała Szymonowicza. Podczas remontu tego nagrobka około dwudziestu lat temu ustawiono tablicę z napisem ukraińskim.

Jeszcze bardziej intrygująco wygląda sprawa z nagrobkiem Wojciecha Kętrzyńskiego (1838-1918), dyrektora Ossolineum, historyka, archiwisty. W sprawie tego pomnika głos zabrała Wiktoria Malicka, przedstawiciel we Lwowie Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Poinformowała komisję, że kilka tygodni temu zwrócił się do niej dyrektor muzeum Cmentarz Łyczakowski Mychajło Nagaj, który powiedział, że pracownicy muzeum odnaleźli oryginalną tablicę z grobu Kętrzyńskiego. Znajdowała się ona w 30 metrach od grobu i leżała licem do dołu. Tablicę przeniesiono i umieszczono obok grobu. Wynikło pytanie co robić dalej. Na grobie stoi nowy pomnik z medalionem Kętrzyńskiego i podwójnym polsko-ukraińskim napisem. Stara płyta z różowego piaskowca trembowelskiego znajduje się w stanie prawie idealnym. Napis na niej dotyczy dwóch osób, mianowicie samego dyrektora Ossolineum i jego żony. Teraz ku jej pamięci nie ma żadnego napisu na nowym nagrobku. Nie ma zdjęć jak wyglądał nagrobek przed wojną, gdzie konkretnie była umieszczona płyta z napisem. Fakt ten jest tym bardziej intrygujący, że współczesny nagrobek jest już trzecim na grobie dyrektora. Swego czasu był ustawiony jeszcze inny z czarnego marmuru z napisem polskim od rodaków z Kętrzyna i województwa olsztyńskiego. Tego nagrobka dziś również nie ma. Komisja jednoznacznie wypowiedziała się o konieczność rekonstrukcji istniejącego nagrobka i wmontowanie starej płyty z napisami. Potrzebne są poszukiwania archiwalne, stworzenie nowego projektu konserwacji i przebudowy nagrobka, również odpowiednich uzgodnień.

Warto przypomnieć, że wszystkie opisane w artykule prace i badania konserwatorskie przeprowadzone są na koszt polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 23-24 (219-220) za 19 grudnia 2014 – 15 stycznia 2015

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X