Słowacki, Piłsudski i…. Krzemieniec

Słowacki, Piłsudski i…. Krzemieniec

Jak co roku krzemienieckie spotkanie dialogu dwóch kultur przypadało w rocznicę urodzin Juliusza Słowackiego, przypadającą na 4 września każdego roku (od 1809), tym razem 203. Niezmordowanym organizatorem był jak zawsze Mariusz Olbromski, niegdyś twórczy dyrektor Muzeum Ziemi Przemyskiej, odpowiedzialny za część naukową i jego małżonka Urszula, odpowiedzialna za część artystyczną i plenery malarskie.

Fundatorami byli: Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” i Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, dlatego też przedstawiciele tych instytucji, pani prezes Olga Iwaniak i pan dyrektor Krzysztof Jaraczewski, wnuk Marszałka, otwierali uroczyście tegoroczne spotkanie. Ze strony ukraińskiej witała nas pani Tamara Sienina, dyrektor Muzeum Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu jak i notable miasta i naczelnicy „głowy” administracji miasta i obwodu tarnopolskiego oraz miejscowi Polacy.

Trasa dojazdu z Warszawy w dniu 2 września, wiodła przez Lublin, gdzie dosiedli się pracownicy Katolickiego Uniwersytetu ze swymi referatami oraz przez Przemyśl, gdzie dołączyła młodzież z Chorzowskiego Liceum im. Juliusza Słowackiego na czele ze swym pedagogiem i wybitnym polonistą p. Zdzisławem Królem. Wszyscy w dniu następnym, 3 września przez Lwów, gdzie po krótkim zwiedzaniu, dotarliśmy przez fredrowskie Rudki i Brody, dotarliśmy wieczorem do Krzemieńca.

Po drodze, jeszcze w autobusie odbył się pierwszy wykład, będący zarazem niezwykle plastyczną prezentacją bitwy pod Brodami. Była  to pierwsza bitwa tzw. Wielkiej Kombinacji Marszałka, mającej na celu rozbicie Armii Konnej Budionnego i uderzenie na Tuchaczewskiego od południa. Rozpoczął ją rozkaz Rydza-Śmigłego z 25 lipca, a dokończył bój z od 1 do 3 sierpnia 1920 roku, po którym, na rynku w Brodach zwycięskim żołnierzom polskim rozdano pierwsze krzyże odrodzonego Orderu Wojennego Virtuti Militari. Pamięcią po tej bitwie są groby żołnierskie jej bohaterów, ozdobione na granitowej płycie właśnie tym krzyżem. W miarę wczesne przybycie pozwoliło nam na spacer „o wieczornej zorzy” ulicami Krzemieńca, wzruszający zwłaszcza dla tych, którzy kiedyś w nim mieszkali lub mieli tu najbliższych.

Dzień następny 4 września, zainicjowała msza święta w tutejszym kościele „ za dusze Juliusza i Józefa” i każdy wiedział którego. Padły poruszające słowa w obu „mowach tutejszych” i każdy je świetnie rozumiał. Padły kwiaty na pomnik w kościele i szlachetny napis „LECZ ZAKLINAM, NIECH ŻYWI NIE TRACĄ NADZIEI”, który tak wielu inspirował do wielkich czynów i który łączy nas dzisiaj.

Drugą częścią była pielgrzymka  na Cmentarz Piatnicki, gdzie spoczywa ukochana matka poety, Salomea Słowacka-Becu i dziadkowie, jej rodzice Teodor i Aleksandra Januszewscy. To tam, u stóp pamiątkowego kamienia, zwieńczonego urną w żałobie, po raz pierwszy podczas tego spotkania, usłyszeliśmy śpiew naszej młodzieży do słów TESTAMENTU poety, który stał się hymnem wszystkich szkół imienia Słowackiego na świecie a także i naszym, zakończony swoistym refrenem, z ostatniej strofy, śpiewanym przez nas chóralnie:

„Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywemu na nic – tylko czoło zdobi ,
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi”

Trzeba przyznać, że przez cały czas spotkania czuliśmy tę siłę, która nas przemieniała wewnętrznie i zbliżała ku sobie. Znikały bowiem bariery, rozsypywały uprzedzenia, jeśli kto je miał i zjawiała się ufność, że oto jesteśmy spadkobiercami niebywałego dziedzictwa w kulturze miejsca, słowa i obrazu, które jest dla każdego i dla wszystkich go wystarczy. Konsul Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie, pan Wojciech Biliński przypomniał, że teraz odpowiedzialność za to wspólne dziedzictwo, tkwiące nadal w Krzemieńcu przejmuje strona ukraińska i wierzy, że go wiernie ustrzeże, a my raz jeszcze doświadczyliśmy, w cieniu mogił, że duchy naszych wspólnych przodków, łączą nas ponad podziałami.

W dworku Słowackiego, w jego Sali koncertowej rozpoczęły się wykłady na temat „Budowania mostów ukraińsko-polskiej współpracy na najlepszych przykładach historii, którymi byli Juliusz Słowacki i Józef Piłsudski”. Zestawienie tych wielkich postaci już nasuwa wiele skojarzeń. Zostały one wyrażone podczas inauguracji, poprzedzonej wiązanką melodii legionowych, granych na fortepianie przez  panią Marię Bakę-Wilczek, z takim wdziękiem i maestrią, że z trudem zmusiliśmy się do części bardziej naukowej. Zainicjowała Pani Hanna Zbirohowska-Kościa, córka ostatniego kuratora Krzemieńca Stefana Czarnockiego, obecnie reprezentującą Bibliotekę Polską w Londynie jakże znamiennym zestawieniem: „Słowacki, Piłsudski- wychowawcy narodu”, a właściwie można by dodać „narodów”, gdyż z ich słów i przykładu mogą do woli korzystać oba narody Rzeczypospolitej.

X