Ratowanie Zespołu pałacowo-parkowego w Rozdole fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Ratowanie Zespołu pałacowo-parkowego w Rozdole

Piszemy o pierwszych widocznych zmianach dokonanych po roku od sprzedaży inwestorowi prywatnemu Pałacu Rzewuskich-Lanckorońskich w miasteczku Rozdoł w obwodzie lwowskim. „Mój dom rodzinny w Rozdole, ślicznie na wzgórzu położony, słoneczny – napisała we swoich wspomnieniach Karolina Lanckorońska. – Stał w dużym parku wśród drzew. Miałam narożny pokój z oknem wychodzącym na zachód. Patrzyłam stamtąd niezliczone razy na ogromne niezliczone horyzonty. W dużym parku dużo było kasztanów, dębów i buków”.

Na początku XXI wieku zespół pałacowo-parkowy został opuszczony przez sanatorium państwowe i szybko popadł w ruinę, o czym pisał Kurier Galicyjski.

– Pałac został już uratowany ze stanu wyjątkowego, a park oraz inne zabytkowe budynki na przyległym terenie oczyszczone z ton śmieci – mówi Hanna Hawryliw, prezes Fundacji Spadszczyna (Dziedzictwo) UA/Heritage. UA i dyrektor do spraw rozwoju Pałacu w Rozdole.

fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Hanna Hawryliw wyznaje, że Pałac w Rozdole jest miłością jej życia i od lat marzyła o tym, aby zostać zaangażowaną w jego odbudowę.

– Był to dla mnie zaszczyt, że otrzymałam możliwość współpracy z EFI Group i fundacją charytatywną Heritage UA, aby wspólnie pracować nad projektem i wspólnie ożywić ten pałac – opowiadała dalej. – Zarządzamy tym projektem odrodzenia, zatwierdzamy dokumentację projektową, opracowujemy koncepcję, zagospodarowujemy budynek i teren, prowadzimy badania, zajmujemy się komunikacją i PR projektu. W rzeczywistości organizujemy cały proces ożywienia obiektu we wszystkich kierunkach i aspektach. Obecnie obiekt nie jest już w ruinie. Jest dobrze utrzymany i zagospodarowany. Pozbyliśmy się grzybów i wilgoci. Teraz budynek musi jeszcze wyschnąć. Obecnie jesteśmy w trakcie opracowywania dokumentacji projektowo-kosztorysowej dla pałacu, który jest lokalnym zabytkiem dziedzictwa kulturowego, a także parku, który ma status lokalnego zabytku sztuki krajobrazu. Budynki są własnością prywatną, park jest własnością gminy, ale my, wraz z Radą Miasta Rozdół, postrzegamy go jako zespół pałacowo-parkowy, który obejmuje teren, budynek pałacu i zabytkowe budynki znajdujące się w pobliżu pałacu. Jest to jedyny projekt Pałacu Rozdół, który angażuje wielu partnerów, w tym lokalną społeczność.

fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Kto jest obecnie właścicielem pałacu i jak ten obiekt będzie wykorzystywany? – zapytałem.

– Właścicielem pałacu jest ukraińska firma inwestycyjna EFI Group, która pracuje nad innowacjami dla Ukrainy, tworzy miejsca pracy, przynosi fundusze do Ukrainy i płaci podatki do budżetu – powiedziała Hanna Hawryliw. – Dla nich pałac w Rozdole jest praktycznie pierwszym projektem związanym z dziedzictwem kulturowym. Jesteśmy ich partnerem, ponieważ się w tym specjalizujemy. Jest to ich dar dla społeczeństwa ukraińskiego, ponieważ jest to projekt dla społeczeństwa ukraińskiego. Firma nie zatrzyma tego obiektu dla siebie, ale przekaże udziały naszym partnerom, abyśmy mogli wspólnie uratować ten obiekt. Uważamy, że będzie to bardzo udany przypadek, który da przykład innym firmom, organizacjom, filantropom, darczyńcom, że dziedzictwo może służyć społeczności, właścicielowi, że może być opłacalne i że jesteśmy w stanie je zachować. I niech to będzie przykład dla innych, którzy mają dziedzictwo w swoich społecznościach, aby je ocalić. Obecnie finalizujemy koncepcję adaptacji pałacu. W naszych marzeniach powinien to być największy kompleks kulturalno-turystyczny w Galicji, a nawet na Zachodniej Ukrainie. Pracujemy nad zwiększeniem funkcji pałacu. W tym miejscu, gdzie teraz jesteśmy, kiedyś był klub, garaże, pralnia. Ale było też archiwum pałacowe, skarbiec, stajnie, mieszkania dla fornali. Chcemy, aby każdy metr kwadratowy, również w parku, był ciekawy, odwiedzany i potrzebny w tej gościnnej infrastrukturze.

 

Oprowadzając po salach i korytarzach Pałacu Lanckorońskich Hanna Hawryliw wyjaśniła:

 

Hanna Hawryliw, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Oprowadzając po salach i korytarzach Pałacu Lanckorońskich Hanna Hawryliw wyjaśniła:

– W ramach badań nad samym pałacem odkryto, że został on zaprojektowany przez siedmiu słynnych architektów, a nie czterech, jak sądzono. Widzieliśmy trzy okresy budowy, a nie cztery.

Wokół pałacu wciąż jest wiele nierozwiązanych tajemnic. W czasach radzieckich zrujnowany budynek ze starożytnym kamiennym portalem służył do przechowywania warzyw. Inne pomieszczenia służyły jako obora, pralnia i magazyny. Wchodzimy do odkopanej ogromnej piwnicy z kamiennym sklepieniem. Zewnętrzna ściana ma półtora metra grubości i wygląda jak mur obronny, a okna wyglądają jak luki. Możliwe, że była tam zbrojarnia, skarbiec lub archiwum.

– Znaleźliśmy mury z XVIII wieku – mówi Hanna Hawryliw. – Zdaliśmy sobie sprawę, gdzie znajduje się oryginalny budynek. W trakcie przygotowań do międzynarodowego młodzieżowego obozu wolontariatu musieliśmy przeprowadzić kilka prac porządkowych, aby oczyścić teren, który był zagracony i na pierwszy rzut oka nie przedstawiał żadnej wartości. Ale podczas sprzątania zobaczyliśmy i zdaliśmy sobie sprawę, że te budynki są w rzeczywistości nie mniej ważne niż pałac. Pierwszymi właścicielami Rozdołu i majątku w Rozdole byli Czerniowscy, którzy założyli tu pierwszy zamek obronny i osiedlili się. Wciąż nie mogę mówić o tych znaleziskach bez dokumentów, ale znaleziono tu artefakty z XVIII wieku i możliwe, że pierwszy pałac był tutaj i pierwsze mury obronne zostały tam zbudowane. Wykopaliska archeologiczne są następne w kolejce tych naszych prac.

Zakończył się międzynarodowy obóz z udziałem partnerów z Ukrainy i Rumunii, wcześniej byli arboryści z Polski. Przez dwa tygodnie 40 wolontariuszy, przy wsparciu lokalnej społeczności i uczniów szkoły z internatem, usuwało awaryjne budynki z czasów sowieckich, które zostały zbudowane jako budynki gospodarcze dla sanatorium 60 lat temu. Podczas oczyszczania pierwszej kondygnacji z gruzu, wolontariusze odkryli pod betonową posadzką starożytny kamienny bruk.

Eugen Vaida, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

– Ja i kilku innych uczestników naszego obozu pochodzimy z małych wiosek w Transylwanii – powiedział Eugen Vaida, przewodniczący ekipy rumuńskiej. – Doświadczyłem tam poczucia utraconej tożsamości, które prowadzi wielu ludzi do ignorowania własnego dziedzictwa, wyrzeczenia się swojej historii i migracji do miast lub innych krajów. Mamy takie powiedzenie: lepiej przyjaźnić się z sąsiadem niż z bratem. Bo kiedy nadejdzie czas gaszenia pożaru, zrobisz to razem z nim. Jesteśmy sąsiadami Ukrainy, mamy wspólne wartości i wspólnych wrogów. Dlatego chcemy nadal współpracować.

Zwracamy uwagę na były garaż, gdzie pracowali wolontariusze. Zdaniem Hanny Hawryliw ten budynek jest niemniej cenny i zabytkowy. Historycy i architekci znaleźli materiały archiwalne i dowiedzieli się, że kiedyś były tam wozy i stajnie. Wolontariusze z Rumunii oczyścili budynek z chwastów i wymienili dach. Eugen Vaida również wyjaśnił, że ich organizacja działa w oparciu o tradycyjne technologie ręczne, przywracając dawne techniki pracy z drewnem, kamieniem i metalem. Zdaniem Vaidy ten XIX-wieczny obiekt ma bardzo interesujący dach wykonany z drewna i metalu, łączący tradycyjne techniki i dziedzictwo przemysłowe.

– Cały czas poszukujemy partnerów do realizacji tego dużego projektu – zaznaczyła Hanna Hawryliw.

Nie mogłem nie zapytać, czy mają jakieś kontakty z Fundacją Lanckorońskich i z Instytutem Polonika?

– Nasza historyk Oksana Lobko już z nimi rozmawiała – powiedziała Hanna Hawryliw. – Odwiedziliśmy archiwa w Krakowie i Warszawie. Mamy od nich wiele materiałów – historycznych i archiwalnych. Materiałów ilustracyjnych. Nasi historycy kontaktują się też z przedstawicielami Instytutu Polonika i mamy nadzieję na współpracę.

Dodała, że Fundacja Spadszczyna UA /Heritage.UA jest również zaangażowana w inne projekty w Rozdole.

– Jednym z historycznych budynków w tym miasteczku jest stara szkoła, która została już odrestaurowana i stanie się przestrzenią publiczną – powiedziała Hanna Hawryliw. – Już teraz zapraszamy tam ludzi na kawę i ciastka. Pozostałe dwa budynki to dawna XIX-wieczna żydowska szkoła dla dziewcząt i przytułek z początku XX wieku, gdzie chcielibyśmy założyć prywatny ośrodek dla osób starszych. Jest też zabytkowy budynek browaru, który potrzebuje inwestora. Widzimy to więc nie tylko jako odbudowę pałacu, ale także jako rewitalizację Rozdołu. Jednocześnie wygraliśmy grant od Ukraińskiej Fundacji Kultury na projekt Rozdil Travels, który ma na celu rozwój potencjału kulturalnego i turystycznego tego regionu, który łączy pięć społeczności terytorialnych. Dlatego wierzę w zmiany systemowe na dużą skalę.

Konstanty Czawaga

Sic transit gloria mundi…

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X