Prace konserwatorskie w sezonie 2020. Cmentarz Łyczakowski. Część 2

Prace konserwatorskie w sezonie 2020. Cmentarz Łyczakowski. Część 2 Figura Matki Boskiej nad wejsciem do kaplicy Krzyzanowskich (fot. Jurij Smirnow)

Warszawski Instytut POLONIKA wspiera prace konserwatorskie na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie w ścisłym kontakcie z władzami miasta i dyrekcją Historyczno-Kulturowego Muzeum-Rezerwatu „Cmentarz Łyczakowski”.

Od 2006 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) co roku realizuje program grantowy „Ochrona dziedzictwa kulturowego za granicą”, zaś od 2020 roku zarządzanie programem przejął Instytut „Polonika” i dofinansował go kwotą 619.500 złotych. Znaczne sumy z tych funduszy wydano na prace konserwatorskie kaplic łyczakowskich.

W latach 2019–2020 były prowadzone intensywne prace przy neogotyckiej kaplicy Krzyżanowskich, które wykonuje firma „Monument Service” spod Warszawy. Stan kaplicy był zagrażający, zniszczenia spowodowane przez czas i ludzi ogromne. Kaplica została zbudowana w latach 1890-1891, więc liczy już 130 lat. Renowacja i uzupełnienie jej bardzo bogatego ozdobienia na zewnątrz i wewnątrz wymagały współpracy kilku grup konserwatorów, mianowicie specjalistów od architektury, rzeźby, malarstwa ściennego, witraży czy też licznych elementów z kutego metalu. Ogólnie wydatki na uratowanie i konserwację wszystkich elementów zdobiących kaplicę wyniosły około 1,65 mln złotych (blisko 12,5 mln hrywien ukraińskich). W rezultacie mamy prawdziwy cud. Odbudowano elewację, wykonano konserwację rzeźb, elementów ceramicznych (w tym ceramicznej figury Madonny nad wejściem głównym) i posadzki w kaplicy, tablic inskrypcyjnych. Przeprowadzono gruntowny remont dachu, który przeciekał. Odwilgocono fundamenty. Wielkim problemem było odnowienie i uzupełnienie elementów metaloplastyki. A jest ich sporo, od kutych schodów do kaplicy, do kutego w metalu świecznika, bramy wejściowej, elementów ozdobienia dachu.

Szczególne wrażenie wywarło wykonanie dwóch nowych witraży w oknach kaplicy. Niestety od oryginalnych witraży nie pozostało żadnego szkiełka, więc konserwatorzy Ewelina i Robert Kędzielewscy odtworzyli je według projektów austriackiej firmy „Tiroler Glasmalerei Und Mosaik Anstalt” z Innsbrucku wykonanych jeszcze w 1890 roku. Odbudowany został wartościowy ołtarz z piaskowca i marmuru, dzieło rzeźbiarza Piotra Witalisa Harasimowicza. Starannie zakonserwowano i uzupełniono polichromię ścienną.

8 grudnia br. komisja z udziałem przedstawicieli wszystkich instytucji wspierających ten projekt oceniła wykonane prace i oficjalnie przekazała wyremontowaną kaplicę Muzeum „Cmentarz Łyczakowski”. Wszystkie prace były prowadzone pod kierownictwem Marcina Kosarzewskiego, kierownika i właściciela firmy „Monument Service”. Jego firma prowadziła również prace remontowe i zabezpieczające przy kaplicy Krzeczunowiczów przy głównym rondzie cmentarza, obok wejścia głównego, gdzie wyeliminowano zaciekanie wody opadowej i niszczenie ścian.

W 2020 roku konserwatorzy zajęli się również monumentalną trzykondygnacyjną kaplicą Barczewskich. Budowlę w stylu bizantyjskim według projektu Władysława Halickiego wykonała w 1885 roku firma Leopolda Schimsera. Zbudowana na planie krzyża greckiego i zwieńczona okazałą kopułą, zajmuje pole grobowe o powierzchni 220 m kw. Jej fundatorem był jeden z najbogatszych ludzi na Podolu Probus Piotr Włodzimierz herbu Samson Barczewski (1833-1884). Hojny mecenas zmarł w wieku 51 lat na atak serca w czeskim uzdrowisku Franzesbad, gdzie przebywał na kuracji. W testamencie około 700.000 guldenów austriackich przeznaczył na cele dobroczynne, w tym na stypendia dla studentów uniwersytetów we Lwowie i Krakowie. Dużą kolekcję zbroi, obrazów i numizmatów przekazał do muzeów lwowskich i krakowskich. Na budowę i wyposażenie kaplicy na Cmentarzu Łyczakowskim przeznaczył 50.000 guldenów.

Kaplica została poświęcona pod wezwaniem św. Feliksa. Prof. S. Nicieja podaje, że „we wnętrzu kaplicy miano urządzić galerię obrazów olejnych o tematyce religijnej pochodzących z jego podolskich zbiorów. Tak też uczyniono”. Nad wejściem do kaplicy umieszczono płaskorzeźbę św. Feliksa – patrona rodziny Barczewskich oraz herb rodowy. W krypcie kaplicy pochowano też najbliższych krewnych fundatora.

W czasie II wojny światowej kaplica została poważnie uszkodzona – rujnacji uległa część kopuły. W latach późniejszych nastąpiła dalsza dewastacja, ucierpiały również krypty. Specjaliści z Instytutu „Polonika” twierdzą, że kaplica ma być wyremontowana w trybie pilnym, bo groziła zawaleniem. Prace przy niej również prowadzi firma „Monument Service”, będą one kontynuowane w 2021 roku.

W ramach programu MKiDN „Ochrona dziedzictwa kulturowego za granicą” w 2020 roku ukończono prace konserwatorskie przy kolejnych pięciu nagrobkach. Jest to już XIII etap realizacji wspólnych polsko-ukraińskich prac rozpoczętych jeszcze w 2006 roku. Ze strony polskiej prace prowadzi Fundacja Dziedzictwa Kulturowego z Warszawy (prezes Michał Laszczkowski), przy dofinansowaniu 320.000 złotych z programu MKiDN. W 2020 roku poddano konserwacji rzeźbę anioła na nagrobku z napisem PAX, autorstwa Zygmunta Kurczyńskiego, nagrobek Konstantego Stanka, nagrobek Joanny z Ruszkowskich Bagghofwund, nagrobek Iwana Bartoszewskiego, nagrobek Teresy Kulczyckiej.

Nagrobek Joanny z Ruszkowskich Bagghofwund wykonał Antoni Schimser, jeden z najwybitniejszych lwowskich rzeźbiarzy I połowy XIX wieku. Nagrobek został zbudowany w kształcie dużego sarkofagu ozdobionego płaskorzeźbami.

Nagrobek Iwana Bartoszewskiego (1852–1920) znajduje się przy głównej alei cmentarza i wykonany jest w kształcie kamiennego krzyża zdobionego ornamentem i z napisem w języku ukraińskim, który opiewa, że zmarły był księdzem greckokatolickim i profesorem teologii Uniwersytetu Lwowskiego, honorowym kanonikiem kapituły soboru greckokatolickiego, mitratem. W tymże grobie zostali pochowani także jego rodzice.

Na liście odnotowanych pomników jest też nagrobek Teresy Kulczyckiej (1802– 1843). Jest to tym razem pomnik żeliwny, jeden z niewielu tego rodzaju zachowanych na cmentarzu. Ma poważny wiek – 180 lat. Natomiast młodo zmarła Teresa Kulczycka przeżyła, jak można wnioskować z ksiąg cmentarnych, ogromną tragedię. Otóż 16 grudnia 1842 roku zmarł (czy zginął?) jej sześcioletni syn Stefan, zaś 30 grudnia tegoż roku odszedł do wieczności drugi syn – dziewięciomiesięczny Tomek. Kilka miesięcy po tym zmarła również ich matka – Teresa z Wolaków Kulczycka. Możliwe, że wszyscy byli ofiarami epidemii cholery. Strapiony mąż i ojciec Tomasz Kulczycki, lwowski krawiec i wydawca pisma „Dziennik Mód Paryskich”, ufundował pomnik na ich wspólnym grobie z naprawdę wzruszającym wierszowanym epitafium:

Nie szczędząc sił do ostatka
Życie swych dzieci ratowała matka.
Gdy ich nie mogła zatrzymać na ziemi,
Poszła do grobu połączyć się z niemi.
Ten, który wszystko utracił w ich zgonie
Stawia ten pomnik dwu synom i żonie.

Jurij Smirnow

X