O Wołodyjowskim faktów kilka

O Wołodyjowskim faktów kilka

W lecie 1672 roku potężna, ponad 120 tysięczna, armia turecko-tatarska wyruszyła na tereny Rzeczypospolitej. Na jej drodze jako pierwszy stanął Kamieniec Podolski. Oblężenie Kamieńca Podolskiego rozpoczęło się 12 i trwało do 27 sierpnia. Minęła właśnie 340. rocznica tych tragicznych dla Podola wydarzeń.

Przygotowania Kamieńca do obrony
Kamieniec Podolski, zwany „kluczem do Podola i całej Rzeczypospolitej”, został oblężony przez potężne wojska tureckie.

 

Twierdza wówczas miała już niezmodernizowane, nadwyrężone licznymi walkami, umocnienia i słabą załogę składającą się zaledwie z 200 żołnierzy stałej załogi, 500 osobowego regimentu piechoty pod dowództwem majora Kwasiborskiego z zaciągu biskupa krakowskiego Andrzeja Trzebickiego, dwa regimenty piesze (ok. 300-400 ludzi) pod dowództwem kapitana Wąsowicza i kapitana Bukara, 24 dragonów, 70 ludzi z chorągwi jazdy, 80 kijanów rotmistrza Jana Mokrzyckiego i trochę jazdy wołoskiej Jerzego Wołodyjowskiego. Łącznie załoga stanowiła ok. 1500 żołnierzy, z czego 1060 ludzi obsadziło Stary i Nowy Zamek, a reszta zajęła pozycje w mieście. Stanowiło to jedynie 1/7 potrzebnej obsady obrońców.

Obroną dowodził starosta podolski Mikołaj Potocki. Północną stronę Nowego Zamku obsadził rotmistrz Myśliszewski z 700 ludźmi, południową stronę z kolei chorąży podolski Wojciech Humiecki oraz regiment generała Łączyńskiego pod dowództwem kapitana Wąsowicza oraz część dragonów Wołodyjowskiego, razem ok. 400 ludzi. Pozostali dragoni i serdiucy Montowidły zajęli Stary Zamek. Kluczowy punkt obrony miasta, czyli Ruską Bramę, obsadziło 230 ludzi stolnika latyczowskiego Stanisława Makowieckiego. Bramę Lacką obsadził wojski latyczowski Stanisław Grodecki z ochotnikami i szlachtą. Wielkiego Szańca bronił wójt lacki Cyprian Tomaszewicz. Obroną mostu dowodził młody cześnik podolski Józef Wasilkowski.

Atak Turków
12 sierpnia pod zamek podeszły oddziały tatarskie i konnica turecka, którą odpędzono salwami z dział. 14 sierpnia dotarły pod twierdzę główne siły tureckie z Wielkim Wezyrem, które zaczęły sypać siedem wielkich szańców do ostrzału Polaków ze 120 dział ustawionych na okolicznych wzniesieniach. Ostrzał z nowoczesnej artylerii paraliżował obrońców, ponieważ na Nowy Zamek padało dziennie 400 kul armatnich i 200 granatów z moździerzy.

20 sierpnia Turcy trafili w jeden ze składów amunicji ulokowanych w baszcie Starego Zamku i po gigantycznej eksplozji podjęli pierwszą próbę szturmu, który odparto, zadając znaczne straty Turkom. W związku z tym Turcy ograniczyli się do terroryzowania obrońców nieustannym ostrzałem. Pod jego wpływem dowódcy obrony podjęli fatalną decyzję wycofania się z podkopywanego przez tureckich minerów Nowego Zamku do Starego Zamku, który nie był przygotowany do prowadzenia ostrzału z dział, ponieważ na średniowieczne mury nie można było wciągnąć dużych dział.

X