Popularności Panoramy Racławickiej zazdrościła cała Polska, zwłaszcza stolica Warszawa. W 1934 roku zjawiły się plotki o możliwym przeniesieniu Panoramy do Warszawy. O tym mówiono we lwowskich kawiarniach i pisała prasa. Panorama Racławicka była chlubą całego Lwowa, również Rady Miejskiej i znajdowała się pod jej stałą opieką.
Tak 24 lutego 1936 roku „Dziennik Polski” pisał, że kolejna komisja Rady z udziałem Stanisława Batowskiego, Aleksandra Czołowskiego, Witolda Dolińskiego i innych przeprowadziła kolejną rewizję stanu Panoramy, możliwie z powodu pogłosek o przedostaniu się śniegu do wewnątrz rotundy. Komisja stwierdziła, że Panorama znajduje się w „stosunkowo dobrym stanie”. Zaplanowano także dalsze „roboty rekonstrukcyjno-budowlane, które będą rozpoczęte po ukończeniu okresu mrozów, przy czym zaznaczyć należy, że w tej chwili nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Poza remontem dachu i uszczelnieniem go, główny remont polegać będzie na wzmocnieniu płótna obrazu, jeżeli się uda, także sposobem chemicznym. Największy nacisk będzie położony na wzmocnieniu płótna w miejscu, gdzie zawieszone jest na górnej obręczy i gdzie z natury rzeczy jest najbardziej zagrożone zerwaniem się. W miejscu tym będzie ono podlepione specjalnymi pasami. Drewniane schody na podium będą impregnowane specjalną masą odporną na ogień, spreparowany zostanie specjalny kit do szybek w szklanym dachu”.
W sierpniu tegoż roku Rada Miejska uchwaliła przeprowadzić wzmocnienie Panoramy kosztem 11.444 zł. „Ilustrowany Kurier Codzienny” donosił z posiedzenia komisji, że „wzdłuż całego obwodu obrazu będą podklejone pasma płócienne szerokości 1 metr, cały zaś obraz będzie przymocowany śrubami do ramy żelaznej. W dalszym planie jest zmiana konstrukcji drewnianej budynku (rotundy) na żelazną, względnie betonową”.
W celu popularyzacji Panoramy Racławickiej w całej Polsce i za granicami kraju w 1937 roku Rada Miejska w porozumieniu z Ministerstwem Komunikacji postanowiła wykonać kilkadziesiąt zdjęć najbardziej efektownych scen Panoramy Racławickiej i „umieścić ich reprodukcje na ścianach wagonów polskich pociągów dalekobieżnych”. Przez cały okres funkcjonowania we Lwowie Panorama Racławicka była jedną z najważniejszych atrakcji miasta. Znaczący goście miasta, każda delegacja oficjalna, każda wycieczka turystyczna odwiedzały Panoramę. Tłumy ludzi zwiedzały słynny obraz w czasie corocznych Międzynarodowych Targów Wschodnich. Na przykład, w 1905 roku Panoramę odwiedził szach perski Muzaffer-ed-Din, w 1923 roku – francuski marszałek Ferdynand Foch, w 1937 roku – prymas Polski August Hlond, w 1938 roku – król Albanii Ahmed Zogu z królową Geraldiną.
Najbardziej groźne i niebezpieczne wydarzenia miały miejsce podczas II wojny światowej. Już od pierwszych miesięcy okupacji radzieckiej Lwowa Panorama została zamknięta dla odwiedzających. Dopiero podczas okupacji niemieckiej dla Panoramy Racławickiej zrobiono wyjątek (wszystkie muzea lwowskie były zamknięte), lecz w ciągu miesiąca Panoramę mogło odwiedzić tylko „do 5 tysięcy osób, większość z których stanowili wojskowi”.
Ale prawdziwa katastrofa nastąpiła w kwietniu 1944. Podczas kolejnego bombardowania miasta przez lotnictwo Armii Czerwonej 9 kwietnia dwie bomby wpadły do rotundy. Na szczęście, jedna z nich nie eksplodowała. Ułamki zniszczonego dachu znacznie uszkodziły malowidło i zniszczyły prawie całą instalację przedpola. O katastroficznej sytuacji świadczy między innymi dokument pt. „Protokół środków zabezpieczenia Panoramy Racławickiej we Lwowie”. W nim czytamy: „Podczas nalotu na Lwów w dniu 9.IV. br. uszkodzono poważnie budynek i obraz Panoramy Racławickiej na terenie Targów Wschodnich we Lwowie. W celu usunięcia i przeprowadzenia ochrony przed dalszymi zniszczeniami powołała dyrekcja Galerii Obrazów komisję w składzie: prof. Zygmunt Rozwadowski, inż. Witold Doliński, inż. Wiktor Bronisław, Matwijowski Leon, z ramienia Galerii – dr Iwanec Iwan, dr Guttler Jerzy i dr Hornung Zbigniew, która zebrała się dnia 12.IV.br. w budynku Panoramy i stwierdziła co następuje: „Na budynek Panoramy spadły dwie bomby, z których jedna nie wybuchła. Oprócz tego 4 bomby, które spadły w najbliższym sąsiedztwie, spowodowały zniszczenie budynku i uszkodziły go w kilku miejscach. Bomba, która trafiła w dach zerwała konstrukcję i pomost, który biegnie naokoło budowli; także zniszczyła wszystkie szyby i zerwała obraz, który opadł… na podłogę. Drugi fragment obrazu w kilku miejscach podziurawiony i porozdzierany… Po dyskusji nad najlepszym możliwym zabezpieczeniem Panoramy postanowiono najpierw podnieść zwisający fragment, żeby nie mókł, a z czasem nawinąć cały obraz na walec i przechować bezpiecznie…”.
Już dwa lata później powstała kolejna kłamliwa legenda na temat uszkodzenia Panoramy, mianowicie oficjalne czynniki Związku Radzieckiego twierdziły, że Panorama została zniszczona w skutek bombardowań niemieckich i że w czasie ewakuacji ze Lwowa dóbr kultury wiosną 1944 roku właśnie hitlerowcy chcieli wywieźć Panoramę do Niemiec. W celu propagandowym kłamstwo to oczywiście zostało wymyślone w Moskwie. Prosowiecka prasa w Polsce również podtrzymała sowieckie wymysły. Tak prorządowa „Rzeczpospolita” w lipcu 1946 roku cytowała słowa przedstawiciela ZSSR M. Paszczyna, który powiedział: „Bombardując budynek, w którym znajdowała się Panorama Racławicka, Niemcy uszkodzili około 1/3 obrazu. Następnie zdjęli Panoramę i przygotowali do wysyłki w głąb Niemiec”. Tej kłamliwej informacji trzymały się władze Związku Radzieckiego i PRL-u dość długo. W rzeczywistości płótno zdjęli i uratowali przed zniszczeniem Polacy. Już w pierwszych dniach po sowieckich bombardowaniach Rada Miejska zorganizowała komisję w sprawie ratowania Panoramy i wysłała do rotundy ekipę ratunkową. Trzeba było nie tylko wywieźć ułamki, bite szkło, resztki przedpola, ale co najważniejsze – zdjąć płótno, nawinąć go na specjalnie skonstruowany olbrzymi walec i wywieźć ze zrujnowanej rotundy. W pierwszych dniach czerwca 1944 roku obraz został zdjęty i nawinięty na walec. Przy pracach nad zabezpieczeniem Panoramy zatrudnionych było 20 ludzi dziennie. Wszystko złożono do drewnianej skrzyni i 16 czerwca 1944 roku z wielkim trudem zawieziono do klasztoru oo. Bernardynów, gdzie zmagazynowano w jednym z krużganków. Ciężar płótna wynosił 3 500 kg, waga walca 1 500 kg, waga skrzyni 4 000 kg. Cała skrzynia z obrazem ważyła więc 9 000 kg. Po usunięciu obrazu z budynku (rotundy) zamurowano wszystkie otwory i uszkodzenia murów. Technicznymi pracami z ramienia Miejskiego Urzędu kierował inż. Witold Doliński.
Dalsze losy Panoramy Racławickiej rozstrzygnięto w trakcie radziecko-polskich pertraktacji w sprawie zwrotu lwowskich dóbr kultury. Decydującym dla losów Panoramy był dzień 23 maja 1946 roku, kiedy delegacja polska na czele z Bolesławem Bierutem i Edwardem Osóbką-Morawskim została przyjęta w Moskwie przez Józefa Stalina. Właśnie wtedy zapadła decyzja zwrotu Polsce Panoramy Racławickiej i części zbiorów lwowskiego Ossolineum. Najbardziej ostro zareagował obecny na tym spotkaniu Nikita Chruszczow, wówczas I sekretarz KC KPU. Jak zanotował w swoim dzienniku Osóbka-Morawski, Chruszczow wyraził wielkie opory, zwłaszcza w sprawie zwrotu Panoramy Racławickiej, „tak, że dochodziło z nim do dość ostrej polemiki”. W trakcie dyskusji Chruszczow miał się nawet wyrazić, że Panorama przedstawia wojnę Polaków z Rosjanami i w imię zakończenia tych złych tradycji powinna ona być zniszczona. M. Matwijów w swojej monografii „Walka o lwowskie dobra kultury w latach 1945–1948” pisze, że „wniosek Chruszczowa nie znalazł na szczęście akceptacji Stalina i Bieruta, dla których Panorama była zbyt cennym atutem w zabiegach o pozyskanie nastrojów społeczeństwa polskiego (…) Nieoczekiwanie właśnie w Stalinie Panorama znalazła najgorliwszego obrońcę. Miał on się nawet wyrazić, że stanowi ona skarb kulturowy narodu polskiego”.
Pertraktacje w Moskwie przesądziły o zwrocie Panoramy Racławickiej. W czerwcu – lipcu 1946 roku we Lwowie sformowano specjalny transport, którym część zbiorów Ossolińskich i Panorama Racławicka wyjechały do Polski. Panoramę umieszczono na dwóch specjalnie przygotowanych platformach. 19 lipca 1946 roku delegacja polska oficjalnie odebrała ten transport w Przemyślu i od tego momentu nastąpił nowy okres w zagmatwanych losach Panoramy. Pięćdziesięcioletnia strona historii Panoramy Racławickiej we Lwowie na zawsze została zamknięta, wraz ze wszystkimi jej tajemnicami i legendami – o „dobrym Stalinie”, o lwowskich batiarach, którzy prawie każdego dnia potajemnie przynosili wróble do rotundy Panoramy i wypuszczali ich, uważając, że w taki sposób ożywiają i dopełniają słynne dzieło Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Obecnie odnowioną Panoramę Racławicką można zobaczyć we Wrocławiu, gdzie została zmontowana w nowo wybudowanej rotundzie. Lwowska rotunda w Stryjskim Parku jeszcze długo po wojnie straszyła przechodniów majestatyczną ruiną. Dopiero później została adoptowana i przebudowana na salę sportową Politechniki lwowskiej.
Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 12 (448), 28 czerwca – 15 lipca 2024
