Lux – torpeda

Lux – torpeda

Lux-torpeda w niewoli niemieckiej. Tutaj przecina Niemcom wstęgę po remoncie tunelu w Kamionce Wielkiej na trasie Tarnów- Nowy Sącz (Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)Wszystkie pojazdy szynowe nie posiadają kierownicy i nie są świadomie kierowane na zakrętach przez obsługę lokomotywy. Lokomotywa, a za nią cały pociąg, na zakrętach toru skręca dlatego, że jest wprowadzana w zakręt przez zakręcający tor. Koła jezdne pojazdów szynowych posiadają, znajdujące się na ich stronie wewnętrznej, dość wyraźne obrzeża, zachodzące w głąb na wewnętrzne powierzchnie główek obu szyn.

 

Powierzchnia obrzeży kół stykająca się z główką szyny jest specjalnie profilowana. Powoduje to, że toczące się koło, natrafiając w miejscu zakrętu toru na opór zakrzywiającej się szyny, zaczyna być spychane przez główkę szyny w kierunku zakrętu toru. Dodatkowo, to samo profilowanie obrzeża powoduje, że koła zewnętrzne do zakrętu stykają się z główką szyny tylko samym dolnym końcem obrzeża, zaś koła wewnętrzne, stykają się z główką samym początkiem obrzeża.

 

Daje to w efekcie dłuższą drogę obrotu dla kół zewnętrznych i krótszą, dla kół wewnętrznych, czyli efekt działania mechanizmu różnicowego, którego jako osobnego, w pojazdach szynowych nie ma. Łatwo się o tym pisze, ale spróbujcie sobie Państwo wyobrazić, jak potworne siły działają na szyny i koła pociągu podczas prostego, zdawałoby się, pokonywania zakrętu.

 

Bardzo ciężka lokomotywa i wypełnione towarami bardzo ciężkie wagony, przesuwane są na boki, pchane skrętem szyn, raz w lewo, raz w prawo. Siły te zaczną gwałtownie rosnąć z chwilą narastania szybkości pociągu, aż wreszcie mocowania szyn nie wytrzymają i pociąg wyrywając pod sobą szyny z podkładów, wykolei się.

Trzeba więc dbać o tory, bo inaczej jeździć się będzie coraz wolniej, zmuszonym do tego obawą wystąpienia katastrofy. Gdy ktoś zaniedba koniecznych remontów torowiska, niech się nie dziwi, że spotka go w końcu to, co stało się obecnie w Polsce. Na niektórych trasach pociągi muszą zwalniać, jak podają źródła, aż do szybkości dwudziestu kilometrów na godzinę. Nieprawda! Sam dojeżdżałem do pracy pociągiem, który zawsze w tych samych miejscach musiał zwalniać do szybkości pięciu kilometrów na godzinę! Z ledwością wyprzedzaliśmy wiejskie baby, idące do lasu na grzyby. Kto będzie chciał jeździć takimi pociągami?

 

Aerodynamiczny wagon produkcji austriackiej

Przed wojną w Polsce takich problemów nie było. Powstało wiele linii kolejowych, na których można było rozwijać prędkości nawet powyżej stu kilometrów na godzinę. Zabrano się więc za tabor kolejowy, którego możliwości techniczne mogłyby się ujawnić dopiero na torach szybkiej jazdy. Powstawały lokomotywy parowe o szybkościach 130 – 140 kilometrów na godzinę, ale o tych lokomotywach już Państwu pisałem.

Dzisiaj chciałbym przybliżyć Państwu cudo przedwojennej polskiej kolei państwowej, ekskluzywny wagon motorowy, obiekt adoracji całego polskiego społeczeństwa, czyli po prostu Lux – torpedę! Do wyboru wagonu spalinowego, mającego kursować na liniach polskich, przystąpiono niezwykle starannie. Najbardziej podobał się wszystkim aerodynamiczny wagon produkcji austriackiej, firmy Austro-Daimler, zwany Lux-Torpeda. W roku 1933 wypożyczono na próbę jeden z wagonów motorowych tej firmy i celem wypróbowania jego możliwości urządzono doświadczalne połączenie Kraków – Wieliczka, które ten wagon obsługiwał.

Lux-torpeda był to czteroosiowy wagon pasażerski, posiadający dwa silniki benzynowe umieszczone na obu końcach wagonu, gdzie znajdowały się dwie kabiny sterujące wagonem, mogące przejmować od siebie kierowanie pojazdem. Wagon przypominał wielką limuzynę z wysuniętymi do przodu i do tyłu maskami obu silników. Przewoził 60 pasażerów z szybkością około 100 kilometrów na godzinę.

X