Niestabilne lata dwudzieste, lub komisarze bez skórzanych kurtek
Chociaż uważano II Rzeczpospolitą za republikę, to z demokracją było tam na bakier. Przynajmniej na początku. Gdy w czasach austriackich burmistrzów Stanisławowa obierano, to w Polsce międzywojennej byli nominowani przez władze wojewódzkie. W ciągu pięciu lat zmieniło się pięciu takich urzędników. Nawet nazywano ich inaczej – komisarze rządowi.
Podziemny restaurator
W maju 1919 r., gdy w wyniku ofensywy wojska polskie przerwały front i armia ZURL zaczęła wycofywać się, w mieście powstała konspiracyjna Polska Organizacja Wojskowa (POW) i to ona przejęła rządy w mieście. W przededniu zajęcia miasta miało miejsce tajne zebranie, na którym zdecydowano z posady burmistrza Stanisławowa usunąć Artura Nimgina, skompromitowanego współpracą z ukraińskimi władzami. POW miało swego kandydata – Antoniego Stygara.

Urodził się w 1870 r. Z zawodu był restauratorem i posiadał niewielki browar. Przed wojną Stygar był przewodniczącym Stanisławowskiego Związku Przedsiębiorców. Organizacja ta opiekowała się młodzieżą rzemieślniczą i założyła Rzemieślniczą Kasę oraz Kasę Chorych. W czasach okupacji rosyjskiej ten szanowny restaurator pełnił funkcję burmistrza. Po niepowodzeniach ofensywy Kiereńskiego lipcu 1917 r. wycofujące się wojska rosyjskie zajęły się grabieżą miasta. Pijani żołnierze rozbijali sklepy, gwałcili kobiety, palili budynki. Oficerowie nie panowali nad tym żywiołem. A ponad to – kilku dowódców żołnierze po prostu zastrzelili.
Na szczęście w pobliżu Stanisławowa stacjonował pułk ułanów, dowodzony przez pułk. Mościckiego. Służyło tu wielu Polaków i w odróżnieniu od innych oddziałów, ułani zachowali karność i dyscyplinę. Dowiedziawszy się, że obok stacjonują rodacy, Stygar ruszył do nich i prawie na kolanach błagał o pomoc. Kawaleria ruszyła i za niespełna dobę w mieście zapanował spokój. W wyniku tej akcji ogłoszono ich nieomal narodowymi bohaterami, zaś autorytet burmistrza wzrósł.
Pod władzą ZURL burmistrz działał w podziemiu w strukturach POW. 25 maja 1919 r. został pierwszym burmistrzem polskiego Stanisławowa. Niebawem przyjął delegację sojuszników z francuskim generałem na czele. Ale już w następnym roku został zdymisjonowany.
O jego życiu osobistym wiadomo niewiele. Jego córka Izabella została żoną znanego w mieście lekarza Jana Gutta, mającego prywatną klinikę przy ul. Kamińskiego (ob. I. Franki 17). Po śmierci Stygar został pochowany na starym polskim cmentarzu, obecnie za hotelem „Nadija”. Grób się nie zachował. Znamy jednak tekst z jego epitafium: „Antoni Jan Stygar – przemysłowiec, pełniący obowiązki burmistrza Stanisławowa w latach 1915-1918. Pierwszy w wolnej Polsce komisarz rządowy miasta Stanisławowa, żołnierz Polskiej Organizacji Wojskowej, kawaler medalu Niepodległości i Odznaki I pułku Ułanów Krechowieckich, urodził się 1870 r., zmarł 10 czerwca 1934 roku”.
Czarne konie
Kolejnym komisarzem został zastępca Stygara, dr medycyny Michał Ferensewicz. Mamy o nim niewiele informacji. Wiadomo jedynie, że zarządzał miastem w latach 1920-1921 i w tym czasie zdążył poróżnić się z dawnymi peowiakami. Po dymisji Ferensewicz pełnił funkcję przewodniczącego Regionalnego Funduszu Bezrobocia. Równolegle prowadził prywatna praktykę lekarską w lokalu przy ul. Kazimierzowskiej (ob. Mazepy, budynek nie zachował się). Lekarz terapeuta był osobą nowoczesną i jako jeden z pierwszych w mieście posiadał telefon z nr 1-08.
W 1937 r. Michał Ferensewicz jeszcze żył. Krajoznawca Mychajło Hołowatyj odnalazł spis ludności, według którego dr Ferensewicz był właścicielem mieszkania nr 4 w budynku przy ul. Piotra Skargi 5 (ob. Bazylianek). Wraz z nim w lokalu zamieszkiwało trzy osoby wyznania rzymskokatolickiego.
Po nim miastem kierował Ormianin Stanisław Teodorowicz. Dane o nim zaczerpnąłem z „Kuriera Stanisławowskiego”. Urodził się w 1866 r. w Korniowie koło Śniatynia. Zmarł 15 listopada 1923 r. w Lwowskim szpitalu Czerwonego Krzyża na drugi dzień po operacji.
Po otrzymaniu informacji o śmierci, jego zastępca Włodzimierz Dąbrowski nakazał wywiesić na ratuszu żałobne flagi. Do Lwowa wyruszyła delegacja, która udekorowała grób swego komisarza wieńcem od władz miasta.
Kim był ów Teodorowicz z zawodu i na co chorował, w gazecie nie podano. W archiwach i literaturze krajoznawczej nie odnaleziono zdjęć ani Ferensewicza, ani Teodorowicza. Istnieje jednak niewielka ciekawostka. Otóż na aukcji internetowej w Polsce wystawiono zdjęcie zatytułowane: „Stanisławowski magistrat z burmistrzem na czele. Początek lat 20.”. W centrum zdjęcia widzimy dwóch solidnych mężczyzn. Możliwe, że są to komisarz i jego zastępca – Ferensewicz i Teodorowicz.

Polak z niemiecką krwią
Chyba jedynym źródłem powojennej historii miejskiego samorządu jest wspominana już „Księga pamiątkowa mieszczaństwa polskiego w Stanisławowie”. Mówi się tam, że po Teodorowiczu komisarzami byli Włodzimierz Dąbrowski i Teodor Seidler do 1924 r. i nie jest zrozumiałe, czy początkowo rządził Dąbrowski, a po nim Seidler, czy rządzili wspólnie? Niektórzy historycy uważają, że rządzili wspólnie. Porównując z poprzednimi komisarzami, wiadomości o nich mamy więcej.

Teodor Seidler urodził się we Lwowie w 1882 r. Był synem Niemca Leopolda Seidlera, profesora gimnazjalnego i Marii Romaszkan ze znanego rodu ormiańskiego. Wkrótce ojciec zostaje profesorem gimnazjum stanisławowskiego i rodzina przenosi się tu ze Lwowa. Po zdobyciu wykształcenia gimnazjalnego młody Teodor jedzie do Wiednia i zdobywa tu stopień doktora prawa. Powraca do Stanisławowa i prowadzi praktykę adwokacką. Od 1912 r. ma własne biuro.
W czasie ZURL Seidlerowi nie ułożyła się współpraca z Ukraińcami i trafił do obozu koncentracyjnego pod Kołomyją. Po wojnie został na krótko komisarzem Stanisławowa, a potem znów prowadził aktywną działalność społeczną i przez pewien czas wydawał gazetę „Ziemia Stanisławowska”. Bawił się w wielką politykę i w latach 1928-1935 dwukrotnie był posłem na Sejm od woj. stanisławowskiego. Reprezentował Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem (BBWR).
Ożenił się z zamożną Ormianką Eugenią Dawidowicz, z którą miał dwóch synów. Starszy Grzegorz brał aktywny udział w życiu politycznym Stanisławowa w latach 30.
Zmarł Teodor Seidler w miejscowości Wałbrzych w 1972 r. i do śmierci był aktywny zawodowo.

Wieczny zastępca
Włodzimierz Dąbrowski rozpoczął swą działalność przedsiębiorcy od niewielkiej fabryki obuwia, którą założył w 1899 r. Był aktywny społecznie: był prezesem Kasy Chorych i przez dłuższy czas przewodniczącym stanisławowskiego Zjednoczenia Polskich Mieszczan.
Od 1912 r. Dąbrowski jest radnym magistratu. W czasie rosyjskiej okupacji nie opuszcza miasta i pomaga burmistrzowi Stygarowi kierować miastem. Potem jest zastępcą komisarza rządowego Teodorowicza. Po jego śmierci rządzi miastem samodzielnie lub przy współpracy Seidlera. Prawdopodobnie w zupełności zadowalała go rola drugiego i nie dążył do pierwszeństwa.
Był osobą dość zamożną –posiadał dwupiętrową kamienicę na skrzyżowaniu ulic Niezależności i Szaszkiewicza. Zmarł Dąbrowski w 1937 r.
Zaczynając od 1924 r. sytuacja w Polsce stabilizowała się. Inflację opanowano, gospodarka ruszyła. Od razu odczuło się to na prowincji. Kolejnym burmistrzem Stanisławowa zostaje Wacław Chowaniec, który pełnił tę funkcję przez 11 lat. Miasto ożyło, a powiedzenie „od stabilności do dobrobytu” okazało się niepróżnym frazesem.
Iwan Bondarew
Tekst ukazał się w nr 11 (471), 13 – 26 czerwca 2025
