Dominikańskie, bernardyńskie i inne zabytkowe dzwony lwowskie. Część 2

Dominikańskie, bernardyńskie i inne zabytkowe dzwony lwowskie. Część 2

Uratowanie w 1905 roku zabytkowych dzwonów dominikańskich przed przetopieniem nie było jednak końcem smutnej historii ich przygód.

Konwent ojców dominikanów otrzymał zapłatę od hrabiego Andrzeja Potockiego, ale postanowił zatrzymać dzwony u siebie. Otóż hrabia poprosił, by zostawić dzwony we Lwowie jako zabytkowe do dyspozycji konwentu. Po kolejnych pertraktacjach A. Potocki wielkodusznie zgodził się zostawić dominikanom tylko jeden, ale największy, najstarszy i najbardziej cenny z wykupionych dzwonów, mianowicie dzwon „Izajasz” z 1584 roku. Dwa inne, mniejsze, zabrał do swego majątku w Krzeszowicach pod Krakowem.

Tymczasem dominikanie zamontowali na swojej dzwonnicy nowe dzwony z fabryki Petera Hilzera. Największy z nich o wadze 1100 kg imieniem „Św. Dominik” był ozdobiony kartuszami podtrzymywanymi przez figurki aniołków i girlandami, na tarczach hierogramy IHS. Na płaszczu – płaskorzeźba św. Dominika, a niżej napis: „ces. i król. Nadworny odlewacz dzwonów Peter Hilzer w Wr. Neustadt 1905” z orłem habsburskim. Karol Badecki nazwał ten dzwon „potężnym w swej strukturze, a grubym w płaszczu, szablonowym odlewem, ozdobionym banalną fabryczną ornamentyką w stylu barokowym”. Drugi dzwon o wadze 520 kg – z płaskorzeźbionymi scenami biblijnymi w kartuszach. Trzeci dzwon o wadze 318 kg był ozdobiony owalnymi medalionami z postaciami Ewangelistów.

Wszystkie trzy dzwony zostały zarekwirowane przez władze wojskowe austriackie w 1916 roku. Największy z nich według opisów prasy lwowskiej został 14 grudnia 1916 roku po prostu zrzucony z dzwonnicy. Austriacy zarekwirowali jeszcze jeden dominikański dzwon z 1867 roku, odlany w ludwisarni Zygmunta Mozera. Jedynym dzwonem wyłączonym z rekwizycji był historyczny dzwon pod nazwą „Anioł Pański”, który pochodził z 1764 roku. Otóż po pierwszej wojnie światowej kościół dominikański posiadał tylko ten jeden dzwon.

Konwent w 1927 roku zamówił trzy nowe dzwony w zakładzie Karola Schwabego w Białej. Największy z nich o wadze 700 kg miał nazwę „Matka Boska Bolesna”, drugi o wadze 400 kg pod nazwą „Św. Teresa od Dzieciątka Jezus”, trzeci „Św. Stanisław Kostka” miał wagę 300 kg. Odlewnia Karola Schwabego w 1927 roku wystawiła te trzy dzwony na VII Międzynarodowych Targach Wschodnich we Lwowie. Cena ich stanowiła 1200 dolarów. Wprost z Targów dzwony zostały zawiezione do kościoła dominikanów i już 29 września tegoż roku poświęcone przez eksprowincjała o. Czesława Mączkę.

Konwent dominikanów nie dysponował jednak odpowiednią kwotą pieniędzy dla opłaty zakupu, dlatego postanowił po raz drugi (pierwszy raz w 1905 roku) sprzedać na złom dzwon „Izajasz” z 1584 roku. Postanowiono zrobić to w tajemnicy przed lwowskimi muzealnikami i Urzędem konserwatora wojewódzkiego. Tym razem dzwon sprzedano odlewni dzwonów Bracia Felczyńscy w Przemyślu. Konwent dominikański tym postępowaniem zademonstrował pełną obojętność wobec historycznego i kulturowego dziedzictwa Lwowa, a także ignorancję obowiązujących w państwie polskim przepisów konserwatorskich. Współczesny krakowski historyk sztuki prof. Jan K. Ostrowski napisał, że „smutnym świadectwem historycznej świadomości dominikanów były dalsze dzieje dzwonu „Izajasz”. Nie został on zabrany do Krzeszowic, a po upływie ćwierćwiecza klasztor sprzedał go na przetopienie zakładowi Felczyńskich w Przemyślu”.

Ojcowie dominikanie poszli jeszcze dalej i w maju 1930 roku zwrócili się listownie do Krystyny z Tyszkiewiczów, wdowy po Andrzeju Potockim, „o podarowanie konwentowi dzwonów wykupionych 25 lat wcześniej”, czyli dzwonów odlanych w latach 1606 i 1607. Nie jest znana odpowiedź Krystyny Potockiej, ale wiadomo, że przekazała ona obydwa dzwony jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej do miejscowego kościoła w Krzeszowicach, gdzie jeden z nich znajduje się obecnie, drugi zaś został zarekwirowany przez Niemców.

Sprzedaż zabytkowego dzwonu z 1584 roku na przetopienie oburzył konserwatora wojewódzkiego dr. Zbigniewa Hornunga, lwowskich miłośników przeszłości i historii miasta, muzealników oraz radnych miejskich. Wyjście jednak było tylko jedno – odkupić dzwon „Izajasz” od odlewni Felczyńskich. Magistrat lwowski uchwalił 9 kwietnia 1929 roku asygnować na ten cel kwotę 5219 złotych (tyle wymagała fabryka w Przemyślu) i przekazać wykupiony dzwon do Muzeum Historycznego miasta Lwowa. Na szczęście zabytkowy dzwon „Izajasz” znajduje się w zbiorach muzealnych do dziś.

Co do nowych dzwonów dominikańskich, kupionych od fabryki Karola Schwabego, to niedługo znajdowały się one na dzwonnicy kościelnej. Podczas okupacji niemieckiej, w latach 1943-1944 wszystkie trzy zostały zarekwirowane przez władze okupacyjne.

„Odlewnia dzwonów Karol Schwabe” w Białej działała sto lat (1846-1945). W latach 1931-1945 przyjęła oficjalną nazwę „Pierwsza Krajowa Odlewnia Dzwonów i Metali Karol Schwabe i S-ka”. Fabrykę w Białej prowadziły trzy pokolenia rodziny Schwabe, zaś w 1945 roku została znacjonalizowana, a ostatni właściciel aresztowany. Z dzwonów odlanych dla Lwowa w odlewni Schwabego w pierwszej kolejności wymienić należy ogromny dzwon „Św. Bolesław” dla kościoła Matki Boskiej Ostrobramskiej na Łyczakowie o wadze 3100 kg i drugi „Matka Boska Nieustającej Pomocy” o wadze 1900 kg, odlane w 1936 roku. Dzwon „św. Bolesław” był poświęcony i ofiarowany arcybiskupowi Bolesławowi Twardowskiemu, o czym świadczył odpowiedni napis na płaszczu: „J.Eksc. ks. Arcybiskupowi Metropolicie lwowskiemu dr. Bolesławowi Twardowskiemu, Asystentowi Tronu Papieskiego i hrabiemu rzymskiemu z okazji złotych godów kapłańskich jako fundatorowi kościoła Matki Boskiej Ostrobramskiej na Górnym Łyczakowie ofiaruje duchowieństwo i wierni archidiecezji, Rada Królewskiego miasta Lwowa, Miejska Komunalna Kasa Oszczędności, Galicyjska Kasa Oszczędności, Towarzystwo Mieszkańców Przedmieścia Łyczakowskiego, Akcyjny Bank Związku Spółek Zarobkowych, Mieszczańskie Towarzystwo Strzeleckie, Tow. Gwiazda”.

W 1938 roku w Białej w odlewni Karola Schwabego zostało zamówionych dwa dzwony do nowego kościoła ojców franciszkanów pw. Chrystusa Króla w Kozielnikach pod Lwowem. Trzeci o wadze 400 kg zamówiono w 1939 roku.

Trzy dzwony zostały zamówione u Karola Schwabego również do kościoła parafialnego w Brzuchowicach, osadzie letniskowej położonej 9 km od Lwowa wśród lasów Roztocza, która obecnie jest częścią Lwowa. Kościół w Brzuchowicach zbudowano w latach 1925-1939 według projektu lwowskiego architekta Mariana Nikodemowicza. Trzy dzwony ufundowane ze składek parafian poświęcono w 1937 roku, nadając im imiona „Józef”, „Juliusz” i „Jan”. Ciekawe, że jeden z nich ufundował gminny komitet uczczenia pobytu w 1901 roku w Brzuchowicach Józefa Piłsudskiego.

W fabryce Schwabego zamówionych zostało w sumie ponad 40 dzwonów do świątyń archidiecezji lwowskiej, do zabytkowych świątyń historycznych i do kościołów nowo zbudowanych w latach 20. i 30.

„Odlewnia dzwonów Karol Schwabe” brała aktywny udział w licznych wystawach i Targach i była prawie na każdej z nich odznaczona. W 1877 roku firma otrzymała Medal Zasługi na Wystawie Krajowej Rolniczo-Przemysłowej we Lwowie, zaś w 1908 roku złoty medal na wystawie w Jarosławiu. Po pierwszej wojnie światowej jej produkcja była odznaczona złotymi medalami na wystawach w Gnieźnie (1925), Rzymie (1926), Częstochowie (1926), Wilnie (1928), Kaliszu (1931), Radomiu (1932). Odlewnia brała stały udział w Międzynarodowych Targach Wschodnich we Lwowie i Międzynarodowych Targach Poznańskich (w 1929 – złoty medal). Dzwony wystawione na targach i wystawach wyróżniały się wielką starannością w odlewie, więc prawie zawsze były wykupione już w czasie wystaw. Na przykład w 1908 roku trzy dzwony wystawione w Jarosławiu i odznaczone złotym medalem zostały zakupione do kościoła w Czyszkach koło Lwowa. Przy poświęceniu dostały imiona „Maria” (550 kg), „Św. Józef” (294 kg) i „Św. Jan Ewangelista” (169 kg). Niestety dwa z nich zostały zarekwirowane w 1916 roku przez władze austriackie. Na ich miejsce w 1924 roku sprawiono nowe dzwony „Chrystus Ukrzyżowany” o wadze 640 kg i „Matka Boska Częstochowska” o wadze 328 kg.

Na V Międzynarodowych Targach Wschodnich w 1925 roku we Lwowie trzy dzwony Schwabego zakupiła rzymskokatolicka parafia w Komarnie. Dzwony poświęcono pw. „Św. Władysław” (600 kg), „Św. Antoni” (400 kg) i „Św. Michał Archanioł”.

Według „Materiałów do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej” (t. 23) pod redakcją prof. Jana K. Ostrowskiego, w archidiecezji lwowskiej dzwony z fabryki Karola Schwabego znajdowały się również w kościele Jezuitów w Tarnopolu (1900), w kościele parafialnym pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy tamże (1908), kościołach w Łanowicach (1920), Rudkach (1921), Wojutyczach (1922), Trościańcu Wielkim (1922), u Redemptorystów w Mościskach (1924), Prusach (1924), Błozwi Górnej (1925), Komarnie (1925), Monasterzyskach (1925), Stebniku (1925), Niżankowicach (1926), Radochońcach (1926), Dominikanów w Żółkwi (1926), Bonowie-Szutowej (1927), Krakowcu (1927), Majdanie (1927), Żurawnie (1930), Bernardynów we Lwowie (1930), Bernardynów w Samborze (1931), Ludwikówce (1933), Dominikanów w Jezupolu (1936), Uszni (1938).

Na tej liście warto zwrócić uwagę na parafialny kościół w Tarnopolu, który został zbudowany na podstawie jednego z czterech projektów konkursowych Teodora Talowskiego na kościół św. Elżbiety we Lwowie. Budowę, ozdobienie i wyposażenie świątyni prowadzono pod energicznym kierownictwem proboszcza parafii tarnopolskiej ks. infułata Bolesława Twardowskiego, późniejszego arcybiskupa metropolity lwowskiego. We wszystkich szczegółach ozdobienia i wyposażenia odczuwało się konkurencję z kościołem św. Elżbiety we Lwowie. Ołtarze, witraże, rzeźby, organy zamawiano tylko w znanych firmach i u wybitniejszych wykonawców. Na przykład ołtarz główny projektował Wawrzyniec Dayczak, rzeźby świętych wykonała Janina Reichertówna, witraże – krakowski Zakład witraży i mozaiki S. G. Żeleński, organy – lwowska „Elektryczna Fabryka Organów i Harmonii Amerykańskich” Mieczysława Janiszewskiego. W 1908 roku cztery dzwony zamówiono w fabryce Karola Schwabego. 9 października dzwony poświęcił lwowski arcybiskup Józef Bilczewski. Największy dzwon ważył 1200 kg.

Kościół parafialny w Tarnopolu był wysoko ceniony przez historyków sztuki i kler archidiecezji lwowskiej, „niektórzy autorzy stawiali go nawet wyżej od powszechnie podziwianej świątyni lwowskiej pw. św. Elżbiety”. W planach Tarnopol był kreowany na stolicę biskupstwa, zaś kościół na katedrę. Do tego nigdy nie doszło, lecz właśnie ks. infułat Bolesław Twardowski został od 1923 roku metropolitą arcybiskupem lwowskim.

Jurij Smirnow

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X