Cztery wieki w cieniu smuty

Cztery wieki w cieniu smuty

Władimir Putin i Alaksander Łukaszenko (Fot. belsat.eu)Brak władcy, szerzące się incydenty między polskimi żołnierzami a mieszkańcami powodują, że w Rosji narasta antypolskie wrzenie. Kolportowane są opowieści o polskich bezeceństwach i bohaterskich czynach Rosjan, jak np. ta o prostym, kostromskim chłopie Iwanie Susaninie, który poświęcił swe życie aby wyprowadzić na bagna polskich interwentów, w których poginęli, uprzednio zarąbawszy toporem zdradzieckiego przewodnika. W marcu 2005 roku postaci Iwana Susanina było poświęcone specjalne posiedzenie Rady Kultury i Sztuki przy Prezydencie Rosji, co świadczy o randze nadawanej obecnie w Rosji wydarzeniom sprzed 400 lat.

Duchowieństwo prawosławne wezwało świętą Ruś do walki z Polakami i Kozakami. Szczególnie nieprzejednanym przeciwnikiem Polaków był patriarcha Hermogenus, który uwięziony, po 9 miesiącach zmarł podobno z głodu (17.02.1612 roku). Trzysta lat później (w 1913 roku) patriarcha został kanonizowany.

Ogłoszono pospolite ruszenie pod hasłem walki o prawosławie. Przywództwo objęli: książę Dymitr Pożarski i kupiec (rzeźnik) z Nowogrodu Kuźma Minin. Kreml został szczelnie oblężony i odcięty od wszelkich źródeł zaopatrzenia. Wśród polskiej załogi Kremla zapanował głód, zdarzały się podobno przypadki kanibalizmu. Schorowany już w tym czasie polski król Zygmunt III i hetman litewski Chodkiewicz ruszyli z odsieczą, jednakże mało liczebne wojska i stawiany po drodze opór Rosjan spowodowały, że do Moskwy nie dotarli na czas, a polska załoga Kremla, po 19 miesiącach oblężenia, została wzięta głodem. Pierwszego listopada 1612 roku komendant Kremla Mikołaj Struś podpisał kapitulację garnizonu, na mocy której kilkuset, słaniających się na nogach Polaków, z bronią i sztandarami w dniu 6/7 listopada 1612 r. opuściło Kreml. Mimo gwarancji bezpieczeństwa, udzielonych przez księcia Pożarskiego załodze Kremla, większość Polaków wyginęła, atakowana przez Rosjan po odejściu z Moskwy. Caryca Maryna Mniszchówna zmarła w więzieniu, a jej 3-letniego synka powieszono.

W cieniu smuty
W styczniu 1613 roku sobór ziemski (bojarzy, szlachta i mieszczanie) wybrali na cara Michała Romanowa, który zapoczątkował dynastię panującą w Rosji 300 lat. Co prawda jeszcze w 1619 roku królewicz Władysław IV na czele wojsk doszedł do granic Moskwy, jednakże szturm stolicy nie powiódł się.

Marzenie o carskim tronie Władysław musiał odłożyć do lamusa. Po 10-letniej wojnie, która nie doprowadziła do unii, zawarto rozejm pod Ławrą Troicką (1619). Wiele wskazuje na to, że nasze warcholstwo, swary wewnętrzne i chore ambicje, były powodem zaprzepaszczenia wielkiej szansy, jaką dał nam los do ręki w owych czasach, na stworzenie unii personalnej z Rosją. Mógł powstać organizm państwowy, który z pewnością był w stanie zdominować na długi czas stosunki w Europie i Azji oraz zapobiec np. zniknięciu Polski z mapy Europy.

Najistotniejszą przeszkodą, jak się wydaje, była różnica wyznaniowa między prawosławiem i katolicyzmem. Rosja ma świadomość, że jako państwo narodziła się w wojnach z Polską, a jej siła była funkcją słabej Rzeczypospolitej. Najpierw musiała wyjść spod polskiej dominacji, potem systematycznie niszczyła Rzeczpospolitą jako śmiertelnego wroga, czego doświadczaliśmy od rozbiorów po czasy współczesne. Mam wrażenie, że przypomnienie powyższych zaszłości historycznych pozwala lepiej rozumieć również niektóre współczesne afronty, których doświadczamy ze strony naszego wschodniego sąsiada.

Warto dzisiaj o tych sprawach mówić także dlatego, że problem stosunków polsko-rosyjskich doczekał się nowej ważnej odsłony, w postaci wspólnego orędzia do narodów Rosji i Polski, podpisanego 17 sierpnia 2012 roku na Zamku Królewskim w Warszawie przez patriarchę Cyryla I oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abpa Józefa Michalika.

Orędzie to uświadamia wspólną odpowiedzialność obu narodów za przyszłość chrześcijaństwa w Europie i jest wołaniem o obecność Boga w życiu publicznym. Abp Józef Michalik zapytany przez dziennikarza „Gościa Niedzielnego” o spodziewane owoce tego orędzia odpowiedział: „Stworzona została okazja, aby Rosjanie inaczej spojrzeli na Polaków i aby Polacy głębiej popatrzyli na Rosjan. Myślę, że to dopiero inny początek i może Pan Bóg zechce posłużyć się nami do wydania Jemu tylko wiadomych dobrych owoców”. Czas pokaże czy oczekiwania te miały charakter proroczy.

Eugeniusz Niemiec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X