Zasłużyli na pamięć

„Moja rzeczywistość sprowadzała się do tych kilku słów: głód, chłód, brud, nędza i ubóstwo, robactwo, choroby i śmierć. W tych warunkach wytrwałem” – pisał o swoim pobycie na zesłaniu Witold Wróblewski.

Pod tymi słowami mógłby się podpisać każdy z autorów wspomnień umieszczonych w książce „Kombatanci lwowscy”. 12 grudnia w siedzibie Konsulatu Generalnego RP we Lwowie odbyła się uroczysta promocja książki, na którą złożyły się wspomnienia i życiorysy 40 osób – członków Lwowskiego Towarzystwa Kombatantów i Osób Represjonowanych 1939-1945.

– Idea powstania książki, w której umieszczone byłyby wspomnienia członków towarzystwa zrodziła się podczas rozmów z prezes towarzystwa Stanisławą Kalenową – mówił w wywiadzie dla czytelników Kuriera główny inicjator i koordynator wydania konsul Marcin Zieniewicz. – Były to lata 2009-2010. Żyło jeszcze wtedy większość członków, w tym sama pani Stanisława. Jej ideą było spisanie wspomnień członków, wśród których byli żołnierze września 1939 roku, więźniowie niemieckich obozów zagłady i lagrów sowieckich czy osoby pokrzywdzone w czasie powojennych przemieszczeń ludności. Były to bardzo zróżnicowane, tragiczne, a zarazem niezwykle interesujące losy. Ta publikacja byłaby swego rodzaju hołdem dla nich wszystkich. Niestety do prac przystąpiliśmy dopiero po śmierci pani Stanisławy. Ideę spisania tych wspomnień poparł konsul generalny Jarosław Drozd. Dzięki redaktorom Kuriera Galicyjskiego Krzysztofowi Szymańskiemu, Julii Łokietko, prezesowi towarzystwa Władysławowi Maławskiemu udało się tę ideę nareszcie zrealizować – podkreślił konsul Zieniewicz.

Na szczęście, w chwili, kiedy rozpoczynaliśmy pracę nad książką żyło jeszcze wiele osób. Bogusława Czerna, Teodor Furta, Stanisław Siwiec mogli się podzielić swymi wspomnieniami. Sama pani Stanisława kilka tygodni przed swoją tragiczną śmiercią udzieliła obszernego wywiadu Tarasowi Martynence i dzięki temu mieliśmy nie tylko spisany życiorys, ale więcej informacji o jej życiu. Odwiedzaliśmy ludzi w ich domach. Wielu z nich już nie wychodziło lub było przykutych do łóżka. Chętnie dzielili się swymi przeżyciami, opowiadali to, co jeszcze pamiętali, pokazywali dokumenty, fotografie. Były to fascynujące opowieści. Prawie wszystkie mogłyby posłużyć za scenariusze filmowe. W wielu wypadkach trudno było uwierzyć, że człowiek jest w stanie tyle przeżyć i to wszystko przetrzymać. W swych wspomnieniach – a raczej w spisanym życiorysie, bo w czasie prac nad książką już nie żył – ujął to Witold Wróblewski. Napisał tak: „Moja rzeczywistość sprowadzała się tam do tych kilku słów: głód, chłód, brud, nędza i ubóstwo, robactwo, choroby i śmierć. W tych warunkach wytrwałem. Jestem synem tej ziemi, która też jest moją Ojczyzną”. Pod tymi słowami mógłby podpisać się każdy z autorów wspomnień. Nie udało się, niestety, porozmawiać ze wszystkimi kombatantami – odeszli na wieczną wartę. Pozostały jednak po nich życiorysy i spisane wspomnienia, które przekazywali do Urzędu ds. Kombatantów w Warszawie. Wszystkie te materiały wydobyto z archiwów Konsulatu Generalnego we Lwowie i Urzędu ds. Kombatantów w Warszawie. W taki sposób udało się uzyskać wszelkie dostępne informacje.

Uroczysta promocja książki, wydanej przez wydawnictwo Test z Polski odbyła się w siedzibie Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Przybyli goście z Polski w tym minister Jan Stanisław Ciechanowski, kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wraz z osobami towarzyszącymi z urzędu, wydawca Bernard Nowak, major Waldemar Kruszyński, prezes stowarzyszenia „Wolność i Niezawisłość” wraz z członkami zarządu i młodzieżą ze szkół warszawskich. Wśród gości honorowych spotkania była córka gen. Władysława Andersa – Anna Maria Anders. Zgromadzili się członkowie Towarzystwa Kombatantów, osoby duchowne i licznie zebrani goście. Książka powstała dzięki inicjatywie Konsulatu Generalnego i Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

„Nie potrafimy do końca oddać cześć tym, którzy przeszli straszliwą gehennę losu. Nie umiemy do końca wyrazić i do końca okazać naszego szacunku. Staramy się to robić na ile możemy i na ile umiemy. Ta książka jest wynikiem takich działań. Jest absolutnie konieczne, aby tworzyć możliwości upamiętnienia tego w taki sposób, aby dać wiedzę o tym co się działo, co przeżywali ci ludzie następnym pokoleniom. Jest to ten naturalny przekaz międzypokoleniowy” – podkreślił na prezentacji książki gospodarz spotkania konsul generalny Jarosław Drozd.

Po części oficjalnej odbyło się przyjęcie opłatkowe, które poprzedziła ceremonia wręczenia odznaczeń oraz dyplomów, przyznanych przez Fundację „Lwów i Kresy Południowo-Wschodnie”. Natomiast konsul generalny Jarosław Drozd wręczył ministrowi Ciechanowskiemu medal Czynu Legionowego na pamiątkę walk Legionów Polskich w Galicji podczas I wojny światowej. Lwowscy kombatanci zostali obdarowani upominkami przygotowanymi przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych i Stowarzyszenie „Wolność i Niezawisłość”.

Minister Jan Stanisław Ciechanowski przyznał Medale Pro Patria: Leszekowi Durysowi, Danucie Kuziw, Halinie Rumińskiej. Minister Kultury i Dziedzictwa Kulturowego RP przyznał odznakę honorową „Zasłużony dla kultury polskiej” Władysławowi Maławskiemu. Dyplomy i odznaki „ Za Honor i Prawdę” Fundacji „Lwów i Kresy Południowo-Wschodnie” otrzymali: ks. Jan Nikiel, o. Władysław Lizun, Irena Hałamaj, Janina Andrejczuk, Stefan Adamski, Marta Markunina, Jarosław Drozd, Szkoła nr 10 im. Marii Magdaleny, Polski Teatr Ludowy we Lwowie.

Krzysztof Szymański

X