Za dusze bohaterów zadwórzańskich Msza polowa z okazji 5 rocznicy bitwy pod Zadwórzem, 1925, NAC

Za dusze bohaterów zadwórzańskich

W dniu 17 sierpnia tradycyjnie czcimy bohaterskich obrońców Zadwórza. Jak teraz wyglądają te uroczystości wiadomo z przekazów medialnych, wielu też lwowiaków osobiście oddaje hołd bohaterom. Jak czczono ich w okresie międzywojennym, dowiemy się z prasy z tego okresu.

Gazeta „Słowo Polskie” w 1925 roku w piątą rocznicę bitwy o Zadwórze pisała:

Za dusze bohaterów zadwórzańskich

staraniem „Sokoła Macierzy” odprawiono wczoraj mszę św. za poległych pod Zadwórzem. W czasie mszy św. śpiewał p. Zajchowski, na skrzypcach grał p. dr. Haisig. Po odprawieniu egzekwii przy rzęsiście oświetlonym katafalku odśpiewano: „Boże coś Polskę”.

Po mszy św. złożono na grobach zadwórzaków na „Cmentarzu Obrońców Lwowa” wieńce listkowe, na kurhanie w Zadwórzu zapalono światła i złożono wieniec o wstęgach narodowych. „Sokół Macierz” czci godnie Obrońców Lwowa.

Jak widzimy, nie było tam wówczas masowych obchodów, ale już w 1928 roku uroczystości te wyglądały zupełnie inaczej. W przededniu obchodów gazeta anonsowała (drukujemy ze skrótami):

Ósma rocznica bitwy zadwórzańskiej

obchodzona będzie w tym roku uroczyście, a przygotowania do niej spoczywające w rękach specjalnie wyłonionego staraniem MSO komitetu są w pełnym toku i już obecnie także całe społeczeństwo polskiego Lwowa i reszty kraju przygotować się powinno – pomne heroicznego czynu ofiarnej garstki Bohaterów zadwórzańskich – do godnego uczczenia tego świetnego rapsodu rycerskiego. W dniu 19 bm. od stóp mogiły zadwórzańskiei popłynie ślubowanie wiernego wypełnienia testamentu poległych Orląt i złożony zostanie korny hołd ich bezgranicznej ofiarności.

Nie zapomnijmy więc o tym dniu, który ma zamanifestować wdzięczność naszą poległym Obrońcom Kresów Wschodnich.

A samą uroczystość opisywano tak:

U kurhanu zadwórzańskich Rycerzy

Tragicznym zwyczajem odbyła się w dniu wczorajszym doroczna uroczystość złożenia hołdu cieniom głębokim kultem w naszem społeczeństwie owianych Rycerzy „Polskich Termopili”. Urządzona została staraniem Miejskiej Straży Obywatelskiej, która od szeregu lat otoczywszy kurhan zadwórzański swą nadzwyczaj troskliwą opieka, zajęła się ujęciem tej masowej mogiły w ramy ogromnego pomnika, który w najbliższym czasie z wyniosłego wzgórza w dalekie strony wskazywać będzie na miejsce wiecznego spoczynku Tych, co bohaterską, śmiercią zagrodzili drogę do Lwowa wschodniemu barbarzyńcy i stali się szczeblem do sławy grodu.

Nad wyraz podniosła była wczorajsza uroczystość u stóp zadwórzańskiego kurhanu. Osobnym pociągiem przybyło kilkaset osób ze Lwowa, zjawiły się tłumy miejscowego i okolicznego włościaństwa, jawiła się kompanja 19 pp. z muzyką, kompanja Hallerczyków z muzyką, drużyna sokola, duży zastęp kolejowców z Wołynia, wici młodzieży. Szczególnie miłem zjawiskiem była delegacja dziatwy polskiej z Rumunii, powracającej z letnisk w Polsce i przybyłej ze Lwowa, by również złożyć hołd pamięci Poległych.

Pochód

Na plancie dworca kolejowego w Zadwórzu uformował się pochód. Na jego czele kroczyła kompania 19 pp. z kap. Midlochem na czele i muzyką, kompania Hallerczyków z muzyką, delegacja Związku Obrońców Lwowa oraz Pierwszej Załogi szkoły im. Sienkiewicza ze sztandarami, grupa uczestników zadwórzańskiego boju, drużyna sokola, zastępy kolejowców ze Lwowa i z Radziwiłłowa i miast wołyńskich z muzyką i sztandarami, oddział lwowskiej Miejskiej Straży Pożarnej ze sztandarem, bardzo liczny zastęp umundurowanej MSO., dziatwa miejscowej szkoły powszechnej, zastępy dziatwy polskiej z Rumunii z wieńcem, delegacja Państw. Szkoły zawodowej ze Lwowa z wieńcem, tłumy publiczności ze Lwowa i okolicznych miasteczek. Pochód zamykała procesja z miejscowego kościoła.

Zaznaczyć wreszcie należy, iż na miejsce przybyło Lwowskie Pogotowie Ratunkowe z lekarzem dr. Rymanowiczem i dr. Lubelskim.

Nabożeństwo

W skromnej kapliczce nabożeństwo za dusze Poległych odprawił miejscowy proboszcz, ks. kan. Zaremba. Podczas Mszy św. przygrywała orkiestra 19 p., która na końcu odegrała hymn narodowy.

Poświęcenie tablicy pamiątkowej

Po nabożeństwie zgrupowali się wszyscy na kurhanie, gdzie ks. kan. Zaremba, niezrównany i wielce zapobiegliwy Opiekun mogiły zadwórzańskiej odprawił egzekwie, poczem poświęcił spiżową tablicę pamiątkową. Ufundowana ona została przez Filipa Howzana, kolejowca ze Stryja, którego syn spoczywa w tej mogile. Tablica głosi:

„Orlętom poległym w dniu 17 sierpnia 1920 r. w walkach o całość ziem kresowych”.

Uroczystość wczorajsza u zadwórzańskiego kurhanu miała przebieg bardzo poważny i podniosły. Doskonale zorganizowana przez prezesa MSO. p. Webera była zewnętrznym wyrazem głębokiego kultu, który otacza w całem naszem społeczeństwie tych kresowych Rycerzy, którzy padli w nierównym boju u lwowskiego szańca.

W 1930 roku wszelkie obchody zdominowane były przez 10 rocznicę Bitwy Warszawskiej, które toczyły się po całej Polsce. Jednak o obrońcach Zadwórza nie zapomniano i to nie tylko we Lwowie:

Obchody rocznicy bitwy pod Zadwórzem, 1930, NAC

Żywiołowa manifestacja u zadwórzańskiego kopca

Tak bardzo drogi społeczeństwu polskiemu kurhan zadwórzański był w dniu wczorajszym, jako w dziesiątą rocznice boju batalionu ochotników lwowskich z przeogromną przewagą konnej armii Budionnego w dniu 17-go sierpnia 1920 roku, widownią masowej, żywiołowej manifestacji kilkunastu tysięcy ludzi, przybyłych nie tylko z najbliższej okolicy, ale i z dalszych stron celem złożenia hołdu tym bohaterskim ochotnikom lwowskim, którzy zagrodzili sobą drogę do Lwowa dzikiej hordzie bolszewickiej. Wśród tych mas, jakie stanęły w dniu wczorajszym u zadwórzańskich kurhanów, szczególnie podkreślić należy ogromny udział kolejowców, którzy z terenu lwowskiej i stanisławowskiej dyrekcji jawili się gromadnie ze sztandarami, wieńcami i orkiestrami. Przybyły na miejsce dwa nadzwyczajne pociągi: od strony Lwowa i Tarnopola, liczne zastępy włościaństwa z okolicznych gmin oraz inteligencji z sąsiednich miasteczek, drużyny sokole, strzeleckie i strażackie, młodzież z Przysposobienia Wojskowego, dalej duża delegacja Związku Obrońców Lwowa i Legji inwalidzkiej, wreszcie zastęp Wielkopolan w liczbie kilkudziesięciu kombatantów. Wszyscy ci uczestnicy zalegli około godz. 10-tej plant przed dworcem w Zadwórzu.

Wśród obecnych zauważyliśmy brygadiera Czesława Mączyńskiego, dalej wiceprezydenta m. Lwowa. W. Kubalę, weteranów 63 roku Bętkowskiego, Süssa i Hiżyckiego, wiceprezesa Zw. ZKP. z Warszawy, Nowakowskiego, reprezentację Lwowskiej Gminy wyznaniowej, złożoną z pp. Chasermanna, Hirschtritta i sekr. Feuersteina i wielu innych.

Marsz zadwórzański na trasie Zadwórze – Lwów, 1928, NAC

Pochód

Po przybyciu na miejsce obu pociągów, lwowskiego i tarnopolskiego, uformował się niebawem olbrzymi, barwny pochód, który wśród dźwięku kolejno przygrywających pięciu orkiestr ruszył w kierunku kurhanu. Delegacje towarzystw i organizacyj niosły w pochodzie 65 przeważnie bardzo pięknych wieńców.

Serdecznie witana ogólną uwagę zwracała grupa wielkopolska. Tworzyła ją delegacja Związku b. uczestników powstań narodowych z Poznania, Jarocina i Pleszewa, skierowana do Zadwórza przez Zarząd główny ziem zachodnich. Delegacja wystąpiła ze sztandarem i wieńcem. Prowadzona przez prezesa Niemojewskiego, sekr. Hostyńskiego i komendanta por. Adamskiego. Szarfy wieńca głosiły: „Niestrudzonym Obrońców kresów wschodnich – Związek b. uczestników powstań narodowych”.

Za Wielkopolanami szła delegacja Związku Obrońców Lwowa. Dalej szły nieprzeliczone zastępy kolejowców, delegacje z dworca w Przemyślu z trzema wieńcami, z Brodów i Radziwiłłowa i w. in. Dalej kroczyły oddziały Ochotniczych Straży pożarnych z Lewandówki, z Zagórza ze wspaniałym wieńcem, oraz po­czet honorowy Miejskiej Straży Pożarnej ze Lwowa pod kierunkiem instruktora Kociumbasa. Dużą grupę stanowiła drużyna gniazda sokolego w Przemyślanach. Z orkiestrą Związku pracowników pocztowych pod batutą kapel. Orzeckiego kroczył zastęp Związku Inwalidów wojennych. Za Legią szli pracownicy Miejskich Zakładów Wodociągowych ze Lwowa, pluton honorowy MSO. Wśród niesionych wieńców uderza wspaniały, ofiarowany przez brygadiera Mączyńskiego z szarfami: „Moim podkomendnym w czci – Czesław Mączyński”.

Drugą olbrzymią grupę pochodu stanowili kolejowcy z Tarnopola, Złoczowa i tarnopolskiego okręgu. Było ich zwyż 6000. Nieśli prześliczne wieńce, owite wokoło potężnych grotów. Przygrywały dwie orkiestry kolejowe z Tarnopola i Złoczowa. Ogromną grupę tarnopolską prowadził p. Sawicki oraz Józef Ossowicz.

W kapliczce na wzgórku

Na pochód czekały tymczasem nieprzeliczone tłumy na wyniosłych wzgórzach przed kurhanem. W kapliczce, stojącej po przeciwnej stronie parowu mszę św. odprawił ks. kan. Pękalski z Wyżnian, poczem wszyscy podążyli na kurhan, gdzie odprawione zostały egzekwie. Po ich ukończeniu przemówił brygadier Czesław Mężyński, który w podniosłych słowach przedstawił przebieg zadwórzańskiego boju, nakreślił znaczenie walk zadwórzańskich dla Lwowa i złożył hołd Poległym, którzy legli na szańcu, walcząc do ostatniej kuli w lufie karabinowej, głusi na trzykrotne wezwania do poddania się i pomni hasła, pod jakiem wyszli, jako ochotnicy, niewołani żadnym nakazem władzy ku wiecznej chwale w imię Boga i Ojczyzny.

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X