Wiadomości bieżące w Słowie Polskim Poczty sztandarowe podczas akademii otwarcia zlotu Sokoła we Lwowie, NAC

Wiadomości bieżące w Słowie Polskim

Najbardziej poczytna rubryka każdej gazety to chyba „Wiadomości bieżące”. Tu można przeczytać o najnowszych wydarzeniach, posiedzeniach różnych towarzystw, o tragediach i morderstwach. Przeglądnijmy, co pisało w tej rubryce lwowskie Słowo Polskie w lipcu 1921 r. Zadziwiająca jest zbieżność tematów, leżących na sercu mieszkańcom Lwowa.

Na wstępie coś z letniego wypoczynku młodzieży i dzieci.

Zlot Sokolstwa

W Warszawie zapowiada się świetnie. Pomyślano też o ulgach dla uczestników, tak, że koszt jazdy wynosi połowę ceny, kwatery zapewnione, utrzymanie dzienne w Warszawie najwyżej 200 mk, zniżki na różne przedstawienia. Jadący muszą podjąć w swych gniazdach legitymacje uczestnictwa uprawniające do wszelkich ulg kolejowych i zlotowych. Cena legitymacji 30 mk. Sokół-Macierz wzywa też swych Druhów do jak najliczniejszego wyjazdu. Zapisy na zlot i zamówienia na czapki sokole w cenie 600 mk. przyjmuje kancelarja od 6-8 wieczór. Towarzystwo stara się również o urlopy dla uczestników. Ważność biletu kolejowego od 6-12 lipca. Ze Lwowa wyjedzie osobny pociąg osobowy we czwartek dnia 7 lipca popołudniu.

Wyjazd młodzieży akademickiej na Pomorze

Koledzy i koleżanki chcący wyjechać na wakacje nad polskie morze winni znosić się do rejestracji w dotyczących Bratnich Pomocach w poniedziałek 4 lipca w godzinach urzędowych. Przypuszczalne koszta miesięcznego utrzymania wyniosą maximum 3000 mk., a ewentualnie możliwem jest uzyskanie zniżek i zwolnień. Przejazd na miejsce wywczasów bezpłatnie.

Polskie Towarzystwo Wyjazdów Dzieci na wieś zawiadamia, że kolonia chłopców do Harbutowic wyjeżdża we wtorek tj. piątego lipca o godzinie 12-tej w nocy. Kolonię prowadzą pp. profesorowie Cieśla i Rejs. Zbiórka w dniu odjazdu o godz. 10-tej wieczorem koło skweru przed głównym dworcem.

Rozrywki dla wczasowiczów

W Truskawcu, Iwoniczu, Krynicy, Żegiestowie, Rabce, Szczawnicy i Zakopanem letnicy i kuracjusze będą midi sposobność słyszeć w lipcu i sierpniu oryginalną świetnie zgraną orkiestrę tamburo-mandolinową. złożoną z 28 wychowanków Domu im. Tadeusza Kościuszki we Lwowie, która po pięknych sukcesach, na koncertach lwowskich zdobytych, wyrusza z kolonią wędrowną na artystyczny objazd po zdrojowiskach małopolskich.

Zarówno zespól młodziutkiej drużyny, w którym produkują się nawet 12-letnie dzieciaki, jak nie mniej subtelna i ambitna ich gra, podziwiana przez najwybredniejszych słuchaczy i znawców muzyki, będą niezawodnie miłą atrakcją dla wszystkich, którzy chętnie połączą własną przyjemność z pożytecznym celem, na jaki dochód z koncertów przeznaczony. Oto drużyna ta, zamiast iść dotąd utartym torem kolonij wakacyjnych, chce utrzymać się własną zapobiegliwością, śmiało idąc na podbój miłośników muzyki i przyjaciół młodzieży dziarskiej a karnej. I nie zawiedzie się w swych nadziejach, bo doprawdy posłuchać jej warto.

Czy otwierać okna nocą, gdy na ulicy skwar?

Spanie przy otwartych oknach jest bardzo zdrowe

Ale bywa niebezpiecznem we Lwowie. Już kilkadziesiąt wypadków kradzieży zgłoszono tego roku w policji, a jedną szajkę specjalistów ujęto. Że jeszcze inna szajka „pracuje” dowodem śmiała kradzież popełniona wczoraj w nocy przy ul. Wronowskich 7 u p. Marji Flattenschild-Wiszniewskiej. O godz. 11 wróciła p. W. do domu, a w godzinę później ułożyła się do snu. Złodziej podpatrzył, gdzie p. W. położyła swoją biżuterję, wlazł przez okno i zabrał 5 pierścieni, kolczyki wart. 150.000 mk., z portfelu 6.000 mk, a także portfel z pieniędzmi i dokumentami P. Wandy Radwan, poczem przez okno wyszedł bez przeszkody.

Emeryci to zawsze mieli pod górkę. Nawet, gdy nadawano im ulgi…

W sprawie emerytów

Położenie emerytów jest straszne! Dosyć powiedzieć, że giną z głodu! To nie przesada! To rzeczywista prawda! A przecież są to ludzie zasłużeni, mający w większej liczbie wykształcenie akademickie. Miesięczne pobory emerytalne wystarczają im zaledwie na 4–5 dni życia! Jest sprawą piekącą, aby ustawa emerytalna była uchwalona jeszcze w bieżącej kadencji sejmowej. Niech jednakże będzie sprawiedliwą i nie krzywdzi starszych emerytów, którym projekt ustawy przyznaje tylko 50 proc. tej emerytury, jaką mają otrzymać późniejsi emeryci, którzy po uchwaleniu ustawy przeszli w stan spoczynku.

W szczególności emeryci kolejowi z pod byłego zaboru austriackiego (kolei Karola Ludwika, Czernio- wieckiej, Północnej itd.) mają prawo, jak to wykazali w odnośnych memoriałach, nie do połowy, lecz co najmniej do pełnej emerytury, przyznanej ustawowo emerytom późniejszym, albowiem statutowo są właścicielami kolosalnych majątków funduszu pensyjnego, które Państwo Polskie w większej części już objęło i resztę jeszcze po ukończeni rachunków obejmie w gotówce. Nie są oni więc ciężarem dla Państwa Polskiego, skoro wnieśli doń ze sobą milionowy posag, z którego należy im się dostatni dochód w formie emerytury, a więc co najmniej 100 proc. ustawowej emerytury pensjonistów przechodzących po uchwaleniu ustawy emerytalnej w stan spoczynku.

Ulgi ubraniowe dla inteligencji

W ostatnich czasach uruchomia Szkoła inwalidów wojennych we Lwowie Oddział rzemieślniczy. Chcąc przyjść z pomocą niezamożnym sferom ludności cywilnej przyjmować będą warsztaty szewskie i krawieckie w miarę możności zamówienia na naprawy i roboty nowe z dostarczonych materiałów. Ceny znacznie niższe niż u rzemieślników prywatnych. Przykładowo podajemy: robota trzewików męskich 800 mk., nabicie zelówki 100, nabicie obcasów 40, robota ubrania cywil. 2200, spodnie 600 mk. Pierwszeństwo, po zamówieniach wojskowych (dla których ceny są inaczej kalkulowane), będzie przyznawane pracownikom umysłowym, a przedewszystkiem zrzeszeniom tych pracowników. Warsztaty inne (koszykarski, szczotkarski, introligatorski) zamówień cywilnych nie przyjmują. Zgłoszenia w godzinach przedpoł. odbiera Kierownictwo Oddziału rzemieślniczego przy ul. Kleparowskjej 22, I. piętro.

Pogranicznicy – to zawód niebezpieczny…

Tragiczny wypadek na granicy

Podczas rewizji przy wyjeździe z Polski, zdarzył się onegdaj na granicy pomorskiej tragiczny wypadek. Oto pewien poważny obywatel pomorski, który przebył chlubnie jako ochotnik kampanię bolszewicką, z powodu intenzywnego obszukiwania go przez celnika, dostał ostrego napadu szału, a wyjąwszy rewolwer strzeli dwukrotnie do owego celnika i postrzelił go ciężko. Sprawca, który w areszcie odzyskał zmysły, podczas pierwszego przesłuchania oświadczył, iż tłumaczył celnikowi, że jako uczciwy obywatel polski nie przemyca przez granicę żadnych banknotów, mimo to celnik nie zadowalając się tem oświadczeniem i okazaniem portfelu, począł go obszukiwać po biodrach i nogach. Doprowadzony do ostateczności podobnym traktowaniem, poniżającem jego godność ludzką, nie mógł zapanować nad sobą i dopuścił się krwawe go czynu.

Służba graniczna podczas kontroli dokumentów i bagaży u podróżujących, NAC

O tempora, o mores!… (O czasy, o obyczaje!) – tak można zatytułować kolejne wiadomości…

Stałym gościem w cukierni Daniela Stećkowa przy ul. Mikołaja 7 był jakiś nieznany, lecz bardzo niemiły osobnik, gdyż przychodził do cukierni tylko przez okno i to przez kilka nocy z rzędu. Po każdej takiej wizycie p. S. stwierdzał brak jakiegoś materjału lub gotowych ciast. Gdy jednak konto nieznanego gościa obciążone zostało 30.000 mk., zwrócił się niezadowolony cukiernik do policji o interwencję.

Promenadę w pożyczonym kapeluszu w ogrodzie Kościuszki urządziła sobie wczoraj Józefa Janosek, a że kapelusz ten zginął Karolinie Malcie, więc ta ujrzawszy go na cudzej głowie prosiła posterunkowego, by go delikatnie zdjął. Zainterpelowana Malta oświadczyła, że to piękne nakrycie głowy pożyczyła jej dozorczyni domu Musiałowska, której znów dała na w przechowanie Figurska. Skończyło się na tem, że kapelusz odebrała właścicielka, a panna Józia z gołą głową wróciła do domu.

Widowisko będą mieli w dniu dzisiejszym mieszkańcy ul. Król. Jadwigi, gdzie z kamienicy pod nr. 13 nowy właściciel, niejaki Titel, zegarmistrz z Rynku, wyrzucać będzie na bruk uliczny dozorcę Jakóba Du- kartyka. Dozorca ten, człowiek spokojny, pracowity a przedewszystkiem uczciwy w tej kamienicy pozostaje od lat ośmiu i pełnił swój obowiązek ku ogólnemu zadowoleniu lokatorów. Gdziekolwiek poprzednio jako dozorca pracował, zażywał ogólnego uznania dla swych zalet. Ale obecnie zajmuje w kamienicy pokoik z kuchenką, a „neutralny” właściciel przyjmuje nowego dozorcę, którego zamiera umieścić w jakiejś szopie na podwórzu, a Pokoik wynająć i z tego też powodu ruguje dzisiaj dozorcę na ulicę, nie wymawiając mu nawet kilku tygodni, aby sobie w tak trudnych dzisiejszych czasach i stosunkach znalazł zastępcze pomieszkanie. Ciekawi jesteśmy jakie stanowisko w tej sprawie zajmie referent P. kom. Rudek, gdy nowy żydowski właściciel kamienicznik w dniu dzisiejszym wyrzuca biednego, uczciwego dozorcę na bruk ulicy…

Ruskie, nie dosyć, że się nakradli, to jeszcze i karmić delegacji nie chcą…

Zwrot maszyn wywiezionych z Polski przez okupantów

Od dłuższego już czasu zwracają nareszcie Niemcy przez Komisję Rewindykacyjną maszyny, które za czasów okupacji powywozili z fabryk polskich.

Maszyny przygotowane do wywózki, NAC

Maszyn tych nadeszło do Polski a w szczególnie do Łodzi, Warszawy i Sosnowca, około stu wagonów, a codziennie nadchodzą dalsze transporty. Również około 40 tysięcy koni zwrócą nam Niemcy i to w tym roku około 10 tysięcy, a resztę w roku przyszłym.

Celem rewindykacji wywiezionych z Polski dóbr do Austrii wyjechała Komisja polska również do Wiednia.

W tych dniach zaś wyjeżdża do Rosji Komisja, która ma wybadać teren i środki, aby sprowadzić wszelkie przez Rosjan zabrane nam maszyny i dzieła sztuki oraz literatury. Aby Komisja w Rosji głodu nic cierpiała, zabiera ona ze sobą własny prowiant.

Nadmienić z uznaniem należy, że reekspedycję tych wszystkich maszyn i koni załatwia znane polskie przedsiębiorstwo ekspedycyjne Towarzystwo Akcyjne C. Hartwig, posiadające w wszystkich centrach Polski własne oddziały.

Przedsiębiorstwo to wykazało swą sprężystą organizację ponownie przy ekspedycji Targu Poznańskiego, gdzie w ciągu kilku dni przeekspedjowano, kilkadziesiąt wagonów najróżniejszego towaru w znakomitym porządku.

Okazuje się, że tzw. „hieny cmentarne” to nie wynalazek powojenny…

Zniszczone nagrobki na cmentarzu, NAC

Kradzieże ca cmentarzu Łyczakowskim

W czasie wojny cmentarz Łyczakowski prawie zupełnie został pozbawiony ogrodzenia, z czego korzystają złodzieje i bezustannie kradną z grobów, pomników i grobowców co tylko przedstawia jakakolwiek wartość i da się oderwać lub odśrubować. Giną więc przedewszystkiem przedmioty żelazne i metalowe wogóle, a wiec sztachety, furtki z ogrodzenia, krzyże żelazne, klamki itp. Na stan ten zwrócił uwagę insp. Kawyn z komisarjatu pol. na Łyczakowie i wspólnie z p. Ant. Gałkiewiczem obeszli wczoraj cmentarz, celem naocznego stwierdzenia szkód. P. Kawyn złożył Dyrekcji policji wykaz skradzionych przedmiotów, a równocześnie poczynił zarządzenia celem wykrycia złodziei.

O pomnik dla lotników amerykańskich

Gdy rok blisko temu z grozy chwili powstawał „Cud Wisły”, walczyło wraz z nami kilkunastu synów wolnego narodu amerykańskiego, spłacając w ten sposób dług zaciągnięty w zamian za pomoc i krew Kościuszki i Puławskiego. Żywo nam wszystkim tkwią w wdzięcznej pamięci bohaterskie czyny 7-ej myśliwskiej eskadry lotniczej im. Tadeusza Kościuszki, że hordy Budjennego tak szybko się zdemoralizowały i cofnęły tuż przed upragnionym celem – nie mała w tem właśnie zasługa lotników amerykańskich.

Trzech z tych najdzielniejszych naszych przyjaciół krwią swą i życiem przepłaciło miłość do Polski! Trzech z nich kryje murawa cmentarza Obrońców Lwowa, a skromne krzyże, zdobne jedynie śmigą lotniczą, znaczą miejsca ich wiecznego spoczynku.

Dajmy widomy znak naszym uczuciom wdzięczności wobec tych „za waszą i za naszą wolność” poległych bohaterów! Uczcijmy to miejsce gdzie spoczywają i wystawmy im godny pomnik, któryby świadczył, że Polska pamięta i umie cenić prawdziwe, bezinteresowne poświęcenie.

W tym celu ukonstytuował się komitet budowy grobowca i pomnika dla poległych trzech lotników amerykańskich: śp. Por. Graves’a, Mac Calum’a i kpt. Kelly’ego, a redakcje dzienników otwarły listy składkowe, dając każdemu Polakowi sposobność przyczynienia się, choćby skromnym datkiem, do zbożnego celu.

Koledzy oficerowie i żołnierze 7-ej Eskadry złożyli na ten cel 44.000 Mn., z czego komitet pokryje częściowo koszta materiału na fundament grobowca.

Nie zapominajmy, że musimy dać dowód, że Polska cała, a na czele Jej Lwów, jak zawsze pierwszy, umie uczcić godnie prawdziwą przyjaźń i zasługi.

Balkon się wali – obecnie co drugi jest obwiązany siatką (w najlepszym razie)…

Do policji doniesiono, iż balkon w domu pod l. 8 przy ul. Karmelickiej grozi runięciem na głowy przechodniów, a właścicielka domu i dozorca obojętnie czekają na wypadek.

Fatalny upadek z drzewa

Jan Florak, lat 41 liczący, został przywieziony z Ostrowa do szpitala we Lwowie z fatalnie złamaną nogą. Kalectwa tego nabawił się spadłszy z czereśniowego drzewa, wraz ze złamaną kruchą gałęzią. Niechaj ten wypadek będzie przestrogą dla naszych chłopaczków, wybierających się na wakacje na wieś, aby któremu z nich nie przydarzyła się podobna przygoda.

Lody w depozycie policyjnym – to dopiero radochę miał cały posterunek w te upalne dnie…

Na widok konnego post. Herczura jakaś żydówka pozostawiła na Pl. Solskich puszkę z „Lodami”, a sama uciekła. Policjant zabrał „prawdżywy szmetankowy“ specjał do policji i tu zdeponował.

13-letni włóczęga

Wracający z ćwiczeń w nocy skauci znaleźli na ul. Łyczakowskiej śpiącego chłopca, więc oddali go do strażnicy policyjnej na Łyczakowie. Chłopak ten podaje, że nazywa się Stefan Tarnowski, liczy lat 13 i przybył tu w poszukiwaniu pracy. Na razie oddano go do aresztu.

Ciężki list o ciężkim chlebie powszechnym…

Dostaliśmy dziś spory kawał chleba z tkwiącymi w nim odłamkami cegły i kamieniami oraz dołączony do tej przesyłki list, który przedrukowujemy dosłownie:

„Szanowna Redakcjo! Pragnę z Panami podzielić się kawałkiem chleba aprowizacyjnego, sprzedanego mi za legitymacją 1. 47.732 przez miejski sklep rejonowy nr. 7 przy ul. Grodzickich 1. 2. Sądzę, że Szanowna Redakcja przyłączy się do mniej chrześcijańskiego w tym wypadku życzenia mego, by kamienie i cegły, w pieczone do naszego chleba powszedniego przez wiecznie niezadowolonych towarzyszy piekarskich, rodzić się poczęły i rozrastać w ich mniej chrześcijańskich żołądkach.

Łączy uprzejme pozdrowienia dr Emil Roiński”.

Została zachowana oryginalna pisownia.

Opracował Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 14 (378), 30 lipca – 30 sierpnia 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X