Podróż do dawnej Arkadii

Podróż do dawnej Arkadii

Wspaniałą wędrówkę w książce pt. „Polskie zamki i pałace na Ukrainie” proponuje czytelnikom Dmytro Antoniuk, dziennikarz z Kijowa i współpracownik „Kuriera Galicyjskiego”, prawie od początku jego istnienia.

 

Antoniuk jest pasjonatem „tajemniczej architektury” – bo tak można faktycznie określić resztki zamków, rezydencji, pałacyków i dworków, które rozrzucone są po całej lewobrzeżnej Ukrainie, po terenach, które stanowiły niegdyś ziemie I Rzeczypospolitej.

Jeszcze w XIX wieku, pod zaborem rosyjskim, duża część majątków ziemskich należała tu do Polaków. Dziś ich pozostałości można nazwać „tajemniczą architekturą”, ponieważ niestety niewielu ludzi orientuje się w bogactwie tych obiektów, w ich lokalizacji, historii i stanie obecnym. Poza kilkoma „oklepanymi” zamkami i rezydencjami, leżącymi na trasach turystycznych i odwiedzanych masowo przez turystów z Polski, reszta pozostaje w cieniu. Brak dróg i rozwiniętej infrastruktury, jak również skąpe wzmianki historyczne o poszczególnych obiektach i ich właścicielach sprawiają, że obiekty te nie są odwiedzane. Zapomniane, pozostawione same sobie lub nie zawsze „jawnym” właścicielom, niszczeją, rozpadają się, płoną i są rozbierane na budulec. Władze centralne i lokalne nie zawsze są zainteresowane ich konserwacją czy chociażby zabezpieczeniem ich stanu.

 

Publikacja Dmytra Antoniuka wiedzie czytelnika po tej terra incognita. Jednocześnie przywołuje pamięć o dawnych budowlach i wydobywa je z zapomnienia, dając im drugą szansę na zaistnienie. W chwili wydania gazety trwa jeszcze objazd autora po miastach Ukrainy z prezentacją swego wydania. Przed Lwowem odwiedził już Winnicę, Kamieniec Podolski, Tarnopol i Iwano-Frankowsk. W tym ostatnim, w lokalu o słodkiej nazwie „Marmuliada”, zebrali się głównie dziennikarze i studenci.

Prezentacja książki we Lwowie odbyła się 22 marca br. w kawiarni „Dzyga”, gdzie w salce na pięterku zebrało się około 40 osób. Głównie byli to lwowscy przewodnicy wycieczek, osoby zainteresowane historią, ale i przypadkowi bywalcy kawiarni. Część przyszła trzymając w rękach „Kurier Galicyjski” z anonsem o mającej odbyć się prezentacji.

 

Ci ostatni naprędce kończyli konsumpcję, picie kawy i już mieli wychodzić, gdy po pierwszych zdaniach prezentacji pozostali przy stolikach i chyba tego nie żałowali, a po prezentacji ustawiali się w „ogonku” by kupić oba tomy publikacji. Celowo unikam słowa „przewodnik”. Sam autor mówi, że nie chce tak nazywać swego dzieła. W klasycznych przewodnikach jest wiele historii, opisów architektonicznych, danych o właścicielach. Ta publikacja jest złożona bardziej pod kątem ciekawych wydarzeń, przygód autora przy odkrywaniu zanikającego piękna.

 

W tych dwu tomach zawarte jest 470 obiektów historycznych, za którymi kryją się ich historie, historie ich właścicieli i legendy z nimi związane. Chyba nawet w Polsce nie wszyscy orientują się w ilości tych zabytków na terenach Ukrainy. A wszystkie obiekty są niemymi świadkami „bardzo ciekawej historii polsko-ukraińskich stosunków, w których było wiele zarówno jasnych, jak i ciemnych stron, ale wszystkie zasługują na to, aby o nich pamiętano,” – mówił podczas prezentacji autor.

 

Publikacja „Polskie zamki i rezydencje na Ukrainie” ukazała się dzięki wsparciu Instytutu Polskiego w Kijowie w kijowskim wydawnictwie „Grani-T” w 2012 roku. W pierwszym tomie zgromadzone są są obiekty polskiej architektury obronnej i rezydencje od okresu Średniowiecza po drugą połowę XVIII wieku. Drugi tom poświęcony jest zabytkom okresu klasycyzmu i późniejszego, aż do początku I wojny światowej.

Niektóre można nawet kupić. Dmytro podał tu przykład pałacu w miejscowości Kudryjowce w województwie Chmielnickiem, w dobrym stanie, w którym do niedawna mieściła się wiejska szkoła, wystawionym na sprzedaż za …50 tys. hrywien za całość.

 

W chwili obecnej, zgodnie z ustawodawstwem Ukrainy sprzedawać i dzierżawić można te obiekty, które nie są na liście zabytków architektury. Gdzie dziś jest najwięcej dawnych polskich rezydencji i zamków na Ukrainie ? Wcale nie na zachodzie, jak zwykło się uważać. Palmę pirwszeństwa dzierży tu województwo chmielnickie, potem winnickie. Dopiero na trzecim miejscu jest Ziemia Lwowska.. Na czwartym jest Ziemia Tarnopolska. I tu, dzięki stworzeniu państwowego „rezerwatu” z centrum w Zbarażu, pod nazwą „Zamki Tarnopolszczyzny” sytuacja z ochroną zabytków wygląda najlepiej. Większość jednak polskich rezydencji na Ukrainie została zniszczona w czasie obu wojen światowych i za „władzy sowieckiej”. To co pozostało odkrywa dla nas Dmytro Antoniuk.

 

Krzysztof Szymański, Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 6 (154) 30 marca – 12 kwietnia 2012

 

Więcej zdjęć obejrzysz:

http://www.kuriergalicyjski.com/index.php/gallery/za-wasze-i-nasze-majtki

X