Tyle ich odeszło – bez odznaczeń…

Tyle ich odeszło – bez odznaczeń…

Tyle ich odeszło – bez odznaczeń…

Czy ktoś kiedyś wspomni te imiona?
I opisze w latopisie zdarzeń
już powojennego Lwowa…

Pozostali tu, na ojcowiźnie,
korzeniami wrośnięci w tę ziemię
i tak trwali, wbrew „czasu wymogom”
niezłamani i niezastraszeni.
Z serc potrzeby, obowiązku i przekonań
pośród kłamstwa słowa prawdy niosąc,
nie z urzędu, nie z posady, nie z zapłaty –
licząc tylko na słów swoich owoc.
Narażeni na nienawiść wroga,
przez ojczyznę na straty spisani,
w każdym z nich – historii część bolesna,
nanizana na dziejów różaniec…
Boję się nazywać te imiona,
aby kogoś nie pominąć, nie urazić…
Jak je wyryć w latopisie Lwowa,
ich dziedzictwo potomnym zostawić…
Jakie treści, jakie ważne słowa
ciche ich doniosło do nas męstwo?
Mowie – wolność, czynom – prawość,
czołom – godność, sercom – radość,
a Ojczyźnie swej – błogosławieństwo.

Barbara Zajdel

X