Symbole karpackiego Bożego Narodzenia

Symbole karpackiego Bożego Narodzenia

W wioskach na Przykarpaciu nie dekorują choinek. Na tych terenach zachował się natomiast starodawny zwyczaj – wnoszenie do chałup „diduchów” (rodzaj chochoła), „pająków” i „jeży”. Te wyroby ze słomy mają głębokie pogańskie korzenie, ukryte obecnie pod chrześcijańską symboliką.

Zrób sobie z bobu chochoła
„Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, w okresie bożonarodzeniowych świąt, chlubą każdej ukraińskiej chaty był duży snop żyta lub pszenicy. Udekorowany wstążkami i suszonymi kwiatami chochoł, zastępował noworoczną choinkę.

 

Cieszymy się bardzo, że te pradawnie tradycje powracają i coraz częściej możemy oglądać w ukraińskich domach diducha – chochoła – opowiada „Kurierowi Galicyjskiemu” pracownik Naukowo-Medycznego Centrum Kultury Przykarpacia Myron Lewyckyj z Iwano-Frankowska. – Ostatnio, diducha często zastępuje się niewielkim bukietem z kłosów zboża, bławatków i kocanek”.

Tradycja stawiania na święta diducha ma stare korzenie. Poganie czcili go, jako materializację boga Koliady. Poza tym, reprezentował on duch przodków, którzy mieli odwiedzić swych żyjących krewnych. Wierzono, że tylko raz do roku jest to możliwe. Właśnie w okresie Bożego Narodzenia dusze zmarłych mogą wejść w chochoła i w tym obliczu wziąć udział w Wigilii. To właśnie dla nich zostawia się po kolacji łyżki i poczęstunek na stole. Niektórzy nawet dmuchali pod ławę przed tym, jak usiąść, żeby przypadkiem nie zdusić czyjejś duszyczki.

Wizyta dusz zmarłych przodków nie była przypadkową, bowiem ochraniały one dom i rodzinę od wszelkiego zła. Ludzie przypisywali im magiczną siłę. Mniemano, że dusze zmarłych ciągle są w kontakcie z rodziną, pomagają jej w gospodarstwie, ochraniają domostwo, dbają o zgodę i spokój. Podanie głosi, że przodkowie odwiedzają jedynie te rodziny, w których czczą ich pamięć, czyli – stawiają diducha.

Według tradycji, snop wynosiło się z domu dopiero w przeddzień starego nowego roku (13 stycznia – aut.). Wtenczas, dusze zmarłych opuszczały dom. Po raz drugi chochoła już nikt nie wykorzystywał i do dziś nie wykorzystuje. Zazwyczaj, oddawano go ogniu. Wierzono, że w ten sposób duszom zmarłych, po krótkim pobycie na ziemi, lżej będzie z dymem powrócić do raju. Pod żadnym pozorem jednak nie pozwalało się spalać ziarna z chochoła. Bożonarodzeniowy snop należało omłócić, a zboże – oddać ptakom. Często rozwiązanego już chochoła wykorzystywano dla sporządzenia przewiąseł, którymi przewiązywano na zimę drzewa, żeby na wiosnę nie uszkodziły je gąsienice i inne szkodniki.

A oto dawne chrześcijańskie znaczenie bożonarodzeniowego chochoła – jest to symbol św. Józefa, opiekuna rodziny Dzieciątka Jezus. Ciekawostką jest to, że w chatach Przykarpacia chochoła stawiano nawet w czasach „sowieckich”. Dla sporządzenia chochoła przeważnie bierze się kłosy z pierwszego snopa. Pod koniec lata przewiązują go przewiąsłem i niosą na przechowanie do stodoły. Jeśli gospodarz chciał mieć na Boże Narodzenie nie żółtego, ale zielonego chochoła, to ścinał niedojrzałe źdźbła, suszył je i przechowywał we spichlerzu. Nasi przodkowie nie posiadali ostrych reguł, jak najlepiej wykonać chochoła. Jedynym i obowiązkowym warunkiem dla majstrów bożonarodzeniowego symbolu było korzystanie wyłącznie z naturalnych materiałów. Dopiero od niedawna na chochoły zaczęto wieszać plastikowe zabawki.

X