Stanisławowskie fontanny. Część 2 Rotunda Panny Marii na pl. Szeptyckiego. Zdjęcie ze źródeł internetowych

Stanisławowskie fontanny. Część 2

W poprzedniej części artykułu przedstawiłem najstarsze fontanny miasta. Dekorują one centralne punkty i są dobrze znane naszym mieszkańcom. Dziś opowiem o tych mniej popularnych.

Fontanna przed kinem „Kosmos”, 1985. Pocztówka z kolekcji autora

Fontanny-sputniki

Cały szereg fontann stanął jako element dekoracyjny towarzyszący konkretnemu obiektowi architektonicznemu. W latach 60. sztuczny zbiornik uświetnił kino „Kosmos”. Obecnie wysechł on całkowicie, został zasypany i zamieniony na klomb. W latach 70. przed budowanym hotelem „Ukraina” powstała wielka fontanna, która obecnie została przebudowana według typowego projektu. W 1988 r. własną fontannę posiadało nawet frankiwskie lotnisko.

Martwe fontanny

W mieście istnieje cały szereg martwych fontann. Oto ich lista (możliwie niepełna):

Trudno pojąć, co jest przed polikliniką – fontanna czy klomb. Zdjęcie z archiwum Stepana Nazarenki

– przed polikliniką przy ul. Długiej (zamieniona na kwietnik);

Martwa fontanna na dziedzińcu szkoły nr 21. Zdjęcie autora

– na terenie szkoły nr 21 przy ul Sacharowa (są tu dwa kwietniki);

– przed gmachem Instytutu Nafty i Gazy przy ul. Poluja (dwa wspaniałe klomby);

– w przedszkolu „Złoty kluczyk” przy ul. Szewczenki (dawne mieszkanie służbowe gen. Moskalenki).

Możliwe, że kiedyś znów ożyją, gdyż odnowić starą fontannę jest o wiele taniej, niż wybudować nową

Fontanna przed hotelem Ukraina, 1988 r. Zdjęcie Wołodymyra Fedorenki

Ulica Fontannowa

W połowie lat 80. w czasie rekonstrukcji centrum miasta z części ul. Radzieckiej (ob. Niezależności) zrobiono deptak i wyłożono całość chodnikiem. Grupa lokalnych architektów z Grigorijem Budzykiem na czele postanowiła podejść do dekoracji tej „stumetrówki” nietradycyjnie i umieściła tam aż 6 (sześć!) fontann.

Deptak w 1988 r. Zdjęcie Wołodymyra Fedorenki

Pierwszą parę niewielkich wodotrysków usytuowano na początku deptaka, naprzeciwko dzisiejszej pizzerii. Podobne bliźniacze fontanny stanęły koło sklepu „Bukinista”. A ostatnia para wodotrysków – w zakolu przed gmachem Wydziału stomatologii Akademii Medycznej. Były identyczne, obłożone białym marmurem i rzadko je włączano.

Na całej Ukrainie nie było chyba miejsca, gdzie by tyle fontann stało na tak krótkim odcinku ulicy. Po mieście krążyły słuchy, że ulica zostanie przemianowana na Fontannową. Naturalnie w tamtych czasach ul. Radziecką nikt nie myślał przemianowywać. Innowacyjność architektów została zauważona – w 1988 r. otrzymali za swe dzieło Państwową nagrodę.

Fontanna przed hotelem „Ukraina”. Zdjęcie ze źródeł internetowych

W burzliwych latach 90. fontanny stały opuszczone, marmurowe płyty pożółkły i miejscami poodpadały, a same czasze stały się śmietnikami. Po 2000 roku podczas kolejnej rekonstrukcji deptaka małe fontanny zdemontowano, zaś dwie większe obłożono czarnym marmurem. Przy tym prawa fontanna mocno przecieka, co nasuwa niezdrowe skojarzenia.

Kameralne

Do tej kategorii odniosłem fontanny wewnątrz budynków. Jedna z nich spotyka widzów w holu obwodowego muzyczno-dramatycznego teatru im. Franki. Teatr wybudowano w 1980 r. i za dekorację wnętrza architekci też otrzymali nagrodę.

Hol teatru dramatycznego dekoruje niewielka fontanna. Zdjęcie I. Gilbo

Centrum handlowe „Panorana-Plaza” również może się pochwalić własną fontanną. Na odmianę od innych wodotrysków pływają tu nawet złote rybki – i nikt im tu nie rozdziawia pyszczków!

Imienia Panny Maryi

Najnowszą (i najładniejszą) fontanną w mieście jest wodotrysk na pl. Szeptyckiego. Fontanna została otwarta w 2000 r. i ma wygląd okrągłej czaszy z rotundą w centrum – kopułą opartą na czterech kolumnach. Wewnątrz rotundy stoi na kuli ziemskiej dwumetrowa postać Panny Maryi z białego marmuru. W dawnych czasach plac też dekorowała figura Panny Maryi. Rysy obecnej bardzo przypominają te z dawnych lat. Może dlatego ten wodotrysk organicznie wpisał się w przestrzeń placu i trudno uwierzyć, że ma już 25 lat.

Zrozumiałe, że w tym artykule nie udało mi się objąć wszystkie sztuczne wodotryski, ale nawet te, które opisałem, dają podstawę, by nazywać Frankiwsk „miastem fontann”.

Iwan Bondarew

Tekst ukazał się w nr 21 (481), 14 – 28 listopada 2025

Stanisławowskie fontanny. Część 1

X