Przesłanie sercem – chorzowscy artyści na Ukrainie

Przesłanie sercem – chorzowscy artyści na Ukrainie

Jednym z miast partnerskich Chorzowa jest ukraiński Tarnopol. Chorzowskie Centrum Kultury podjęło się zaszczytnego, zarazem odpowiedzialnego zadania, przygotowania i organizacji wyjazdu artystycznej ekipy do Tarnopola. Oprócz wizyty władz miasta, chorzowianie pragnęli zaprezentować swój dorobek kulturalny mieszkającym tam Polakom.

W 40-osobowej grupie znalazły się: Show Taneczne „Step” Tomasza Micha z programem tańca nowoczesnego i irlandzkiego, Lekki Teatr Przenośny z inscenizowaną poezją, prowadzony przez Teresę Adamkiewicz i Mirosława Orzechowskiego, młody piosenkarz Wojciech Grzywnowicz, aktorka Agata Śliwa oraz niżej podpisany, śpiewający artysta.

Autokarowa podróż nocą, jak zwykle z przydługim postojem na wschodniej granicy, skończyła się przed południem następnego dnia. Z nie ominęliśmy przygód, bo GPS zaprowadził autokar na bezdroża. Kiepska szosa stopniowo zamieniała się w polną. Uboczny, pozytywny efekt zaistniałej sytuacji stanowiły sielskie pejzaże – stada pasących się gęsi, pastuchy pilnujący krów, malowane chatki i kobiety w chustach na głowie. Miało się wrażenie, że czas cofnął się o sto lat.

Świadomość wagi występów spowodowała, że mimo zmęczenia zadziałała adrenalina. Pierwszy koncert chorzowian miał charakter plenerowy. Odbył się na rynku, w sławnym i bliskim sercom Polaków Kamieńcu Podolskim. Zanim doszło do występu, był czas na zwiedzenie historycznej starówki z potężną twierdzą i licznymi architektonicznymi śladami polskiej wielowiekowej obecności na tzw. Kresach.

 

Fot. Jan Maria Dyga

Tego dnia Ukraina obchodziła narodowe święto. W mieście dominował nastrój wielkiego festynu, tj. liczne kramy, morze turystów, a na rynku duża estrada i non stop występy, głównie ukraińskich zespołów folklorystycznych (świetnych!). Nasz występ był przeciwwagą dla folkloru. Stanowił ciekawy koktajl taneczno-wokalno-aktorski i spotkał się z bardzo dobrym odbiorem. Muzycznie wyraźnie wionęło Zachodem.

 

Przejazd do Tarnopola (160 km) zwieńczył pierwszy dzień pobytu na gościnnej Ukrainie. Gospodarze miasta dołożyli starań, by ekipie stworzyć optymalne warunki pobytu. Nie było dziełem przypadku, że przyjechaliśmy akurat w czasie, gdy Tarnopol obchodził swoje święto.

 

Na licznych skwerach i placach trwały imprezy. Chorzowska grupa artystyczna dostąpiła zaszczytu dwukrotnego występu, w tym, następnego dnia, w ogromnej muszli koncertowej, na terenie największego tarnopolskiego parku. Mimo upałów, nasi dali z siebie wszystko, by jak najlepiej się zaprezentować. Mieliśmy nadto świadomość, że występujemy także dla Polaków, jakże złaknionych polskiej obecności na scenie. Nasze występy wplecione zostały w oficjalne spotkanie władz obu miast.

 

Epicentrum miasta stanowi jezioro, które poprzez szosę – groblę łączy obie części miasta. Właśnie tego dnia nad jeziorem było i hucznie, i gwarno, bowiem odbywały się akurat młodzieżowe mistrzostwa świata na łodziach motorowych. Niezależnie od naszych występów, był czas na spacer po mieście z przewodnikiem. Pod pomnikiem, stąd pochodzącej, światowej sławy śpiewaczki Salomei Kruszelnickiej, Jan Maria Dyga spontanicznie zaśpiewał piosenkę z repertuaru Jana Kiepury. Mimo wieczornej burzy święto Tarnopola zwieńczył megakoncert ukraińskich gwiazd sceny i pokaz fajerwerków.

X