Potocki w grobie się przewraca

Potocki w grobie się przewraca

Podczas silnej burzy, która przed kilkoma dniami przeszła nad Iwano-Frankowskiem (dawn. Stanisławowem) zawaliło się drewniane rusztowanie przy bramie Pałacu Potockich, którą przed dwoma miesiącami zaczęto odnawiać. Wielki baner, który zakrywał rusztowania przemienił się w żagiel. Stara cegła nie wytrzymała obciążenia i… brama zawaliła się.

Ani zaraz po burzy, ani do samego wieczora terenu nikt niczego nie zabezpieczył, ani milicji, ani pracowników służb komunalnych na miejscu nie było, bo wichura szalała w …dnie wolne. Władze i konserwatorzy uspakajają i twierdzą, że wszystko będzie dobrze (!). Bo samej bramy wiatr nie uszkodził całkowicie – zawaliła się „tylko” górna część lewego słupa, gdzie zamocowana była metalowa krata. Zawalone rusztowanie da się odnowić. Teraz najważniejsze zadanie konserwatorów – przywrócić bramie pierwotny wygląd. Rozmowy o konieczności konserwacji bramy toczyły się już od dawna. Zarówno władze, jak i historycy uważali takie prace za konieczne, bo brama coraz bardziej niszczała. Do niszczenia bramy przyczyniły się też i służby komunalnie, które kilkakrotnie prowadziły prace remontowe przy bramie z użyciem młotów pneumatycznych. Przeszkód dla restauracji było wiele: długo sprzeczano się do kogo należy brama – miasta, województwa, czy lokalnego oligarchy, długo szukano wykonawców.

W czasie prac zniszczono wiele cegieł, ale wykonawca uspokaja, twierdząc, że jest wiele materiału budowlanego, który nie podlega renowacji, Do dziś spod bramy wywieziono trzy wywrotki cegieł, a kolekcjonerzy przychodzą tu i zbierają ułamki. Wykonawcy zapewniają, że do odnowienia bramy będą szukali XIX-wiecznej cegły. „Proszę się nie martwić, – mówi szef wykonawców Wołodymyr Marceniuk. – To już nasza sprawa, skąd wziąć „litewską” cegłę (jak ją fachowo nazywają konserwatorzy). Część mamy u nas w magazynie, a część dokupimy. Naszym zadaniem jest rzetelne odnowienie bramy – my to zrobimy.” Według zasad rekonstrukcji zabytków architektury, wystarczy było w nich 50% autentycznego materiału.

(Fot. Sabina Różycka)Co do maszkaronów-rycerzy, które stały na obu filarach bramy, to fachowcy twierdzą, że zostały one oczyszczone od brudu i kurzu i są zmagazynowane na terenie pałacu. Kolejne prace dotyczą elementów metalowych. Prace są monitorowane przez uczonych. Gdy rozebrano ceglaną konstrukcję, okazało się, że już kiedyś była poprawiana. Prawdopodobnie w okresie sowieckim. Kierownik wydziału ochrony środowiska historycznego Iwano-Frankowska Igor Panczyszyn, przekonuje, że w ciągu minionych trzech stuleci prawie cała historyczna infrastruktura miasta była niejednokrotnie przebudowywana. Zachowała się jednak autentyczna niepowtarzalność miasta. „Weźmiemy, na przykład, bramę pałacu Potockich, – mówi pan Panczyszyn. – Dodawano do niej przesz wieki różne detale architektoniczne. My też możemy robić swego rodzaju transplantację cegieł. Zrobiliśmy to w bastionie i panuje tam wspaniały klimat dawnych lat.”

Prace konserwatorskie przy bramie Potockich miały być zakończone do sierpnia, ale zostały przedłużone do października. Kosztorys prac opiewał na ponad 500 tys. hrywien.

Sabina Różycka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X