Pamięci pomordowanych Polaków w Podkamieniu

Pamięci pomordowanych Polaków w Podkamieniu

Henryk Bajewicz, prezes Stowarzyszenia Kresowego „Podkamień” (Fot. Konstanty Czawaga)W imieniu rodzin byłych mieszkańców Podkamienia przemawiał Henryk Bajewicz, który zaznaczył, że pomnik został ufundowany ze środków i wykonany na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa RP na podstawie porozumienia z międzyresortową komisją do spraw uwiecznienia pamięci ofiar wojen i represji politycznych w Kijowie.

Pomnik został wykonany dzięki życzliwości i wsparciu lwowskiej państwowej administracji obwodowej, lwowskiej rady obwodowej, brodskiej administracji państwowej, brodskiej rady rejonowej i rady wiejskiej miejscowości Podkamień. Henryk Bajewicz serdecznie przywitał przedstawicieli duchowieństwa i podziękował za wspólną ekumeniczną modlitwę w intencji ofiar i Słowo Boże.

„Moje spojrzenie na sprawę nieco złagodniało nie dlatego, że zmieniłem swój stosunek do sprawców czy do celów ich działania. Raczej dlatego, że zauważyłem cień dobrej woli wśród osób, od których zależało powstanie takiego pomnika. Nie była to łatwa sprawa. Reprezentujący naszą stronę negocjatorzy dokonali rzeczy trudnej. Długo przekonywali stronę przeciwną o konieczności powstania tego pomnika.

Kilka lat temu powiedziałbym, że dokonano rzeczy niemożliwej. Pomnik wreszcie stoi i mam nadzieję, że będzie przestrogą, żeby już nigdy coś takiego się nie powtórzyło. Przestrogą szczególną dla młodego pokolenia, aby coś takiego nie powtórzyło się w żadnym zakątku świata. Na zaproszeniach na tę uroczystość widniały słowa naszego Wieszcza: „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie zapomnij o mnie”. To nie był przypadek. Gdyby nie pamięć nie byłoby nas dzisiaj tutaj.

Przez lata bezsensowna śmierć tych ludzi skazana była na przemilczenie. To wasza pamięć doprowadziła do tego, że dzisiaj po 68 latach możemy wreszcie oddać im hołd. Chcemy również oddać hołd tym, którzy zostali tu pochowani. Chociaż słowo „pochowani” jest słowem na wyrost. Nie było tu mowy o pochówku. Było to po prostu zakopanie zwłok. Dlatego tak ważna jest modlitwa za zmarłych, za tych, którzy oddali tu życie.

Ta modlitwa musi być rekompensatą za lata przemilczenia i zapomnienia. Powinniśmy wybaczać, ale zapomnieć nie możemy. Tych, którzy tu leżą zapewniam, że nie zapomnimy. Na zawsze pozostaniecie w naszej pamięci. Pamiętamy również o ofiarach z Palikrów, Huty Pieniackiej, Nakwaszy. Właściwie nie ma tu miejscowości, w której nie było ofiar.

Dla dzisiejszego młodego pokolenia niepojęte jest to, co się tutaj wydarzyło. Jest to w ogóle nie do pojęcia dla normalnego człowieka. Myślę, że nawet sprawcy tych strasznych zbrodni, po czasie, zdali sobie sprawę z tego co zrobili. Jeśli mieli sumienia, to te sumienia już wymierzyły im karę, kazały im żyć ze świadomością tego co się tutaj stało. Dlatego trzeba o tym mówić, trzeba pamiętać.

Na tym pomniku nie ma wszystkich nazwisk. Powinno być ich nieco więcej. Nie pozwolono nam na ich umieszczenie. Dlatego pozostaje niedosyt. Żal. Mam jednak nadzieję, że zmiana w świadomości mimo, iż postępuje, wymaga jeszcze trochę czasu i intensywnej pracy oświatowej. Mam również nadzieję, że i te bariery uda się przełamać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X