Powołano fundację im. Henryka Mosinga

Powołano fundację im. Henryka Mosinga

Pomagamy ponad 150 polskim rodzinom na Ukrainie. Mamy nadzieję, że w ramach Fundacji łatwiej będzie nam pozyskać środki na działalność, ponieważ potrzeby są ogromne”: rozmawiamy z Moniką Narmuntowską-Michalak i Andrzejem Michalakiem.

Od wielu lat obejmują Państwo opieką Rodaków na Kresach. W końcu spełniły się Państwa marzenia i wspólnie z Arturem Wiszniowskim założyliście charytatywną organizację. „Fundacja Pomoc Polakom na Kresach imienia księdza doktora Mosinga” została zarejestrowana pod koniec ubiegłego roku.

Jej zasadniczym celem jest różnorodna i wszechstronna pomoc Polakom, zamieszkałym na terenie Ukrainy, a więc – zakres Pańskiej działalności się poszerza… Jakie jeszcze są cele Fundacji?
Fundacja zrodziła się z działającego od 17 lat Ruchu Apostolatu Emigracyjnego – Pomoc Polakom na Kresach. Zasadnicze cele mamy właściwie takie same, a więc – wszelkiego rodzaju pomoc dla Polaków mieszkających na Ukrainie, m.in. rzeczowa i medyczna. Mamy nadzieję, że w ramach Fundacji łatwiej będzie nam pozyskać środki na działalność, bo potrzeby są ogromne. Istotne dla nas jest również to, że Fundacja nosi imię ks. dr Henryka Mosinga – bardzo zasłużonej dla Lwowa postaci. Mamy do doktora Mosinga szczególny sentyment, gdyż od lat przyjaźnimy się z księdzem Bronisławem Baranowskim. To od ks. Bronia dowiedzieliśmy się wiele o życiu, posłudze i pracy doktora. Uważamy, że to jest niezwykła postać. Zaszczytem dla nas jest to, że Fundacja ma takiego patrona.

Z jakich źródeł będą pozyskiwane środki na realizację celów Fundacji?
W dalszym ciągu będziemy pozyskiwać je od sponsorów. Mamy wiele zaprzyjaźnionych osób, które konsekwentnie wspierają naszą działalność. Od roku 2014 mamy nadzieję stać się organizacją pożytku publicznego, a tym samym, starać się o odpis z 1% podatku.

Czy mają już Państwo jakieś konkretne plany na rok 2012?
Wszystko dzieje się na bieżąco. Z dnia na dzień pojawiają się sprawy, którymi staramy się zająć. W ostatnich dniach dostaliśmy wiadomość z Szepetówki, że spalił się dom państwa Zabłockich we wsi Czerwony Kwiat. To rodzina wielodzietna, niezasobna. Z pewnością będziemy starali się im pomóc. Zabłockich znamy od dawna. Byliśmy u nich w połowie stycznia. To pracowici i bardzo sympatyczni ludzie. W ich domu mieściła się kaplica, ponieważ we wsi nie ma kościoła. Były tam odprawiane Msze święte.

Kurier Galicyjski chciałby wesprzeć działalność Fundacji. Co moglibyśmy zrobić?
Pomagamy ponad 150 polskim rodzinom, potrzeby więc są wielkie. Gdyby ktoś z czytelników Kuriera chciał wesprzeć rodzinę Zabłockich, ale nie tylko, podajemy nr konta Fundacji. Z góry serdecznie dziękujemy za wszelką życzliwość.

,,Fundacja Charytatywna Pomoc Polakom na Kresach im. księdza doktora Mosinga”
BGŻ 23 2030 0045 1110 0000 0222 0700

Maria Basza
Tekst ukazał się w nr 3 (151), 14-27 lutego 2012

X