Sprzeczka o Galicję

Sprzeczka o Galicję

W czym tkwi magia Galicji? Dlaczego dotychczas nie wygasają konflikty pomiędzy Polakami i Ukraińcami, Żydami i Niemcami?

 

Odpowiedzi na te pytania można było uzyskać podczas prezentacji książki młodego polskiego autora Łukasza Saturczaka „Galicyjskość”, która odbyła się w księgarni „Je” w Iwano-Frankowsku (dawnym Stanisławowie).

 

Autor nie był obecny na prezentacji ponieważ, jak powiedział podczas internetowego kontaktu, „nikt go nie zaprosił”!!! Co prawda, prezentował wspomnianą książkę we wrześniu ubiegłego roku w Kijowie. Wtedy został zaproszony. W Iwano-Frankowsku udział w prezentacji książki wziął jej tłumacz, dobrze znany miłośnikom słowa pisanego w Polsce i na Ukrainie… Taras Prochaśko.

„Autora nie ma, ale jest tłumacz, – zaznaczył Prochaśko. – Literatura to przede wszystkim tekst, słowa, które smakujemy i którymi delektujemy się podczas czytania. W momencie, gdy książka została przetłumaczona na język ukraiński, stała się też częścią literatury ukraińskiej”. Taras Prochaśko podkreślił, że „Galicyjskość” napisana jest tak, jak we współczesnej literaturze ukraińskiej już mało kto pisze. Nie lepiej, nie gorzej – po prostu inaczej. Tłumaczenie detali Taras Prochaśko konsultował z autorem.

„Nazwa oryginału tłumaczy się dosłownie jako „galicyjskość”. – opowiada Taras Prochaśko. – Ale ujrzawszy taką nazwę, ukraiński czytelnik pomyślałby, że chodzi o Zachodnią Galicję. Mamy bowiem do czynienia z paradoksem. Gdy na Ukrainie mówi się „Galicja” – to ma się na myśli trzy województwa: lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie. Natomiast, według pojęć europejskich, jest to teren od Krakowa do Zbrucza. Dlatego nazwa ukraińskiego tłumaczenia książki „Galiція” złożona jest z łacińskich liter i cyrylicy, – wyjaśnia tłumacz. „Galicja jest jedną z największych „bomb historycznych”, które tragicznie wybuchły w latach 40 XX wieku. Odniesione wówczas rany jątrzą się do dziś.”

„Fabuła książki rozgrywa się w Przemyślu i w miejscowości Łopuszki na Przedgórzu Przemyskim, w latach 1939-40 i w okresie Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie. Główny bohater – Józek, był świadkiem bratobójczej wojny pomiędzy ludźmi, którzy na przestrzeni stuleci byli dobrymi sąsiadami, – opowiada Prochaśko. – Najbardziej ucierpieli wtenczas ci, którzy nie brali do rąk broni. Jest to powieść o tym, kto może, a kto nie może zabijać, kto się z tym zgadza, a kto – nie. Nawet ten, kto nawołuje do morderstwa, nie zawsze może zabić. A bywa i odwrotnie. Zawsze jest wyjście. Nawet, gdy wydaje się, że nie ma innej drogi i wszystko podpowiada określone działanie” – podsumowuje.

Ciekawym jest przywołanie wielu drobnostek dnia codziennego. Dziwi nawet to, że młoda osoba, jaką jest autor, tak po mistrzowsku przenosi się w przeszłość. Bohaterowie są tak realnie oddani, jakby Łukasz Saturczak niedawno spotkał ich na ulicy. Wprawdzie, podczas prezentacji niektórzy zarzucali autorowi to, że w książce można się dopatrzyć pewnych „antyukraińskich” akcentów. Wydawało się im, że Ukraińcy są przedstawieni jako bandyci, którzy mordują sąsiadów. Tłumacz książki zaoponował. Prochaśko zaznaczył, że w książce przedstawiona jest ludzka ohyda, która uzewnętrzniła się w tym trudnym czasie. „Czas był taki, że gwałt, morderstwo, wyniszczanie i obozy koncentracyjne uważane były omalże za normę. Takie okrucieństwo miało miejsce z wielu stron, co bardzo ostro przedstawiono w książce” – wyjaśnia.

Z powyższego wynika, iż „Galicyjskość” Łukasza Saturczaka ciekawa jest nie tylko z punktu widzenia estetycznego, ale też z kulturologicznego i historycznego zarówno dla ukraińskiego, jak i dla polskiego czytelnika. A także dla każdego, kto chce poznać niezdeformowaną prawdę o tamtych wydarzeniach na pograniczu polsko-ukraińskim. Autor książki obiecał, że odwiedzi niebawem Iwano-Frankowsk już z rozdziałami kolejnej książki.

Info: Łukasz Saturczak urodził się w 1986 roku w Przemyślu. Mieszka we Wrocławiu, gdzie ukończył dziennikarstwo. Obecnie jest na studiach doktoranckich. Pisze prace na temat wizerunku Ukrainy we współczesnej prozie polskiej. Szkice, eseje i recenzje publikuje w polskiej prasie kulturologicznej i literackiej. Autor powieści „Galicyjskość”. Utwór przetłumaczono na język niemiecki, angielski i ukraiński.

 

Sabina Różycka

Tekst ukazał się w nr 3 (151), 14-17 lutego 2012

X