Polskie pałace odnawiają ukraińscy entuzjaści Pałac w Malejowcach i jego nowy dyrektor Anastazja Doniec, fot. Dmytro Antoniuk

Polskie pałace odnawiają ukraińscy entuzjaści

Tym razem zebrałem kilka nadzwyczaj interesujących przykładów zabytków powiązanych z polskimi rodami, które ostatnio uzyskały nowe życie.

Zacznę od pałacu w Podhorcach. Nie tych koło Brodów i Oleska, a tych mało znanych – blisko Stryja. Miejscowość leży przy trasie T1409 na Żurawno. Początki pałacu sięgają 1732 roku, kiedy to Józef Aleksander Jabłonowski, przyszły historyk, bibliograf, wojewoda nowogrodzki wystawił budowlę w stylu „maison de plaisance” (po francusku – „dom przyjemności”) w malowniczej miejscowości u podnóża Karpat. Zebrał tu pokaźną bibliotekę z 1100 woluminów, galerię portretów członków rodu, założył wokół wspaniały park z posągami antycznych bogów. W 1780 roku majątek przeszedł do Ignacego Brunickiego, a pod koniec XIX wieku jego potomek baron Julian Brunicki gruntownie przebudował rezydencję, wprowadzając do pałacu elektrykę i wodociąg.

W czasie I wojny światowej rosyjscy żołnierze spalili dach pałacu, rozgrabili starą bibliotekę Jabłonowskich. Ostatnim właścicielem pałacu był Julian Jakub Brunicki – doktor filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1918 roku, jako porucznik kawalerii, wstąpił do 8 Pułku Ułanów im. Józefa Poniatowskiego i przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy w wojnie z bolszewikami. Ci, najpewniej, nie zapomnieli o tym, bo w 1940 roku Brunicki został aresztowany i rozstrzelany w Piatychatkach pod Charkowem podczas operacji katyńskiej.

W czasach sowieckich ktoś miał pomysł, by w pałacu urządzić… hodowlę ryb. Oglądałem go w 2011 roku, pisząc książkę o polskich rezydencjach, gdy był już w całkowitej ruinie. Pałac miał już wówczas prywatnego właściciela, bo obiekt nie został włączony do listy zabytków. Nie do wiary, że z tej ruiny można było coś zrobić. A jednak się udało!

Obecnie jest to wspaniały pałac z parkiem i autentycznymi meblami w scenerii odnowionych komnat. Jest to pierwszy taki przykład na Ukrainie. I to bardzo cieszy! Na razie nie wiadomo, w jaki sposób właściciel ma zamiar użytkować pałac, ale już to, że zabytek otrzymał nowe życie, cieszy niezmiernie.

Kolejny podobny przykład mamy na Podolu w malowniczej miejscowości Malejowce, pomiędzy Chmielnickim (dawn. Proskurowem) a Dunajowcami. W 1788 roku podkomorzy latyczowski Jan Onufry Orłowski wybudował klasycystyczny pałac według projektu Dominika Merliniego i Jakuba Kubickiego. Rezydencja stanęła na wysokim pagórku. Dlatego od strony wjazdu jest piętrowa, a od strony parku – dwupiętrowa. Poniżej pałacu rozbito wspaniały park z jeziorem i sztuczną wyspą na nim, mającą kształt serca. Ze źródła św. Onufrego urządzono skalny wodospad, zachwycający turystów do dziś.

Orłowscy rządzili w Malejowcach do 1921 roku. W czasach sowieckich w pałacu mieściły się różne zakłady lecznice. Ostatnio – sanatorium dla dzieci z wadami serca. Z braku funduszy Ministerstwo ochrony zdrowia Ukrainy w ubiegłym roku zamknęło sanatorium. Pałac przed zimą był zagrożony z powodu braku opału. System grzewczy mógł ulec uszkodzeniu, a pałac zalaniu. Na to zagrożenie zwróciła uwagę entuzjastka z Kamieńca Podolskiego Anastazja Doniec. Udało się jej zebrać kilka podobnych nieobojętnych osób i faktycznie uratować zabytek. W tym roku Rada obwodu chmielnickiego postanowiła otworzyć w pałacu muzeum. Logicznie i zasłużenie jego dyrektorem została Anastazja Doniec. Mam nadzieję, że uda się jej przywrócić bodaj część pierwotnego stanu tej wspaniałej klasycystycznej rezydencji.

Majątek Łozińskich w Udryjowcach, fot. Dmytro Antoniuk

Kolejnym przykładem akcji nieobojętnych Ukraińców, starających się uratować zabytek związany z polskim rodem, są działania w miejscowości Udryjowce, oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów od Malejowiec.

Zachowała się tu neogotycka rezydencja rodziny Łozińskich z połowy XIX wieku. Pałac jest piękny, z dwiema wieżami, a wokół park z jeziorami. Niestety zabytek jest w stanie awaryjnym. Do 2010 roku mieściła się tu szkoła. Po jej zamknięciu wybuchł pożar, po którym zawalił się strop jednej z wież. Obiekt starał się uratować Wołodymyr Kuźmiński z Chmielnicka, który kilkakrotnie organizował akcje porządkowe i wycinkę drzew oraz krzewów wokół pałacu. Entuzjasta założył organizację społeczną i ma zamiar wykupić majątek, aby otworzyć tu centrum rehabilitacyjne. Na razie zebranych funduszy starczyło na nakrycie pałacu dachem, aby dalej nie niszczał. Mam nadzieję, że w taki sposób zabezpieczony pałac przetrwa zimę, a na wiosnę doczeka się kapitalnego remontu.

Dmytro Antoniuk

Tekst ukazał się w nr 23 (387), 14 – 27 grudnia 2021

Dmytro Antoniuk. Autor licznych przewodników po Ukrainie oraz książki w dwóch tomach "Polskie zamki i rezydencje na Ukrainie". Inicjator dwóch akcji społecznych związanych ze zbiórką środków na remont zamku w Świrzu w latach 2012-2013. Tłumacz z języków polskiego, angielskiego i niemieckiego. Stypendysta Programu "Gaude Polonia" w roku 2016, w ramach którego przetłumaczył księgę Barbary Skargi "Po wyzwoleniu: 1944-1956", która ukazała się po ukraińsku w wydawnictwie "Knyhy XXI". Razem z Pawłem Bobołowiczem był autorem akcji "Rok 1920: Pamięć w czasach pandemii", w wyniku której powstała mapa interaktywna miejsc pamięci na Ukrainie oraz foldery, wydane przez Konsulaty RP we Lwowie i Winnice. Od listopada 2020 roku jest autorem i prowadzącym audycji radiowej na Radio WNET - "Wspólne Skarby". Stały autor Kuriera Galicyjskiego od 2008 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X