Polska zawsze przyjdzie Litwie z pomocą

O forum polsko-litewskim i o Radiu znad Wilii opowiadał prezes radia Czesław Okińczyc.

Rozmawiał Wojciech Jankowski.

Jak ocenia Pan forum polsko-litewskie?
Przede wszystkim ważne jest, że litewscy dziennikarze usłyszeli pogląd polskich dziennikarzy, pogląd na sytuację w regionie. Koledzy mówili do kolegów. Tłumaczyli, jak ważną sprawą są zawirowania wokół spraw polskiej mniejszości narodowej na Litwie, że tematy, które ciągle staramy się podejmować na Litwie i które od lat nie są realizowane, będą rzutować na stosunki dwustronne. Na pewno strona litewska zdaje sobie sprawę, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia z zewnątrz Polska będzie pierwszym krajem, który przyjdzie Litwie z pomocą. My tu na Litwie musimy stworzyć taką sytuację komfortową dla Polaków, żeby Polska bez żadnych wahań przyszła z pomocą. Żeby ona nie analizowała, pomagać Litwie czy nie. A stworzyć to można tylko wówczas, gdy na Litwie będzie stworzony komfort dla polskiej mniejszości narodowej. Rządy wszystkich państw muszą dla mniejszości narodowych stwarzać takie warunki, że jeżeli one o coś proszą, to trzeba im dać 10 proc. więcej, bo to dla każdego kraju jest wartość ponadnarodowa. Wielokulturowość państwa to jest siła tego państwa.

Czy zgadza się Pan z wypowiedzią redaktor Gójskiej-Hejke, że jeżeli nie zmieni się sytuacja, którą Polacy na Litwie określają jako złą, to w razie sytuacji zagrożenia dla Litwy, w Polsce może paść pytanie, czy warto Litwie w ogóle pomagać?
Wypowiedź Pani Gójskiej-Hejke była bardzo mocna i sprawiedliwa. Na pewno to trwa zbyt długo po stronie litewskiej, ta analiza – czy coś trzeba zrobić dla Polaków. Taka sytuacja może nastąpić, ja jednak do końca nie wierzę w nią. Sądzę, że Polska zawsze przyjdzie Litwie z pomocą, gdy będzie zagrożona. I to niezależnie od tego, jaką jest obecnie sytuacja polskiej mniejszości. Ale to nie jest problem Polski, to jest problem Litwy. Litwa musi wykonać swoją pracę domową i pokazać państwu polskiemu i Polakom, że ten kraj jest dla nich przyjazny i że oni tu mogą czuć się, jak u siebie w domu, bo są u siebie w domu. Byli przez wieki, przez wiele pokoleń. Tylko trzeba mieć dobrą wolę.

Dziś padły takie słowa, że Polska i Litwa w ciągu tych ponad 20 lat oddaliły się od siebie, że coraz mniej wiemy o sobie. Czy zgadza się Pan z tą opinią?
Politycznie faktycznie się oddalamy. Ważnym też jest poznawanie się nawzajem, bo Litwa to nie tylko Wilno i Ostra Brama, to większy obszar niż Wileńszczyzna. Obszar turystycznie bardzo ciekawy i ekonomicznie. W każdym razie Litwę trzeba poznawać aktywniej. Dla Litwinów Polska to też jest kraj, który trzeba zwiedzić, poznać. To już nie jest tylko Warszawa i Kraków. Widzimy jak rozwijają się inne miasta, jak rozwijają się samorządy w Polsce. W każdym razie za mało jest w Polsce wiedzy o Litwie i za mało jest wiedzy na Litwie o Polsce.

Co słychać w Radiu znad Wilii?
W przyszłym roku radio będzie obchodzić 25. urodziny. Jesteśmy dumni z tego projektu, bo słucha nas ponad 50 tysięcy osób. Stworzyliśmy też portal internetowy, który w ciągu roku odwiedza ponad półtora miliona osób. Ostatnio uruchomiliśmy radio internetowe dla młodzieży Radio Fun i to jest prawdziwy „fun”, robiony przez harcerzy tu na Wileńszczyźnie. To jest radio dla młodych ludzi, robione przez młodych ludzi, które pomoże nabrać im więcej odwagi przy mikrofonie i w publicznym przemawianiu. To jest tworzenie obywatelskiego społeczeństwa…

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 5 (249) 18-30 marca 2016

X