Pięć wieków u boku papieża

Spotyka ich każdy pielgrzym, zbliżający się do progów Watykanu.

Kto ma przy sobie aparat fotograficzny, stara się, aby przynajmniej na jednym zdjęciu znalazł się członek papieskiej Gwardii Szwajcarskiej. Cóż, wabi wzrok barwny strój gwardzisty, ciekawi to, że nie jest on przecież elementem dekoracyjnym, lecz prawdziwym żołnierzem, pełniącym w Watykanie odpowiedzialną służbę, mającym w swych obowiązkach zapewnić bezpieczeństwo papieżowi i chronić pałace apostolskie. Wprawdzie jego „uzbrojenie” trąci myszką, ale jest nowocześniejsze, niż myślimy, bo w zanadrzu, w fałdach stroju, gwardzista kryje także broń gazową.

Szwajcarzy u Papieża – jak, kiedy, dlaczego
Pierwsi żołnierze szwajcarscy pojawili się w posiadłościach Watykanu już w XIV wieku, ale za prawdziwego „ojca” Gwardii, który powołał ją oficjalnie „pod broń i na swoją służbę”, uchodzi papież Juliusz II (1503-1513). Przebywając jako kardynał we Francji, na dworze króla Karola VIII, stykał się tam ze sprowadzonymi z Szwajcarii najemnikami, tworzącymi powołaną w 1496 r. formację zwaną „Compagne des Cent Gardes du corps du roi Suisses” („Kompania stu królewskich szwajcarskich ochroniarzy”; zwano ich również po prostu „Stu Szwajcarów”) i miał wiele okazji docenić ich przydatność. Gdy zatem w 1503 r. powołano go na Chrystusowego Namiestnika, uznał, że i jemu przydałaby się taka grupa mężnych wojowników, dbających o jego bezpieczeństwo. Wysłał więc w 1505 r. do Związku Helweckiego, od dawna już wówczas uchodzącego za ojczyznę najemników, bitnych i wiernych, swego kamerlinga Petera von Hertensteina, aby sprowadził do Rzymu 200 dzielnych żołnierzy. Zaopatrzył go w list, zaadresowany do władz kantonalnych, w którym napisał m.in. „Ufamy, iż wierność i doświadczenie waszych ludzi w obchodzeniu się z bronią będą odpowiadały naszym oczekiwaniom”, a zakończył go słowami: „To, że wasi obywatele, wybrani spośród wielu innych, będą strzec Apostolskiego Pałacu, przyniesie sławę całemu waszemu narodowi”.

Dzielni i wierni. Zawsze
Kamerlingowi nie udało się jednak znaleźć 200 chętnych, gdyż miał konkurencję wśród werbowników z Francji. Ale w końcu zamustrował 150, i wkrótce, pod koniec 1505 r., oddział pod wodzą Kaspara von Silenen wyruszył w drogę do Rzymu. Maszerowali w trudnych, zimowych warunkach, Alpy przeszli przez Przełęcz Św. Gotharda, potem zatrzymali się na odpoczynek m. in. w Mediolanie, Pawii, następnie przekroczyli Apeniny i wreszcie 22 stycznia 1506 r. weszli przez Porta del Popolo do Wiecznego Miasta. Juliusz II już na nich czekał i udzielił im w dawnej bazylice św. Piotra papieskiego błogosławieństwa. Odtąd ta data uchodzi za dzień powstania Gwardii Szwajcarskiej. A zatem minęła 500. rocznica istnienia tej watykańskiej służby wartowniczej, najmniejszej armii świata (obecnie jej stan osobowy – to zaledwie 110 gwardzistów, z pułkownikiem oraz 26 oficerami i podoficerami na czele). Niektórzy twierdzą, że są to najlepiej wyszkoleni komandosi na świecie, każdy zna zasady wschodnich walk wręcz, karate i judo, każdy podpisuje się oburącz pod przyświecającą Gwardii dewizą „ACRITER ET FIDELITER. SEMPER („Dzielni i wierni. Zawsze”).

{gallery}gallery/2007/kurlus_gwardia{/gallery}

Duma rodzin i parafii
Niewiele wiemy o najwcześniejszych latach jej trwania u boku papieży. Najwięcej zapisów dotyczy roku, w którym obficie polała się ich krew. Stało się to 6 maja 1527 r., kiedy niemiecko-hiszpańskie wojska cesarza Karola V barbarzyńsko zniszczyły i złupiły Rzym (plądrowanie miasta, które przeszło do historii pod nazwą „Sacco di Roma” trwało potem do września) – w walce z najeźdźcami zginęło wtedy aż 147 papieskich żołnierzy. Właśnie na pamiątkę tego wydarzenia, 6 maja każdego roku, nowo rekrutowani żołnierze są uroczyście zaprzysięgani na wierność papieżowi. Wybrano ów dzień także po to, aby przypominał on nowicjuszom, iż podpisanie kontraktu oznacza również, że gdyby papieżowi miało grozić niebezpieczeństwo, muszą w jego obronie nawet poświęcić swe życie.

Przypomnijmy tu ciepłe słowa wypowiedziane pod ich adresem przez Jana Pawła II w czasie Jego apostolskiej podróży do Szwajcarii w 2004 r. Spotkał się tam wtedy z członkami Stowarzyszenia byłych Gwardzistów Szwajcarskich i powiedział m .in.: „Następca Piotra ma szczególny dług wdzięczności wobec katolickiej wspólnoty tego kraju, ponieważ z niej wywodzą się gwardziści szwajcarscy, którzy od pięciu stuleci w szczególny sposób przyczyniają się do zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w Watykanie, w Castel Gandolfo oraz wszędzie tam, gdzie Papież udaje się ze swoją posługą. Mówi nam Ewangelia, ze dobre drzewo poznaje się po owocach. Mogę zapewnić, że młodzi, przybywający do Rzymu, by pełnić szczególną służbę dla Papieża, przynosząc zaszczyt swym rodzinom i parafiom w Szwajcarii”.

Najlepsza wizytówka
Kto może zostać „przybocznym” papieża? Kandydat musi być katolikiem, kawalerem po zasadniczej służbie wojskowej, mieć czysty pod każdym względem życiorys, 19 do 35 lat i co najmniej 174 cm wzrostu. Nie może nosić długich włosów, nie wolno mu zapuścić brody, nie ma także mowy, by mógł, na przykład, ozdobić ucho kolczykiem. Spełniając te warunki, ma szansę wejść w skład Gwardii, pod warunkiem, że zgodzi się na pełnienie służby co najmniej przez dwa lata. Jeśli mu się spodoba, może kontrakt przedłużyć, nawet wielokrotnie. Wtedy, po pięciu latach, wolno mu zmienić stan cywilny. Mimo tych rygorów, kandydatów nie brakuje. Cóż, utarło się mówić, że służąc papieżowi, gwardzista może się legitymować „najlepszą wizytówką z najlepszym adresem”.

Szlakiem przodków
Nie jest to całkiem pewne, ale przyjmuje się, że oryginalne ubiory żołnierzy Gwardii Papieskiej oraz ich niezbyt groźne rekwizyty żołnierskie, halabardy, miecze i szable, zaprojektował wielki rzeźbiarz, malarz i architekt Michał Anioł (1475-1564). Pierwotnie w stroju dominowały dwa kolory, niebieski i żółty, barwy rodziny della Rovere, z której wywodził się Juliusz II, potem Leon X dołączył do nich czerwony, tak że pospołu utworzyły się barwy jego macierzystego, florenckiego rodu Medyceuszy.

Oczywiście, okrągły jubileusz istnienia gwardii miał uroczystą oprawę. Główne uroczystości odbyły się w kwietniu i maju 2005 r. Jedną z programowych atrakcji był marsz 80 byłych gwardzistów (członków Stowarzyszenia, liczącego około tysiąca osób) z Bellinzone w kantonie Ticino do Rzymu, a więc tym szlakiem, który przeszli ich antenaci przed pięcioma wiekami. W mającą 723 km trasę wyruszyli 7 kwietnia, po drodze odwiedzili wiele klasztorów i kościołów, i do Rzymu wkroczyli 4 maja, tak jak ich przodkowie przez Porta del Topolo.

Gwardziści na znaczkach
A co w związku z tym w filatelistyce? Poczty Watykanu i Szwajcarii wydały 22 listopada 2005 r. wspólną emisję znaczków upamiętniającą jubileusz. Są to dwa walory (pokazujemy szwajcarskie): jeden przedstawia oficera oraz dwóch doboszy (armia ma ich tylko tylu) w tradycyjnym stroju (do którego należy także używany wyłącznie w czasie większych uroczystości morion, czyli hełm z okapem i grzebieniem), drugi – trzech gwardzistów z kopułą bazyliki św. Piotra w tle. Ukazały się również ozdobne arkusiki zawierające sześć znaczków (prezentujemy wydanie watykańskie), z których jeden pokazuje także podobiznę założyciela Gwardii, papieża Juliusza II.

Ale gwardzistów spotkamy także na wcześniejszych znaczkach watykańskich. Pierwsza emisja (liczy 6 znaczków) ukazała się w 1956 r., z okazji obchodów 450. rocznicy gwardii. Nawiasem mówiąc, to polonik, bo serię zaprojektowała polska malarka i graficzka Kazimiera Dąbrowska (1890-1972; przebywała w Rzymie od 1936 r. i ma na swym koncie ogółem 105 znaczków – kiedyś napiszemy o niej więcej) . Następna seria pochodzi z 1997 r., ukazała się w cyklu „Europa”. Są to dwa znaczki z gwardzistami w pełnym rynsztunku, umieszczone w arkusiku, w którym są przedzielone przywieszkami z oficjalną flagą Gwardii (nie jest ona stała, wraz z nowym pontyfikatem zmienia się na niej herb papieski) oraz kunsztownym hełmie w zbliżeniu.

Dodajmy jeszcze, że patronem Gwardii Szwajcarskiej jest św. Sebastian.

Tadeusz Kurlus
Tekst ukazał się w nr 3 (45) 17 września 2007

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X