Wrzesień 1939 roku w relacjach prasy lwowskiej Parlamentariusze polscy na linii frontu za rogatką Gródecką, Wikipedia, domena publiczna

Wrzesień 1939 roku w relacjach prasy lwowskiej

W pierwszej dekadzie września sytuacja wojenna we Lwowie nie wyglądała groźnie. Miasto nadal żyło prawie normalnym codziennym życiem. Prasa lwowska publikowała komunikaty Sztabu Naczelnego Wodza i dość skąpe relacje z miejsc walk z najeźdźcą hitlerowskim.

Wszystkie lwowskie media znacznie więcej uwagi udzielały codziennemu życiu miasta i rozporządzeniom władz lokalnych, wojewódzkich i miejskich. Nie dostrzegano zagrożenia wojsk niemieckich bezpośrednio dla Lwowa. Na przykład, 9 września prasa opublikowała ogłoszenie władz miejskich o wznowieniu zajęć w szkołach z dniem 11 września, co miało świadczyć o stabilnej sytuacji w mieście.

Otóż dla mieszkańców Lwowa zupełną niespodzianką było wkroczenie pierwszych jednostek niemieckich w dniu 12 września na przedmieście Gródeckie i walki na lotnisku w Skniłowie i wzdłuż ulicy Gródeckiej. Tak rozpoczęła się tzw. „druga obrona Lwowa”. W tych dniach prasa lwowska na gorąco podawała relacje z tych wydarzeń, jak również komunikaty dowództwa obrony Lwowa i odezwy władz wojewódzkich i miejskich. Właśnie według tych relacji w tych groźnych dniach większa część lwowian odbierała tok wydarzeń. Podamy tu tylko najważniejsze informacje opublikowane w prasie lwowskiej.

13 września z odezwą do mieszkańców wystąpił wojewoda lwowski Alfred Biłyk. „Obywatele Lwowa! Wczoraj dnia 12 bm. po południu na rogatkach Lwowa pojawił się oddział zmotoryzowany wroga, składający się z czołgów, wozów pancernych i oddział piechoty. Wypad został zlikwidowany przez załogę Lwowa przy chlubnym udziale Policji Państwowej. Kilka czołgów nieprzyjacielskich zostało rozbitych przez naszą artylerię, reszta wycofała się wraz z piechotą, która pozostawiła kilkudziesięciu zabitych. Podając to do Waszej, Obywatele Lwowa, wiadomości, wzywam Was do zachowania i nadal zupełnego spokoju. Radiostacja wrocławska już zdążyła wypuścić w świat fałszywy komunikat o zajęciu naszego miasta. Miasto, które było „Semper Fidelis”, odznaczone Krzyżem „Virtuti Militari”, bronić się będzie do upadłego”.

Wszystkie gazety opublikowały „Komunikat obrony Lwowa z dnia 14 września 1939 roku”, w którym m.in. czytamy: „Nieprzyjacielskie oddziały zmotoryzowane, które 12.09 pojawiły się pod Lwowem i rozpoczęły działania od napadu ogniem baterii ciężkich dział na centrum miasta, podpalając kościół Jezuitów, nadal bez powodzenia usiłowały przedrzeć się przez umocniony pierścień obrony. W walkach trzydniowych nasza artyleria rozbiła około 10 czołgów i samochodów pancernych. Straty krwawe u Niemców są znaczne. 14.09 od rana nieprzyjaciel atakował na różnych odcinkach. Wszędzie został odparty. Lotnictwo niemieckie dokonywało w dniu dzisiejszym kilku nalotów, w których brało udział do 20 bombowców, rzucając kilkadziesiąt bomb (o godz. 14.45 i 15.45). Szereg domów zburzono, wzniecając pożary. Wiele ofiar zabitych i rannych poniosła ludność cywilna. W ciągu dnia strącono parę bombowców nieprzyjacielskich. Wojsko jest pełne uznania dla bohaterstwa ludności Lwowa i doznawanej pomocy”.

14 września „Dziennik Polski” opublikował materiały pod tytułem „Lwów bronić się będzie do upadłego” i „Niemiecki oddział zmotoryzowany rozbity na przedmieściach Lwowa”.

14 września lwowska prasa opublikowała przemówienie prezydenta miasta dr. Stanisława Ostrowskiego, skierowane do lwowian.

Komunikat Dowództwa Obrony Lwowa z dnia 15 września umieszczono pod tytułem: „Niemcy zbombardowali pięć kościołów lwowskich”. W komunikacie m.in. czytamy: „Walki na peryferii zachodniej miasta ograniczające się do działalności rozpoznawczej. Inicjatywa przeszła w nasze ręce. W paru punktach przeszliśmy do natarcia. Nasza artyleria działa nadal bardzo skutecznie. Zachmurzenie ograniczyło działalność lotnictwa nieprzyjacielskiego do czterech nalotów, które większych szkód nie wyrządziły. Oddziały nasze na wysuniętych posterunkach okazują wytrwałość i wolę zwycięstwa”.

Dalej komunikat informował o barbarzyńskim działaniu niemieckiej artylerii i lotnictwa. „Nieprzyjaciel może się poszczycić takimi jedynie sukcesami jak zdruzgotanie wież kościoła św. Elżbiety, ciężkim uszkodzeniem kościoła Bernardyńskiego oraz Dominikańskiego, zburzeniem klasztoru S.S. Bazylianek, cerkwi greckokatolickiej św. Ducha, jednego z gmachów szpitala głównego, uszkodzeniem Teatru miejskiego, zniszczeniem wielu kamienic pełnych bezbronnej ludności”.

W komunikacie odznaczono waleczność polskich artylerzystów podczas walk o Dworzec kolejowy i przy ul. Gródeckiej obok kościoła św. Elżbiety. Obronę również trzymały w pierwszych chwilach walki oddziały Policji Państwowej, „(…) biły się mężnie i ofiarnie aż do nadejścia piechoty”.

W artykule „Warszawa i Lwów” można wyczytać próbę podsumowań pierwszych tygodni walk przeciwko najeźdźcom hitlerowskim. Znajdujemy w nim takie słowa: „Przytłoczenie nadludzkim biegiem wypadków nie wszyscy zdajemy sobie dostatecznie sprawę z ogromu historycznych dni, które przeżywamy. Polska przyjmując brutalne wyzwanie nie tylko musiała stawiać opór przemocy tak, jak to zostało z góry zapowiedziane przez Marszałka Śmigłego-Rydza i zgodnie przez cały naród polski, ale równocześnie musiała być przygotowana na wszystkie następstwa związane z wojną. Było i jest rzeczą honoru Polski wobec siebie samej i wobec całego świata bić się o swój byt i istnienie nawet z przeciwnikiem kilkakrotnie silniejszym i niecofającym się przed żadnym barbarzyństwem w nierównej walce”.

W komunikacie z dnia 16 września Sztabu Naczelnego Wodza zaznaczono, że „lotnictwo nieprzyjacielskie bombardowało w dalszym ciągu wioski i miasta, które nie mają nic wspólnego z obiektami wojennymi”. Na przykład 12 września w czasie targu Niemcy bombardowali Krzemieniec. Po bardzo ciężkich walkach została przez nieprzyjaciela zajęta Gdynia. Trwają walki w rejonie Kutna, Łukowa i Lublina.

W tymże dniu Komunikat Obrony Lwowa podawał: „ W ciągu wieczora (15 września) i nocy artyleria nasza rozwijała działalność bardzo energiczną i skuteczną”. Rozbita została bateria niemiecka w lasku pod Skniłowem. Od rana 16 września na północnym odcinku Lwowa toczyły się zacięte walki. Trzynaście bombowców niemieckich zrzucało na spadochronach dywersantów w okolicach Skniłowa, u wylotu ul. Gródeckiej, w rejonie Kulparkowa.

17 września gazety lwowskie informowały o dalszych walkach z Niemcami, o bombardowaniu miasta przez lotnictwo hitlerowskie, m.in. o zrzucaniu bomb na szpital wojskowy Czerwonego Krzyża. Lwowian na duchu miały podtrzymywać artykuły i informacje na kształt: „Zwycięstwo musi być i będzie nasze!”, „Niemcy wojnę przegrają!”, „W Niemczech jest głód i wewnętrzna nienawiść do Hitlera. Niemcom niedługo zabraknie materiałów wojennych i surowców. Z nami są najpotężniejsi w świecie sprzymierzeńcy: Anglia i Francja, którzy są już w głębi Niemiec” (Gdybyż to rzeczywiście tak było!).

Niemcy zaś zrzucali ulotki przeznaczone dla polskich żołnierzy i osobno drukowane po ukraińsku dla Ukraińców. W nich m.in. czytamy: „Żołnierze! Nie walczcie dalej bezcelowo! Szkoda waszej krwi i waszych ofiar dla angielskich kapitalistów. Ze wszystkich stron jesteście otoczeni. Poddajcie się! To jest wasz jedyny ratunek. Złóżcie broń!”.

A dalej jak piorun z jasnego nieba komunikat: „Dnia 17 bm. wojsko sowieckie przekroczyło w kilku miejscach granicę Polski. Jednocześnie komisarz dla spraw zagranicznych ZSRR Mołotow uzasadnił to wystąpienie w mowie, transmitowanej przez wszystkie stacje radiowe Sowietów, że chodzi o ochronę ludności białoruskiej i ukraińskiej wobec ciężkiego położenia Polski. Sprawą tą zajmuje się Rząd polski. Wojska sowieckie nie zaatakowały dotąd naszych. W najbliższym czasie wyjaśni się gra rządu ZSSR. Na razie nie ma powodu do poważniejszego zaniepokojenia wytworzoną sytuacją”.

Tymczasem gazety opublikowały komunikaty Obrony Lwowa z dnia 18 i 19 września. Toczyły się krwawe walki na północ i na zachód od Lwowa. Artyleria niemiecka ostrzeliwała centrum miasta. Polska artyleria walczyła zawzięcie z nieprzyjacielską zadając tej bardzo ciężkich strat. Około południa 18 września atak czołgów niemieckich na północnym odcinku został złamany ogniem polskiej artylerii. Zniszczono sześć samolotów niemieckich, które lądowały na lotnisku pod Skniłowem. Nad Lwowem został zestrzelony jeden samolot. Bombardowania miasta wywołują pożary. Są ofiary wśród ludności cywilnej. Jeden z granatów niemieckich wybuchł na sali w Korpusie Kadetów. Niemcy zbombardowali też elektrownię na Persenkówce i stację wodociągów lwowskich. Prasa donosiła, że „od rana 19 września toczą się ciężkie walki na odcinku północnym obrony miasta, gdzie Niemcy nacierają. Kolumny sowieckie nadciągnęły od wschodu i zatrzymały się przed naszymi pozycjami oświadczając, że nie przychodzą we wrogich zamiarach i że zamierzają walczyć z Niemcami. Czujność nasza nie uśpiona. Wojsko nadal spełnia swój obowiązek, biorąc na siebie odpowiedzialność za losy miasta, jego honor i honor własny”.

Jednak wieczorem 19 września podano komunikat, że „kolumny sowieckie nieco wycofały się z przedpola Lwowa. Stwierdzono w pewnych punktach postój kolumn sowieckich obok oddziałów niemieckich, co zadaje kłam zapewnieniom dowódców sowieckich, by mieli bić się z Niemcami”. Polskie oddziały na odcinku północnym przeszły do natarcia. Chrzest ogniowy przechodzą młode ochotnicze bataliony Brygady Obrony Lwowa. Opisany jest bohaterski czyn podchorążego Jafiełły z jednego z tych batalionów, który z 11 ludźmi „obszedł ważną pozycję niemiecką” i przez 36 godzin niepokoił przeciwnika na jego tyłach.

Był to już ostatni komunikat Dowództwa Obrony Lwowa.

Prasa podawała też informację o ogólnej sytuacji wojennej i politycznej w kraju, niestety bardzo skąpo. We wtorek, 19 września na stronie pierwszej czytamy: „Rząd Polski, Prezydent Rzeczypospolitej i Naczelny Wódz przebywają w kraju i nadal kierują obroną Państwa”. Dalej są szczegóły wkroczenia wojsk sowieckich do Polski i niepotwierdzone informacje o wypowiedzeniu wojny Anglii i Francji przez ZSRR.

Gazety drukowano w skróconym formacie. 19-20 września ukazały się tylko jednostronicowe i już ostatnie ich wydania. W mieście nie było prądu i nie działały wodociągi, od 15 września nie kursowały tramwaje i autobusy.

22 września dowódca obrony Lwowa generał brygady Władysław Langner podpisał akt kapitulacji przed Sowietami i do Lwowa od strony Winnik ulicą Łyczakowską wkroczyły oddziały Armii Czerwonej…

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 15-16 (379-380), 31 sierpnia – 16 września 2021

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X