Odpowiadamy na pytanie zadane 7 lat temu – już wiemy kim był Alfred Blaha

Odpowiadamy na pytanie zadane 7 lat temu – już wiemy kim był Alfred Blaha Laurka z roku 1922. Z archiwum rodzinnego Alfreda Blahy

Człowiek umrzeć może dwa razy – pierwszy raz, kiedy śmierć ma charakter fizyczny, drugi, gdy dochodzi do wymazania danej osoby z ludzkiej pamięci. O ile śmierć pierwsza stanowi naturalną kolej rzeczy, o tyle druga jest okrutniejsza i naprawdę niewielu ludzi na taką „śmierć” zasługuje. Dramatem II wojny światowej było nie tylko to, że zginęły wówczas miliony ludzi, ale także i to, że pamięć o ogromnej liczbie z nich zaginęła bezpowrotnie (szczególnie jeśli śmierć ponieśli także wszyscy lub niemal wszyscy członkowie rodziny).

Alfred Blaha

Czy jednak zawsze sytuacja jest aż tak beznadziejna? Nie, jeśli dana osoba zajmowała stanowiska urzędnicze czy wojskowe. Wówczas można mieć nadzieję, że gdzieś – o ile także nie uległa zniszczeniu podczas wojny – leży teczka personalna takiej osoby. Wysiłek poszukiwawczy połączony często z niesamowitymi zbiegami okoliczności lub też po prostu szczęściem, przynosi niekiedy nawet po wielu latach pozytywne efekty. Można wówczas mieć ogromną satysfakcję, że choć w jakimś calu udało się przywrócić ludzkiej pamięci osobę, która – wydawało się – że skazana została na tę najgorszą karę, jaką jest podwójna śmierć. Tak właściwie było do tej pory z osobą ostatniego przedwojennego dyrektora lwowskiego Oddziału Banku Polskiego Alfreda Blahy.

Lektura artykułu Krzysztofa Szymańskiego zamieszczonego w numerze 8. „Kuriera Galicyjskiego” z 2013 r., w którym autor pytał „Kim był Alfred Blaha?” skłoniła mnie do wpisania Blahy na moją listę przypadków trudnych. Dodam jednak – trudnych, ale nie beznadziejnych w moim przeświadczeniu. Od lat, przy okazji kwerend archiwalnych i bibliotecznych prowadzonych w Polsce, Wielkiej Brytanii czy na Ukrainie, staram się przywracać pamięć ludziom, którzy z różnych względów nie zasłużyli na to, aby umrzeć podwójnie. Nazwisko Alfreda Blahy przez wiele lat nie przewijało się w żadnych z badanych przeze mnie dokumentów – aż do roku ubiegłego, kiedy natrafiłem na dwie (aż dwie!) teczki dotyczące właśnie jego osoby. Nie są one może zbyt duże, jedna rzekłbym nawet jest bardzo mała, ale to nie istotne w tym momencie. Najważniejsze jest bowiem to, że możliwym staje się udzielanie odpowiedzi na pytanie zadane 7 lat temu „kim był Alfred Blaha?”. Może nie będą to odpowiedzi pełne, może nie wszystkich usatysfakcjonują, ale być może – i to jeden z moich celów – wywołują w kimś uczucie podobne do tego, które zrodziło się we mnie w 2013 r. – że nie jest to przypadek beznadziejny…

Wycinek z Wniosku o odznaczenie Medalem Niepodległości. Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie

Alfred Blaha urodził się 22 lutego 1884 r. w Przemyślu i był synem Franciszka i Karoliny z domu Abert. Okres dzieciństwa i młodości spędził w Przemyślu, gdzie uczęszczał do szkoły powszechnej, a następnie ukończył w 1902 r. miejscowe gimnazjum. W kolejnych latach podjął studia w Państwowej Szkole Handlowej we Lwowie (w latach 1922–1937 istniejąca pod nazwą Wyższa Szkoła Handlu Zagranicznego, a w latach 1937–1939 – Akademia Handlu Zagranicznego), które ukończył w 1908 r. Po ich zakończeniu odbył praktykę w lwowskim oddziale Wiedeńskiego Banku Związkowego we Lwowie, a następnie w 1910 r. rozpoczął pracę w miejscowym oddziale Banku Austro-Węgierskiego. W kwestionariuszu osobowym Blaha podał, że biegle posługiwał się językami polskim i niemieckim, zaś francuskim, włoskim i angielskim w stopniu komunikatywnym (dokładnie: „do użytku służbowego”).

4 stycznia 1912 r. Blaha ożenił się ze Stefanią Zofią, z domu Stieber (Sztiber), urodzoną w 1888 r., córką Emila Józefa i Marii z domu Taupee. Owocem małżeństwa była córka Janina. Choć nie wiadomo dokładnie kiedy się urodziła, to przyjąć można, że doszło do tego w niedługim okresie po zawarciu związku małżeńskiego, a to przez wzgląd na to, że córka w latach 20. uczęszczała już do szkoły powszechnej we Lwowie. Po wybuchu wojny w 1914 r. Alfred Blaha nie został zmobilizowany, a to ze względu na fakt wykonywanej pracy i miejsca zatrudnienia. Okres wojny Blahowie spędzili we Lwowie, mieszkając w domu przy ulicy Sadowej 2.

6 listopada 1918 r., wobec wybuchu walk polsko-ukraińskich we Lwowie, Blaha zgłosił się jako ochotnik do oddziałów polskich. Został, ze względu na wykształcenie, jako szeregowiec oddelegowany do Intendentury Wojsk Polskich we Lwowie. 18 listopada zajmował stanowisko oficera kasowego Intendentury Komendy Miasta i Powiatu Lwów, natomiast od 6 grudnia pełnił funkcję oficera kasowego Brygady Lwowskiej. 16 grudnia 1918 r. został mianowany na stopień chorążego, a 31 grudnia tego samego roku, mianowany na stopień podporucznika. Od 5 stycznia 1919 r. zajmował stanowisko oficera akredytowanego Oddziału Kontroli Rachunkowej przy Intendenturze Dowództwa Wojsk Polskich „Wschód” we Lwowie (później przemianowanej na Oddział Kontroli Rachunkowej przy Intendenturze Dowództwa Okręgu Generalnego „Lwów”).

Wojskowa Karta Ewidencyjna. Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie

W połowie 1919 r. jego status pobytu w armii uległ zmianie, bowiem Blaha został przeniesiony na stanowisko urzędnika wojskowego XI grupy. Od tej pory aż do całkowitego zwolnienia z armii pełnił funkcję referenta budżetowego – pomiędzy 6 września 1919 r. a 29 lipca 1920 r. w Intendenturze 7 Dywizji Piechoty (przemianowanej potem na Grupę Taktyczną gen. Bonnin’a, a następnie 18 Dywizję Piechoty), natomiast od 30 lipca 1920 r. do 5 lutego 1921 r. w Intendenturze 6. Armii Wojska Polskiego. Podczas służby w wojsku Blaha ukończył I Kurs Polskiej Rachunkowości Wojskowej przy Intendenturze Dowództwa Wojsk Polskich „Wschód” we Lwowie.

Dyrekcja Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej w 1920 r. dwukrotnie zwracała się do Ministerstwa Spraw Wojskowych z prośbą o zwolnienie Blahy z armii. Pierwszy z wniosków został 14 września 1920 r. odrzucony, co argumentowano tym, iż brakowało w wojsku osób z jego kwalifikacjami. Drugi z wniosków okazał się być skuteczny i 30 listopada 1920 r. zgody takiej udzielono. Ostatecznie 5 lutego 1921 r. Blaha został zwolniony ze służby w szeregach Wojska Polskiego.

Okres międzywojenny rodzina Blahów również spędziła we Lwowie, zamieszkując w latach 30. w domu przy ul. Brajerowskiej 17. Sam Alfred Blaha w kolejnych latach awansował zawodowo, zajmując coraz poważniejsze stanowiska. W latach 1921–1923 zatrudniony był we wspomnianej już Polskiej Krajowej Kasie Pożyczkowej, zaś od 1923 r. we lwowskim oddziale Banku Polskiego w którym do 1929 r. pełnił funkcję zastępcy dyrektora oddziału (nie wiadomo w którym roku został wyznaczony na to stanowisko), zaś w latach 1929–1939 – dyrektora oddziału.

Blaha angażował się w życie społeczne oraz rozwój licznych organizacji i stowarzyszeń tak o zasięgu ogólnopolskim, jak i regionalnym. Od 1926 r. był członkiem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, był także członkiem Komisji Rewizyjnej Polskiego Związku Zachodniego. Wspierał działania lwowskiego oddziału Ligi Morskiej i Kolonialnej. Publikował na łamach czasopism fachowych pisząc m.in. na temat polityki handlowej i traktatowej.

Wojskowa Karta Ewidencyjna. Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie

W okresie międzywojennym, za swoje czyny i działalność odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (w 1936 r.), Krzyżem Obrony Lwowa (nr legitymacji 307) oraz odznaką „Orlęta” (nr legitymacji 503). Komitet Krzyża i Medalu Niepodległości na posiedzeniu z dnia 4 kwietnia 1938 r. odrzucił wniosek o odznaczenie Alfreda Blahy Medalem Niepodległości. Zapewne jego zaangażowanie w walki o niepodległość dopiero od 1918 r. oceniono jako zbyt małe, by przyznać wspomniany medal, jednak nie zachował się protokół nr 126 z rzeczonego posiedzenia w którym znajdowała się stosowna argumentacja.

Po wybuchu wojny 1 września 1939 r. Blaha pełnił nadal swoje obowiązki. W międzyczasie 4 września rozpoczęła się ewakuacja zasobów 80 ton złota Banku Polskiego pozostających w skarbcach oddziałów Banku Polskiego w Warszawie, Brześciu nad Bugiem i Siedlcach. Niepowodzenia na froncie spowodowały, że w nocy z 7 na 8 września podjęto decyzję o dalszej ewakuacji złota – z Łucka na południowy-wschód ku granicy z Rumunią, aby zasoby te zdeponować w bankach krajów sojuszniczych. 13 września „złoty konwój”, bo tak określa go historia, dotarł do Śniatyna, przejeżdżając w międzyczasie przez obszar podległy lwowskiemu oddziałowi Banku Polskiego. Alfred Blaha czynnie włączył się wówczas w zapewnienie niezbędnych materiałów oraz bezpiecznego transportu tej ogromnej ilości kruszcu. Dotarł z nim aż do Śniatyna, gdzie złoto przeładowano do jednego pociągu i skąd 15 września transport wyruszył w dalszą drogę. Z tytułu swej funkcji oraz znaczącego zaangażowania w transport Blaha miał możliwość przekroczenia wraz ze złotem granicy polsko-rumuńskiej, jednak postanowił wracać do Lwowa, aby nie pozostawić tam rodziny samej sobie.

Od tej chwili losy Blahy pozostają nieznane. Pewnym jest, że ze względu na zajmowane stanowisko, po powrocie ze Śniatyna do okupowanego przez sowietów Lwowa, został natychmiast lub prawie natychmiast aresztowany. Z informacji dostępnych w Internecie (drzewo genealogiczne) wyczytać można, iż zginął jeszcze w 1939 r. lub 1940 r. w więzieniu w Mińsku. Warto jednak dodać, że nazwisko Alfreda Blahy znajduje się także na jednej z tablic przy lwowskim więzieniu na Zamarstynowie, jako ofiary mordów NKWD w dniach 24–28 czerwca 1941 r. (błędnie podana jest tam data urodzenia Blahy jako 1882 r.).

Wojna nie oszczędziła także rodziny Alfreda Blahy, choć i co do jej przedstawicieli istnieje więcej pytań niż odpowiedzi. Dalsze losy żony są właściwie w ogóle nieznane, choć można się spodziewać, że jako małżonka tak ważnego urzędnika została w najlepszym wypadku wywieziona na Wschód, w najgorszym zaś po prostu aresztowana i także zamordowana. Córka Janina zginęła zamordowana przez Niemców w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w 1942 r. Przeżył zięć Blahy – Zbigniew Antoni Michałowski oraz urodzony w 1940 r. wnuk Alfreda – Kazimierz Antoni. Ich szczegółowe dalsze losy są jednak nieznane.

Czy poznamy kiedyś datę i okoliczności śmierci ostatniego dyrektora lwowskiego oddziału Banku Polskiego? Czy uda się ustalić, co stało się z jego żoną? Być może tak, a nadzieję na to daje niezwykle mocno rozbudowany w Związku Sowieckim aparat biurokracji działającej przy aparacie każdego typu władz, w tym również – a może przede wszystkim – aparacie represji. Dokumenty z ewentualnego śledztwa oraz nie mającego nic wspólnego z praworządnością wyroku (chyba, że faktycznie zamordowany został podczas chaotycznej ewakuacji NKWD ze Lwowa w czerwcu 1941 r.) znajdować się powinny w archiwach byłego NKWD i czekają na swoje okrycie.

Adam Adrian Ostanek

Tekst ukazał się w nr 3-4 (367-368), 19 lutego – 15 marca 2021

X